Lider Ruchu Pięciu Gwiazd Luigi Di Maio ogłosił we wtorek, że impeachment prezydenta Sergio Mattarelli nie jest już tematem dyskusji. Jak zapewnił, jego ugrupowanie chce współpracować z głową państwa i ponownie wystąpił z inicjatywą powołania rządu z Ligą.
Di Maio apelował o wszczęcie impeachmentu wobec Mattarelli w niedzielę po tym, gdy załamały się rozmowy w sprawie stworzenia rządu ruchu i Ligi z Giuseppe Conte na czele. Gdy prezydent nie zgodził się na mianowanie ministrem finansów przeciwnika euro, Conte zrezygnował z misji sformowania gabinetu.
Mattarella powierzył w poniedziałek zadanie utworzenia tymczasowego rządu technicznego ekonomiście Carlo Cottarellemu. Gabinet ten miałby pracować do przyspieszonych wyborów, czyli przez kilka tygodni albo miesięcy.

Prowadzone przez desygnowanego na premiera eksperta rozmowy z kandydatami na ministrów przedłużają się i mają być kontynuowane w środę.
Pewne jest, że rząd ten nie otrzyma w parlamencie wotum zaufania, a być może nawet ani jednego głosu "za". To zaś oznacza, że premier od razu złoży dymisję, a parlament zostanie rozwiązany.
W takiej coraz bardziej złożonej sytuacji politycznej, określanej jako poważny kryzys instytucjonalny i przy coraz większych turbulencjach na rynkach finansowych, Di Maio ponownie wystąpił z propozycją, by powstał wspólny rząd jego formacji i Ligi. Jego program jest gotowy; został opracowany w minionych dniach i ogłoszony.
Zadeklarował też wolę dalszej współpracy z prezydentem i wyjaśnił, że sprawa impeachmentu, czyli postawienia go w stan oskarżenia za uniemożliwienie powstania rządu nie jest już tematem rozmów. Jak dodał, koncepcji impeachmentu nie popiera lider Ligi Matteo Salvini.
Luigi Di Maio zadeklarował: "Jesteśmy gotowi zrewidować nasze stanowisko; jeśli popełniliśmy jakiś błąd, przyznajemy to, ale niech uszanowana zostanie wola narodu, bo my chcemy uratować Włochy" - stwierdził Di Maio. Podkreślił: "W parlamencie jest większość, pozwólcie stworzyć ten rząd".
"Koniec z podstępnymi sposobami, bo my nie chcemy rządów technicznych ani instytucjonalnych" - dodał lider ruchu.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)
sw/ sp/



























































