Uzgodniliśmy z resortem infrastruktury kwestie związane z pakietem deregulacyjnym dla kierowców. Myślę, że ogłosimy je w ciągu kilku dni - powiedział PAP szef resortu cyfryzacji Marek Zagórski. Pakiet przewiduje m.in. rezygnację z karty pojazdu.
"Rozmawiałem dziś z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem, uzgodniliśmy pewne rzeczy, które będą służyć kierowcom. Myślę, że ogłosimy je w ciągu najbliższych dni" - powiedział w środę PAP minister cyfryzacji.
Jak dodał, rozważana jest m.in. likwidacja karty pojazdu.
"Chodzi o zniesienie obowiązków, które kosztują obywatela, a nie są już dziś potrzebne" - podkreślił minister Zagórski. Jak dodał, wszystkie ułatwienia bazują na możliwościach, które daje CEPiK, a działanie tego systemu dawno już "zostało ustabilizowane".

Opłata za wydanie karty pojazdu, czyli dokumentu w formie książeczki, zawierającego całą historię samochodu czy motocykla, wynosi 75,50 zł. Podobnych zmian, które przyniosą kierowcom oszczędności ma być jeszcze kilka.
Brak polisy OC i dowodu. Co w przypadku stłuczki?
Od 1 października 2018 roku polscy kierowcy nie muszą wozić ze sobą dowodu rejestracyjnego pojazdu i certyfikatu wykupionej polisy OC. Nie wszyscy są jednak przekonani, że faktycznie można się już pozbyć tych dokumentów z portfela.
Resorty chcą, by zmiany weszły w życie jak najszybciej. Na razie nie podają jednak żadnych konkretnych dat.
Jak przypomniał minister Zagórski, pakiet deregulacyjny to kolejny element ułatwień dla kierowców przygotowany przez MC. Od 1 października tego roku nie trzeba już wozić ze sobą dowodu rejestracyjnego i poświadczenia polisy OC. Zamiast tego policja sprawdza wspomniane dane w systemie informatycznym CEP (Centralna Ewidencja Pojazdów).
W planach resortu jest także zniesienie obowiązku posiadania przy sobie prawa jazdy. Żadna konkretna data nie jest wyznaczona, ministerstwo mówi jednak o perspektywie miesięcy a nie lat. (PAP)
autor: Małgorzata Werner-Woś
mww/ skr/



























































