Coraz więcej wypadków i kolizji na drogach z udziałem dzikich zwierząt. Najgroźniejsze kolizje to te z dużymi osobnikami jak łoś, jeleń lub dzik, bo często kończą się śmiercią kierowcy.


Populacja zwierząt leśnych wzrasta drastycznie w ostatnich latach, rośnie też liczba samochodów. "Wszystkich dróg nie ogrodzimy, więc nie uda się uniknąć wychodzenia zwierząt na drogi" - przekonuje nadleśniczy Nadleśnictwa Radziwiłłów, Konrad Grzybowski.
Do zdarzeń dochodzi najczęściej w obrębie lasów lub łąk, od wieczora do świtu. Zwierzęta na drogach pojawiają się nagle, nie dając szans na reakcję kierowcy. Jedynym rozwiązaniem jest wolniejsza jazda - szczególnie tam, gdzie pojawiają się znaki ostrzegające przed dzikimi zwierzętami.
W 2013 roku policja odnotowała 180 wypadków z udziałem dzikich zwierząt, w których zginęło 12 osób, w 2015 roku takich wypadków było już blisko 220. Zginęło 10 osób, a ponad 260 zostało rannych.
Informacyjna Agencja Radiowa (/IAR)/Anna Wrzesień/dabr


























































