Prezydent Andrzej Duda ocenił, że nie widzi podstaw do posądzenia prezesa NBP Adama Glapińskiego o złamanie zasad neutralności i politycznej bezstronności. Zdaniem prezydenta, takie działania podważają wiarygodność kraju w przestrzeni międzynarodowej na rynkach finansowych.


Prezydent był pytany o deklarację KO, że do końca marca ma być przedstawiony w Sejmie wniosek o pociągnięcie Adama Glapińskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
"Myślę, że pan prezes Glapiński prowadził przez ostatnie lata bardzo skuteczną politykę monetarną i finansową, i w istocie, praktycznie udało mu się w ogromnej części pokonać inflację, która jeszcze rok temu szalała. Był prezesem NBP w bardzo trudnych czasach, czasach pandemii, w czasach, kiedy rzeczywiście podejmowano niezwykle trudne decyzje. I w moim przekonaniu zdał egzamin i radził sobie świetnie w zakresie tej właśnie polityki i skuteczność jego działania pokazują dzisiaj rynki finansowe" - powiedział prezydent.
Dopytywany o zarzuty, że Glapiński przekroczył pewne ramy działania i złamał zasadę neutralności oraz politycznej bezstronności, jako prezes NBP, prezydent powiedział, że "nic mu na ten temat nie wiadomo, by można było prezesa Glapińskiego o takie działania posądzić, bo on takich działań nie zna".
Dodał, że jeśli rządząca koalicja "takie działania zna, to będzie to oceniała". "Natomiast dla mnie to są akty polityczne, które jeszcze w dodatku na pewno nie poprawią sytuacji Polski w przestrzeni międzynarodowej właśnie na rynkach finansowych" - zaznaczył Andrzej Duda.
Jak podkreślił, "każdy taki akt podważa wiarygodność kraju na arenie międzynarodowej".
Premier Donald Tusk wyraził 11 lutego nadzieję, że konsekwencje prawne niektórych działań prezesa NBP dość szybko znajdą swój finał. Agencja Bloomberg podała kilka dni temu, że premier dał zielone światło na próby postawienie Glapińskiego przed TS.
Obecna opcja rządząca zarzuca Glapińskiemu m.in. zaangażowanie w działalność polityczną przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Pojawia się również argument wprowadzenia w błąd co do wyników finansowych banku centralnego za 2023 r. (wpłata z ewentualnego zysku NBP zasila budżet państwa). NBP w licznych komunikatach i wypowiedziach przedstawicieli banku zaprzecza i obszernie argumentuje przeciwko wszelkim zarzutom.
Wstępny wniosek w sprawie postawienia prezesa NBP przed TS może złożyć w Sejmie prezydent, co najmniej 115 posłów lub sejmowa komisja śledcza. Wniosek trafia do sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Komisja przedstawia Sejmowi sprawozdanie z prac wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania.
Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu Prezesa Narodowego Banku Polskiego Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Uchwała Sejmu o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy.
Trybunał Konstytucyjny (TK) uznał w styczniu za niezgodne z ustawą zasadniczą przepisy o TS stanowiące, że uchwała Sejmu podjęta bezwzględną większością głosów o postawieniu przed TS prezesa NBP zawiesza go w czynnościach. TK uznał, że postawienie prezesa NBP przed TS powinno nastąpić uchwałą Sejmu podjętą co najmniej większością 3/5 głosów i ustawodawca powinien wprowadzić w tej sprawie stosowne zmiany w aktach prawnych. W ocenie TK Sejm do czasu zmian w prawie nie może rozpatrywać wniosków o TS dla prezesa NBP.
Premier Donald Tusk ocenił w styczniu, że werdykt TK nie jest wiążący.
Koalicja Obywatelska posiada w Sejmie 157 mandatów. Koalicja KO-TD-Lewica ma 248 z 460 mandatów. Większość 3/5 wynosi 276 posłów. (PAP)
wni/ dki/






























































