REKLAMA

Rzecznik Finansowy broni frankowców, którzy mogą stracić dom

2021-02-25 10:48
publikacja
2021-02-25 10:48
Shutterstock

Rzecznik Finansowy skierował skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego w sprawie wyroku zaocznego wydanego w sprawie frankowców - poinformowało w czwartek biuro Rzecznika. Decyzją sądu klienci banku mogą stracić dom - dodało.

Zdaniem Rzecznika Finansowego sąd nie powinien podjąć takiej decyzji tylko w oparciu o wyciąg z ksiąg bankowych. Powinien zbadać wcześniej postanowienia umowy pod kątem klauzul niedozwolonych.

W czwartkowym komunikacie rzecznik prasowy BRF Marcin Jaworski poinformował, że do Rzecznika Finansowego zgłosili się klienci, którzy zawarli w 2008 r. umowę kredytową hipotecznego na 360 miesięcy. Pożyczyli wówczas 288 tys. zł, co zostało przeliczone na niecałe 150 tys. franków szwajcarskich.

"Kredytobiorcy spłacali kredyt przez przeszło 10 lat. Niestety w pewnym momencie nie mogli terminowo regulować rat. Wówczas bank wypowiedział im umowę kredytu. Następnie złożył pozew, żądając natychmiastowej zapłaty ponad 468 tys. zł. Kwota była o 180 tys. zł wyższa niż pożyczyli klienci, ze względu na mechanizm indeksacji kwoty kredytu do CHF. Jak wiadomo w tym okresie kurs tej waluty w stosunku do złotego bardzo się umocnił" - wyjaśnił rzecznik.

Jak dodał, "na dowód zasadności swoich roszczeń przedstawił wyciąg z ksiąg bankowych". "Sąd uznał, że okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości i uwzględnił powództwo. Pozwani konsumenci nie mieli na tym etapie wsparcia profesjonalnego pełnomocnika. W efekcie nie zaskarżyli skutecznie wyroku. W ten sposób wyrok zaoczny stał się prawomocny" - podano. Obecnie kredytobiorcy są obowiązani do zapłaty całej żądanej kwoty, a bank prowadzi w oparciu o niniejszy wyrok egzekucję m.in. z ich nieruchomości.

Klienci zwrócili się o pomoc do Rzecznika Finansowego. Rzecznik po zapoznaniu się z aktami sprawy podjął decyzję o wniesieniu skargi nadzwyczajnej.

"Uważam, że orzeczenie w niniejszej sprawie jest niezgodne z zasadami demokratycznego państwa prawnego, narusza zasady ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi oraz wskazuje na rażące naruszenie prawa procesowego" – podkreślił, cytowany w informacji, Rzecznik Finansowy Mariusz Jerzy Golecki.

Zdaniem Rzecznika klauzule przeliczeniowe odwołujące się do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, są nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Dlatego naruszają rażąco interesy konsumenta i są sprzeczne z dobrymi obyczajami.

"Nie ulega wątpliwości, że w przedmiotowej sprawie sąd winien z urzędu zbadać, czy postanowienia umowy kredytu hipotecznego indeksowanego kursem CHF mają nieuczciwy charakter, czego bez wątpienia nie uczynił" - wskazał Golecki.

Jeśli sąd przychyli się do stanowiska Rzecznika Finansowego, to uchyli zaskarżony wyrok. Wówczas kredytobiorcy będą mieli szansę na postępowanie sądowe, w którym sąd zbada umowę pod kątem klauzul abuzywnych i konsekwencji z tego wynikających. Może to oznaczać, że do zapłaty pozostanie im kilkukrotnie mniejsza kwota niż obecnie żądana przez bank - zaznaczono.

Z informacji też wynika, że działanie Rzecznika Finansowego w tej konkretnej sprawie może przełożyć się na innych konsumentów. Pozostałe osoby, będące w podobnej sytuacji będą miały szansę na zmianę prawomocnych orzeczeń w drodze skargi nadzwyczajnej.

Biuro Rzecznika przypomniało, że wnioski o złożenie skargi nadzwyczajnej przez Rzecznika Finansowego mogą dotyczyć orzeczeń kończących postępowanie w sprawie, które uprawomocniły się po 3 kwietnia 2018 r. Uprawnienie do skargi nadzwyczajnej w odniesieniu do spraw rozstrzygniętych przed tą datą ma tylko Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Jak podano, skarga nadzwyczajna w swoim zamyśle ma dotyczyć rzeczywiście wyjątkowych sytuacji. Musi wystąpić jedna z trzech przesłanek: orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji; orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Dodatkowo wniesienie Skargi Nadzwyczajnej będzie również dopuszczalne wyłącznie wtedy, kiedy zaskarżonego orzeczenia nie będzie można zmienić bądź uchylić poprzez inne nadzwyczajne środki zaskarżenia.

Rzecznik Finansowy wskazał, że Skarga Nadzwyczajna nie może być oparta na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznania Skargi kasacyjnej bądź Kasacji przez Sąd Najwyższy. Dodatkowo od tego samego orzeczenia, w interesie tej samej strony Skarga Nadzwyczajna może być wniesiona tylko raz.

Aby Rzecznik Finansowy mógł przygotować skargę nadzwyczajną, trzeba przedstawić mu możliwie pełną dokumentację dotyczącą sprawy, czyli opisać zastrzeżenia do orzeczenia, przedstawić pisma procesowe, orzeczenia sądów obydwu instancji z uzasadnieniem i dowody.

"Dopiero na tej podstawie Rzecznik Finansowy może podjąć decyzję o wystąpieniu do Sądu Najwyższego. Idealnym rozwiązaniem byłoby przygotowanie takiego wniosku przez profesjonalnego pełnomocnika, który już zna sprawę i prowadził ją w poprzednich instancjach. On też najlepiej będzie wiedział, jakie przesłanki do wystąpienia ze skargą nadzwyczajną zostały spełnione w danej sprawie. Oczywiście nie jest to wymóg formalny" - poinformowano.

Jeśli kogoś nie stać na zaangażowanie pełnomocnika, prawnicy Rzecznika Finansowego wykonają taką analizę tylko na podstawie dostarczonej dokumentacji. (PAP)

pad/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
mariuszs75
Biorąc kredyt w złotówkach też ryzykowano, że stopa procentowa w PLN mocno wzrośnie a wraz z nią rata.
Póki co stopy procentowe w PLN znacznie spadły. Jednak gdyby stopy w PLN wzrosły, a frank pozostał na niskim poziomie to czy złotówkowi kredytobiorcy mogliby sądzić się z bankiem, o to że ten nie przekonał
Biorąc kredyt w złotówkach też ryzykowano, że stopa procentowa w PLN mocno wzrośnie a wraz z nią rata.
Póki co stopy procentowe w PLN znacznie spadły. Jednak gdyby stopy w PLN wzrosły, a frank pozostał na niskim poziomie to czy złotówkowi kredytobiorcy mogliby sądzić się z bankiem, o to że ten nie przekonał ich do wzięcia kredytu we frankach?
HardMetal
Rozumiesz różnicę między przekonał a oszukał? Najwyraźniej nie. W całej tej sprawie chodzi o oszustwa banków wobec sowich klientów. Po pierwsze oszukiwali i zaniżali zdolności kredytowe w PLN jednocześnie pokazując większą zdolność kredytową w CHF. Do tego stosują jednostronne metody przeliczania waluty na PLNy.Rozumiesz różnicę między przekonał a oszukał? Najwyraźniej nie. W całej tej sprawie chodzi o oszustwa banków wobec sowich klientów. Po pierwsze oszukiwali i zaniżali zdolności kredytowe w PLN jednocześnie pokazując większą zdolność kredytową w CHF. Do tego stosują jednostronne metody przeliczania waluty na PLNy. Zasady są nie jasne i nikomu nie znane. Nawet na rozprawie w sądzie pan dyrektor nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć jak liczony jest kurs, kto o tym decyduje i jakie są zasady jego liczenia. No i na koniec jako wisienka na torcie w umowie są klauzule zakazane czyli takie których nie powinno być w umowie. Może to da ci troszkę do myślenia o ile potrafisz to robić a nie tylko zaciskać poślady, że ludzie walczą o sprawiedliwość.
r4k
Co z tymi którzy nie wzięli kredytu we frankach rozumiejąc że to zbyt duże ryzyko walutowe?
Czy dostaną teraz dom w ramach rekompensaty?
thomashkis
Niestety nie.

Dziwne to czasy kiedy osoby motywowane chęcią zysku / oszukania systemu i w związku z tym postępujące w sposób nieodpowiedzialny, spekulujące i ryzykujące są głaskane po główkach. Umowę podpisać potrafią, ale żeby wymagać od nich by ją przeczytali lub zrozumieli? Toż to nie fair! Przecież
Niestety nie.

Dziwne to czasy kiedy osoby motywowane chęcią zysku / oszukania systemu i w związku z tym postępujące w sposób nieodpowiedzialny, spekulujące i ryzykujące są głaskane po główkach. Umowę podpisać potrafią, ale żeby wymagać od nich by ją przeczytali lub zrozumieli? Toż to nie fair! Przecież nie można oczekiwać by dorosła osoba starająca się o kredyt na dom, który zamierza spłacać 30 lat, wiedziała co to ryzyko walutowe... Trzeba pomóc przecież, bo złe banki oszukały!

A w tym samym czasie osoby, które zaoszczędzone pieniądze inwestują płacą podatek Belki. Zamiast dobre i odpowiedzialne zachowania nagradzać, to nasi ustawodawcy karzą.

Także wszystko na opak.
cieszynmiasto odpowiada thomashkis
Pytanie czy Rzecznik skarży się na kurs CHF, czy na niedozwolone zapisy w umowie. Łączenie ryzyka walutowego z niedozwolonymi zapisami w umowie jest niedorzeczne. Zapis w umowie dot. indeksowania w innej walucie nie był niedozwolony i nie można go skutecznie zaskarżyć i próbować karać za to resztę świata. Kolego, nie Pytanie czy Rzecznik skarży się na kurs CHF, czy na niedozwolone zapisy w umowie. Łączenie ryzyka walutowego z niedozwolonymi zapisami w umowie jest niedorzeczne. Zapis w umowie dot. indeksowania w innej walucie nie był niedozwolony i nie można go skutecznie zaskarżyć i próbować karać za to resztę świata. Kolego, nie tylko ty widzisz ten absurd. Poczekajmy na wyrok Sądu Najwyższego.
HardMetal
Człowieku aż tak cię tyłek boli że ludzie walczą o swoje? Poza tym tu nie chodzi o ryzyko walutowe tylko o oszustwa banksterów. Jak to zrozumiesz i zapoznasz się z tematem to wtedy zacznij się wypowiadać w temacie.
HardMetal odpowiada thomashkis
Na opak to jest jedynie twoje myślenie. Na pierwszy rzut oka po twojej wypowiedzi widać, że nie masz pojęcia o temacie. Poczytaj, zapoznaj się i wtedy pisz bo jak na razie to same głupoty wygadujesz. Zajrzyj jeszcze do słownika i sprawdź co oznacza słowo oszustwo.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki