Sekretarz Skarbu Geithner oraz szef FED-u Bernanke oraz inni przedstawiciele establishmentu nie omieszkali pokazać się na tle symbolu sukcesu. Kolejno występowali i prezentowali zalety banknotu, nad którym prace trwały od lat.
Ben Bernanke oświadczył, że banknot oficjalnie zostanie wprowadzony do obiegu 10 lutego 2011 roku. Pozostali prelegenci opisywali jego cechy. Łatwy do zweryfikowania dla przeciętnego Smitha czy Jonesa, a zarazem posiadający tak złożony system zabezpieczeń, że będzie go trudniej sfałszować niż kiedykolwiek wcześniej.
Na potrzeby prezentacji banknotu stworzono film prezentujący jego cechy (oryginał w języku angielskim):
Wprowadzenie nowych zabezpieczeń, mających na celu odstraszenie potencjalnych oszustów, oraz zmiana wyglądu banknotów ma miejsce po raz pierwszy od 67 lat na taką skalę.
Banknoty wszystkich nominałów, które przechodziły zmiany w niedalekiej przeszłości, czyli pięcio-, dziesięcio-, dwudziesto-, pięćdziesięcio- i studolarówka, mają co najmniej połowę spośród sześciu nowych zabezpieczeń. Komplet przedstawia się następująco:
1. Portret znanego „przedstawiciela narodu” w postaci znaku wodnego, widocznego po podsunięciu banknotu pod światło.
2. Specjalny nadruk, świecący się na różowo, kiedy poddamy banknot promieniowaniu ultrafioletowemu. Widoczny z obu stron banknotu.
3. Zmiennokolorowy nadruk nominału. Barwa przechodzi od zieleni do koloru miedzianego.
4. Wypukła, specyficzna dolarom tekstura druku.
5. Złoty nadruk nominału na odwrocie, pomagający odróżnić go osobom ze słabszym wzrokiem.
6. Mikrodruk – trudny do odszukania, znajduje się przy postaci reprezentowanej na banknocie, na brzegach i w pustych miejscach.
Pomimo wielu zmian posiadacze nie mają jednak obowiązku wymiany starych banknotów na nowe. Wszystkie pozostają ważne bez względu na datę ich produkcji.
Piotr Siekański / Bankier.pl




























































