REKLAMA

Przedwczesna radość ekonomistów. Polski konsument schował portfel

Krzysztof Kolany2025-03-24 10:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2025-03-24 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Lutowy przyniósł sensacyjny spadek sprzedaży detalicznej w Polsce. Jeśli nie jest to jakiś „artefakt statystyczny”, to mamy do czynienia z nadzwyczajną zmianą zachowań polskiego konsumenta.

Przedwczesna radość ekonomistów. Polski konsument schował portfel
Przedwczesna radość ekonomistów. Polski konsument schował portfel
fot. Bartlomiej Kudowicz / / FORUM

Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych w lutym 2025 roku była o 0,5% niższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Lutowy rezultat okazał się wręcz sensacyjnie słaby. Zwłaszcza względem stycznia, gdy statystyki sprzedaży detalicznej zaskoczyły ekonomistów, pokazując wzrost aż o 4,8% rdr względem oczekiwanych średnio 1,5%.

Natomiast rynkowy konsensus za luty stał na poziomie 3,3%. Rozbieżność z oczekiwaniami ekonomistów jest zatem szokująca. Być może w grę wchodzą jakieś efekty kalendarzowe lub statystyczne. Przypomnijmy, że zeszłoroczny luty liczył 29 dni, a tegoroczny zwyczajowe 28. Także różnica względem „dni handlowych” wypadała o jeden dzień lepiej na korzyść zeszłorocznego lutego. Być może też część wydatków konsumenckich „zrealizowała się” w styczniu i stąd tak wysoki odczyt za styczeń i tak niski za luty. Są to jednak tylko przypuszczenia.

Sprzedaż liczona w cenach bieżących wzrosła o zaledwie 0,6% rdr i także była znacznie niższa od oczekiwanych przez ekonomistów 5,0%. Implikowałoby to deflator sprzedaży detalicznej (czyli miarę wzrostu cen w sklepach) rzędu 1,11%. Względem stycznia sprzedaż detaliczna nominalnie spadła o 6% po spadku o 17% mdm odnotowanych miesiąc wcześniej (tutaj z kolei kłania się efekt grudnia).

Przez poprzednie dwa lata polski konsument bardziej wolał oszczędzać, aniżeli wydawać pieniądze. Dla porównania, w całym 2024 roku sprzedaż detaliczna realnie urosła tylko o 2,7% po spadku o 2,7% w roku 2023.

Wakacje na giełdzie

Po wiośnie 2022 roku realna (czyli po uwzględnieniu wzrostu cen) wartość sprzedaży detalicznej w Polsce praktycznie stała w miejscu. 6-procentowe wzrosty obserwowane zeszłoroczną wiosną były jedynie pochodną efektu niskiej bazy, kiedy to w drugim kwartale 2023 roku notowano przeszło sześcioprocentowe spadki sprzedaży detalicznej w Polsce.

Brak silnego odbicia w wydatkach konsumenckich był chyba największym zeszłorocznym zaskoczeniem z polskiej gospodarki. Rok temu większość ekonomistów i komentatorów gospodarczych spodziewała się, że silny wzrost realnych wynagrodzeń przełoży się na konsumpcyjny boom. Tak się jednak nie stało. Rację mieli ci analitycy, którzy obstawiali scenariusz odbudowy oszczędności przez gospodarstwa domowe. Dlatego też teraz prognozy ekspertów są bardziej ostrożne i nie zakładają boomu konsumpcyjnego w 2025 roku.

Konsument zmienia preferencje

W lutowej strukturze sprzedaży detalicznej uwagę zwraca dodatnia dynamika sprzedaży dóbr trwałego użytku w zestawieniu ze spadkiem sprzedaży dóbr podstawowych. Sprzedaż żywności była o 2,2% niższa niż przed rokiem, a sprzedaż paliw zmalała o 3% rdr.

GUS

Wyraźnie wyhamowała dynamika sprzedaży samochodów, gdzie w lutym odnotowano wzrosty tylko o 5,1%. Dla porównania, jeszcze w styczniu w tej kategorii notowano przeszło 20-procentową dynamikę sprzedaży. Podobnie było w przypadku mebli, rtv i agd, gdzie lutowy wzrost obrotów sprzedawców był o przeszło połowę mniejszy od styczniowego. Na uwagę zasługuje także głęboki, blisko 9-procentowy spadek sprzedaży w kategorii „pozostałe”.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spółka Sebastiana Kulczyka wchodzi do Australii. „To hub do ekspansji w regionie Azji i Pacyfiku"
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (48)

dodaj komentarz
ambulans21
Gdzie moje wpisy? Cenzura Dla kogo?
suikoden_86
Ludzie oszczędzajcie i tnijcie wydatki bo nadchodzi na prawdę ciężki czas. Pracuję prze rekrutowaniu ludzi i zszokowany jestem jaka idzie skala zwolnień w dużych korpo. Niemniej zawsze można choć trochę przygotować się na to co nadchodzi, a to można zrobić tylko tnąc zbędne wydatki.
1984
Sprawa jest dziecinnie prosta - ludzie dostali rachunki za energię i chwycili się za portfele. Nawet jak komuś po opłaceniu mediów dużo zostanie, to z pewnością nie "przepulta" tej forsy. Idą złe czasy, ludzie to czują , więc będą jeszcze więcej kasy pchać w materace.
smallsaver
Nie ośmieszaj się, płacę za prąd 50 zł miesięcznie więcej, ale zarabiam 500 zł więcej i tak jestem do przodu.
sajetan odpowiada smallsaver
mieszkasz widać bez ogrzewania...
harrytracz
Ciekawy jestem jak ekonomiści będą reagować na dane po wprowadzeniu CBDC z okresem ważności :D
W miesiącu w którym będzie się kończył okres ważności cyfrowego socjalu nagle nastąpi gwałtowny wzrost wydatków na konsumpcję - ludzie w pośpiechu będą wydawać na cokolwiek, byle się nie zmarnowało przed terminem. Za to w kolejnym miesiącu
Ciekawy jestem jak ekonomiści będą reagować na dane po wprowadzeniu CBDC z okresem ważności :D
W miesiącu w którym będzie się kończył okres ważności cyfrowego socjalu nagle nastąpi gwałtowny wzrost wydatków na konsumpcję - ludzie w pośpiechu będą wydawać na cokolwiek, byle się nie zmarnowało przed terminem. Za to w kolejnym miesiącu wydatki wrócą do normy, ale względem nadmuchanego pośpiechem poprzedniego miesiąca będzie to gigantyczny spadek i teksty typu "konsument umarł".
sajetan
Raczej zrobią to bardziej "płynnie" np. pieniądze zarobione w styczniu 2026 będą ważne do stycznia 2027, te z lutego 2026 do lutego 2027 itd. to tylko kwestia widełek ważności od "daty wydania" "pieniędzy", które w danym momencie wygasają. Może nawet zrobią tak, że ważność będzie liczona w dniach godzinach Raczej zrobią to bardziej "płynnie" np. pieniądze zarobione w styczniu 2026 będą ważne do stycznia 2027, te z lutego 2026 do lutego 2027 itd. to tylko kwestia widełek ważności od "daty wydania" "pieniędzy", które w danym momencie wygasają. Może nawet zrobią tak, że ważność będzie liczona w dniach godzinach i sekundach - wtedy nie będzie żadnych runów na sklepy..
tomek323
Hahahahahahaha… GUS, trzeba znowu zmienić prezesa...
tomitomi
w sprawie senzorowania i kasowania postów ,proszę tutaj pisać :

https://www.bankier.pl/kontakt?author_id=535

śmiało zapraszam , czekają na Twoje soczyste i gorące pozdrowienia !
miketheripper
Pieniądze przywiezione na święta (wigilię) przez ludzi z zachodu rozeszły się w półtora miesiąca.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki