REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sekretarz rady bezpieczeństwa: bardzo duże ruchy rosyjskich wojsk na południu. Relacja z 27 lipca

2022-07-28 07:32
publikacja
2022-07-28 07:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosja definitywnie straciła inicjatywę w walce o Donbas na wschodzie Ukrainy - uważają przedstawiciele zachodnich władz, na których powołuje się w środę brytyjska stacja Sky News.

Sekretarz rady bezpieczeństwa: bardzo duże ruchy rosyjskich wojsk na południu. Relacja z 27 lipca
Sekretarz rady bezpieczeństwa: bardzo duże ruchy rosyjskich wojsk na południu. Relacja z 27 lipca
fot. CHINGIS KONDAROV / / Reuters

Środa, 27 lipca, jest sto pięćdziesiątym czwartym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

» Rosjanie chcą zmienić nazwę miasta Mariupol na Żdanow, jak w czasach sowieckich. Relacja z 26 lipca

Sekretarz rady bezpieczeństwa: bardzo duże ruchy rosyjskich wojsk na południu

Obserwowane są bardzo duże ruchy rosyjskich wojsk na kierunku chersońskim na południu Ukrainy; Rosja ściąga tam maksymalne siły - powiedział w środę sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Ołeksij Daniłow.

"Wróg ściąga maksymalną liczbę (sił)... Na kierunku chersońskim zaczął się bardzo silny ruch ich wojsk, ściągają dodatkowe siły" - podkreślił Daniłow, cytowany przez portal NV.ua.

Wakacje na giełdzie

"Nasze wojska będą robić wszystko, co od nich zależy, by dostosować się do terminów, które wyznaczył prezydent (Wołodymyr Zełenski). Chcę powiedzieć, że w każdym wypadku zwycięstwo będzie po naszej stronie" - dodał.

Daniłow odniósł się w ten sposób do wypowiedzi amerykańskiego kongresmena Adama Smitha, który stwierdził, iż prezydent Ukrainy jest zdania, że najbliższe 3-6 tygodni będą kluczowe dla wyniku wojny.

Sekretarz RBNiO zaznaczył, że byłby bardziej ostrożny w sprawie terminów ukraińskiej kontrofensywy i chciałby, aby do tego doszło dużo szybciej - pisze NV.ua. 

"Rosja straciła inicjatywę w walce o Donbas"

Jeden z przedstawicieli władz, którego tożsamości telewizja nie podaje, uważa, że wojska rosyjskie nie zdobędą Donbasu w "najbliższej przyszłości", ale przy tym - według niego - Rosjanie "się tak po prostu nie poddadzą i nie wrócą do domu".

Źródła Sky News zwracają uwagę na zmienne fazy wojny w Ukrainie i zaznaczają, że Rosja ma możliwość "adaptowania się".

Wcześniej w tym miesiącu źródła podkreślały, że wojska rosyjskie robią "prawdziwe postępy" na drodze ku przejęciu kontroli nad Donbasem.

W środę przedstawiciele zachodnich władz powiedzieli natomiast, że Rosja "definitywnie straciła inicjatywę" w walce o ten region. Dojście do granic administracyjnych obwodu donieckiego to "minimalny polityczny cel kampanii o Donbas" - zauważono. Jednak - jak dodano - wydaje się to "coraz bardziej nieprawdopodobne", że dojdzie do tego w najbliższych kilku miesiącach. 

W Mariupolu przestano wydawać pomoc humanitarną

W okupowanym przez siły rosyjskie Mariupolu, na południowym wschodzie Ukrainy, przestano wydawać pomoc humanitarną, by zmusić mieszkańców do rozbierania gruzów - podała w środę lojalna wobec władz w Kijowie mariupolska rada miejska.

"Okupanci przestali wydawać pomoc humanitarną w Mariupolu. To kolejne znęcanie się nad mieszkańcami, żeby zmusić ich do poniżających, a czasami też niebezpiecznych prac przy rozbiorze gruzów i rozminowywaniu miasta" - czytamy.

Jak dodano, produkty spożywcze mogą teraz otrzymywać tylko dzieci. "I to pod warunkiem, że pomoc humanitarna będzie. A zdajemy sobie sprawę, że oznacza to, iż czekać będzie można miesiącami. Tak wygląda +opieka+ okupantów" - napisano w komunikatorze Telegram. 

We wtorek doradca mera Petro Andriuszczenko poinformował, że rosyjskie władze okupacyjne zamierzają zmienić nazwę Mariupola na Żdanow. Nazwę tę, na cześć pochodzącego z tego miasta bliskiego współpracownika Józefa Stalina, Mariupol nosił w czasach sowieckich. 

Media niezależne: w obwodzie ługańskim żołnierze więzieni za odmowę walki przeciwko Ukrainie

Rosyjskie media niezależne ustaliły nazwiska 17 rosyjskich żołnierzy przetrzymywanych w kolonii karnej na terytorium okupowanego obwodu ługańskiego Ukrainy za odmowę udziału w wojnie – informuje telewizja Nastojaszczeje Wriemia.

Portale The Insider i Wiorstka ustaliły nazwiska 17 rosyjskich żołnierzy kontraktowych, którzy odmówili udziału w wojnie i są obecnie przetrzymywani w kolonii karnej niedaleko miejscowości Krasnyj Łucz w obwodzie ługańskim. To nazwiska, które udało się potwierdzić, jednak według publikacji The Insider żołnierzy może być ok. 130.

„Co im zarzucono, nie wiadomo” – pisze Nastojaszczeje Wriemia. Portal Wiorstka podał nazwiska 14 żołnierzy, a The Insider - 17.

Są to w większości mężczyźni w wieku powyżej 20 lat, najstarszy ma 33 lata. Rodzice wojskowych udali się na okupowane terytoria Ukrainy, by walczyć o ich uwolnienie.

Jeden z rodziców powiedział Wiorstce, że na żołnierzy „wywierana jest presja psychologiczna i ci, których nie uda się wyciągnąć, wcześniej czy później pójdą na front”. Z informacji portalu wynika, że wobec przetrzymywanych ludzi stosowana jest przemoc fizyczna. Według Insidera mężczyźni są zmuszani do wykonywania różnych prac.

Rosyjskie media niezależne od początku wojny wielokrotnie informowały o rosyjskich żołnierzach odmawiających udziału w walce w wojnie na Ukrainie. Z innych relacji wynika, że niektórzy wojskowi, którzy formalnie biorą udział w „specjalnej operacji wojskowej” (tak rosyjska propaganda nazywa inwazję na Ukrainę - PAP) mogli nie wiedzieć, że jadą na wojnę; w Rosji nie ogłoszono mobilizacji.

Według Wiorstki, która prowadzi w tej sprawie własny monitoring, od lutego udziału w walkach odmówiło co najmniej 1793 żołnierzy. Portal ustalił, że 234 osoby są przetrzymywane „w niewoli przez własną armię” w Briance w obwodzie ługańskim.

Rosyjscy niezależni eksperci, m.in. Rusłan Lewijew z projektu śledczego Conflict Intelligence Team, wielokrotnie podkreślali, że w sytuacji, gdy Rosja nie ogłosiła mobilizacji, żołnierze kontraktowi mają możliwość odmówienia udziału w działaniach zbrojnych lub zwolnienia się z wojska. 

Władze: są zabici i ranni po ostrzale Bachmutu; pocisk trafił w hotel

Rosyjskie pociski trafiły w hotel w Bachmucie w obwodzie donieckim na południowym wschodzie Ukrainy, są zabici i ranni – poinformował w środę szef władz obwodowych Pawło Kyryłenko. Siły rosyjskie przeprowadziły też ataki rakietowe na Awdijiwkę i Toreck.

„W Bachmucie Rosjanie trafili w hotel, wstępnie jest informacja o zabitych i rannych. Operacja ratunkowa jest w toku” – powiadomił Kyryłenko w Telegramie.

Służby ratunkowe poinformowały jak dotąd o jednej ofierze śmiertelnej – podaje agencja Interfax-Ukraina. Z jednym mężczyzną znajdującym się pod gruzami jest kontakt głosowy. Jeszcze jedna osoba trafiła do szpitala.

Służby powiadomiły, że w wyniku ostrzału budynek hotelu został częściowo zburzony.

Szef administracji obwodowej poinformował również o trzech atakach rakietowych na Toreck i jednym na Awdijiwkę. W Torecku nikt nie ucierpiał, w Awdijiwce trwa ustalanie informacji.

Kyryłenko zaznaczył, że pod ostrzałem artyleryjskim są również inne miejscowości w obwodzie donieckim.

Wojsko: Rosja dotąd straciła na Ukrainie ponad 40 tys. żołnierzy

Od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wróg stracił już 40 070 żołnierzy, w tym około 200 w ciągu ostatniej doby - oznajmił w środę ukraiński sztab generalny.

Z szacunków sztabu wynika, że łączne straty Rosji wynoszą: 1738 czołgów, 3971 pojazdów opancerzonych, 222 samoloty, 190 helikopterów, 883 systemy artyleryjskie, 258 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet, 117 systemów przeciwlotniczych, 2847 pojazdów i cystern, 15 jednostek pływających i 726 dronów.

Największe straty w ciągu minionej doby Rosjanie ponieśli na kierunku krzyworoskim w obwodzie dniepropietrowskim na południu Ukrainy - dodał sztab.

W czerwcu brytyjski wywiad szacował, że liczba zabitych na Ukrainie rosyjskich wojskowych wynosiła około 15-20 tysięcy. 

Siły ukraińskie znów zaatakowały most Antonowski pod Chersoniem

Ukraińskie siły zbrojne ponownie przeprowadziły precyzyjne ataki na most Antonowski na rzece Dniepr w pobliżu okupowanego przez Rosjan Chersonia - oznajmiła w środę rzeczniczka ukraińskiego dowództwa operacyjnego Południe Natalia Humeniuk, cytowana przez agencję UNIAN.

"Działania naszej artylerii mają na celu (głównie) wywołanie demoralizacji u przeciwnika. Ukraińskie wojska mają kontrolę ogniową nad strategicznie ważnymi dla wroga szlakami logistycznymi i transportowymi (w obwodzie chersońskim)" - oznajmiła Humeniuk.

Rzeczniczka dodała, że siły zbrojne Ukrainy "realizują wyznaczone cele" na Chersońszczyźnie w ramach kontrofensywy przeciwko rosyjskim jednostkom. "Posuwamy się do przodu, lecz (...) dobre wieści (na ten temat) będziemy przekazywać w późniejszym terminie" - zadeklarowała przedstawicielka armii.

Udane ukraińskie ataki na most Antonowski potwierdziła także okupacyjna administracja Chersonia - podkreślono w kolejnym środowym komunikacie UNIAN. Kolaborant Kyryło Stremousow oświadczył w rozmowie z propagandowymi rosyjskimi mediami, że w nocy z wtorku na środę most ostrzelano z wyrzutni rakietowych HIMARS. Ruch samochodowy na przeprawie przez Dniepr został wstrzymany.

Poprzednio doniesienia o uszkodzeniu mostu Antonowskiego przez ukraińskie wojska pojawiły się 20 lipca.

"Jest to jedna z dwóch drogowych przepraw przez Dniepr, umożliwiających Rosji zaopatrywanie lub wycofywanie swoich sił na zajętym terytorium na zachód od rzeki. Obszar ten obejmuje miasto Chersoń, które ma dla Rosji znaczenie polityczne i symboliczne. Dolny bieg Dniepru stanowi naturalną barierę, a droga wodna liczy zwykle około 1000 metrów szerokości. Kontrola przepraw przez Dniepr stanie się prawdopodobnie kluczowym czynnikiem dla wyniku walk w tym regionie" - wyjaśniono wówczas w komunikacie brytyjskiego ministerstwa obrony.

Brytyjski resort obrony: najemnicy z grupy Wagnera poczynili taktyczne postępy na wschodzie Ukrainy

Najemnicy z prywatnej rosyjskiej firmy wojskowej, znanej jako grupa Wagnera, poczynili taktyczne postępy w okolicach Wuhłehirskiej Elektrowni Cieplnej i pobliskiej wsi Nowołuhańske w Donbasie na wschodzie Ukrainy – podało w środę brytyjskie ministerstwo obrony.

Część sił ukraińskich prawdopodobnie wycofała się z tych obszarów – dodał brytyjski resort w najnowszej aktualizacji wywiadowczej, opublikowanej na Twitterze.

W sprawozdaniu zaznaczono, że szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow rozpoczął podróż, w ramach której odwiedza Egipt, Etiopię, Ugandę i Republikę Konga. Rosja będzie zapewne próbowała wykorzystać te wizyty, by obwiniać Zachód za międzynarodowy kryzys żywnościowy oraz pozyskać poparcie państw Afryki, które zachowały neutralność w sprawie rosyjskiej inwazji na Ukrainę - oceniono.

Od 2014 roku Rosja podejmowała znaczące wysiłki, by zyskać wpływy w Afryce, i często wysyłała tam najemników grupy Wagnera, jedno z głównych narzędzi wpływu Kremla w tym regionie. Rosja prawdopodobnie angażuje się w Afryce głównie dlatego, że sądzi, iż wzmocni to wizerunek „wielkiego mocarstwa”, do którego aspiruje – ocenił brytyjski resort.

Drugorzędne cele Kremla w Afryce dotyczą najpewniej kwestii handlowych oraz prób przekonania państw tego kontynentu, aby głosowały w zgodzie z interesami Rosji w organizacjach międzynarodowych – dodano w aktualizacji wywiadowczej.

ISW: Rosji nie uda się zająć całego obwodu donieckiego przed spodziewanymi "referendami"

Kreml najprawdopodobniej planuje przeprowadzenie we wrześniu "referendów", by wcielić okupowane tereny Ukrainy do Rosji, ale do tego czasu rosyjskiemu wojsku raczej nie uda się zająć kolejnych znaczących obszarów w obwodzie donieckim – ocenia Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Władze okupacyjne i prorosyjscy separatyści w Doniecku żądają, aby rosyjskie wojska zajęły cały obwód doniecki do końca sierpnia. Wpisuje się to w doniesienia zachodnich i rosyjskich źródeł, że Kreml szykuje się do przeprowadzenia sfałszowanych referendów na okupowanych terenach w pierwszej połowie września, aby wcielić te tereny do Rosji – zauważa amerykański think tank.

Kontrolowani przez Rosję separatyści i władze okupacyjne „najprawdopodobniej naciskają na terminy wykonania zadań wojskowych, by przyczynić się do stworzenia warunków do przyspieszonej aneksji”, ale rosyjskie wojska wciąż raczej nie będą w stanie „zająć znacznego dodatkowego obszaru na Ukrainie przed terminem aneksji wczesną jesienią” – ocenia ISW.

Na froncie Rosjanie zajęli niewielkie tereny na północny wschód od Bachmutu w obwodzie donieckim, a na wschód i południe od tego miasta trwają walki. Rosyjskie wojska przeprowadziły we wtorek na ograniczoną skalę ataki na północny zachód od Iziumu w obwodzie charkowskim, a także na południowy zachód od Doniecka, w pobliżu granicy z obwodem zaporoskim – napisano w raporcie.

Na południu Ukrainy wojska rosyjskie skupiały się na obronie zajętych pozycji i przeprowadziły ograniczony atak lądowy na północnym zachodzie obwodu chersońskiego. Siły ukraińskie w dalszym ciągu uderzały w tym obwodzie w rosyjskie węzły logistyczne. Kreml kontynuował natomiast tworzenie regionalnych „batalionów ochotniczych”, które mają być wysłane na Ukrainę – dodano.

Armia: Rosjanie zestrzelili własny śmigłowiec szturmowy

Rosyjskie wojsko zestrzeliło swój własny śmigłowiec szturmowy typu Ka-52, który omyłkowo zaatakował rosyjskie pozycje w okupowanym obwodzie chersońskim na południu Ukrainy - podała w środę agencja Ukrinform, cytując ukraińskie dowództwo operacyjne Południe.

"W południe w okolicy wsi Ołhine trzy Ka-52, które zamierzały zaatakować nasze jednostki, wyrządziły szkody swoim własnym pozycjom. W rezultacie w drodze powrotnej zostały zaatakowane przez rosyjską obronę przeciwlotniczą" - napisano w komunikacie dowództwa.

Jeden ze śmigłowców został strącony, co dowództwo Południe ironicznie określiło jako "kolejny gest dobrej woli" ze strony najeźdźców. To odniesienie do wcześniejszych twierdzeń Rosji, że wycofała swoje wojska ze strategicznie położonej Wyspy Węży na Morzu Czarnym w akcie "dobrej woli".

W komunikacie dodano, że na południu Ukrainy Rosjanie dwukrotnie zaatakowali minionej doby pozycje ukraińskie śmigłowcami Ka-52, ale nikt w tych atakach nie ucierpiał. Wystrzelili również pociski rakietowe typu Ch-31 z samolotów Su-34, ale pociski te zostały strącone przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

Sztab: Rosjanie atakowali pod Siewierskiem, trwają walki na południe od Bachmutu

Siły rosyjskie przeprowadziły nieudany szturm na wschód od miasta Siewiersk w obwodzie donieckim na południowym wschodzie Ukrainy – poinformował w środę rano sztab generalny armii ukraińskiej. Ponadto na południowy wschód od Bachmutu toczą się walki - dodano.

W rejonie miejscowości Werchniokamjanske przeciwnik prowadził szturm, nie odniósł sukcesu i wycofał się - podał sztab generalny w komunikacie na Facebooku.

Walki toczyły się również pod Sołedarem. W rejonie miejscowości Semyhirja i Kodema na południowy wschód od Bachmutu trwają działania bojowe.

Na kierunku charkowskim „przeciwnik usiłuje poprawić zabezpieczenie logistyczne swoich pododdziałów przy pomocy przepraw pontonowych”.

Na południu przeciwnik koncentruje się na niedopuszczeniu do postępu sił ukraińskich. Atakował w rejonie Biłohirki w obwodzie chersońskim, ale bez powodzenia.

Wojska rosyjskie kontynuują ostrzał pozycji ukraińskich i miejscowości wzdłuż linii styczności w Donbasie, a także na południu kraju i pod Charkowem.

Służby: w ostrzale domu kultury w Czuhujewie zginęły trzy osoby

W rosyjskim ostrzale domu kultury w Czuhujewie w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy zginęły trzy osoby; ciała dwóch z nich już wydobyto, zaś poszukiwania trzecich zwłok będą kontynuowane w środę - poinformowały we wtorek miejscowe służby ratunkowe.

"Dziś, 26 lipca, podczas prac poszukiwawczych ratownicy wydobyli ciała dwóch zabitych: mężczyzny i kobiety. 27 lipca poszukiwania jeszcze jednej osoby będą kontynuowane" - przekazały służby, cytowane przez agencję Interfax-Ukraina.

Siły rosyjskie przeprowadziły ostrzał Czuhujewa nocą z niedzieli na poniedziałek. W chwili ataku w domu kultury ukrywało się siedem osób. Cztery z nich uratowano spod gruzów w poniedziałek. 

Sztab Generalny: odparliśmy rosyjskie szturmy na kilku kierunkach

Ukraińskie siły odparły szturmy rosyjskiego wojska na kilku kierunkach - podaje we wtorek wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Trwają walki z rosyjską grupą szturmową w okolicy miejscowości Pokrowske pod Bachmutem.

Na kierunku słowiańskim siły rosyjskie bezskutecznie próbowały przemieścić się w okolicy miejscowości Bohorodyczne i wycofały się - pisze sztab.

Na kierunku kramatorskim armia rosyjska chciała polepszyć swoje pozycje w okolicy miejscowości Iwano-Darjiwka. Ukraińskie wojska skutecznie odparły przeciwnika i zmusiły go do odwrotu - czytamy.

Na kierunku bachmuckim ukraińskie siły odparły próby szturmów w okolicy miejscowości Berestowe, Sołedar i Semyhirja. Trwają walki z grupą szturmową w okolicy miejscowości Pokrowske.

Rosyjskie siły zostały odparte i ze stratami wycofały się w okolicy wsi Pawliwka i Błahodatne w obwodzie zaporoskim.

Media: dwóch czołowych rosyjskich pilotów zginęło w ukraińskim ataku z wyrzutni HIMARS

Dwóch czołowych rosyjskich pilotów zginęło na wschodzie Ukrainy - podaje brytyjski "Daily Mail". Według portalu strona ukraińska ostrzelała konwój wojskowy z amerykańskiego systemu artylerii rakietowej HIMARS.

41-letni podpułkownik Maksim Potiomin zginął w Doniecku na Ukrainie 8 lipca. W tym samym ataku najprawdopodobniej zginął również 54-letni pilot pułkownik Anatolij Stasiukiewicz.

Ojciec Potiomina twierdzi, że mężczyzna zginął w ostrzale z systemu HIMARS - napisał w poniedziałek "Daily Mail".

Wojskowi służyli w tej samej jednostce w Krymsku w Kraju Krasnodarskim na południu Rosji.

W poniedziałek minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow poinformował, że ukraińskie wojska zniszczyły dotychczas 50 rosyjskich składów uzbrojenia za pomocą systemów artylerii rakietowej HIMARS. 

Niemiecki minister obrony: Na Ukrainę dostarczono wyrzutnie rakietowe Mars II i samobieżne haubice

Ukraina otrzymała od Niemiec kolejną ciężką broń do obrony przed rosyjską agresją. "Dostarczono obiecane wyrzutnie rakietowe typu Mars II oraz kolejne trzy samobieżne haubice 2000. Dotrzymujemy słowa" - poinformowała we wtorek minister obrony Christine Lambrecht, cytowana przez agencję dpa.

Trzy wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe Mars II i w sumie dziesięć samobieżnych haubic 2000 pochodziły z zapasów Bundeswehry.

Przekazanie wyrzutni potwierdził na Twitterze Andrij Jermak, szef biura prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Jako uzupełnienie tych systemów uzbrojenia przemysł dostarczy we wrześniu również radar artyleryjski typu Cobra, wyjaśniła Lambrecht. "Kontrakt został już podpisany, a teraz rozpocznie się szkolenie ukraińskich żołnierzy na tym bardzo skomplikowanym systemie".

Za kilka dni powinny się też rozpocząć szkolenia z obiecanego systemu rakietowego obrony powietrznej Iris-T SLM. Poducent już jesienią będzie mógł dostarczyć go na Ukrainę.

Źródło:Bankier24
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki