Szwajcaria nie chce Vollgeld i zimowych igrzysk

Szwajcarzy wzięli udział w referendach dotyczących kwestii wprowadzenia pieniądza suwerennego, kasyn online oraz organizacji zimowych igrzysk.

Szwajcaria nie chce Vollgeld i zimowych igrzysk
Szwajcaria nie chce Vollgeld i zimowych igrzysk (fot. Denis Balibouse / FORUM)

Zdecydowana większość Szwajcarów odrzuciła w niedzielnym referendum zasadniczą reformę systemu bankowego, czyli koncepcję tzw. suwerennego pieniądza. Aż 72 proc. głosujących wypowiedziało się przeciwko odebraniu bankom komercyjnym prawa do kreowania elektronicznego pieniądza przez udzielanie kredytów.

Vollgeld postuluje odebranie bankom komercyjnym przywileju kreacji pieniądza. Zwolennicy tego postulatu chcą, aby za całą podaż franków szwajcarskich odpowiadał tylko i wyłącznie Szwajcarski Bank Narodowy - czyli bank centralny Szwajcarii.

Więcej o Vollgeld przeczytasz tutaj...

Nie dla olimpiady

Prawie 54 procent głosujących nie zgodziło się, aby 100 milionów franków szwajcarskich z ich podatków (czyli ponad 100 milionów dolarów) przeznaczyć na budowę infrastruktury czy na środki bezpieczeństwa. Przeciw finansowaniu olimpiady wypowiedzieli się m.in. mieszkańcy znanych ośrodków narciarskich w tym rejonie.

Przeciwnicy argumentowali, że koszt organizacji igrzysk przekroczy budżet, ponieważ tak zwykle bywa. Tymczasem kanton Valais jest stosunkowo słaby finansowo.

Uznali, że pieniądze lepiej będzie zainwestować w drogi, szpitale i usługi socjalne. Wyrazili także brak zaufania do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Natomiast zwolennicy wskazywali, że zimowa olimpiada przyczyniłaby się do zwiększenia zainteresowania regionem i rozwoju turystyki.

W kwietniu MKOl potwierdził, że o organizację igrzysk zimą 2026 starają się, poza szwajcarskim Valais także kanadyjskie Calgary, austriacki Graz, szwedzka stolica Sztokholm, tureckie Erzurum, japońskie Sapporo i włoskie Cortina d'Ampezzo, Mediolan i Turyn.

Nie wiadomo, czy po referendum władze Valais wycofają się z rywalizacji.

Tak dla kasyn online

W innym referendum Szwajcarzy przyjęli natomiast w niedzielę - większością ok. 75 proc. głosów, jak pokazują sondaże exit poll - proponowane przez rząd wydawanie licencji kasynom działającym online. Takie kasyna musiałyby odprowadzić do budżetu do 80 proc. zysków. Pozyskane w ten sposób środki mają być wykorzystane na realizację projektów humanitarnych, a także na zasilenie funduszu emerytalnego.

Agencja dpa zwraca uwagę, że - jak obliczono na Uniwersytecie Berneńskim - w zagranicznych kasynach online Szwajcarzy zostawiali dotąd rocznie 250 milionów franków. Teraz licencje mają dostawać tylko kasyna szwajcarskie, a zagraniczne kasyna online będą blokowane.

PAP az/ mc/ Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/rtr & swissinfo.ch/jl/dyd

Źródło: Bankier24

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 10 drakula1

W referendum chodziło o likwidację tzw.rezerwy cząstkowej.Według mojej wiedzy jest to przywilej banków polegający na udzielaniu kredytu,podczas gdy depozyty pokrywają tylko1/8 jego wysokości.Nie ma to nic wspólnego z niezależnością banków.W ZSRR Bank Centralny był podporządkowany Partii Komunistycznej.Podobnie w Polsce.

! Odpowiedz
16 3 dr_zweig

Depozyty pokrywają w prawie100% udzielone kredyty. Prawie bo bank może udzielać kredytu z pożyczek na rynku międzybankowym, pożyczek w banku centralnym, emisji obligacji czy z kapitałów własnych. Te durne stwierdzenia, że depozyty pokrywają tylko 1/8 kredytu są nieprawdziwe i wynikają z ignorancji autora. Jeśli już to chodzi o to, że kredyty wielokrotnie przekraczają ilość gotówki w postaci banknotów i monet będących w obiegu co zresztą nie stanowi problemu bo każdy bank centralny ma w zanadrzu wydrukowanych wystarczającą liczbę banknotów na wypadek zamieszania na rynku. Dlatego NBP wydrukował kupe 500 zł i trzyma je pod kluczem w magazynie
VollGeld ma natomiast zabronić udzielania kredytu z depozytu czyli likwiduje podstawową gałąź działalności banku komercyjnego. Z banku pozostaje wydmuszka do przelewania pieniędzy pomiędzy rachunkami i wypłacania gotówki. Kredytu mógłby udzielić tylko bank centralny. Porównanie z tym co zrobił Lenin jest oczywiste i sprowadza sie do tego samego stanu. Różnica tylko taka, że w vollGeld nikt by nie upaństwowił banków komercyjnych, które i tak by już nie były bankami tylko firmami typu Western Union - przekazy pieniężne

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
34 12 dr_zweig

Pierwszy w historii pieniądz suwerenny według recepty VollGeld wprowadził Lenin jesienią 1917 r. likwidując cały komercyjny system bankowy decyzją Rady Komisarzy Ludowych. Odtąd jedynym bankiem był państwowy bank centralny - emitent banknotów i jedyny kredytodawca dla przyszłego radzieckiego przemysłu
Pomysły tego typu to zaprowadzenie KOMUNIZMU w finansach

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 42 orle

To, co zrobił Lenin z gospodarką Rosji, ma się do koncepcji pieniądza suwerennego jak przysłowiowa Pięść do nosa!!!

! Odpowiedz
13 16 hellboy_666

silvio_gesell to libertariański (rosyjski?) propagandzista.

! Odpowiedz
13 13 silvio_gesell

Nie, jestem przeciwny ograniczeniu kreacji pieniądza do banku centralnego, ponieważ na taki pomysł może wpaść tylko ktoś, kto nie rozumie co robią banki.

To nie banki kreują pieniądz, tylko kredytobiorcy, wystawiając weksle. Banki jedynie kupują te weksle za weksle wystawione przez bank centralny, które są powszechniej akceptowane, bo wiarygodność kredytobiorcy została sprawdzona. Nie ma jednak żadnej przeszkody by kredytobiorca płacił wekslami, które sam wystawił bez pośrednictwa banków komercyjnych ani nawet banku centralnego. Tak na przykład działa WIR, gdzie od 1930r kredytują się wzajemnie szwajcarskie firmy, w walucie CHW.

https://ftalphaville.ft.com/2009/02/18/52550/the-wir-bank-model-or-back-to-barter/

To nie jest intuicyjne, dlatego powtórzę jeszcze raz - banki komercyjne nie kreują pieniądza - one się zajmują skupowaniem weksli wystawionych przez kredytobiorców, za weksle wystawione przez bank centralny. Nie potrzebują do tego depozytów, wręcz nie mogą pożyczać depozytów gdzie indziej niż na rynku międzybankowym, bo takie są zasady rachunkowości podwójnego zapisu. Ergo, całe to referendum nie miało sensu.

Jestem za to zwolennikiem demokracji bezpośredniej i mocnego samorządu - czyli dokładnej odwrotności oligopolu rosyjskiego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 17 pull_up odpowiada silvio_gesell

Do demokracji bezpośredniej społeczeństwo musi dojrzeć. Spójrz na nas.

! Odpowiedz
4 22 spotted odpowiada silvio_gesell

Pan nie rozumie co rzeczywiście robią banki. Tylko ignorant mógłby wystawić taką laurkę. Bank w fikcyjny sposób wytwarza pieniądze, po czym wręcza je kredytobiorcy, które to on musi spłacać razem z odsetkami. Od takiej operacji ma zdeponować do Banku Centralnego 1-5% wartości tego kredytu. Dodatkowo te pieniądze z kredytu wrócą do któregoś banku w postaci zapłaty za zakupioną maszynę, nieruchomość, etc. i od tych 95-99% wartości znowu bank udziela kredyt z 1-5% zastawem i tak aż do skutku. Jedynie co ich krępuje to inflacja, które jest niczym innym jak okradaniem ludzi z ich zarobionych przez życie pieniędzy, to jest najgorszy z istniejących podatków - od KAPITAŁU! Teraz załapał Pan jak się robi kasę w białych rękawiczkach?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 8 silvio_gesell odpowiada spotted

„Od takiej operacji ma zdeponować do Banku Centralnego 1-5% wartości tego kredytu.”

Nie, banki nie odprowadzają do banku centralnego rezerw z tytułu udzielenia kredytów, tylko od pożyczonych od ulicy depozytów. Rezerwy obowiązkowe nie stanowią żadnego ograniczenia co do ilości udzielanego kredytu. Takim ograniczeniem są jednak wymagane rezerwy kapitałowe, jak np. regulacja Basel III. Banki w ogóle nie muszą mieć depozytów aby prowadzić akcję kredytową, tak jak ja nie muszę mieć depozytu aby przyjąć twój weksel, jeśli chcesz go wymienić na moje weksle.

Pytanie dlaczego ludzie wolą weksle banku centralnego jeśli są wyżej oprocentowane niż ich własne? Ponieważ gdy byli dziećmi bank centralny kupił za pośrednictwem banków komercyjnych weksle, wystawione w imieniu dzieci przez państwo, czyli obligacje, które muszą być wykupione od banku centralnego poprzez podatki za pomocą weksli wystawionych przez bank centralny.

Cały wałek polega na tym, że państwo sprzedając weksle wystawione w imieniu dzieci za weksle banku centralnego, nie daje dzieciom tych weksli banku centralnego do ręki. Państwo jest tu jak wyrodny rodzic, który poszedł po kredyt do banku do spłaty przez dziecko, a potem wydał na siebie.

Tyle, że ten wałek się skończył, bo od dwóch lat państwo wszystkie środki ze sprzedaży obligacji (ok 115mld) wydaje na dzieci (ok 90mld na edukacje plus 25mld na 500+).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz