Roshen otworzył biuro w Warszawie i buduje zespół handlowców. Jeden z największych producentów słodyczy na świecie chce trafić u nas do pierwszej piątki. Branża ostrzega, że łatwo nie będzie.



Roshen Europe (RE), spółka córka Roshen Confectionery Corporation, jednego z największych producentów słodyczy na świecie, należącego do ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki, zarejestrowała się w Polsce. Kilka tygodni temu szukała pracowników, m.in. specjalisty ds. obsługi klienta, regionalnego kierownika sprzedaży, przedstawiciela handlowego, key account managera i księgowego-analityka.
— W ciągu 5 lat chcemy zostać jednym z pięciu największych graczy na polskim rynku. Patrzymy uważnie, co robią Wawel, Wedel, Colian i Mieszko — mówi Artur Martyniuk, prezes RE w Polsce.
— Wejście na polski rynek słodyczy z marką praktycznie nieznaną konsumentom to bardzo kosztowny i czasochłonny proces. Polska to konkurencyjny rynek z silnymi krajowymi i międzynarodowymi markami. Wiele zależy nie tylko od nakładów finansowych, ale też portfela produktów — mówi Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel.
Roshen chwali się produkcją ponad 320 rodzajów słodyczy — od batonów, przez czekolady, galaretki, karmelki i wafle po biszkopty. Ma zakłady na Ukrainie, Litwie i Węgrzech.
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".






























































