REKLAMA

Sklepy boją się klientów ze smartfonami

Michał Żuławiński2012-09-19 14:40analityk Bankier.pl
publikacja
2012-09-19 14:40
Smartfony są z nami w pracy, podczas wypoczynku, a nawet na zakupach. Inteligentne telefony sprawiają, że stojąc przy sklepowej półce, mamy więcej informacji i zamiast emocjami, coraz częściej kierujemy się chłodną kalkulacją. Czy właściciele sklepów mogą nam w tym przeszkodzić?

Sklepy boją się klientów ze smartfonami
Źródło: Bankier.pl

Jeszcze do niedawna, chcąc sprawdzić, czy dany produkt można gdzieś kupić taniej, byliśmy zdani na kartkę, długopis i żmudne wycieczki po sklepach konkurencji. Dziś wystarczy pobrać na smartfona odpowiednią aplikację i zeskanować kod kreskowy wybranego produktu. Po kilku sekundach poznamy cenę produktu u konkurencji, w tym w sklepach działających jedynie w internecie. Dodatkowo o opinię na temat produktu możemy zapytać nie tylko sprzedawcę, ale i miliony użytkowników sieci.

Takie ułatwienia sprawiają, że coraz chętniej porównujemy oferty różnych sklepów. Właściciele tradycyjnych placówek niezbyt przychylnym okiem patrzą więc na klientów ze smartfonem w ręku. W ich sklepach ceny są najczęściej wyższe niż w internetowych, więc część klientów przychodzi tylko po to, żeby dotknąć i wypróbować produkt, a następnie zeskanować jego kod kreskowy i zamówić go w internecie. Jednak czy sklep może klientom tego zabronić?

Sprzedawca ma związane ręce


Jak nas oszukują sprzedawcy jedzenia? » Jak nas oszukują sprzedawcy jedzenia?
Zakaz skanowania produktów sprzedawcy najczęściej argumentują obowiązującym na terenie sklepu zakazem fotografowania. Dla niektórych klientów skanowanie skończyło się nawet nieprzyjemnym kontaktem ze sklepową ochroną. Taka postawa sprzedawców budzi wątpliwości natury prawnej.

– Właściciel sklepu może umieścić na drzwiach w sklepie tabliczki typu „zakaz wstępu” czy „zakaz fotografowania”. W praktyce jednak nie istnieje jeden i to konkretny przepis zakazujący fotografowania w sklepach – mówi dla Bankier.pl Wojciech Pacewicz z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Zdaniem naszego eksperta powoływanie się przez sprzedawców na przepisy regulujące sytuację, w której ktoś wdziera się do cudzego lokalu i na żądanie uprawnionego go nie opuszcza, albo też chowanie się za „uzasadnionymi interesami firmy, w tym ochroną przed konkurencją”, jest w przypadku smartfonowych zakupów nieuzasadnione.

gdzie kupić OC » Weź udział w internetowym badaniu Bankier.pl o OC
i wygraj nagrody
Sprzedawcy nie mają też żadnego sposobu na to, aby zakaz skanowania wyegzekwować. – W przypadku przyłapania osoby na wykonywaniu zdjęć lub skanowaniu cen ochrona może uprzejmie poprosić takiego delikwenta o opuszczenie sklepu. Nie może jednak stosować przymusu fizycznego, gdyż taki klient może pozwać sklep o naruszenie jego nietykalności cielesnej – dodaje Pacewicz. Ewentualne pozwy sklepu przeciwko osobie skanującej ceny za pomocą aplikacji w smartfonie powinny według naszego rozmówcy spełznąć na niczym.

UOKiK nie widzi przeszkód


Głos w sprawie zakazu skanowania produktów zabrał UOKiK. Opinia urzędu jest korzystna dla klientów, choć oficjalnego wyroku w tej sprawie brak.

– Z naszej wstępnej analizy wynika, że nie ma przepisów, które zakazywałyby robienia zdjęć w sklepach – oferta sklepu nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Równie dobrze konsument zamiast z aparatem czy telefonem może chodzić z notatnikiem i skrupulatnie zapisywać różnice w cenach produktów, albo je zapamiętywać i wybrać najkorzystniejszą ofertę – mówi Maciej Chmielowski z Biura Prasowego UOKiK, zastrzegając, że analizuje problem jedynie od strony przepisów konsumenckich.

Carrefour idzie z odsieczą upadającym sklepom » Carrefour idzie z odsieczą upadającym sklepom
Co ciekawe, zakaz fotografowania nie może obowiązywać w muzeach. W marcu 2010 r. UOKiK umieścił w rejestrze klauzul niedozwolonych wpis dotyczący zezwolenia na fotografowanie w muzeach dopiero po uzyskaniu zgody dyrekcji lub uiszczeniu opłaty. Decyzja ta rzuciła nowe światło na zakazy stosowane przez właścicieli sklepów, jednak kwestia zakazu skanowania produktów nie była do tej pory badana przez UOKiK.

Klient nasz pan, nawet ze smartfonem


Zakaz posługiwania się smartfonami w sklepie może jednak dla sprzedawców oznaczać utratę klientów. Jak informuje firma Acxiom, już co trzeci telefon komórkowy w Polsce to smartfon. Polacy coraz chętniej korzystają też z oprogramowania pozwalającego porównywać ceny. Z danych Ceneo.pl wynika, że przygotowaną przez tę firmę aplikację pobrało już ponad 250 000 użytkowników.

Przewiduje się, że liczba użytkowników porównywarek cen będzie rosnąć, ponieważ sprawdzanie cen i wybieranie najlepszych – najczęściej internetowych – ofert przynosi wymierne korzyści. Z badań Ceneo.pl wynika, że najwięcej można zaoszczędzić, zamawiając w sieci perfumy damskie (89%) i męskie (79%), a także lodówki (38%), telefony komórkowe (25%) i aparaty fotograficzne (21%).

Chleb i masło poproszę... na zeszyt » Chleb i masło poproszę... na zeszyt
Użytkownicy smartfonów, którzy po zapoznaniu się z produktem w tradycyjnym sklepie wybierają zakupy internetowe, od dawna spędzają sen z powiek amerykańskim sklepom. Za oceanem walka z „showroomingiem” – bo takim mianem określa się to zjawisko – przybiera jednak inne formy. Do rzadkości należą sytuacje, w których osoba taka jest osaczana przez ochronę lub wypraszana ze sklepu. Zamiast tego sprzedawcy stawiają na poprawę jakości obsługi, umożliwienie odbioru w tradycyjnych sklepach towarów zamówionych przez internet i wprowadzanie produktów, których klient nie znajdzie u konkurencji.

Niektóre sieci handlowe wręcz namawiają klientów do używania smartfonów, pod warunkiem jednak, że produkty będą skanowane aplikacją udostępnioną przez sklep. W zamian klienci mogą otrzymywać kupony promocyjne oraz liczyć na pomoc wirtualnego asystenta, który pomoże w poruszaniu się między sklepowymi alejkami. W Polsce na podobne techniki sprzedaży musimy jeszcze poczekać.

Michał Żuławiński
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nowy MG ZS Hybrid+ z ubezpieczeniem za 1 zł na rok.
Nowy MG ZS Hybrid+ z ubezpieczeniem za 1 zł na rok.

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Yufqa
malo tego ze się Sklepy boją, ostatnio widzalem jak taki sklep plakal i bardzo byl przerazony i sie trzasl. Prawie mi go bylo szkoda. Taki biedny sklep.
~azz
zagłuszacz gsm/wifi/umts/3g i PO problemie
~joedoe
Za to z innym: PROKURATOREM.
~autor
ale to by było fajne sporządzić sobie wykaz produktów do kupienia tu , potem następnych w innym markecie (w każdymt to co obecnie na dany dzień najtańsze) :).
swoją drogą sam używam startka do liczenia zakupów, bez tego nie wchodzę do sklepu bo naciągają i okradają na cenach. często też konsultuję się z kobietą czy to o ten produkt
ale to by było fajne sporządzić sobie wykaz produktów do kupienia tu , potem następnych w innym markecie (w każdymt to co obecnie na dany dzień najtańsze) :).
swoją drogą sam używam startka do liczenia zakupów, bez tego nie wchodzę do sklepu bo naciągają i okradają na cenach. często też konsultuję się z kobietą czy to o ten produkt chodzi i czy go kupić czy nie bo tak jest łatwiej i szybciej niż wracać z nią żeby sama zobaczyła czy się podoba. uważam że tutaj przyszłością są okulary z kamerką która będzie analizował gdzie co jest i co jakie ma ceny automatycznie będzie pozwalała oglądać innym na monitorze proces chodzenia po sklepie tak by jedna osoba mogła pokazać wszystkim co w sklepie jest atrakcyjnego będzie przeglądała ciuchy itp. a reszta będzie patrzeć i zgłaszać zamówienia rozinne, nasuwa mi się myśl - biedny tata w sklepie :)
~dannn
Niech wszyscy klijenci wyciagna telefony z aparatami w sklepie i robia zdjecia
.Co na to ochrona ?
~lol
nawet jeśli zakaz udałoby się wprowadzić to jego egzekwowanie jest niemożliwe: 1) można wyjść z takiego sklepu i nie wrócić = strata klienta; 2) można spisać sobie na kartce nazwę/numer/kod kreskowy, wyjść metr za drzwi sklepu i sobie sprawdzić w smartfonie czy czymkolwiek. Poza tym jak prowadzę biznes to zamiast narzekać szukam nawet jeśli zakaz udałoby się wprowadzić to jego egzekwowanie jest niemożliwe: 1) można wyjść z takiego sklepu i nie wrócić = strata klienta; 2) można spisać sobie na kartce nazwę/numer/kod kreskowy, wyjść metr za drzwi sklepu i sobie sprawdzić w smartfonie czy czymkolwiek. Poza tym jak prowadzę biznes to zamiast narzekać szukam sposobów na bardziej efektywną działalność - czy ktoś każe mi wystawiać towar fizycznie i pokazywać go klientom? Przecież w każdej chwili można zamknąć lokal i przenieść się do działalności wyłącznie w internecie. P.S. Jak zrobią tak wszyscy to problem zniknie :)
~barti
Uzywalem takiej aplikacji w usa 4 lata temu, nigdzie nie mialem problemu ze skanowaniem kodu i porownaniem cen. Tak jak jest tu napisane.... zagranica poprawiaja jakosc obslugi i inne udogodnienia a w polsce zakazuja i ochrona wyprasza . Taki nasz kraj . 100 lat za murzynami...

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki