Sfinks w odwrocie. Akcje spółki Sylwestra Cacka mocno tanieją

Blisko 27 procent - tyle na wartości w ciągu ostatniego miesiąca straciła spółka Sfinks. Zarząd uspokaja, że spółka kryzys ma już za sobą, akcjonariusze jednak wydają się nie dawać mu wiary.

We wtorek przed południem za jedną akcję Sfinksa płacono na warszawskiej giełdzie 1,42 zł. Dla porównania ubiegły tydzień spółka kończyła na poziomie 1,6 zł. To jednak ledwie wycinek z szerszego trendu spadkowego. Jeszcze miesiąc temu za papiery Sfinksa płacono 2,1 zł, w marcu 2016 roku ich cena przekraczała zaś 4 zł. Giełdowa wartość spółki skurczyła się więc naprawdę poważnie.

Katastrofa, która wydarzyła się na kursie, nie była jednak oderwana od sytuacji finansowej spółki. Wystarczy spojrzeć na historię wyników. Spółka wyszła na prostą pod koniec 2013 roku i zaczęła co kwartał generować zyski. Później przyszło jednak rozczarowanie. W pierwszym półroczu 2017 roku spółka, mimo przychodów na poziomie 90 mln zł, nie zarobiła ani złotówki. Jej strata netto sięgnęła 1,16 mln zł, podczas gdy rok wcześniej (okres 01.12.2015-31.05.2016) zanotowała 6,38 mln zł.

Bessa na akcjach Sfinksa
Bessa na akcjach Sfinksa (Bankier.pl)

Swoje zrobiły zdarzenia jednorazowe. Zarząd narzekał jednak przede wszystkim na presję płacową i rzeczywiście pozycja ta miała poważny wpływ na obniżenie rentowności biznesu. Choć restauracji pod zarządem Sfinksa nie przybyło, w pierwszym półroczu 2017 roku na wynagrodzenia przeznaczono 2,5 mln zł więcej niż przed rokiem. Wynagrodzenia "zjadają" teraz 26,6 proc. przychodów gastronomicznych, podczas gdy przed rokiem procent ten wynosił 23,4 proc. Sytuacja, jak wynika z zapowiedzi, ma jednak ulegać poprawie.

- Już w pierwszej połowie zeszłego roku pojawiła się na rynku silna presja kosztowa, przede wszystkim w zakresie płac, ale także surowców. Systematycznie jednak wdrażamy rozwiązania, które mają równoważyć wpływ tych czynników na nasz biznes. Wprowadziliśmy już szereg zmian, co pozwoliło nam skutecznie zapanować nad wpływem wzrostu kosztów na rentowność naszej działalności. Analiza wyników na poziomie danych porównywalnych pokazuje, że podjęte przez nas działania są skuteczne i systematycznie wracamy do wyników sprzed podwyżki płac. Już w drugim kwartale 2017 r. osiągnęliśmy zysk jednostkowy na poziomie netto w wysokości 0,62 mln zł. Niezależnie od wyraźnej zmiany negatywnego trendu spowodowanego presją płacową i wzrostem kosztów surowca wciąż ciężko pracujemy nad następnymi projektami, które w kolejnych okresach powinny przełożyć się na poprawę osiąganych wyników - komentował wyniki Sylwester Cacek, prezes spółki.

Nowy pomysł na Sfinksa

I to właśnie owe plany mogą być kluczowe dla przyszłości spółki, problemem Sfinksa nie są bowiem tylko pensje. Spółka nie rośnie. Podczas gdy rynkowy klimat sprzyja branży, konkurenci z AmRestu zdążyli stać się giełdowymi gwiazdami, restauracji Sfinksa ubywa. Nie rosną także przychody. Stojąca w miejscu spółka, która notuje straty, bądź kosmetyczne zyski - tak uwagi inwestorów się nie przyciągnie. Wydaje się, że zarząd to zauważył i przyjął mocne postanowienie poprawy.

Sfinks się nie rozwija
Sfinks się nie rozwija (Sprawozdanie finansowe spółki)

- Jednym z naszych głównych celów jest zbudowanie komplementarnego portfela marek. Nasze dwa nowe koncepty to restauracje Lepione i pieczone oraz Spice up!, które opieramy na bazie istniejących już restauracji Sphinx i Chłopskiego Jadła. Otwarcie nowych lokali planowane jest jeszcze w tym roku - mówił na powynikowej konferencji prasowej prezes Cacek. 

- Mamy sporą grupę klientów, która ceni sobie Chłopskie Jadło, ten koncept niekoniecznie pasuje jednak do większych miast. Restauracje Chłopskie Jadło są bardziej konceptem związanym z eventami, natomiast Lepione i Pieczone będzie odpowiedzią na szybsze jedzenie, z ograniczoną kartą dopasowaną do trendów - dodawał.

Sylwester Cacek, prezes i główny udziałowiec Sfinksa
Sylwester Cacek, prezes i główny udziałowiec Sfinksa (fot. Marek Wiśniewski / FORUM)

Drugi koncept gastronomiczny to restauracje, które powstaną z przekształcenia mniejszych lokali Sphinx. Planowo mają to być miejsca o powierzchni 80-150 m kw., a preferowaną lokalizacją będą galerie handlowe. - Marka Spice Up! będzie podobna do restauracji Sphinx, jednak mniejsza. Od czwartego kwartału planujemy przekształcanie niewielkich lokali Sphinx w Spice Up! - przekonywał Cacek.

W środę 11 października w podwarszawskim Piastowie otwarto zaś restaurację Fabryka Pizzy. Jest to pierwszy lokal, w który Sfinks zainwestował w ramach masterfranczyzy tej marki. Spółka zamierza rozwijać ten konept, który w zamyśle ma pozwolić na podbój segmentu włoskiej kuchni. Cacek nie wyklucza także akwizycji. Łącznie, sumując wszystkie zapowiedzi, za pięć lat pod zarządem Sfinksa ma znaleźć się 400 lokali. Na koniec półrocza było ich 110.

Inwestorzy na zimno podchodzą do zapowiedzi

Inwestorzy z GPW do tych planów wydają się podchodzić jednak bardzo zachowawczo. Fakt, są ambitne, jednak patrząc na obecną sytuację spółki zrobienie czegoś było po prostu koniecznością. Dodatkowo w całej koncepcji był już jeden zgrzyt - rada nadzorcza nie zgodziła się na przejęcie Dominium, ponieważ uznała, że z inwestycji nie uda się osiągnąć zakładanej stopy zwrotu. Wcześniej Sfinksowi odmówiło Da Grasso. Inwestorom do gustu nie przypadła także koncepcja finansowania planów z nowej emisji akcji, a sama spółka jest poważnie zadłużona.

Warto także dodać, że Cacek na swoim koncie ma już poważną biznesową wpadkę, gdy zainwestował w klub piłkarski Widzew Łódź i następnie doprowadził go do bankructwa. Także ze Sfinksem nie do końca wszystko poszło tak, jak milioner zapowiadał. Wprawdzie w 2012 roku wdrożono nową strategię, która zaowocowała postawieniem spółki na nogi. Zamiast jednak dalszego rozwoju i otwierania zapowiadanych kolejnych restauracji, Sfinks szybko popadł w opisywany na początku tekstu marazm. 

Z punktu widzenia akcjonariuszy, kluczowe dla spółki w najbliższym czasie będą wieści o tym, czy nowe pomysły na restauracje przyjmują się na rynku. W każdej chwili można się również spodziewać informacji o nowych akwizycjach. Na finiszu jest już zaś przejęcie od Grupy Żywiec sieci około 70 lokali "Piwiarnie Warki". Spółka czeka na zgodę UOKiK-u. Jeżeli jednak za przejęciami i nowymi lokalami nie pójdą w końcu zyski, o żadnej odnowie Sfinksa nie będzie mogło być mowy.

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 arfeneusz

małe porcje? chyba jakiś cebulak zamówił danie dla dzieci...
jak się zamawia lunch za 20 zł nie za 15, to spokojnie można się najeść

! Odpowiedz
3 23 spock55

Odwiedziłem tą restaurację niedawno bo pamiętałem z dawnych czasów że było w miarę tanio i dobrze. Pełne rozczarowanie - te porcje po prostu są małe i drogie. A już szczytem są ceny napojów, mała butelka coli za 8 zeta? Pogięło? Nigdy więcej.

! Odpowiedz
8 19 forfun

nie wiem dlaczego leci ale wiem że miałem okazje jadać w sfinksach kilka razy i nigdy nie było rewelacji smakowych a kelnerzy bez wychowania i obycia

! Odpowiedz
14 14 truenemezis

No I dobrze, toż to paskudna restauracja. Jadłem tam raz i nigdy w życiu więcej! Jedzenie było odgrzewane, nieświeże. W sosie było czuć mąkę albo nie wiem co. Ogólnie słabo!

! Odpowiedz
2 8 spock55

Dokładni, taki kebap tylko drogi.

! Odpowiedz
2 6 linquist odpowiada spock55

Gastronomia to Fast Food. Widzę to po własnych preferencjach. W restauracjach odpycha mnie konieczność dawania napiwków. Jeśli nie dasz napiwku to kelner patrzy na ciebie z dezaprobatą to i tak delikatnie powiedziane. W Fast Food z góry wiesz ile zapłacisz, nie musisz czekać na łaskę ze strony obsługi. Czemu Cacek tego nie rozumie. A komentarze o jakości jedzenia w sfinksie mnie przerażają, bo wiem że są prawdziwe. Małe porcje. Czy ten facet nie potrafi słuchać - jak szef Almy żyje własnymi wyobrażeniami o tym jacy ludzie powinni być a nie jacy są naprawę.
Bez wejścia w rynek fast food się nie wygrzebie - tylko "burger sfinks" może "nas" uratować.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
SFINKS 0,00% 0,82
2019-02-22 16:36:44
WIG 0,56% 60 274,56
2019-02-22 17:05:00
WIG20 0,68% 2 355,77
2019-02-22 17:15:00
WIG30 0,59% 2 697,30
2019-02-22 17:15:00
MWIG40 0,38% 4 141,71
2019-02-22 17:15:00
DAX 0,30% 11 457,70
2019-02-22 17:35:00
NASDAQ 0,91% 7 527,54
2019-02-22 22:02:00
SP500 0,64% 2 792,67
2019-02-22 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl