Pulpety, gołąbki i flaczki – te dania kupowane w słoikach znamy już od lat. Zaufały im tysiące polskich podniebień, choć część z nas „gotowce” jest w stanie przełknąć tylko podczas wyjątkowo awaryjnej sytuacji, np. na wakacyjnym biwaku. Rzecz w tym, że awaryjne sytuacje Polakom zdarzają się coraz częściej. Najlepiej widać to w porze obiadowej w dużych polskich aglomeracjach. Zapędzeni, robiący kariery młodzi ludzie po pracy zapełniają bary i restauracje. Inni wstępują do marketu, by tam kupić coś na ząb...
Szybki obiad na wagę złota
– Po pracy wolę wrócić do spokojnego domu i tam coś zjeść. Na gotowanie obiadu nie mam jednak zbyt wiele czasu. Zresztą zajęta robieniem kariery nigdy nie nauczyłam się dobrze gotować. Dlatego jeśli nie zamawiam czegoś na telefon, kupuję dania gotowe w sklepie... – mówi 29-letnia Marta Korczewska, pracownica jednej z gdańskich agencji obrotu nieruchomościami. Jest ona przykładem typowego młodego mieszkańca dużego miasta. Jednak i nieco starszym coraz trudniej przychodzi znalezienie czasu na gotowanie.
– Zanim odbiorę dzieci z przedszkola i przebiję się przez korki w drodze do domu, można mówić już raczej o szybkiej obiadokolacji niż o wielogodzinnym pichceniu potraw – śmieje się Anna Wiśniewska z Poznania.
Producenci zdali sobie sprawę, że takich Polaków, wciągniętych w wir codziennych zajęć, będzie coraz więcej. To właśnie z myślą o nich pojawiły się dania gotowe. Nie znaczy to jednak, że już teraz Polacy zabijają się o nie przy sklepowych półkach. Zdaniem specjalistów to dopiero początek budowania się potężnego rynku dań gotowych w Polsce. Zacznie on jednak szybko rosnąć wtedy, gdy Polacy przekonają się, że to, co gotowe, wcale nie musi być mniej zdrowe od tego, co ugotujemy sami.
– Polacy ciągle nie są entuzjastycznie nastawieni do pojawiających na rynku i wprowadzanych przez firmy kolejnych produktów z segmentu dań gotowych – mówi Sylwia Krzewińska z monitorującej media dla „Magazynu Handlowiec Info” firmy Press-Service.
Jak wynika z badań przeprowadzonych w marcu br. przez firmę Synovate, aż 62 proc. Polaków w ogóle ich nie spożywa! Blisko 40 proc. badanych uważa, że są one niezdrowe i zawierają zbyt dużo sztucznych składników.
|
|
– Badania dowodzą, że niewielki popyt na dania gotowe nie wynika z ich relatywnie wysokiej ceny. Jedynie 3 proc. badanych nie kupuje ich z tego powodu. Aż 25 proc. polskich konsumentów deklaruje, że produkty te po prostu im nie smakują. Ponadto blisko 30 proc. badanych na pytanie o ulubioną markę dań gotowych odpowiada: „żadna” lub „nie pamiętam” – przytacza wyniki badań Krzewińska. Jak szybko da się przekonać do dań gotowych rzesze Polaków i jak tego dokonać?
|
|
Widać tendencję wzrostową KATARZYNA KARABAN Account Executive MEMRB Rynek dań gotowych obejmuje potrawy mięsne i mięsno-warzywne, które charakteryzują się długim terminem przydatności oraz brakiem specjalnych warunków przechowywania. Dania gotowe do szybkiego przyrządzania w pracy lub podróży zyskują coraz większą popularność wśród zaabsorbowanych pracą mieszkańców miast. Obecnie oferta dań gotowych jest coraz bardziej zróżnicowana. Można tu znaleźć produkty z tradycyjnej polskiej kuchni, takie jak bigos, flaczki czy golonka po szlachecku, jak również potrawy kuchni innych krajów, jak ratatouille, leczo czy spaghetti. Wielkość tego rynku (wyłączając zupy, sosy mokre oraz dania mrożone) rocznie (od maja 2006 do kwietnia 2007) wyniosła 24,8 tys. ton i warta była 222 mln zł. Dynamika sprzedaży wykazuje wciąż tendencję wzrostową zarówno ilościowo (1,9 proc.), jak i wartościowo (2,1 proc.) w stosunku do analogicznego okresu rok wstecz. Największy popyt na dania gotowe przypada na okres letni (czerwiec – sierpień) i spadek w okresie jesienno-zimowym. Najbardziej popularnymi produktami pod względem sprzedaży ilościowej są flaki (17,9 proc.), fasolka po bretońsku (17,4 proc.), gołąbki (15,6 proc.), pulpety (14,9 proc.). Zdecydowaną przewagę mają produkty w szklanych słoikach i stanowią one 93 proc. rynku. Pod względem wartościowym blisko 70 proc. rynku kontroluje pięć marek: Pamapol z udziałem 24,6 proc., Pudliszki 22 proc., Delecta 8,1 proc., Stoczek 6,6 proc., Międzychód 4,8 proc. Warto zwrócić uwagę na rosnące znaczenie marki prywatnej, której wzrosty sprzedaży ilościowej i wartościowej zbliżają się do 60 proc., a udział wartościowy w rynku wzrósł o 1,5 punkta procentowego. Sprzedaż dań gotowych jest silnie skoncentrowana w kanale tradycyjnym, który odpowiada za 67 proc. sprzedaży wartościowej i 66 proc. sprzedaży ilościowej. Obserwuje się jednak tendencję przesunięcia sprzedaży do handlu nowoczesnego, rok do roku znaczenie tego kanału wzrosło o 4,7 pp ilościowo i 4,2 pp wartościowo. |
Optymizm w „gotowcach”
Powyższe wyniki powinny być ważną wskazówką dla firm coraz silniej konkurujących o konsumentów w tym segmencie przemysłu spożywczego. Wiele z nich (m.in. Pamapol, Mispol, Graal, Makarony Polskie) inwestuje w rozwój produkcji, licząc na znaczny wzrost sprzedaży i ponadprzeciętne zyski. Optymistyczne prognozy producentów dań gotowych zakładają, że wartość tego rynku wzrośnie kilkakrotnie i przekroczy 1 mld zł rocznie. Aby się sprawdziły, czeka ich jednak długotrwała i ciężka praca, a także ogromne inwestycje w działania marketingowe. Na razie zielonym światłem cieszą się tylko zupy.
– Rynek popularnych wśród zapracowanych Polaków zup gotowych zaczął dynamicznie się rozwijać, co przekłada się na rosnące inwestycje w reklamę. W 2006 r. zupy gotowe i dania gotowe trafiły do 1,5 mln gospodarstw domowych (wynik badania GfK Polonia). W ubiegłym roku odnotowano wzrost sprzedaży o 49 proc. Jego obecną wartość Nielsen szacuje na 30 mln zł. Producenci spodziewają się dalszego dwucyfrowego wzrostu. Prognozy te opierają się na obserwacjach krajów zachodnioeuropejskich, gdzie rynek dań gotowych jest bardzo dobrze rozwinięty – mówi Krzewińska.
|
|
– Źródeł jego rozwoju upatrujemy w szybko zmieniającym się otoczeniu społeczno-gospodarczym, które generuje zmiany stylu życia oraz zwyczajów i postaw konsumenckich. Polacy coraz więcej pracują i mają mniej czasu na gotowanie, a przy tym sporadycznie jedzą poza domem i chcą wolny czas przeznaczać na wypoczynek, a nie pracę w kuchni. Wzrasta też liczba jedno- i dwuosobowych gospodarstw domowych i odczuwamy coraz mniejszą presję społeczną na gotowanie kobiet – mówi Bancerowska. Jej zdaniem pozytywnym impulsem dla rozwoju kategorii jest też emigracja zarobkowa Polaków – podczas pracy za granicą towarzyszą im polskie dania gotowe, które coraz częściej mogą kupić w sklepach w Wielkiej Brytanii czy Irlandii.
|
Sosy mokre na czele MARTA KAROŃ Junior Client Executive Nielsen Najwyższą wartość sprzedaży wśród sosów generują sosy mokre. W analizowanym roku sprzedano 19 mln kg sosów mokrych o łącznej wartości ponad 194 mln zł. Sosy mokre w ostatnim okresie rozwijają się wartościowo i wielkościowo w tempie ok. 20 proc. (grudzień 2006 – styczeń 2007 w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej). Sosy suche w okresie luty 2006 – styczeń 2007 wygenerowały sprzedaż ponad 24 mln litrów o wartości prawie 111 mln zł. Kategoria sosów suchych rozwija się podobnie jak sosy mokre, jednak w przeciwieństwie do nich, sosy suche są silniej skoncentrowane w handlu tradycyjnym (ponad 51 proc. sprzedaży wartościowej). Fiksy do potraw stanowią najmniejszy segment sosów, generują 24 proc. wartości sprzedaży wszystkich sosów. W ostatnim roku (luty 2006 – styczeń 2007) sprzedano prawie 2 mln kg fiksów o wartości ponad 100 mln zł. |
Szturmem, na Wyspy!
Na rosnącą rolę eksportu uwagę zwraca również Włodzimierz Parzydło, Prezes firmy Stoczek Sp. z o.o. – Dynamicznie rosnący się eksport to zasługa między innymi tzw. młodej emigracji zarobkowej oraz produkcji eksportowej pod obcymi markami tzw. „private labels”. Polacy wyjeżdżający do Wielkiej Brytanii czy Irlandii sięgają po produkty, które dobrze znają i którym ufają – wybierają zatem sobie znane polskie marki. W przypadku Stoczka wartość eksportu rośnie o ok. 100 proc. rocznie! – mówi Parzydło. Na eksport stawia również wielu innych producentów. Wśród nich jest między innymi firma Globus.
|
|
Dynamicznie jak w Formule 1 WERONIKA GOMUŁKA Senior Client Executive Nielsen Rynek dań gotowych warzywno- mięsnych rozwija się bardzo dynamicznie – w okresie grudzień 2005 – styczeń 2006 sprzedano ok. 3,8 tys. ton tych produktów, zaś rok później w okresie grudzień 2006 – styczeń 2007) prawie 4,8 tys. ton wartych prawie 40 mln złotych. Wzrost sprzedaży tej kategorii wpisuje się w ogólnoświatowy trend wzrostu sprzedaży produktów typu „convenient” – na polskim rynku można również zaobserwować wzrosty sprzedaży gotowych zup mokrych, sosów (gotowych i w proszku) czy mrożonych frytek. Najpopularniejszymi daniami gotowymi są flaki, fasolka po bretońsku oraz gołąbki – łącznie odpowiadają za ponad 56 proc. ilościowej sprzeadży dań gotowych. Aż 93 proc. dań sprzedawane jest w tradycyjnych słoikach, jednak w ostatnich miesiącach na popularności zyskują torebki foliowe typu „pouch” oraz plastikowe tacki. |
- Choć popyt na mrożonki warzywne, w tym dania gotowe, rośnie w Polsce dynamicznie, eksport produktów naszej firmy również odgrywa bardzo dużą rolę. Jest dodatkowym czynnikiem stymulującym stałe zwiększanie produkcji i obrotów, co pozwala na uzyskiwanie znaczących korzyści – mówi Radosław Drzewiecki, Dyrektor ds. Handlu i Marketingu, Globus Polska Sp. z o.o. Największe szanse na rozwój zdaniem specjalistów widać jednak na naszym rodzimym rynku.
– Dobrym prognostykiem rozwoju dań gotowych w Polsce jest ich spożycie per capita – w Polsce nadal dwukrotnie niższe niż średnio w krajach Europy Zachodniej. Na przygotowanie 43 proc. swoich obiadów Europejczycy przeznaczają maksimum 20 minut (na jeden obiad). Nie mamy takich danych dotyczącycych naszego kraju, ale wiemy, że na razie blisko połowa Polaków deklaruje korzystanie z dań gotowych raz w miesiącu lub rzadziej, a ok. 16 proc. – raz w tygodniu lub częściej. Wszystkie dane wskazują jednak na to, że ta częstotliwość konsumpcji będzie rosła – przekonuje Bancerowska.
|
|
Królowie zup SYLWIA KRZEWIŃSKA Marketing/PR Manager Press-Service Rynek popularnych wśród zapracowanych Polaków zup gotowych zaczął dynamicznie się rozwijać, co przekłada się na rosnące inwestycje w reklamę. W 2006 r. zupy gotowe i dania gotowe trafiły do 1,5 mln gospodarstw domowych (wynik badania GfK Polonia). W ubiegłym roku odnotowano wzrost sprzedaży o 49 proc. Jego obecną wartość Nielsen szacuje na 30 mln zł. Producenci spodziewają się dalszego dwucyfrowego wzrostu. Prognozy te opierają się na obserwacjach zachodnioeuropejskich krajów, gdzie rynek dań gotowych jest bardzo dobrze rozwinięty. Produkty z segmentu zup gotowych jako pierwsza na rynek wprowadziła firma Agros Nova, właściciel marki Krakus. Jej oferta asortymentowa, mimo braku wsparcia reklamowego, zapewniła sobie szybko drugą pozycję na rynku, zaraz po marce Profi. Profi budowała swoją pozycję w segmencie od 2003 r., oferując szeroki asortyment zup w bardzo niskich cenach, co sprawiło, że szybko zyskała szeroką rzeszę konsumentów. O ile Krakus Agros nie inwestował w reklamę, to launch drugiej marki – zup Łowicz – był wsparty już bardzo intensywną kampanią reklamową we wszystkich środkach masowego przekazu. Dzięki kampanii reklamowej udział zup Łowicz w rynku osiągnął 17 proc. i marka ta wyprzedziła dotychczasowego lidera, firmę Profi. Nie można nie wspomnieć tutaj o bardzo aktywnej na rynku marce Knorr, która w roku 2006 odnotowała 50-proc. wzrost sprzedaży i na przełomie lutego i marca 2007 jej udział w rynku wynosił 15,5 proc. |
Czy ktoś jest nie w sosie?
Dania gotowe to jednak nie tylko to, co podgrzewamy. To również np. sosy, takie jak ketchupy i majonezy. Te powinny mieć na naszym rynku już ugruntowaną pozycję. Czy jest tak faktycznie? – W okresach luty 2006 – styczeń 2007 sprzedało się w Polsce prawie 48 mln litrów majonezów i sosów majonezowych o łącznej wartości prawie 449 mln zł. 62 proc. wartości sprzedaży kategorii została wygenerowane przez handel nowoczesny, z czego najważniejszym kanałem były supermarkety. Właśnie w tych placówkach sprzedaż rozwija się najbardziej dynamicznie, zwiększając znaczenie tego kanału dla kategorii o 3 pp (porównanie: grudzień 2006 – styczeń 2007 do grudzień 2005 – styczeń 2006) – informuje Marta Karoń, Junior Client Executive w Nielsen. Jej zdaniem w okresie grudzień 2006 – styczeń 2007 konsumenci kupili ponad 28 mln opakowań majonezów i sosów majonezowych.
|
|
Eksport ciągnie w górę PAWEŁ PACZKOWSKI Analityk Mediów Press-Service Eksport polskich produktów rośnie w szybkim tempie. Duży udział w tym rynku zyskała firma Pamapol z Ruśca, która szacuje, że tylko w tym roku wyeksportuje gotowych zup, konserw, pasztetów za 16 mln zł. Znaczący udział we wzroście eksportu mają wielkie sieci handlowe, które polskie towary oferują w swoich zagranicznych placówkach. Emigracja Polaków spowodowała ogromny wzrost zapotrzebowania na polskie produkty w krajach Unii Europejskiej. Tesco w Wielkiej Brytanii oferuje żywność z Polski w cenach porównywalnych do żywności angielskiej, z tym że jakościowo nasze jedzenie bije brytyjskie na głowę. Łowicki producent soków, dżemów i dań gotowych Agros Nova cieszy się z rosnącego eksportu do Wielkiej Brytanii i Irlandii. W 2006 r. jego wartość zwiększyła się o 84 proc. w stosunku do 2005 r. Obserwacje te potwierdza Przemysław Skory, Rzecznik Tesco. Polska żywność jest obecna aż w 250 placówkach tej sieci. Tylko w ubiegłym roku trafiły tam produkty o wartości 300 mln zł. Klienci Tesco sięgają najczęściej po polskie dania gotowe: zupy, gołąbki, flaczki, żurek i gulasz, soki, słodycze, pasztety, koncentraty pomidorowe i musztardę. Pracownicy Pamapolu nie nadążają z produkcją. O brytyjski i nie tylko rynek zaczęli walczyć już w 2005 r. Od tego czasu wartość eksportu stale rośnie – obecnie 20 proc. produkcji wyjeżdża za granicę. W tym roku firma wyeksportuje produkty o wartości 15-16 mln zł. Triumfy święci także Mispol, który podpisał bezterminowy kontrakt z Tesco na dostawę wyrobów do sklepów tej sieci w Wielkiej Brytanii. Jego wartość w pierwszych pięciu latach obowiązywania umowy będzie wynosić 17 mln zł. Firma zdobyła również certyfikaty IFS/BRC – czyli międzynarodowe standardy bezpieczeństwa, które umożliwią jej na Wyspach sprzedaż produktów pod tzw. private labels (marki własne). Mispol przejął już producenta dań gotowych – Agrovitę. |
|
|
Większość stanowiły opakowania pomiędzy 251 g a 400 g. Rynek sosów to prawie 45 mln kg, o łącznej wartości prawie 405 mln zł (okres luty 2006 – styczeń 2007). Rynek ten można podzielić ze względu na formę, w jakiej występują produkty, na sosy mokre (gotowe do podania na zimno bądź po podgrzaniu), sosy suche i fiksy do potraw. Jak na każdym rynku, także i na naszym, oprócz pojawiających się nowości na półkach, ruch panuje także w samych strukturach firm.
Monitorujący to, co pisze polska prasa na temat branży spożywczej Press-Service zauważył, że rozpoczął się wielki proces konsolidacji. Najbardziej widoczne jest to w sektorze dań gotowych. Polski rynek spożywczy w porównaniu z krajami Europy Zachodniej jest jeszcze bardzo rozdrobniony. Czołowi gracze w sektorze zaczynają budować silne grupy i wprowadzają na rynek nowe produkty.
|
|
Przejmujące przejęcia
Zeszłoroczny debiutant giełdowy, lider na rynku dań gotowych firma Pamapol, realizując swoją strategię wprowadzania nowych produktów, planował przejęcie rybnego Wilbo. Pamapol chciał skupić w wezwaniu od 17,65 do 23,66 proc. walorów spółki. Dodatkowo miał wyemitować dla jej dwóch założycieli nieco ponad 2 mln walorów – tak aby kontrolować od 59,9 proc. do 65,9 proc. kapitału Wilbo. Nie udało mu się jednak skupić zamierzonej liczby akcji, tym samym przejęcie nie doszło do skutku – mówi Paweł Paczkowski, Analityk Mediów Press-Service. Jego zdaniem Pamapol dał jednak inwestorom powody do zadowolenia – po niespełna miesiącu sfinalizował zakup spółki Cenos. Na przejęcia i dokapitalizowanie firm z sektora przetwórstwa mięsno-warzywnego Pamapol przeznaczył w prospekcie emisyjnym 30-40 mln zł. Do końca marca 2007 roku wydał na ten cel 7 mln zł (zakup Zakładów Przetwórstwa Owocowo- -Warzywnego Ziębice). Obecnie jest w trakcje realizacji dwóch przejęć (Cenos oraz Mit-Mar), na które wyda około 25 mln zł. Pamapol w I kwartale na czysto zarobił blisko 5,9 mln zł wobec 2,5 mln zł w ubiegłym roku. Przychody wzrosły do 55,4 mln zł z 37,7 mln zł. Prognozy z prospektu emisyjnego zakładały, że firma zarobi w tym roku 22 mln zł netto, przy sprzedaży wynoszącej 210 mln zł.
|
|
- Również producent konserw i dań gotowych Mispol konsekwentnie walczy o mocną pozycję w sektorze spożywczym. Aby nie zostać w tyle za konsolidacją branży, za 120 mln zł kupi mięsną spółkę PMB. Mispol od debiutu, który miał miejsce w czerwcu 2006 r., zdążył już przejąć Agrovitę, producenta dań gotowych. Teraz przyszedł czas na branżę mięsną. Spółka zamierza kupić 85 proc. udziałów w trzykrotnie większej od siebie firmie PMB, dzięki czemu osiągnie roczne obroty w wysokości około 0,5 mld zł. Grupa Mispol zarobiła na czysto w I kwartale 3,6 mln zł wobec 2,7 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Przychody wzrosły z 7,2 mln zł do 27,9 mln zł. Mispol nie zamierza poprzestać na przejęciu spółki PMB i prowadzi zaawansowane rozmowy z kilkoma podmiotami, jest jednak jeszcze stanowczo za wcześnie aby mówić o szczegółach – wyjaśnia Paczkowski.
|
|
Wygoda i oszczędność JOANNA BANCEROWSKA Public Relations Manager Agros Nova Sp. z o.o. Dania gotowe zapewniają konsumentom oszczędność czasu, są wygodne i łatwe w przygotowaniu, zawsze wychodzą, a w przypadku małych (1- 2-osobowych) gospodarstw domowych są tańsze. W Polsce sprzedaż dań gotowych ma charakter sezonowy, a szczytem jest okres wakacyjny. Dominują tradycyjne potrawy kuchni polskiej w opakowaniach szklanych. Najważniejsi do tej pory gracze na rynku to Heinz (Pudliszki, Międzychód), Pamapol, marki prywatne, Delecta, Agrovita i Stoczek. Na rynku dań gotowych będziemy obserwować coraz więcej innowacyjnych zmian – w zakresie formatów opakowań, konceptów produktowych. Z pewnością będą pojawiać się coraz bardziej przetworzone potrawy, w coraz wygodniejszych opakowaniach, dostosowanych także do aktywnego trybu życia, o bardzo zróżnicowanych gramaturach. Z początkiem kwietnia br. w kategorię dań gotowych wkroczyła również Agros Nova. Nasza oferta obejmuje w tej chwili pięć najpopularniejszych pozycji asortymentowych kuchni polskiej: klopsy, gołąbki, pulpety, flaki oraz fasolkę po bretońsku. Wejście w kategorię dań gotowych jest konsekwencją strategii biznesowej spółki, zakładającej inwestowanie w rynki o dużej dynamice i efektywności, w których można walczyć o 10-15 proc. wzrostu rocznie. A dania gotowe to rynek z dużym potencjałem, w którym chcemy odegrać znaczącą rolę. Jesteśmy przekonani, że silna pozycja marki Łowicz, która przez wiele lat konsekwentnie budowała wizerunek lidera i eksperta w zakresie przetwórstwa owocowo-warzywnego, z pewnością ułatwi nam skuteczną rywalizację z najbardziej liczącymi się dziś uczestnikami tego rynku. Wiele przesłanek, w tym dotychczasowe sukcesy rynkowe naszej spółki wskazują, że będziemy liczącym się beneficjentem dynamicznego wzrostu tej kategorii, prognozowanego w najbliższych latach przez ekspertów. |
|
|
Pizze jedzą wszyscy JUSTYNA SIEWIERSKA Product Manager Dr. Oetker Polska Dane rynkowe jednoznacznie wskazują na dużą dynamikę rozwoju rynku, zeszły rok zamknął się 34-proc. wzrostem ilościowym i 28-proc. wzrostem wartościowym w stosunku do 2005 r. W roku bieżącym w stosunku do okresu luty – marzec 2007 odnotowaliśmy dalszy wzrost (16 proc.) wartości rynku pizzy mrożonej w stosunku to tego samego okresu roku ubiegłego. Segment pizzy mrożonej w wielu krajach europejskich, jak np. w Niemczech stanowi największą kategorię dań gotowych. Dr. Oetker specjalizuje się w produkcji pizzy mrożonej i aktywnie będzie kontynuował ten kierunek. Wraz z rosnącym zainteresowaniem konsumentów kategorią (zwiększająca się penetracja i spożycie per capita) wzrastają możliwości oferty szerszej i zróżnicowanej pod względem rodzajów, smaków czy formatów. |
|
|
Innowacyjność kluczem do sukcesu EWA MICHALAK Dyrektor Handlu i Marketingu OLE SA W roku 2006 firma OLE zdecydowała się na rozszerzenie portfolio i wprowadzenie na rynek następujących produktów: Fasolka z pieczarkami meksykańska, Fasolka z pieczarkami włoska, Fasolka z pieczarkami orientalna curry oraz dwa rodzaje Leczo pieczarkowego: tradycyjne i prowansalskie. W roku 2007 koncentrujemy się na rozwoju dystrybucji i budowaniu półki OLE w kategorii dań gotowych poprzez działania promocyjne skie- Asortyment – Raport 32 rowane do partnerów handlowych, jak i konsumentów. Po zbudowaniu świadomości marki OLE! jako oferującej produkty także w tej kategorii będziemy wzmacniać swoją obecność poprzez rozwój asortymentów. Rynek zdominowany jest przez tradycyjne dania gotowe (klopsiki, gulasz itp.), które traktowane są często jako produkty „awaryjne” – w razie braku wcześniej przygotowanego obiadu. Konsumenci jednak ciągle poszukują nowych rozwiązań, nowych propozycji smakowych. Różnorodność oferty i jej innowacyjność jest kluczem do rozwoju kategorii dań gotowych także w Polsce. |
|
|
Złote lata mrożonek RADOSŁAW DRZEWIECKI Dyrektor ds. Handlu i Marketingu Globus Polska Sp. z o.o. Polski rynek mrożonek, w tym gotowych dań warzywnych i warzywno-mięsnych, jest niewątpliwie rynkiem perspektywicznym; nieustannie się rozwija i wzrasta o kilka procent rocznie. Spożycie mrożonych warzyw i mieszanek warzywnych wynosi obecnie w naszym kraju ok. 2,5 kg rocznie na osobę, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej – ok. 8-15 kg. Mamy tu zatem sporo do nadrobienia, zwłaszcza że jedną z globalnych tendencji konsumpcyjnych jest zanikająca sezonowość popytu na mrożone dania gotowe oraz mieszanki warzywne stanowiące bazę do przygotowania dań głównych. Z naszych obserwacji wynika, że w przypadku mrożonych dań gotowych innowacyjność jest nawet ważniejsza niż w przypadku innych segmentów rynku, takich jak np. warzywa mono. Staramy się nie tylko wprowadzać na rynek nowe produkty, ale także uaktualniać swoją ofertę poprzez odświeżanie produktów dobrze już znanych na polskim rynku. Przewidujemy, że w najbliższych latach pozycja rynkowa firmy Globus Polska umocniona zostanie m.in. poprzez realizowaną właśnie konsolidację ze strukturami francuskiej Grupy CECAB, która w ubiegłym roku zakupiła większość udziałów naszej spółki. Grupa CECAB to jeden z liderów agrobiznesu we Francji. |
|
|
Utrzymamy pozycję lidera! PATRYCJA HATALSKA PR Manager HJ Heinz Polska SA Spożycie dań gotowych w Polsce jest bardzo niskie w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Jednakże zainteresowanie tego typu żywnością z roku na rok rośnie. Polacy coraz częściej sięgają po mokre dania gotowe, zupy instant, dania mrożone czy zupy w kartonikach. Wynika to z faktu, iż mają coraz mniej czasu na gotowanie. Sporą grupę stanowią także samotni emeryci, którzy nie chcą przygotowywać obiadu tylko dla jednej osoby, oraz studenci i młodzież. Produkty Pudliszek od maja dostępne są w największych sieciach Tesco, Asda oraz Sainsbury’s w Wielkiej Brytanii. Wzrastający w szybkim tempie eksport polskiej żywności to odpowiedź na potrzeby młodej emigracji zarobkowej do rozwiniętych krajów UE, przede wszystkim do Anglii i Irlandii. Polacy najchętniej wybierają tam tradycyjne polskie smaki, tj. gołąbki, flaczki, gulasz, pulpety. Zapotrzebowanie na polską żywność jest i będzie coraz większe. Poza tym dzięki temu i Brytyjczycy będą mogli zapoznać się z polskimi produktami. Pomimo różnorodności dań na półkach ciągle mamy bardzo mały wybór dań mokrych. Zdecydowanie przeważają tradycyjne polskie dania. Owszem, są to smaki, które cieszą się największą popularnością, ale równocześnie są kupowane przez starszych konsumentów. Na rynku ciągle brakuje dań z kuchni międzynarodowej, na które zapotrzebowanie zgłaszają przede wszystkim młodsi konsumenci. Myślę, że rynek będzie rozwijał się w kierunku kuchni międzynarodowej lub polskiej z elementami kuchni międzynarodowej. Ponadto z obserwacji trendów na świecie wynika, że dania gotowe będą zmierzać ku temu, aby były jeszcze prostsze w przygotowaniu. Przyszłość mają więc dania, które będą w opakowaniach nadających się bezpośrednio do podgrzania w mikrofalówce, co pozwoli na tzw. konsumpcję „w biegu”. Czołówka rynku dań gotowych jest bardzo silnie określona. Dwóch głównych graczy to my (Heinz Polska) oraz Pamapol. Razem tworzymy 60 proc. rynku. Dzielimy między siebie dwa odrębne segmenty cenowe. Myślę, że w najbliższym czasie możemy być pewni swojej pozycji. Jednakże ciągle pojawiają się nowi gracze. Trudno się dziwić, gdyż wiele prognoz mówi, że w ciągu kilku lat wartość tego rynku ma wzrosnąć kilkukrotnie i przekroczy miliard złotych. Owszem, jest miejsce na nowe marki, ale wprowadzanie ich na rynek będzie wymagało ogromnych inwestycji. Tu jak na każdym innym rynku liczy się znana i darzona zaufaniem marka. |
Rozmowa z Włodzimierzem Parzydło,
Prezesem firmy Stoczek Sp. z o.o.
MAREK JERZAK: Jak rośnie spożycie dań gotowych przez Polaków na tle innych europejskich nacji i czy przewidują Państwo dalszy rozwój rynku?
WŁODZIMIERZ PARZYDŁO: Choć spożycie dań gotowych w Polsce stale rośnie, nadal jest bardzo niskie w porównaniu z innymi krajami w Europie. Podaje się, że w roku 2006 na gotowe jedzenie wydaliśmy zaledwie 2,44 euro na głowę, podczas gdy Francuzi, Belgowie czy Irlandczycy blisko 4 razy więcej. To ponaddwukrotnie mniej niż średnia w państwach „starej” Unii. Statystyczny Polak spożywa 4 litry potraw gotowych w ciągu roku, tymczasem średnia europejska wynosi 5,5 litra, a w niektórych krajach, takich jak Francja czy Szwecja, spożycie osiąga nawet 15 litrów.
Dane te budzą optymizm wśród polskich producentów tzw. wygodnej żywności – rynek będzie się rozwijał . Z dużą dozą ostrożności należy podchodzić jednak do hurraoptymistycznych prognoz, że w ciągu kilku lat wartość tego rynku wzrośnie kilkakrotnie i przekroczy miliard złotych. Rynek będzie rósł, ale umiarkowanie, według fachowców w tempie średnio 10 proc. rocznie i pozostanie w fazie wzrostu przez kilka najbliższych lat.
| Włodzimierzem Parzydło, Prezes firmy Stoczek Sp. z o.o. |
Jakiego rodzaju dania gotowe mają szansę na największy rozwój w najbliższych latach, a na co Państwo stawiają?
Konsumenci dań gotowych to tradycjonaliści, wierni polskiej kuchni. Na rynku niezmiennie prym wiodą flaki, tuż za nimi fasolka po bretońsku, gołąbki, pulpety, klopsy, gulasz, bigos… Hierarchia ta niewiele się zmieni w kolejnych latach. Polacy jednak coraz częściej podróżują i poznają obce smaki, których potem niejednokrotnie szukają na rodzimej półce sklepowej. Produkuje się zatem dla nich specjały kuchni włoskiej, chińskiej czy meksykańskiej. Obserwujemy ten trend na rynku i niewykluczone, że i Stoczek poszerzy swoją ofertę o podobną linię produktów.
Czy na rynku dań gotowych ważna jest innowacyjność?
Czy w związku z tym powinniśmy przygotować się na pojawienie się rynkowych nowości? Jeśli tak, to jakich? Konsumenci z dużą rezerwą podchodzą do rynkowych nowości, jeżeli chodzi o dania gotowe. Nie należy się zatem spodziewać, iż gwałtownie zmienią się swoje przyzwyczajenia kulinarne. Znaczenia nabiera natomiast nowatorstwo w dziedzinie opakowań. Nowo wprowadzane opakowania są elementem rozwoju tzw. segmentu żywności wygodnej. Stąd na półce pojawiają się m.in. zupy w doy-packach czy kilkuskładnikowe drugie dania na tackach.
Konkurencja na rynku zaostrza się. Czy przewidują Państwo jakieś fuzje? A może pojawią się nowi gracze? Czy jest jeszcze dla nich miejsce na coraz ciaśniejszym rynku polskim?
Obiecujący rynek dań gotowych sprawia, iż między producentami toczy się coraz ostrzejsza walka o pozycję rynkową marki, o klienta, o obecność na półce. Zwiększa się liczba przejęć zarówno wśród producentów, jak i dystrybutorów. Również Stoczek włączył się w procesy konsolidacji branży. W kwietniu tego roku staliśmy się częścią grupy kapitałowej budowanej wokół spółki giełdowej Makarony Polskie SA. Liczymy na efekty synergii, zwłaszcza w dziedzinie sprzedaży i poszerzenia dystrybucji, również w eksporcie. Dostęp do kapitału stwarza nam lepsze możliwości zarówno produkcyjne, jak i promocyjne – liczymy zatem, iż będziemy rosnąć razem z rynkiem, a może nawet szybciej.
Dziękuję za rozmowę.






























































