REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

„Głucha cisza” zamiast zgłoszeń. Sygnaliści nadal boją się zgłaszać nieprawidłowości

2026-06-28 12:00
publikacja
2026-06-28 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Dwa lata po uchwaleniu ustawy o ochronie sygnalistów i ponad półtora roku po wejściu w życie większości jej przepisów osoby zgłaszające nieprawidłowości nadal obawiają się utraty pracy, reputacji i działań odwetowych – wynika z raportu Instytutu Spraw Obywatelskich.

„Głucha cisza” zamiast zgłoszeń. Sygnaliści nadal boją się zgłaszać nieprawidłowości
„Głucha cisza” zamiast zgłoszeń. Sygnaliści nadal boją się zgłaszać nieprawidłowości
fot. leolintang / / Shutterstock

Raport opublikowano w przeddzień Międzynarodowego Dnia Sygnalisty obchodzonego 23 czerwca. Tego dnia Zespół do spraw Sygnalistów Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zorganizuje wydarzenie online poświęcone roli sygnalistów w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego: „Głos, który zmienia system. Rola sygnalistów w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego”.

– To dobry moment, aby zapytać, czy nowe przepisy realnie chronią osoby, które decydują się ujawnić nieprawidłowości – czytamy w informacji prasowej przekazanej PAP.

Autorzy raportu stwierdzili, że „dwa lata po uchwaleniu ustawy o ochronie sygnalistów i ponad półtora roku po wejściu w życie większości jej przepisów krajowy system zgłaszania naruszeń wciąż jest w fazie praktycznego testu”. Zaznaczyli też, że „raport przygotowany w ramach międzynarodowego projektu WAKE-UP wskazuje, że w wielu organizacjach procedury istnieją, ale nie budzą wystarczającego zaufania pracowników”.

Reklama

Sygnalista nie jest problemem organizacji. Problemem są nadużycia, które dzięki niemu można wykryć wcześniej. W przeddzień Międzynarodowego Dnia Sygnalisty warto powiedzieć jasno: państwo i pracodawcy nie mogą oczekiwać odwagi cywilnej i postawy obywatelskiej, jeśli nie dają ludziom realnego bezpieczeństwa. Jeśli człowiek zgłaszający nieprawidłowości najpierw kalkuluje, czy straci pracę, zdrowie albo reputację, to znaczy, że system ochrony działa głównie na papierze” – powiedział cytowany w materiale przesłanym PAP prezes Instytutu Spraw Obywatelskich Rafał Górski.

Według danych Zespołu do spraw Sygnalistów Biura RPO od 27 grudnia 2024 r. do 31 grudnia 2025 r. kanałami przeznaczonymi do zgłoszeń zewnętrznych skierowano do Rzecznika 690 spraw. Spośród nich przyjęto 223 zgłoszenia spełniające wymogi określone w ustawie.

Wakacje na giełdzie

Autorzy raportu zaznaczyli jednak, że dane RPO dotyczą wyłącznie zgłoszeń zewnętrznych, natomiast ich badanie koncentrowało się przede wszystkim na funkcjonowaniu procedur wewnętrznych w organizacjach oraz na barierach utrudniających korzystanie z nowych rozwiązań.

Podali, że z przeprowadzonego badania jakościowego wynika, że wiele instytucji wdrożyło wymagane procedury, jednak część z nich zrobiła to przede wszystkim w celu spełnienia wymogów formalnych. Zdaniem autorów nie wystarczy stworzenie kanału zgłoszeń, jeśli pracownicy nie wierzą, że zgłoszenie pozostanie poufne, zostanie rzetelnie rozpatrzone i nie doprowadzi do negatywnych konsekwencji.

Raport opisuje zjawisko określane jako „głucha cisza” wokół nowych kanałów zgłaszania naruszeń. Jak wskazują autorzy, brak zgłoszeń nie musi oznaczać braku nieprawidłowości. Może natomiast świadczyć o nieufności wobec systemu, obawach przed identyfikacją osoby zgłaszającej lub lęku przed konsekwencjami zawodowymi i społecznymi.

„Nasze badanie pokazuje, że największą barierą nie są systemy informatyczne ani same procedury. Problemem jest brak zaufania i historycznie utrwalona kultura milczenia. W Polsce sygnalista wciąż bywa mylony z ‘donosicielem’, choć w dobrze zarządzanych organizacjach zgłaszanie nadużyć powinno być traktowane jako akt odpowiedzialności za miejsce pracy” – podkreślił autor raportu i koordynator merytoryczny projektu WAKE-UP Michał Jarosławski.

W opracowaniu zwrócono również uwagę na zjawisko określane przez autorów jako „paradoks technologiczny”. W części instytucji, szczególnie w sektorze publicznym i środowisku akademickim, utrzymuje się nieufność wobec cyfrowych kanałów zgłoszeń. Obawy dotyczą przede wszystkim możliwości deanonimizacji sygnalistów, dostępu do danych przez działy IT oraz ryzyka utraty poufności.

W efekcie niektóre podmioty decydują się na stosowanie rozwiązań analogowych, opartych na fizycznym zabezpieczaniu dokumentów, wykorzystaniu szaf pancernych czy systemie tzw. podwójnej koperty. Zdaniem autorów pokazuje to, że skuteczność procedur zależy nie tylko od ich formalnego wdrożenia, ale również od poziomu zaufania do instytucji odpowiedzialnych za ich obsługę.

Raport wskazuje także, że ustawowa ochrona przed działaniami odwetowymi może okazać się niewystarczająca, jeśli postępowania przed sądami pracy będą trwały wiele miesięcy lub lat. Szczególne ryzyko dotyczy małych miejscowości i lokalnych środowisk zawodowych, gdzie nawet formalnie poufne zgłoszenie może zostać łatwo powiązane z konkretną osobą.

Autorzy opracowania postulują rozpoczęcie debaty nad zmianami zwiększającymi skuteczność obowiązujących przepisów. Wśród najważniejszych rekomendacji wymieniają rozszerzenie ochrony na systemowe naruszenia prawa pracy, wprowadzenie obowiązku rozpatrywania wiarygodnych zgłoszeń anonimowych oraz przeprowadzenie ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej mającej zmienić społeczne postrzeganie sygnalistów.

Jak podkreślają autorzy raportu, o skuteczności systemu ochrony sygnalistów decyduje nie tylko treść przepisów, ale również kultura organizacyjna, poziom zaufania społecznego oraz realne gwarancje bezpieczeństwa dla osób zgłaszających naruszenia.

Polski Raport Krajowy został przygotowany przez Instytut Spraw Obywatelskich w ramach międzynarodowego projektu Whistleblower Advocacy for Knowledge, Empowerment, Unity, and Protection (WAKE-UP). Opracowanie opiera się na badaniu jakościowym dotyczącym pierwszych doświadczeń związanych z wdrażaniem ustawy o ochronie sygnalistów w Polsce. (PAP)

mir/ joz/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
igor81
państwo uzurpuję sobie prawo do naprawiania innych organizacji, a w swoich ma często burdel znacznie większy.
służba zdrowia,
pkp
wojsko
poczta polska
wiele urzędów.

Tu nie trzeba sygnalistów, często jest to wiedza powszechna a kontrolę i zmiany są od wypadku do wypadku, od afery do afery. Państwo wymyśliło
państwo uzurpuję sobie prawo do naprawiania innych organizacji, a w swoich ma często burdel znacznie większy.
służba zdrowia,
pkp
wojsko
poczta polska
wiele urzędów.

Tu nie trzeba sygnalistów, często jest to wiedza powszechna a kontrolę i zmiany są od wypadku do wypadku, od afery do afery. Państwo wymyśliło że np. będzie zmieniać kontrakty b2b w etaty bo przecież to tak nieładnie, obchodzenie prawa a w państwowej służbie zdrowia co drugi lekarz i pielęgniarka na b2b
samsza
Rafałkowy Ratusz wyjaśnił, są 1) sygnaliści i 2) osoby podające się za sygnalistę.
Wyjaśnił po tym jak zwolniono sygnalistę.
Jak taki jest praktyczny wymiar ochrony sygnalistów, to bez łaski.
adam.1983
Wymyślenie nowego nie kojarzącego się źle słowa na określenie czynności znienawidzonej przez większość nie spowoduje że ludzie nagle chętnie staną się wrogami w swoim środowisku, nawet jak mają jakąś tam ochronę.
Bycie kapusiem itak spali za takim delikwentem mosty w miejscu pracy.
yaro800
I trudno się dziwić. Nawet w zacodznich korporacjajach sygnalista z automatu staje się wrogiem. Często też pracodawca wchodzi w konflikt z sygnalistą, a wszystko to co udało mu sie wyciągnać od niego w czasie, gdy sygnalista jeszcze naiwnie wierzył, że działa dla dobra firmy, nagle staje się materiałem przeciwko niemu.
Zamiatanie
I trudno się dziwić. Nawet w zacodznich korporacjajach sygnalista z automatu staje się wrogiem. Często też pracodawca wchodzi w konflikt z sygnalistą, a wszystko to co udało mu sie wyciągnać od niego w czasie, gdy sygnalista jeszcze naiwnie wierzył, że działa dla dobra firmy, nagle staje się materiałem przeciwko niemu.
Zamiatanie spraw pod dywane to globalny sport korporacji i koncernów, dlaczego u nas miałby być inaczej, gdzie kultura pracy jeszcze niższa, a świadomość pracodawcy wciaż pańszczyźniana.
jarekzbyszek
Ustawa nadaje się do kosza. Nie możemy bezrefleksyjnie zapożyczać ustaw z krajów protestanckich. Nasi liderzy mają w wiejskie pochodzenie. Kłamstwo jest tam synonimem sprytu, życiowej zaradności. Sygnaliści to tacy sprytni i zaradni chłopi. Skarżą dla własnych korzyści. Ordynator sygnalista dopisywał się do zabiegów i próbował wyłudzić Ustawa nadaje się do kosza. Nie możemy bezrefleksyjnie zapożyczać ustaw z krajów protestanckich. Nasi liderzy mają w wiejskie pochodzenie. Kłamstwo jest tam synonimem sprytu, życiowej zaradności. Sygnaliści to tacy sprytni i zaradni chłopi. Skarżą dla własnych korzyści. Ordynator sygnalista dopisywał się do zabiegów i próbował wyłudzić ze szpitala pół mln zł. Niczym się nie różni od anestezjologa. Może bardziej butny wojskowy lekarz, ale bez wiarygodności.
j2oen
Z PO u władzy to prawo obowiązuje tylko w teorii. Widzimy co robią z byłym ordynatorem szpitala Południowego... Cały aparat państwa siadł na sygnaliście
marianpazdzioch
Nie na darmo ta ustawa została napisana jak została napisana. UE kazała, kaczka formalnie implementowała. Skutek dla zwiększenia ochrony sygnalistów? Żaden.
tomitomi
donoszenie może być karalne ! - to , trzeba wiedzieć , ..... no i się dowiedzieli !

;-))
marianpazdzioch
To podstawa waszego kraju. Nawet macie takiego bohatera narodowego Pawkę Morozowa.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki