REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

S&P500 wzrósł do oporu

2019-09-04 22:05
publikacja
2019-09-04 22:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Środa była kolejnym dniem „piłowania” indeksu S&P500. Najważniejszy giełdowy indeks świata wyrysował kolejny ząbek, docierając do poziomu, z którego regularnie zawracał przez ostatni miesiąc.

S&P500 wzrósł do oporu
S&P500 wzrósł do oporu
fot. Brendan McDermid / / Reuters

Zostawmy na boku wszelkie „fundamentalne” preteksty, którymi usiłowano tłumaczyć środowe wzrosty na Wall Street. Rynek jest w takim stanie, że jednego dnia spada po ewidentnie recesyjnych odczytach makroekonomicznych, by następnego odrabiać straty w nadziei na nieco już mityczny „deal” handlowy z Chinami czy w oczekiwaniu na głębsze poluzowanie polityki monetarnej przez Fed.

W środę S&P500 poszedł w górę o 1,1%, docierając do 2937,78 punktów. Od miesiąca S&P500 na przemian spada i rośnie, za każdym razem cofając się właśnie z poziomu ok. 2937 pkt. To krótkoterminowo bardzo ważny opór, którego giełdowym bykom nie udało się pokonać już cztery razy. Kolejny taki nawrót na gruncie analizy technicznej oznaczałby cofnięcie o ok. sto punktów. A wybicie górą zapowiadałoby atak na lipcowy szczyt wszech czasów.  

Warto zwrócić jednak uwagę na fakt, że wzrostów na rynku akcji „nie kupił” rynek długu. Rentowność 10-letnich obligacji rządu USA wyniosła tylko 1,46% i tym samym utrzymała się tylko nieznacznie powyżej ustanowionego w poniedziałek 3-letniego minimum . Malejące rentowności oznaczają wzrost ceny obligacji, co sugeruje, że popyt na bezpieczne aktywa pozostaje wysoki. A jest wysoki, ponieważ inwestorzy wciąż obawiają się recesji i w związku z tym liczą na obniżki stóp procentowych w Rezerwie Federalnej.

Rynek terminowy jest przekonany, że już za dwa tygodnie Fed dokona drugiego cięcia stóp procentowych – znów o 25 pb. Szanse na taki scenariusz wyceniane są na 90% - wynika z obliczeń FedWatch Tool. Do końca roku rynek spodziewa się obniżki stopy funduszy federalnych łącznie o 50-75 pb.

Wakacje na giełdzie

To o tyle ciekawe, że na poziomie większości raportów makroekonomicznych recesji w USA jeszcze nie widać. A przynajmniej nie w tym roku. Opublikowana w środę tzw. Beżowa Księga sporządzona przez lokalne odziały Rezerwy Federalnej wspomina o kontynuacji „umiarkowanego tempa” wzrostu gospodarczego. Kierownictwo Fedu ma więc przed sobą karkołomne zadanie: jak nie rozczarować lobby finansowego, panicznie tnąc stopy procentowe przy 2-procentowym wzroście PKB, najniższej od 50 lat stopie bezrobocia i inflacji CPI nieco tylko niższej od docelowego poziomu 2% rocznie. I równocześnie usiłując przekonać opinię publiczną, że nie ma żadnego ryzyka recesji. Skoro tak, to po co te cięcia?

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
etaurus1747
Nie można ryzyka recesji rozpatrywać w kategoriach czarno-białych, czyli zero-jedynkowych
:(
Nigdy "nie ma żadnego ryzyka recesji", p. Kolany, ani "na pewno recesji", takie ryzyko leży zawsze gdzieś "pomiędzy".
A więc cięcia stóp zależą od jego stopnia "oszacowania" przez FED
(plus
Nie można ryzyka recesji rozpatrywać w kategoriach czarno-białych, czyli zero-jedynkowych
:(
Nigdy "nie ma żadnego ryzyka recesji", p. Kolany, ani "na pewno recesji", takie ryzyko leży zawsze gdzieś "pomiędzy".
A więc cięcia stóp zależą od jego stopnia "oszacowania" przez FED
(plus czynniki "polityczne" rzecz jasna)
;)
talmud
"...to po co te cięcia?" ciecia sa .......dla jaj ......trzeba "chuchac" na zimne....."the chosen one" ciagle opowiada jakie zadal "ciosy" chinom - prawie zniszczyl ich gospodarke.....lol

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki