Senat w środę wieczorem przyjął jednogłośnie nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym m.in. likwidującą Izbę Dyscyplinarną tego sądu. Do ustawy wprowadził blisko 30 poprawek wypracowanych na posiedzeniu senackich komisji.


Całość nowelizacji poparło wszystkich 97 senatorów uczestniczących w głosowaniu. Teraz nowelizacja wróci do Sejmu.
Nowelizacja zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę zakłada przede wszystkim likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Zgodnie z nią, sędziowie, którzy teraz orzekają w Izbie Dyscyplinarnej, mają mieć możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN ma zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej.
Senat wprowadził do nowelizacji 29 poprawek. Większość z nich przyjęto przy poparciu 53 głosujących senatorów.
Niesamowite - PiS zagłosował ZA ustawą z przyjętymi poprawkami elementarnie uzdrawiającymi Sąd Najwyższy.. https://t.co/r1SCx3aaxc
— Krzysztof Brejza (@KrzysztofBrejza) June 1, 2022
Przyjęte przez Senat poprawki zakładają na przykład, że 33 kandydatów na sędziów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej byłoby losowanych spośród sędziów mających co najmniej 7-letni staż orzekania w Sądzie Najwyższym.

Poprawki przewidują też uznanie za nieważne i pozbawione skutków prawnych wszystkich orzeczeń zapadłych w Izbie Dyscyplinarnej. Zawieszeni przez te Izbę sędziowie mieliby powrócić na swoje stanowiska i przez kolejne trzy lata nie mogliby być przeniesieni do innego wydziału bez ich zgody.
Zgodnie z poprawkami sędziowie Izby Dyscyplinarnej mieliby przestać orzekać w SN w dniu wejścia w życie noweli bez możliwości przejścia w stan spoczynku.
Nowela przewiduje również "test bezstronności i niezawisłości sędziego", który w zamierzeniu ma dać każdemu obywatelowi prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Wniosek o zbadanie wymogów niezawisłości i bezstronności ma mieć prawo złożyć strona lub uczestnik postępowania.
Na mocy senackich poprawek rozszerzono kryterium możliwości składania wniosku o tzw. test bezstronności i niezawisłości sędziego poprzez usunięcie przepisu przesądzającego, że "okoliczności towarzyszące powołaniu sędziego nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do podważania orzeczenia wydanego z udziałem tego sędziego lub kwestionowania jego niezawisłość i bezstronności".
Wcześniej - przez ponad cztery godziny - Senat debatował nad nowelizacją. "Dzisiaj ogłoszona decyzja Komisji Europejskiej to bardzo dobra wiadomość dla Polski. Związek tej decyzji i jej czas pozostaje w oczywistym związku z procedowaną w Senacie ustawą. Wyrażam głębokie przekonanie, że ta ustawa jest zgodna z »kamieniami milowymi«" - powiedziała na koniec debaty prezydencka minister Małgorzata Paprocka.
Komisja Europejska zaakceptowała w środę polski Krajowy Plan Odbudowy (KPO). "To ważny krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy" - poinformowała KE. Likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN to jeden z "kamieni milowych", których wdrożenie miało dać zielone światło dla zaakceptowania przez KE polskiego KPO.
Prezentujący sprawozdanie komisji senator Kazimierz Ujazdowski (KP-PSL) wnosił podczas debaty o przyjęcie proponowanych poprawek. Jak mówił, stanowią one jednoznaczne działania naprawcze związane z istnieniem Izby Dyscyplinarnej. "Mamy do czynienia z likwidacją instytucji, która nie miała przymiotu sądu i utworzeniem instytucji, która ma przymiot sądu. (...) Stawiamy pierwszy krok naprawczy, on musi być jednoznaczny i autentycznie likwidujemy instytucję, która nie miała przymiotu sądu. Mamy prawo spełnić oczekiwania opinii publicznej, co do niezależnych i sprawnych sądów" - mówił Ujazdowski.
Paprocka wskazywała zaś, że celem prezydenta, który zainicjował tę nowelizację było "zakończenie sporu na linii Warszawa-Bruksela, a ta ustawa to narzędzie dla rządu do zakończenia tej kwestii". "Drugim celem, nie mniej istotnym, jest zmiana przepisów w taki sposób, aby postępowania dyscyplinarne sędziów i innych zawodów prawniczych prowadzone były w sposób sprawny i rzetelny" - mówiła.
"Propozycje komisji są nie tylko sprzeczne z zasadą nieusuwalności sędziego, ale także z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE" - podkreślała jednocześnie Paprocka odnosząc się do poprawek przedłożonych przez senackie komisje. Wnosiła o przyjęcie nowelizacji przez Senat bez poprawek.
Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta mówił zaś, że ustawa stanowi "odpowiedź na pojawiające się wątpliwości i spór polityczny na linii Polska-UE", zaś poprawki rozważane przez Senat mogą mieć daleko idący wpływ na ten cel. "Żyjecie państwo w alternatywnej rzeczywistości prawnej i próbujecie dowodzić, że tylko władza skumulowana w Senacie jest w stanie oceniać, która władza jest dobra, która jest legalna, a która nielegalna. To podejście skrajnie anarchizujące nasze państwo" - zwracał się wiceminister do senackiej większości.
Jak mówił podczas debaty Bogdan Klich (KO) "tę ustawę trzeba poprawić w sposób znaczący, bo ona nie leczy przyczyn – ona pozoruje leczenie objawów". "Skoro nie ma woli większości rządzącej, aby uzdrowić polski wymiar sprawiedliwości z tej choroby, w którą obóz rządzący ten wymiar sprawiedliwości wpędził, pozostaje tylko i wyłącznie poprawić tę ustawę. I tego się w tej chwili podejmujemy" - zaznaczył.
Wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) odpowiadał, że "kilka poprawek jest rzeczywiście bardzo groźnych, bardzo niebezpiecznych, wprost godzących w podstawowe zasady konstytucyjne, chociażby w zasadę nieusuwalności sędziego z urzędu".
"Nie można w ten sposób naprawiać wymiaru sprawiedliwości, nie można mieć na ustach bez przerwy słów o demokracji, o praworządności, o wolnych sądach i próbować naprawiać w taki sposób, że senator Ujazdowski wychodzi na mównicę i w subiektywny sposób mówi, że Izba Dyscyplinarna nie była sądem, w związku z tym zasiadający tam sędziowie nie są sędziami i można, mówiąc brzydko, wyrzucić ich na zbity łeb. Proszę państwa, sędziowie są sędziami, są powołani przez prezydenta" - mówił Pęk.
Bezpośrednio po głosowaniach nad nowelizacją ustawy o SN, Senat przeszedł do drugiego czytania senackiego projektu noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Projekt przewiduje zakończenie kadencji obecnej KRS i wybranie nowej, według zasad - jak uzasadniono - "zapewniających odpowiednią reprezentację środowiska sędziowskiego, jej niezależność oraz gwarantujących jej właściwe funkcjonowanie". Po wysłuchaniu sprawozdania z prac komisji senackich kontynuację prac nad tym punktem odroczono do 8 czerwca.
Kwiatkowski: głosowanie poprawek w Sejmie pokaże stosunek do kamieni milowych; Pęk liczy, że większość poprawek zostanie odrzucona
Głosowanie poprawek Senatu do ustawy o SN w Sejmie, to będzie test na stosunek do "kamieni milowych" porozumienia z KE - ocenił senator Krzysztof Kwiatkowski. Z kolei wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) liczy, że większość poprawek Senatu zostanie odrzucona.
Dziennikarze pytali wicemarszałka Marka Pęka (PiS), dlaczego jego klub głosował za całością ustawy, choć bardzo krytycznie oceniał większość przyjętych poprawek.
"PiS ostatecznie poparło ustawę z poprawkami, choć byliśmy przeciw większości poprawek, bo taka jest zasada gry w Senacie" - powiedział Pęk. "Oczywiście ostatnie słowo będzie należało do Sejmu, gdzie ustawa wróci" - dodał. Jego zdaniem, "te najbardziej szkodliwe i bulwersujące poprawki", m.in. dotyczące "usuwania z zawodu" sędziów z Izby Dyscyplinarnej zostaną odrzucone w Sejmie.
"Jestem dobrej myśli, wydaje mi się, że ta dzisiejsza decyzja Komisji Europejskiej (o zaakceptowaniu polskiego KPO - PAP) pokazuje, że ten kompromis, który został wypracowany między rządem, a Komisją Europejską, a także między prezydentem, a większością sejmową, jest traktowany poważnie i spełnia wymogi tzw. kamieni milowych" - mówił Pęk.
Podkreślił, że pieniądze europejskie są nam dziś bardzo potrzebne. "Ufam, że już nie będą przedmiotem jakiejś gry politycznej" - zaznaczył. "Mam też nadzieję, że nasza opozycja przyhamuje, bo np. ostatnie deklaracje Rafała Trzaskowskiego, że on ma głęboką nadzieję, że jeszcze dodatkowe warunki zostaną Polsce postawione, jest dla mnie skandaliczna i sprzeczna z polską racją stanu" - dodał Pęk.
Z kolei senator Krzysztof Kwiatkowski (koło senatorów niezależnych) mówił dziennikarzom, że wierzy, iż poprawki Senatu zostaną przyjęte przez Sejm. "Chce wierzyć, że w Polsce możemy połączyć i praworządność, i otrzymanie funduszy europejskich" - powiedział. "Z punktu widzenia obywatela istotne jest, aby np. nie było możliwości nacisku politycznego na sędziego w ramach politycznej procedury dyscyplinarnej, oraz by ci sędziowie, którzy zostali zawieszeni, zostali przywróceni do pracy" - powiedział Kwiatkowski.
Właśnie dlatego - jak dodał - żeby zawieszonych przez ID sędziów przywrócono na poprzednie stanowiska przegłosowana została w Senacie poprawka "o ustawowym przywróceniu zawieszonych z powodów politycznych sędziów na wcześniej zajmowane stanowisko z zakazem przez 3 lata przesuwania ich do innych wydziałów".
Podkreślił, że Izba Dyscyplinarna została nieprawidłowo powołana, stąd pojawiła się poprawka, iż "stosunek służbowy sędziów ID uznaje się za rozwiązany". Podkreślił, że nie dotyczy to faktu mianowania tych osób na sędziów przez prezydenta, ale jedynie "ich stosunku służbowego".
Pytany o zarzuty niekonstytucyjności np. poprawki o uznaniu za nieważne orzeczeń Izby Dyscyplinarnej, Kwiatkowski zwrócił uwagę, że te unieważnione decyzje nie zawisną w próżni, bo Izba Odpowiedzialności Zawodowej będzie musiała się ponownie nimi zająć w ciągu miesiąca.
Dzięki temu - jak dodał - można będzie np. podtrzymać wydaną przez ID karę dyscyplinarną dla sędziego za to, że prowadził po alkoholu, ale zarazem unieważnić karę za to, że sędzia zadał np. pytanie prejudycjalne sądowi wyższej instancji. "Jeżeli uważamy, że organ był nielegalny, to jego decyzje też były nielegalne" - podkreślił Kwiatkowski.
Jego zdaniem, głosowanie poprawek Senatu w Sejmie to "będzie prawdziwe +sprawdzam+" wobec intencji dotrzymania "kamieni milowych". "Zobaczymy, co zrobią ci, którzy tak jak PiS mówią, że chcą zrealizować wszystkie kamienie milowe, tylko to musi trwać. Nie musi trwać, ponieważ Senat przygotował stosowane poprawki" - powiedział Kwiatkowski.
Przyjęte przez Senat poprawki zakładają na przykład, że 33 kandydatów na sędziów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która zastąpiłaby Izbę Dyscyplinarną, byłoby losowanych spośród sędziów mających co najmniej 7-letni staż orzekania w Sądzie Najwyższym.
Poprawki przewidują też uznanie za nieważne i pozbawione skutków prawnych wszystkich orzeczeń zapadłych w Izbie Dyscyplinarnej. Zawieszeni przez te Izbę sędziowie mieliby powrócić na swoje stanowiska i przez kolejne trzy lata nie mogliby być przeniesieni do innego wydziału bez ich zgody.
Zgodnie z poprawkami sędziowie Izby Dyscyplinarnej mieliby przestać orzekać w SN w dniu wejścia w życie noweli bez możliwości przejścia w stan spoczynku.
Rozszerzono też kryterium możliwości składania wniosku o tzw. test bezstronności i niezawisłości sędziego poprzez usunięcie przepisu przesądzającego, że "okoliczności towarzyszące powołaniu sędziego nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do podważania orzeczenia wydanego z udziałem tego sędziego lub kwestionowania jego niezawisłość i bezstronności".
Grodzki apeluje do większości sejmowej o przyjęcie senackich poprawek do ustawy o SN
Apeluję do większości sejmowej, aby przyjęła poprawki, które przybliżają nas do otrzymania pieniędzy na realizację KPO - wezwał marszałek Senatu Tomasz Grodzki po przyjęciu noweli ustawy o SN przez Izbę Wyższą, która zaproponowała blisko 30 poprawek do noweli.
"Senat poprawił ustawę o SN, by lepiej wypełniła ona kamienie milowe, których realizacji oczekuje KE. Apeluję do większości sejmowej, by przyjęła poprawki, które przybliżają nas do otrzymania pieniędzy na realizację KPO. Ich odrzucenie może mieć negatywne skutki dla wszystkich" - napisał marszałek Senatu we wpisie na Twitterze.



























































