Ministra spraw zagranicznych Austrii Beate Meinl-Reisinger poinformowała w poniedziałek, że kraj opuściło trzech rosyjskich dyplomatów uznanych w kwietniu za osoby niepożądane z powodu licznych anten, wykorzystywanych najprawdopodobniej do szpiegowania, na dachach placówek dyplomatycznych Rosji.


„Niedopuszczalne jest wykorzystywanie immunitetu dyplomatycznego do szpiegowania” – podkreśliła Meinl-Reisinger w oświadczeniu potwierdzającym, że trzech dyplomatów wyjechało z Austrii. Tym samym do 14 wzrosła liczba rosyjskich dyplomatów wydalonych przez Austrię od 2020 roku.
Wcześniej publiczny nadawca OeRF informował, że anteny zainstalowane na dachu ambasady Rosji i na terenie rosyjskiego kompleksu dyplomatycznego w Wiedniu budziły poważne zaniepokojenie austriackiego kontrwywiadu. Instalacje umożliwiają Rosji przechwytywanie danych przesyłanych, np. przez organizacje międzynarodowe, za pośrednictwem internetu satelitarnego.
OeRF podkreślił, że od początku agresji na Ukrainę Rosja stale rozbudowywała swoje obiekty w Wiedniu. Kompleks dyplomatyczny został wymieniony w raporcie austriackiej agencji wywiadu wewnętrznego (DSN), w którym zauważono, że „reputacja Austrii jest niszczona przez działania wywiadowcze prowadzone z Wiednia”.
Portal przypomniał, że w połowie kwietnia ambasador Rosji został wezwany do MSZ w związku z podejrzeniem trzech rosyjskich dyplomatów o działalność szpiegowską. Austriacki resort stwierdził, że toczy się dochodzenie, a immunitet owych trzech dyplomatów powinien zostać uchylony, by prokuratura mogła kontynuować śledztwo. Rosja nie zastosowała się do tego żądania w terminie 14 dni, a w konsekwencji trzej jej obywatele musieli opuścić Austrię.(PAP)

os/ akl/































































