REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Spór o pracowników delegowanych nierozwiązany

2017-06-15 16:58
publikacja
2017-06-15 16:58

Polska podtrzymała w czwartek swoje zastrzeżenia do projektu zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych, które są niekorzystne dla naszego kraju. Państwa UE mają dalej pracować nad tą propozycją. Francja chce ostrzejszego podejścia, niż proponowała KE.

fot. phovoir / / YAY Foto

"Treść projektu dyrektywy budzi nadal liczne wątpliwości i zastrzeżenia" - mówił podczas czwartkowej debaty unijnych ministrów w tej sprawie w Luksemburgu wiceszef Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Marcin Zieleniecki.

Chodzi o ubiegłoroczną propozycję zmian w dyrektywie z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników, jaką przedstawiła Komisja Europejska. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę.

Ma mu przysługiwać nie tylko płaca minimalna, jak jest obecnie, lecz także inne obowiązkowe składniki wynagrodzenia, takie jak premie czy dodatki urlopowe. Gdy okres delegowania przekroczy dwa lata, pracownik delegowany - zgodnie z propozycją KE - byłby objęty prawem pracy państwa goszczącego. Dla polskich firm, które delegują prawie 0,5 mln pracowników, to skrajnie niekorzystne zapisy.

Zdaniem Zielenieckiego, jest za wcześnie na zatwierdzenie porozumienia przez państwa członkowskie w tej sprawie i zamiast tego powinny toczyć się prace na szczeblu roboczym. "Liczymy na otwartość przyszłej prezydencji estońskiej (w Radzie UE - PAP) na uwagi i propozycje prezentowane przez wszystkie państwa członkowskie" - oświadczył.

Wakacje na giełdzie

W ocenie polskiego wiceministra, wiele proponowanych rozwiązań jest niejasnych, co pociągnie za sobą trudności w praktycznym stosowaniu przepisów. W konsekwencji - argumentował - może to doprowadzić do ograniczenia procesu delegowania pracowników.

Polska zwraca też uwagę na potencjalne problemy dla sektora transportowego, zwłaszcza w świetle przedstawionych ostatnio propozycji w sprawie objęcia delegowaniem kierowców. Zdaniem polskich władz, propozycje nowych regulacji mogą uniemożliwić wykonywanie transgranicznych przewozów.

Zieleniecki wskazywał na rygorystyczne działania podjęte przez niektóre państwa, które mogą zniechęcać do świadczenia usług wiążących się z delegowaniem. "Przykłady takich działań to możliwość zawieszenia świadczenia usług na terytorium kraju, nieproporcjonalne kary, opłaty za zgłoszenie delegowania naliczane od liczby deklarowanych pracowników" - wymieniał.

Polskiego punktu widzenia nie podzielają zachodnie państwa członkowskie, które chciałyby poprzez ograniczenia legislacyjne poprawić sytuację swoich przedsiębiorstw będących pod presją firm z Europy Wschodniej. Przed czwartkowym posiedzeniem Francja zgłosiła poprawki do propozycji KE jeszcze bardziej zaostrzające proponowane dotąd przepisy. Najważniejsza z nich mówi o ograniczeniu delegowania do roku zamiast dwóch lat, jak chciała KE.

"Francja chce, żeby pracownicy delegowani zachowali swoje prawa, ale jednocześnie chce zwalczać oszustwa, dlatego prosi o tymczasowy charakter delegowania" - przekonywała francuska minister pracy Muriel Penicaud. Jej propozycje poparła m.in. Holandia.

Według dyplomatów, pomysły Paryża są nie w smak nie tylko krajom naszego regionu, lecz także niektórych państwom zachodnim. Dodatkowo prace nad przepisami może opóźnić przedstawiona pod koniec maja propozycja KE, która mówi o objęciu przepisami o pracownikach delegowanych kierowców w transporcie międzynarodowym.

Podczas czwartkowego posiedzenia, poza polskim, do tej sprawy nawiązywało kilku ministrów z innych krajów, nie tylko z Europy Środkowo-Wschodniej. Dyplomaci z naszego regionu przekonują, że teraz zarówno projekt przepisów o pracownikach delegowanych, jak i ten dotyczący kierowców, należy rozpatrywać jako pakiet.

Czwartkowa dyskusja uwypukliła jeszcze bardziej podziały w UE, jakie wynikają z podejścia do tych przepisów. Czeska minister pracy Michaela Marksova-Tominova pytała, czy delegowaniami objęci mają być też np. kierowcy autobusów wycieczek szkolnych czy filharmonicy, który wyjeżdżają na koncerty.

"Delegowanie stało się synonimem nadużyć, oszustw, nieprzestrzegania prawa, źródłem nielegalnej, nieuczciwej konkurencji dla firm, również niejako przyczyną demontażu modelu społecznego" - mówił z kolei minister zatrudnienia Luksemburga Nicolas Schmit.

KE uzasadniała swoje propozycje potrzebą ochrony pracowników delegowanych przed dyskryminacją. Zwolennikami takich zmian są przede wszystkim zachodnioeuropejskie państwa UE, które zarzucają przedsiębiorcom ze wschodu Unii dumping socjalny i nieuczciwe zasady konkurencji. Prace nad tymi propozycjami będą kontynuowane teraz przez prezydencję estońską.

Polska sygnalizuje możliwość kompromisu

Polska deklaruje możliwość wycofania sprzeciwu wobec unijnych przepisów dotyczących pracowników delegowanych w zamian za ustępstwa dotyczące transportu międzynarodowego. Na korzyść naszego kraju zadziałała propozycja KE odnoszącą się do kierowców.

Wiceminister pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki mówił w czwartek dziennikarzom w Luksemburgu, że Polska mogłaby rozważyć przyjęcie propozycji w sprawie pracowników delegowanych, jeśli w zamian odrzucone zostałyby pomysły dotyczące firm działających w sektorze transportu międzynarodowego.

"Wiele zależy od ustępstw dotyczących możliwego kompromisu, który może się pojawić. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja" - podkreślił Zieleniecki.

Sprawy pracowników delegowanych i kierowców łączą się, choć propozycje zostały przedstawione w różnym czasie. Projekt odnoszący się do pracowników delegowanych został zaprezentowany w ubiegłym roku, a ten dotyczący transportu - w zeszłym miesiącu. Oba są trudne do zaakceptowania dla naszego kraju.

Państwa naszego regionu, a także z innych peryferyjnych obszarów UE, zirytowała propozycja KE, która przewiduje zobligowanie firm transportowych do stosowania przepisów o pracownikach delegowanych, czyli m.in. stosowania płacy minimalnej wobec kierowców obsługujących przewozy międzynarodowe już po trzech dniach pobytu w państwie trzecim.

"To nowy element, budzący w tej chwili największe kontrowersje (...). Dzisiejsza dyskusja pokazuje, że liczba państw krytycznych w stosunku do tego elementu jest dużo większa (niż wobec tylko propozycji o pracownikach delegowanych)" - relacjonował Zieleniecki.

Jego zdaniem, stosowanie przepisów o pracownikach delegowanych do kierowców w transporcie międzynarodowym, tak jak przewiduje to projekt przepisów, jest niemożliwe do wykonania.

Z Luksemburga Krzysztof Strzępka

stk/ akl/ ap/ karo/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Itaka buduje nowe filary biznesu. Hotele i linia lotnicza mają poprawić rentowność
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Andrzej
Polski kierowca ma pełne prawo zarabiać we Francji tyle ile zarabia francuski. Na tym polega solidarność społeczna. A polscy przedsiębiorcy od siedmiu boleści wykorzystujący rodaków zagranicą będą mogli zwinąć zwój interesik. Wiec pewno trzeba tez będzie podnieść pensje w Polsce aby były konkurencyjne. I niektóre firmy zachodnie Polski kierowca ma pełne prawo zarabiać we Francji tyle ile zarabia francuski. Na tym polega solidarność społeczna. A polscy przedsiębiorcy od siedmiu boleści wykorzystujący rodaków zagranicą będą mogli zwinąć zwój interesik. Wiec pewno trzeba tez będzie podnieść pensje w Polsce aby były konkurencyjne. I niektóre firmy zachodnie się zwiną. I wzrost gospodarczy oparty o tanią siłę roboczą się skończy. Ale mamy zawsze imigrantów z Ukrainy których przepisy UE nie dotyczą wiec mogą pracować taniej.
~ks
Jak kraje naszego regionu oddały zachodowi swoje rynki zbytu (wolny rynek) i swoje firmy (wolny przepływ kapitału) to wolna gospodarka, wartości ue i wszystko ok. A jak my korzystamy z wolności (wolny rynek usług) o to wtedy nieuczciwa konkurencja! Taka to wolność i równość w UE!!! Orwell był prorokiem

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki