REKLAMA

Rosjanie zaatakowali z terytorium Białorusi. Relacja z 25 czerwca

2022-06-26 09:30
publikacja
2022-06-26 09:30
Rosjanie zaatakowali z terytorium Białorusi. Relacja z 25 czerwca
Rosjanie zaatakowali z terytorium Białorusi. Relacja z 25 czerwca
/ ZUMA Press

Sobota, 25 czerwca, jest sto dwudziestym drugim dniem inwazji Rosji na Ukrainę.

» Wywiad wojskowy: rosyjscy okupanci porywają krewnych ukraińskich żołnierzy, w tym dzieci. Relacja z 24 czerwca.

Władze: obwód rówieński ostrzelany, prawdopodobnie z Białorusi

Szef władz obwodu rówieńskiego, na północnym zachodzie Ukrainy, Witalij Kowal poinformował w sobotę o ataku rakietowym, prawdopodobnie z terytorium Białorusi, na obiekty infrastruktury cywilnej w regionie. Pociski spadły również w sąsiednim obwodzie wołyńskim.

"Dwa ataki rakietowe na obiekty infrastruktury cywilnej, według wstępnych danych bez ofiar" - powiadomił Kowal na komunikatorze Telegram. (https://t.me/vitalykoval8)

Agencja Interfax Ukraina poinformowała, że pociski spadły w Sarnach w obwodzie rówieńskim oraz w Kowlu. Według tych doniesień w Sarnach są ranni.

Wcześniej w obwodzie rówieńskim mieszkańcy poinformowali o kilku wybuchach, które słychać było podczas alarmu przeciwlotniczego.

Rosjanie znów ostrzelali charkowski instytut, w którym jest instalacja jądrowa

Wojska rosyjskie ostrzelały w sobotę budynki instytutu naukowego w Charkowie, na terenie którego znajduje się badawcza instalacja jądrowa Źródło Neutronów - poinformował na Telegramie ukraiński państwowy inspektorat nadzoru jądrowego. Po ataku nie odnotowano wzrostu promieniowania.

W ostrzale ucierpiała m.in. zewnętrzna ściana jednego z budynków i kanały wentylacyjne. Poziom promieniowania w pomieszczeniach, gdzie znajduje się instalacja nie odbiega od normy. Pracownicy instytutu badają uszkodzenia, ale w tych pracach przeszkodą jest ryzyko kolejnych ostrzałów.

Inspektorat ostrzegł, że rosyjskie ataki sprawiają, że utrzymuje się ryzyko uszkodzeń, które mogłyby wpłynąć na stan bezpieczeństwa nuklearnego. "Po raz kolejny podkreślamy, że instalacja doświadczalna Źródło Neutronów nie jest przygotowana do eksploatacji w warunkach działań bojowych" - wskazano w komunikacie. (https://t.me/snriugovua/390).

O ostrzałach terytorium instytutu w Charkowie informowano kilkakrotnie w marcu, po rozpoczęciu 24 lutego inwazji rosyjskiej na Ukrainę.

Źródło Neutronów jest wymienione w bazie danych reaktorów badawczych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, natomiast według Towarzystwa Bezpieczeństwa Instalacji i Reaktorów w Kolonii nie jest to jednak klasyczny reaktor.

Sztab Generalny: wojska rosyjskie umocniły się w okolicach Siewierodoniecka

Wojska rosyjskie umocniły się w okolicach Siewierodoniecka i trzech innych miejscowości w obwodzie ługańskim po wycofaniu się stamtąd sił ukraińskich – poinformował w sobotę wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Na kierunku lisiczańskim siły rosyjskie ostrzeliwały okolice kilku miejscowości, w tym Wowczojariwki i Łoskutiwki. Natomiast na kierunku słowiańskim wojska ukraińskie udaremniły próbę rosyjskiego natarcia w okolicach wsi Bohorodyczne oraz szturm na Mazaniwkę w obwodzie donieckim. Z powodzeniem odparto też wszystkie działania ofensywne Rosjan w okolicach miejscowości Pokrowske, Nju-Jork i Marjinka. (https://tinyurl.com/mudemj5x)

Na kierunku charkowskim siły rosyjskie ostrzelały pozycje wojsk ukraińskich oraz obiekty infrastruktury. Na kierunku donieckim najeźdźcy koncentrowali się na utrzymaniu zdobytych pozycji oraz przegrupowaniu sił.

Sztab powiadomił, że jednostki sił zbrojnych Białorusi na zasadzie rotacji ochraniają granicę z Ukrainą w obwodach brzeskim i homelskim. Utrzymuje się zagrożenie atakami lotniczymi z terytorium Białorusi.

Na kierunku południowobużańskim siły rosyjskie ostrzelały pozycje wojsk ukraińskich m.in. z moździerzy oraz artylerii lufowej wzdłuż linii frontu.

W akwenach Morza Czarnego i Morza Azowskiego siły rosyjskie utrzymują w gotowości okręty z 16 pociskami manewrującymi Kalibr.

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak poinformował wcześniej na Twitterze, że w nocy z piątku na sobotę siły rosyjskie wystrzeliły w kierunku ukraińskiego terytorium 48 rakiet manewrujących, a celami były wyłącznie obiekty cywilne. (https://tinyurl.com/yz3p2zt2)  

Mer Siewierodoniecka: miasto jest pod okupacją sił rosyjskich

Siewierodonieck, w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy, jest całkowicie pod okupacją sił rosyjskich – oświadczył w sobotę mer miasta Ołeksandr Striuk, lojalny wobec władz w Kijowie.

„Miasto jest już całkowicie pod okupacją Federacji Rosyjskiej. Próbują (Rosjanie) już zaprowadzać w nim swoje porządki” – oznajmił Striuk w ukraińskiej telewizji.

Według niego mieszkańców Siewierodoniecka czeka teraz bardzo trudny okres także ze względu na ogrom zniszczeń. Dodał, że żołnierze ukraińscy wycofali się na przygotowane pozycje obronne.

Striuk powiedział, że na razie mieszkańcy nie mają możliwości wyjazdu na tereny kontrolowane przez siły ukraińskie, a jedynie na obszary okupowane.

„Mieszkańcy częściowo opuszczają tereny zakładów Azot, są z nimi nagrywane propagandowe filmiki. Ci ludzie przeżyli w ukryciu, w piwnicach prawie trzy miesiące i potrzebują medycznej i psychologicznej pomocy” – zaznaczył mer. Zakłady chemiczne Azot były ostatnim punktem ukraińskiego oporu w mieście.

Pytany o ewentualność dostarczenia mieszkańcom leków, wody pitnej czy żywności, Striuk odparł, że na razie przekazywanie pomocy humanitarnej od strony terenów kontrolowanych przez siły ukraińskie nie jest możliwe ze względu na przebieg linii frontu. Podkreślił jednak, że w szpitalu w mieście zgromadzono wcześniej odpowiednią ilość leków i na razie jest tam minimalny zapas. 

Szef wywiadu: odzyskamy nasze ziemie tylko drogą militarną

Ukraina odzyska swoje terytoria tylko drogą militarną, nie ma sensu czekać, aż potencjał wojskowy Rosji po prostu wygaśnie - powiedział w sobotę generał Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR).

"Nie powinniśmy czekać na cud, na to, że zmęczą się, stracą chęć do walki. Odzyskamy nasze terytoria tylko w wyniku kontrofensywy" - oświadczył Budanow w wywiadzie dla agencji Reutera. Szef wywiadu przekonywał też, że Rosja prowadzi ukrytą mobilizację, by wzmocnić swoje wojska na Ukrainie i że nie ma sensu czekać, aż jej potencjał po prostu wygaśnie.

Zdaniem Budanowa od sierpnia nastąpią "namacalne rezultaty" kontrofensywy ukraińskiej w obwodzie chersońskim, na południu kraju. Kontrofensywę tę szef wywiadu określił jako trudną, ale możliwą.

Budanow potwierdził, że w Siewierodoniecku, zajętym przez Rosjan mieście w obwodzie ługańskim, Ukraińcy wycofują się do sąsiedniego Lisiczańska. Według niego przejście na tereny położone wyżej da siłom ukraińskim przewagę taktyczną. Utrzymanie pozycji w Siewierodoniecku - jak przyznał generał - dłużej nie było już możliwe.

"Rosja stosuje taktykę używaną już Mariupolu: starcie miasta z powierzchni ziemi. Ze względu na warunki nie było możliwe utrzymanie obrony w ruinach, na otwartym terenie. Tak więc, siły ukraińskie odchodzą na wyżej położone tereny, by kontynuować operacje obronne" - powiedział szef wywiadu. Wyjaśnił następnie, że "jedynym wyżej położonym obszarem" jest Lisiczańsk.

Ukraińskie władze zarządziły w piątek uporządkowany odwrót żołnierzy z Siewierodoniecka. Szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj oświadczył, że obrońcy odchodzą na "nowe, bardziej umocnione" pozycje, aby "tam skutecznie walczyć i zadawać straty wrogowi". Mer Siewierodoniecka Ołeksandr Striuk potwierdził w sobotę, że miasto jest pod całkowitą okupacją Rosjan.

Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) ocenił w najnowszym raporcie, że w Lisiczańsku Ukraińcy zajmą pozycje na wyżej położonych terenach i jeśli Rosjanom nie uda się ich okrążyć ani odizolować, siły ukraińskie będą mogły przez jakiś czas odpierać rosyjskie ataki. 

Mer Siewierodoniecka: żołnierze ukraińscy wycofali się z miasta, w zakładach Azot pozostali cywile

Żołnierze ukraińscy opuścili pozycje w Siewierodoniecku, na wschodzie Ukrainy; w zakładach chemicznych Azot w tym mieście pozostali tylko cywile - poinformował w sobotę mer Siewierodoniecka Ołeksandr Striuk. Zapewnił, że żołnierze wycofali się na lepiej przygotowane pozycje.

"Sytuacja jest dość trudna" - powiedział Striuk o Siewierodoniecku położonym w obwodzie ługańskim. Jak relacjonował, ludzie, którzy pozostawali na terenie zakładów Azot "znajdują się w schronach" i pozostaną tam "do zakończenia działań bojowych".

Striuk podkreślił, że wojsk ukraińskich w Siewierodoniecku nie udało się okrążyć. "Miasto nie zostało zablokowane" - powiedział. Żołnierze - według niego - "odeszli na lepiej umocnione pozycje".

Mer wypowiadał się w telewizji publicznej, a jego wypowiedź przekazał szef obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj na Telegramie. (https://t.me/luhanskaVTSA/3758)

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył wcześniej, że z zasady nie ujawnia, gdzie znajdują się oddziały ukraińskie.

Hajdaj podał w piątek, że obrońcy Siewierodoniecka będą musieli się wycofać, by ograniczyć straty i zająć lepiej umocnione pozycje. Ostatnim punktem ukraińskiego oporu w tym mieście pozostawały dotychczas zakłady chemiczne Azot.

Dowódca sił zbrojnych: wyrzutnie HIMARS już bronią Ukrainy na froncie

Wyrzutnie rakiet M142 HIMARS, przekazane przez USA w ramach pomocy wojskowej dla Ukrainy, już uczestniczą w walkach na froncie i pomagają bronić kraju przed rosyjską inwazją – ogłosił w sobotę naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy Wałerij Załużny.

"Systemy wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet M142 HIMARS już pracują w obronie Ukrainy. Artylerzyści Sił Zbrojnych Ukrainy umiejętnie uderzają w określone cele – wrogie cele wojskowe na naszym, ukraińskim terytorium” – napisał Załużny na Telegramie, gdzie opublikował również nagranie wideo (https://t.me/CinCAFU/150?fbclid=IwAR1LcSs9DZaRiLJFmET3A8Yj8H3W09YLbftsjeboTqh2TTX9W34LnVgMWdk).

Dowódca sił zbrojnych Ukrainy podziękował Amerykanom za przekazanie broni i zaznaczył, że dla Ukrainy „celem jest zwycięstwo” – przekazała agencja Ukrinform.

Wywiad wojskowy: ostrzały z Białorusi wielką rosyjską prowokacją

Przeprowadzone z terytorium Białorusi ostrzały ukraińskiego terytorium to wielka prowokacja Rosji mająca na celu dalsze wciągnięcie Białorusi w wojnę przeciwko Ukrainie - oświadczył w sobotę wywiad wojskowy Ukrainy.

Nocą z piątku na sobotę na Ukrainę przeprowadzono zmasowany atak rakietowo-bombowy - czytamy w komunikacie Głównego Zarządu Wywiadu (HUR) Ministerstwa Obrony Ukrainy. Rosyjskie bombowce "działały" bezpośrednio z terytorium Białorusi. Według ukraińskiego wywiadu wykorzystano sześć samolotów Tu-22M3, które wystrzeliły 12 pocisków kierowanych Ch-22.

Pociski wystrzelono w okolicach miasta Petryków w pobliżu Mozyrza, ok. 50-60 km od granicy z Ukrainą. Bombowce wylatywały z lotniska Szajkowka w obwodzie kałuskim w Rosji, następnie przez obwody kałuski i smoleński wkraczały w białoruską przestrzeń powietrzną. Po wystrzeleniu rakiet maszyny wracały na lotnisko Szajkowka. Uderzano w obwody: kijowski, czernihowski, sumski.

"To pierwszy przypadek przeprowadzenia uderzenia lotniczego na Ukrainę bezpośrednio z terytorium Białorusi. Dzisiejszy ostrzał bezpośrednio związany z jest z próbami kremlowskich władz wciągnięcia Białorusi w wojnę na Ukrainie w charakterze bezpośredniego uczestnika" - pisze wywiad.(https://t.me/DIUkraine/747)

Dzień wcześniej HUR informował o przybyciu do Mozyrza rosyjskich grup dywersyjnych, planujących zamachy w mieście - wysadzanie budynków mieszkalnych, szkoły i szpitala. Według wywiadu możliwe prowokacje mogą być przedstawione jako odpowiedź Ukrainy na naloty. 

Siły powietrzne: Rosjanie znów wykorzystują Iskandery z terytorium Białorusi

Siły rosyjskie zaczęły znów wykorzystywać zestawy Iskander z terytorium Białorusi; po raz pierwszy zastosowały też przeciwko Ukrainie bombowce z przestrzeni powietrznej tego kraju - podkreśla w sobotę dowództwo ukraińskich sił powietrznych.

Nocą z piątku na sobotę rosyjskie wojsko przeprowadziło zmasowany rakietowy atak na Ukrainę, wykorzystując ponad 50 różnego typu pocisków: bazowania powietrznego, morskiego, lądowego.

Po raz pierwszy siły rosyjskie zastosowały przeciwko Ukrainie z przestrzeni powietrznej Białorusi bombowce Tu-22M3. Wznowiono też zastosowanie zestawów Iskander z terytorium Białorusi - czytamy w komunikacie.

Pociski manewrujące Kalibr bazowania morskiego wystrzelono głównie w cele na zachodzie Ukrainy.

Na północy rosyjska armia wystrzeliła z samolotów Tu-22M3 rakiety Ch-22. Wykorzystano też zestawy Iskander i Toczka U.

Na południu rosyjskie siły wystrzeliły rakiety ONIKS z zestawu rakietowego Bastion.

Część pocisków została zestrzelona przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

Doradca mera: w Mariupolu brakuje żywności

W zajętym przez siły rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy brakuje żywności, ludzie stoją po jedzenie w bardzo długich kolejkach - informuje w sobotę doradca mera tego miasta Petro Andriuszczenko.

"Sytuacja humanitarna gwałtownie się pogarsza. Oprócz kryzysu z wodą pitną szybko pogorszyła się sytuacja z jedzeniem" - napisał Andriuszczenko w komunikatorze Telegram. Jak dodał, wynika to częściowo ze zmniejszenia pomocy humanitarnej i częściowo z powrotów do miasta mieszkańców z okolicznych miejscowości, dokąd w ogóle nie trafia pomoc humanitarna.

"Rezultat: ogromne tysięczne kolejki", jedzenia brakuje - przekazał doradca mera. (https://t.me/andriyshTime/1587) W zajętym przez wojsko rosyjskie mieście nie ma regularnych dostaw prądu, wody, gazu. Szacuje się, że pozostaje tam ok. 100 tys. ludzi.

Biuro prezydenta: dziesiątki rakiet wystrzelonych w nasze terytorium w sobotę rano

Rosjanie wystrzelili w sobotę rano dziesiątki rakiet w ukraińskie terytorium - poinformował szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak. Musimy wzmacniać nasze siły zbrojne - zaapelował.

"Dziesiątki rakiet wystrzelili Rosjanie w nasze terytoriom rano. Nadal wykorzystują terytorium Białorusi, mają wiele rakiet, łącznie ze starymi, przestarzałymi technologicznie" - napisał Jermak w komunikatorze Telegram.

"Nasze zadanie to wzmacnianie Sił Zbrojnych Ukrainy w odpowiedzi na to. I jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi sojusznikami w sprawie broni" - dodał. Zaznaczył, że w tej kwestii ważna jest "szybkość i ilość".

"Mamy sukcesy w sprawie dostaw broni, ale nie zatrzymujemy się" - oznajmił.

Ukraińskie władze poinformowały, że w sobotę nad ranem ok. 30 rakiet wystrzelono z Białorusi w obwód żytomierski, 20 - w obwód czernihowski i sześć z Morza Czarnego w obwód lwowski. Dwa pociski zestrzelono też nad obwodem chmielnickim. 

Rosjanie wystrzelili rakiety w okolice Żytomierza z terytorium Białorusi

Siły rosyjskie nad ranem w sobotę wystrzeliły ok. 30 rakiet w obwód żytomierski - poinformował szef władz tego regionu w środkowej Ukrainie Witalij Buneczko. Według niego jeden żołnierz zginął i jeden został ranny.

"Dziś, tak jak pierwszego dnia pełnowymiarowej inwazji, od 4.15 rano wróg znowu przeprowadzał uderzenia rakietowe w obwód żytomierski" - napisał gubernator. Jak dodał, w terytorium obwodu wystrzelono około 30 rakiet.

Według wstępnych informacji jeden wojskowy zginął i jeden został ranny. Doszło do nieznacznych uszkodzeń infrastruktury wojskowej - przekazał. (https://t.me/zhytomyrskaODA/1601)

Wcześniej w sobotę mer Żytomierza Serhij Suchomłyn poinformował, że siły rosyjskie ostrzelały okolice tego miasta z terytorium Białorusi. Według niego wystrzelono 24 rakiety.

"Dziś rano obudziły nas głośne wybuchy. Do Żytomierza nic nie przyleciało, były ostrzelane wojskowe obiekty wokół miasta, rakiety wystrzelono z samolotów z terytorium Białorusi. Wystrzelono ich łącznie 24" - powiedział mer w nagraniu. Miasto leży ok. 170 km od granicy z Białorusią.

W miejscowość Desna w obwodzie czernihowskim na północy Ukrainy w sobotę wystrzelono z terytorium Białorusi 20 pocisków - poinformowało ukraińskie dowództwo operacyjne Północ.

W sobotę ok. 5 rano na obwód czernihowski przeprowadzono zmasowany ostrzał rakietowy - czytamy w komunikacie.

Według dowództwa z terytorium Białorusi z samolotów i z lądu wystrzelono 20 pocisków w miejscowość Desna. Są informacje o zniszczeniach obiektu infrastruktury. Ze wstępnych danych wynika, że nie ma ofiar.

17 maja w ostrzale rosyjskim miejscowości Desna, gdzie znajduje się ośrodek szkoleniowy armii Ukrainy, zginęło 87 osób.

Alarm przeciwlotniczy na całej Ukrainie

W nocy z piątku na sobotę na całym terytorium Ukrainy ogłoszono alarm przeciwlotniczy - poinformowała niemiecka agencja prasowa DPA, cytując informację ukraińskiego portalu 24tv.

Portal informował o eksplozjach w mieście Zaporoże na południowym wschodzie kraju, a także w mieście Dniepr w środkowej części Ukrainy.

Władze: nad ranem ostrzelano obiekt wojskowy w obwodzie lwowskim

Siły rosyjskie ostrzelały w sobotę nad ranem obiekt wojskowy w obwodzie lwowskim - poinformował Maksym Kozycki, szef władz tego regionu na zachodzie Ukrainy. Wskutek ostrzału cztery osoby zostały ranne.

W sobotę o 4 rano ostrzelany z rakiet został obiekt wojskowy w rejonie (powiecie) jaworowskim - przekazał gubernator w mediach społecznościowych. Powiat znajduje się w pobliżu granicy z Polską.

Kozycki dodał, że ostrzał przeprowadzono z Morza Czarnego.

Według wstępnych informacji ukraińskim siłom udało się zestrzelić dwie rakiety. "Cztery, niestety, doleciały" - dodał.

Wskutek ostrzału cztery osoby zostały ranne. (https://t.me/kozytskyy_maksym_official/3187) 

Sztab: nasila się ruch partyzancki na zajętych przez Rosjan terytoriach

Nasila się ruch partyzancki na tymczasowo zajętych przez siły rosyjskie terytoriach Ukrainy - pisze w sobotę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosyjska armia próbowała zablokować od południa Lisiczańsk na wschodzie kraju - raportuje.

Sztab podaje, że rosyjskie siły ostrzelały z artylerii pozycje ukraińskiego wojska w obwodzie czernihowskim i sumskim.

Według ukraińskiej armii Rosjanie utrzymują w obwodzie briańskim i kurskim w Rosji do trzech batalionowych grup taktycznych z 1. pancernej i 20. ogólnowojskowej armii oraz jednostki sił powietrzno-desantowych.

Na wschodnim froncie trwają walki na kilku kierunkach. W okolicy miejscowości Roty i Werszyna w obwodzie donieckim siły rosyjskie przesunęły się o kilometr.

Na kierunku siewierodonieckim rosyjskie siły ostrzelały z artylerii okolice Lisiczańska, miejscowości Spirne i Wowczojariwka. Pod Lisiczańskiem przeprowadzono nalot, próbowano zablokować miasto od południa.

Sztab podaje, że wojsko ukraińskie powstrzymało trzy wrogie ataki, w tym na kierunku bachmuckim (Wołodymyriwka-Pokrowske).

Na Morzu Czarnym i Azowskim siły rosyjskie utrzymują cztery jednostki uzbrojone w pociski manewrujące Kalibr.

Według sztabu Ukraińcy zadają straty rosyjskiej armii na wszystkich kierunkach aktywnych działań bojowych. Nasila się ruch partyzancki na zajętych przez siły rosyjskie terytoriach. (https://tinyurl.com/yckszzb6)

ISW: w Donbasie Ukraińcy wycofują się na dogodniejsze pozycje, by dalej wyniszczać rosyjskie wojsko

Siły ukraińskie wycofują się z Siewierodoniecka na położone wyżej i dogodniejsze pozycje obronne wokół Lisiczańska, by w dalszym ciągu wyniszczać nacierające wojska rosyjskie – ocenili eksperci amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW).

Ukraińscy urzędnicy zarządzili w piątek uporządkowany odwrót żołnierzy z Siewierodoniecka. Szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj oświadczył, że obrońcy odchodzą na "nowe, bardziej umocnione" pozycje, aby "tam skutecznie walczyć i zadawać straty wrogowi".

W Lisiczańsku Ukraińcy zajmą wyższe pozycje i jeśli Rosjanom nie uda się ich okrążyć ani odizolować, będą mogły przez jakiś czas odpierać rosyjskie ataki. Z kolei rosyjskie wojska zgromadzone w Siewierodoniecku będą musiały przekroczyć rzekę, co wymagać będzie dodatkowego wysiłku i czasu – napisano w nowym raporcie ISW.

W sprawozdaniu przytoczono opinię anonimowego urzędnika Pentagonu, który ocenił, że siły rosyjskie, nacierające na Siewierodonieck, wykazują już oznaki zmęczenia i zużycia sprzętu oraz niskiego morale, co dodatkowo spowolni operacje ofensywne w Donbasie. Rosjanie próbują zająć Siewierodonieck co najmniej od 13 marca, więc zużywają siły i sprzęt od ponad trzech miesięcy – zaznaczono.

Na zachód od Iziumu w obwodzie charkowskim, na północ od Słowiańska w obwodzie donieckim, Rosjanie bez skutku próbowali prowadzić operacje ofensywne. Według ISW wojsko rosyjskie będzie się starało w pierwszej kolejności odciąć linie zaopatrzenia Lisiczańska, zanim wznowią na pełną skalę ofensywę na Słowiańsk.

Siły ukraińskie w dalszym ciągu prowadzą tymczasem kontrofensywę wzdłuż granicy administracyjnej pomiędzy obwodem chersońskim a dniepropietrowskim i zagrażają rosyjskim wojskom okupującym Chersoń. Ukraińscy partyzanci wciąż atakują w tym mieście osoby kolaborujące z okupantem – dodano.

"Foreign Affairs": wojna Putina na Ukrainie to porażka naczelnego dowództwa Rosji

Wojna Putina na Ukrainie to przede wszystkim studium przypadku porażki naczelnego dowództwa; trudno jest dowodzić siłami zbrojnymi na rzecz urojenia - pisze na łamach czasopisma "Foreign Affairs" profesor studiów nad wojną sir Lawrence Freedman.

"Błędy Putina nie były unikalne, były to typowe błędy popełniane przez autokratycznych przywódców, którzy zaczynają wierzyć własnej propagandzie" - przekonuje Freedman.

Jego zdaniem Putin "nie sprawdził swoich optymistycznych założeń co do tego jak łatwo może odnieść zwycięstwo, wierzył swoim siłom zbrojnym, że się sprawdzą, nie zdawał sobie sprawy, że Ukraina jest wyzwaniem o zupełnie innej skali niż wcześniejsze operacje w Czeczenii, Gruzji i Syrii, a do tego opierał się na sztywnej i hierarchicznej strukturze dowodzenia, która nie była w stanie przyswoić i dostosować się do informacji z pola walki i, co najważniejsze, nie pozwalała jednostkom rosyjskim na szybkie reagowanie na zmieniające się okoliczności".

"Analitycy i planiści wojskowi będą z pewnością badać wojnę na Ukrainie przez wiele lat jako przykład ograniczeń potęgi militarnej, szukając wytłumaczenia, dlaczego jedna z najsilniejszych i największych sił zbrojnych na świecie, z potężnym lotnictwem i marynarką wojenną oraz nowym sprzętem, a także z niedawnym i udanym doświadczeniem bojowym, tak bardzo się potykała" - zauważa Freedman, który jest emerytowanym profesorem wydziału studiów nad wojną londyńskiego King's College i oficjalnym historykiem wojny o Falklandy.

"Przed inwazją, kiedy rosyjskie wojsko porównywano z mniejszymi i mniej uzbrojonymi siłami obronnymi Ukrainy, niewielu wątpiło, która strona zdobędzie przewagę", przypomina Freedman, zauważając jednocześnie, że "w prawdziwej wojnie decydują czynniki jakościowe i ludzkie i to Ukraińcy mieli bardziej inteligentną taktykę, zebrani w sprawnych strukturach dowodzenia, od najwyższego szczebla politycznego do niższych dowódców polowych".

Według autora artykułu "wartość delegowanej władzy i lokalnej inicjatywy będzie jedną z innych kluczowych lekcji z tej wojny, jednak by te praktyki były skuteczne, wojsko musi być w stanie spełnić cztery warunki".

Jako pierwszy warunek wymienia on "wzajemne zaufanie między osobami wyższymi rangą a większością osób niższych rangą - ci na najwyższym szczeblu dowodzenia muszą mieć pewność, że ich podwładni mają inteligencję i zdolność do właściwego postępowania w trudnych warunkach, podczas gdy podwładni muszą mieć pewność, że naczelne dowództwo zapewni im wszelkie możliwe wsparcie".

Drugi warunek polegać ma na tym, że "walczący muszą mieć dostęp do sprzętu i zapasów, których potrzebują do dalszej pracy".

Po trzecie według Freedmana "przywódcy na najniższych szczeblach dowodzenia muszą być wysokiej jakości".

"Za radą Zachodu armia ukraińska rozwijała rodzaj korpusu podoficerskiego, który może zapewnić spełnienie podstawowych wymagań armii w ruchu, od konserwacji sprzętu po faktyczne przygotowanie do walki. W praktyce jeszcze bardziej istotne było to, że wielu z tych, którzy powrócili do szeregów po mobilizacji było doświadczonymi weteranami i w sposób naturalny rozumieli, co należy zrobić" - wyjaśnia historyk.

Ostatnim warunkiem ma być "zdolność do skutecznego działania na każdym szczeblu dowodzenia, która wymaga zaangażowania w misję i zrozumienia jej celu politycznego".

Tych elementów zabrakło stronie rosyjskiej zdaniem Freedmana "z powodu tego, jak Putin rozpoczął swoją wojnę: wróg, którego oczekiwały siły rosyjskie, nie był tym, z którym przyszło się im zmierzyć, mieszkańcy Ukrainy nie chcieli, wbrew temu, co wmawiano (rosyjskim żołnierzom - PAP), być wyzwalanymi", a "im bardziej bezowocna walka, tym niższe morale i słabsza dyscyplina walczących".

"Natomiast Ukraińcy bronili swojego terytorium przed wrogiem, który zamierzał zniszczyć ich kraj. Wystąpiła asymetria motywacji, która od początku wpłynęła na walkę. Co prowadzi nas z powrotem do szaleństwa pierwotnej decyzji Putina. Trudno jest dowodzić siłami zbrojnymi, by działały na rzecz urojenia" - przekonuje ekspert.

Freedman uważa, że Putin nie konsultował się z rosyjskimi ekspertami od Ukrainy, a zamiast tego polegał na swoich najbliższych doradcach, "starych towarzyszach z rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa, którzy podzielali jego lekceważący pogląd, że Ukraina może być łatwo podbita".

"W ustrojach autokratycznych, takich jak rosyjski (...) dyktatorzy mają tendencję do otaczania się podobnie myślącymi doradcami i przedkładania lojalności nad kompetencje swoich starszych dowódców wojskowych" - pisze Freedman, tłumacząc, że "problemy Rosji z dowodzeniem na Ukrainie są nie tyle konsekwencją filozofii wojskowej, ile obecnego przywództwa politycznego".

Joanna Baczała (PAP)

baj/ jar/

Źródło:Bankier24
Tematy
0zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym.  Zyskaj konto firmowe z gwarancją braku opłat przez 2 lata.

0zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym. Zyskaj konto firmowe z gwarancją braku opłat przez 2 lata.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki