Piątek, 6 maja, był siedemdziesiątym drugim dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Władze Mariupola szykują kolejną ewakuację cywilów. Rosjanie nie odpuszczają szturmu Azowstalu.


» Relację z 5 maja zapisaliśmy tutaj.
Co najmniej 223 dzieci zginęło na Ukrainie w wyniku rosyjskiej agresji - poinformowało w piątek Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy. Ponad 408 dzieci zostało rannych.
Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło już około 24,9 tys. żołnierzy, 502 systemy artyleryjskie i 2686 pojazdów opancerzonych, a także 1110 czołgów, 199 samolotów i 155 śmigłowców – ogłosił w piątek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Władze: w atakowanym przez rosyjskie wojska Siewierodoniecku wciąż pozostaje ponad 15 tys. mieszkańców
W atakowanym przez rosyjskie wojska Siewierodoniecku na wschodzie Ukrainy wciąż pozostaje ponad 15 tys. mieszkańców; ludzie nie chcą opuszczać swoich domów, w piątek ewakuowały się zaledwie trzy osoby - poinformował na Telegramie szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj.
"Sytuacja w mieście jeszcze się pogorszyła. Stolica regionu (części obwodu ługańskiego pozostającej pod kontrolą Ukrainy - PAP) jest w chaotyczny sposób ostrzeliwana przez najeźdźców ciężką artylerią. Rosjanie próbują otoczyć Siewierodonieck, przebijają się z różnych kierunków, ale nasi obrońcy ich powstrzymują. Walki są prowadzone bardzo blisko miasta. W nocy płoną całe dzielnice" - przekazał Hajdaj.
Szef regionalnej administracji zapewnił, że władze starają się udzielać mieszkańcom Siewierodoniecka wszelkiej możliwej pomocy. "Następne trzy dni będą trudne" - ostrzegł polityk.
Wcześniej w piątek pojawiły się doniesienia, że Siewierodonieck został już prawie okrążony przez siły rosyjskie i tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.
Przed inwazją Rosji na Ukrainę miasto liczyło ponad 100 tys. mieszkańców.
W ukraińskich portach jest 70 zablokowanych statków, w tym sześć zagranicznych w Mariupolu
W ukraińskich portach znajduje się obecnie 70 zablokowanych statków, z czego w samym Mariupolu sześć jednostek pod zagraniczną banderą - oznajmili w piątek wiceminister infrastruktury Ukrainy Jurij Waśkow i dyrektor Mariupolskiego Morskiego Portu Handlowego Ihor Barski.
"Najtrudniejsza sytuacja panuje w Mariupolu, ponieważ w przeciwieństwie do innych portów załogi statków nie mogły ewakuować się stamtąd drogą lądową. (...) Niektóre z jednostek, które pozostają zablokowane w tym mieście, nie byłyby już w stanie wypłynąć w morze bez wcześniejszego remontu" - poinformował Barski, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.
Dodał, że podejście do mariupolskiego portu zostało zaminowane przez ukraińskie wojsko, aby uniemożliwić opanowanie obiektu przez siły wroga.
Wcześniej w piątek wiceminister Waśkow przekazał, że w wyniku rosyjskiej agresji Ukraina straciła 90 proc. morskiego obrotu towarowego, gdyż większość portów kraju jest zamknięta lub zablokowana. Polityk zaznaczył, że w czasach pokoju 75 proc. tego obrotu odbywało się drogą morską.
Obecnie można korzystać bez ograniczeń tylko z portów na Dunaju, które "są w stanie zapewnić eksport i import nie więcej niż 10 proc. obrotu towarowego, przypadającego wcześniej na wszystkie morskie porty handlowe" – powiedział Waśkow. Podkreślił również, że od początku rosyjskiej agresji (24 lutego) statki nie mogą już wypływać z portów w Jużnem, Czarnomorsku i Białogrodzie nad Dniestrem w obwodzie odeskim, a także w Mikołajowie, Odessie oraz Olbii w obwodzie mikołajowskim.
Media: nie wszyscy światowi liderzy uważają Putina za złoczyńcę, a Europę za zbawcę
Sporo światowych przywódców broni agresywnej polityki Kremla; dla wielu z nich Putin nie jest złoczyńcą, a Europa nie jest przez nich widziana jako wybawca Ukrainy - pisze w piątek belgijski dziennik "Het Nieuwsblad".
Podczas gdy Zachód chce powstrzymać agresję Rosji poprzez naciski dyplomatyczne i nakładanie na nią sankcji oraz wspiera najechaną przez ten kraj Ukrainę dostawami broni, wielu światowych przywódców nie uważa, by w ogóle należało się zajmować sprawą wywołanej przez Rosję wojny, a w postawie państw NATO i UE widzi hipokryzję - zauważa gazeta.
Jako przykład podaje postawę prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, który skarcił swojego zastępcę za skrytykowanie rosyjskiej agresji i przypomniał, że jego kraj pozostaje "neutralny.
"HN" zauważa także, że główny konkurent Bolsonaro w zbliżających się wyborach, były prezydent Lula da Silva powiedział w wywiadzie dla tygodnika "Time", że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest odpowiedzialny za wojnę "w takim samym stopniu jak Putin".
Podobne stanowisko zajmuje premier Indii Narendra Modi. "Podczas ostatniej wizyty państwowej w Niemczech Modi ponownie odmówił potępienia rosyjskiej inwazji. Otrzymał za to komplementy od rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa" – czytamy w gazecie.
"Duża część świata uważa działania Zachodu za hipokryzję i wypomina nam atak na Irak w 2003 roku" – powiedział dziennikowi profesor studiów międzynarodowych na Uniwersytecie w Lejdzie, Andre Gerritsa.
"Z pewnością pewną rolę odgrywa też lokalizacja i odległość od miejsca konfliktu" - zauważył z kolei wykładowca polityki międzynarodowej na uniwersytecie w Antwerpii David Criekemans. Cytowany przez "NH" naukowiec twierdzi, że analogicznie reagują Europejczycy, dla których odległe wydają się konflikty w etiopskim Tigraju, Birmie czy Jemenie.
Kułeba wzywa UE do jak najszybszego przyjęcia embarga naftowego wobec Rosji
O jak najszybsze przyjęcie embarga na zakup produktów naftowych Rosji i przystąpienie do rozpatrywania embarga gazowego zaapelował w piątek szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba na wspólnej konferencji prasowej z szefami dyplomacji państw bałtyckich w Kijowie.
„Wzywamy Unię Europejską, by jak najszybciej wprowadziła embargo naftowe wobec Rosji i niezwłocznie przystąpiła do rozpatrywania embarga gazowego. Im szybciej to nastąpi, tym więcej istnień ludzkich zostanie uratowanych i tym prędzej gospodarka europejska uwolni się od zależności od Rosji w sferze energetycznej” – oznajmił Kułeba.
Minister zaznaczył, że idea odłożenia embarga naftowego do końca 2023 albo 2024 roku jest błędna.
„Nie wiecie, gdzie będzie Europa pod koniec 2023 roku. Nie tego dotyczy teraz zadanie, lecz tego, jak pomóc Ukrainie jak najszybciej wygrać wojnę i pokonać Rosję. A w tym celu embargo naftowe powinno zostać wprowadzone teraz. Nie myślcie o tym, co będzie w 2023 roku, trzeba go jeszcze dożyć i wszystko może się zmienić. Myślcie o tym, żeby ta wojna nie poszła dalej do Europy i żeby została zatrzymana na Ukrainie” – powiedział.
Media informowały wcześniej, że UE miałaby zaproponować, by Węgry i Słowacja mogły importować rosyjską ropę do końca 2023 roku w ramach istniejących kontraktów, w celu uniknięcia weta tych dwóch krajów wobec sankcji.
Władze: rosyjskie wojska terroryzują mieszkańców Kreminnej w obwodzie ługańskim
W okupowanym przez rosyjskie wojska mieście Kreminna na wschodzie Ukrainy przebywa obecnie ponad 3,5 tys. mieszkańców; najeźdźcy terroryzują cywilów w każdy możliwy sposób: od sprawdzania telefonów po porywanie ukraińskich patriotów - przekazał w piątek na Telegramie szef ługańskich władz obwodowych Serhij Hajdaj.
"W zajętym mieście roi się od rosyjskiej techniki wojskowej, a na obrzeżach Kreminnej wciąż trwają walki. (...) Prawie każdy dom został splądrowany. Sytuacja humanitarna jest bardzo trudna - brakuje żywności, nie ma prądu i łączności telefonicznej" - poinformował Hajdaj.
Szef regionalnej administracji przekazał również doniesienia, że wojska najeźdźcy próbują forsować Doniec - największą rzekę i najtrudniejszą do pokonania przeszkodę wodną w Donbasie.
Kreminna, przed rosyjską inwazją licząca około 18 tys. mieszkańców, znajduje się pod okupacją wroga od 18 kwietnia.
Rada miejska zawiesiła działalność zależnego od Moskwy Kościoła prawosławnego w Browarach
Rada Miejska miasta Browary w obwodzie kijowskim zawiesiła działalność Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego na podległym jej terytorium – poinformował w piątek portal Ukrainska Prawda, cytujacy mera miasta Igora Sapożkę.
"Działalność Patriarchatu Moskiewskiego została zakazana! Właśnie na sesji Rady Miejskiej miasta Browary postanowiono o zawieszeniu działalności Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego (Patriarchatu Moskiewskiego) na podległym nam terytorium" - brzmi treść przywołanego przez portal wpisu Sapożki na Facebooku.
Decyzja w praktyce oznacza, że "obiekty będące nieruchomościami należącymi do tej wspólnoty wyznaniowej zostaną objęte ochroną i zostanie wprowadzony szczególny tryb ich działalności. Nie będą mogły odbywać się w nich spotkania, wiece, procesje i inne imprezy masowe. Zakaz obowiązuje do końca wojny" - dodał mer.
Wcześniej na podobny krok zdecydowały się władze Konotopu w obwodzie sumskim.
Po kolejnej wymianie jeńców do domu wraca 41 Ukraińców, w tym 13 cywilów
Trzynaścioro ukraińskich cywilów i 28 wojskowych wraca do domu po kolejnej wymianie jeńców z Rosją - poinformowała w piątek wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk. Wśród osób uwolnionych z rosyjskiej niewoli jest 11 kobiet - przekazała.
"Szczególnie cieszy fakt, że do domu powraca też m.in. duchowny Cerkwi Prawosławnej Ukrainy" - dodała Wereszczuk.
28 kwietnia wicepremier ogłosiła uwolnienie z rosyjskiej niewoli 33 żołnierzy (w tym 13 oficerów) i 12 osób cywilnych. Dwa dni później doszło do kolejnej wymiany, w wyniku której na Ukrainę powróciło siedmioro wojskowych i siedmioro cywilów. Jedną z tych osób była żołnierka w piątym miesiącu ciąży.
Piątkowa operacja to dziesiąta wymiana jeńców pomiędzy Ukrainą i Rosją. W czwartek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że w rezultacie dotychczasowych takich przedsięwzięć wolność odzyskało 324 Ukraińców.
Trwa rosyjski szturm na Azowstal, sytuacja militarna wciąż jest niejasna
Rozpoczęty 3 maja szturm rosyjski na zakłady metalurgiczne Azowstal nie słabnie; z dostępnych w piątek informacji wynika jednak, że sytuacja militarna pozostaje niejasna. Trwają wysiłki, by z zakładów wyprowadzić pozostających tam cywilów, których liczbę szacowano w ostatnich dniach na 100-200 osób, w tym dzieci.
Atak lądowy na Azowstal trwa kolejny dzień. 1 maja odbył się pierwszy etap ewakuacji cywilów. Po przerwie na ewakuację Rosjanie rozpoczęli bombardowanie z artylerii i samolotów, które trwało niemal dobę. Następnie przypuścili szturm na kombinat w kilku miejscach. Na terenie zakładów wybuchł 3 maja wielki pożar, z których dym widać było z każdego miejsca w Mariupolu.
Informacje o tym, co dzieje się w Azowstalu po rozpoczęciu szturmu 3 maja są sprzeczne. Obrońcy zakładów przekazali, że walki są ciężkie i krwawe. Wiadomość, że wojska rosyjskie przedarły się na teren kombinatu, pojawiła się 4 maja. Strona ukraińska informowała potem, że Rosjanie częściowo przedarli się na jednym z kierunków ataku, ale ukraińscy obrońcy wciąż walczą. Rosjanie rzucili do walk czołgi i pojazdy opancerzone, próbowali wysadzić z morza desant licznych sił piechoty. Trwają ostrzały lotnicze i z okrętów.
Obrońcy Azowstalu nie mają już szpitala polowego. Apelują o możliwość wyniesienia ciał zabitych i zmarłych. Strona ukraińska informowała w środę o ponad 40 ciężko rannych żołnierzach pozostających w Azowstalu.
W tym czasie trwają wysiłki, by z zakładów wyprowadzić pozostających tam cywilów, wstrzymując na ten czas ogień. Pierwsza ewakuacja pod egidą ONZ i Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża odbyła się w miniony weekend. Wywieziono około 150 osób, jak również ponad 300 z Mariupola i okolic. Kolejny etap ewakuacji trwa w piątek. Tego samego dnia strona ukraińska poinformowała o wywiezieniu z Mariupola i Azowstalu blisko 500 cywilów, ale nie wyjaśniła, kiedy to nastąpiło.
Wojska rosyjskie otoczyły Mariupol w ciągu pierwszych dni po rozpoczęciu 24 lutego rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Azowstal atakowały od połowy kwietnia, codziennie prowadząc ostrzały. Teraz kombinat jest już ostatnim punktem ukraińskiego oporu w Mariupolu. Broni się w nim pułk Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej, media wymieniały też straż graniczną. Liczbę obrońców szacowano na 1000-2000 żołnierzy. Wraz z wojskowymi w rozległych podziemnych korytarzach i schronach Azowstalu przebywają cywile, w tym dzieci. Liczbę cywilów w Azowstalu w ostatnich dniach szacowano na od stu do dwustu.
Według ocen zachodnich - jak np. ministerstwa obrony W. Brytanii - Rosja wznowiła wysiłki, bo chce zdobyć zakłady w związku ze zbliżającymi się obchodami Dnia Zwycięstwa 9 maja. Zajęcie Azowstalu i całkowite przejęcie Mariupola miałoby stać się symbolicznym sukcesem wojsk rosyjskich w wojnie przeciwko Ukrainie. Mariupol, ważny port na Morzu Azowskim ma także istotne znaczenie polityczne - w 2014 roku armia ukraińska zdołała go odbić z rąk prorosyjskich separatystów.
Politolog: Rosja dąży do rozszerzenia konfliktu ukraińskiego na inne kraje regionu
Na łamach portalu Observador lizbońska politolog prof. Madalena Resende z Portugalskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IPRI) przekonuje, że przesłanką świadczącą o próbie rozszerzenia wojny na inne kraje regionu jest szereg incydentów odnotowanych w ostatnim czasie w Naddniestrzu, separatystycznym regionie Mołdawii, w którym stacjonują rosyjskie wojska.
Resende zauważyła, że zdarzeniom w Naddniestrzu towarzyszy nasilenie rosyjskich bombardowań na Ukrainie na obszarach zamieszkanych przez ludność cywilną.
“To strategia karania tych, którzy przeciwstawiają się Rosji, oraz swego rodzaju forma utrudnienia odbudowy Ukrainy” - oceniła.
Wskazała, że trzecią przesłanką świadczącą o dążeniu Kremla do rozszerzenia wojny na Ukrainie na państwa regionu jest niedawna deklaracja przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki o gotowości przystąpienia Mińska do sojuszu z Moskwą w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw.
“Na podstawie tego mechanizmu zapewne przyłączono by części Ukrainy, Gruzji i Mołdawii okupowane przez Rosję. To byłaby minimalistyczna wersja imperium” - zaznaczyła Resende, wskazując, że Kreml będzie dążył do budowy “Wielkiej Rosji”.
Szef dyplomacji wzywa „konie trojańskie” Rosji w UE do zmiany postawy
Szef dyplomacji Ukrainy Dmytro Kułeba wezwał w piątek „konie trojańskie” Rosji w Unii Europejskiej do zmiany postawy, podkreślając, że historia wszystkich osądzi. Mówił o tym w Kijowie na briefingu z ministrami spraw zagranicznych krajów bałtyckich.
„Tym, którzy wciąż starają się dla dobra stosunków z Rosją pełnić rolę +konia trojańskiego+ w UE i zasłaniać się swoimi interesami gospodarczymi, mogę powiedzieć tylko jedno: historia wszystkich osądzi. Ten, kto myśli, że stoi teraz po słusznej stronie historii, przekona się, że tak nie jest” – oznajmił, cytowany przez portal RBK-Ukraina.
Portal ten pisze, że Kułeba miał najprawdopodobniej na myśli Węgry. Premier tego kraju Viktor Orban nazwał przygotowywany szósty pakiet sankcji unijnych wobec Rosji „historyczna pomyłką” i oznajmił, że propozycja Komisji Europejskiej dotycząca nowych retorsji, w tym całkowity zakaz importu rosyjskiej ropy, jest jak bomba atomowa zrzucona na węgierską gospodarkę.
Przedstawicielka Zełenskiego na Krymie: w obwodzie chersońskim są torturowani ludzie
„Według naszych informacji blisko 500 osób przebywa +w piwnicach+, gdzie są torturowani. Odbywa się to w Chersoniu i na granicy administracyjnej z Krymem” – powiedziała Taszewa.
Poinformowała, że na przykład w miastach Nowoołeksijiwka i Heniczesk przedstawiciele okupacyjnej administracji mają listy osób, które uczestniczyły w obywatelskiej blokadzie Krymu lub należeli do sił obrony terytorialnej. „Przychodzą do nich do domów, zabierają ich i uprowadzają” – powiedziała.
Według niej rosyjscy okupanci działają według takiego samego scenariusza jak w 2014 r. na Krymie, gdzie najpierw weszło wojsko, potem oczyszczono pole informacyjne wśród działaczy i dziennikarzy, a potem przeprowadzono tak zwane referendum w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji.
Rosyjski żołnierz w rozmowie z żoną: na tej wojnie są dwa wyjścia - umrzeć lub zostać rannym
Na tej wojnie są dwa wyjścia - umrzeć lub zostać rannym; innych opcji nie ma, dlatego trzeba wydostać się stąd wszelkimi sposobami - ocenia w rozmowie z żoną rosyjski żołnierz uczestniczący w inwazji na Ukrainę. Zapis rozmowy opublikował w piątek ukraiński wywiad wojskowy na swoim kanale na YouTube.
"Gdy wrócę, wszystko ci opowiem. Nie będziesz mogła w to uwierzyć. Nasi dowódcy nigdy nigdzie nie walczyli, ilu ludzi oni posłali tutaj na śmierć... Każą nam realizować takie zadania, że to się nie mieści w głowie. Oni są nienormalni" - relacjonuje rosyjski wojskowy.
W ocenie żołnierza z 800-osobowego oddziału, który został wysłany na Ukrainę, pozostało zaledwie około 50 osób zdolnych do dalszej walki.
W piątek rano Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że od początku inwazji 24 lutego rosyjska armia straciła około 24,9 tys. żołnierzy, a także m.in. 502 systemy artyleryjskie, 2686 pojazdów opancerzonych, 1110 czołgów, 199 samolotów i 155 śmigłowców. Rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy przekazał natomiast doniesienia, że rosyjskie wojska zmieniły kilka tygodni temu taktykę walki - w obawie przed pogłębianiem strat wróg nie ryzykuje już podejmowania działań w przestrzeni powietrznej kontrolowanej przez Kijów.
SBU: od początku rosyjskiej inwazji zlikwidowaliśmy ponad 140 grup dywersyjnych i wykryliśmy 4 tys. kolaborantów
Od początku rosyjskiej inwazji Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zlikwidowała ponad 140 wrogich grup dywersyjnych i wykryła 4 tys. osób współpracujących z najeźdźcą - przekazała w piątek SBU na Facebooku.
Takie działania zrealizowano m.in. w obwodach kijowskim, charkowskim, chmielnickim, żytomierskim i sumskim.
"W wyniku operacji specjalnej SBU w obwodzie charkowskim do niewoli trafiło 11 rosyjskich snajperów. Zatrzymani wchodzili w skład tzw. 115. pułku Donieckiej Republiki Ludowej (separatystycznego, kontrolowanego przez Moskwę regionu na wschodzie Ukrainy - PAP), który ostrzeliwał pozycje ukraińskie" - przekazano w komunikacie SBU.
Inne grupy dywersyjne i osoby współpracujące z rosyjskimi wojskami zajmowały się m.in. naprowadzaniem ataków rakietowych na cele na Ukrainie (w obwodzie chmielnickim), przekazywaniem danych wywiadowczych na temat ukraińskich sił powietrznych (w obwodzie żytomierskim) czy wspieraniem informacyjnym przeciwnika w rejonie (powiecie) buczańskim (w obwodzie kijowskim).
Pod koniec kwietnia SBU przekazała doniesienia, że rosyjscy oficerowie zaczęli rozstrzeliwać swoich żołnierzy, żeby zmusić swoje siły do atakowania Ukrainy. Potwierdzeniem tych informacji miała być przechwycona korespondencja dowódcy rosyjskiego pułku walczącego pod Iziumem w obwodzie charkowskim.
Profesor z Użhorodu prowadzi wykłady z okopów na wschodzie Ukrainy
Fedir Szandor, profesor uniwersytetu w Użhorodzie na zachodniej Ukrainie, od drugiego dnia wojny jest na froncie; teraz z okopów prowadzi wykłady dla studentów. Żadnego z nich nie odwołał, bo - jak podkreśla - chce, by jego naród był wykształcony.
Zajęcia z wiedzy o turystyce odbywają się w poniedziałek i wtorek od godz. 8 rano. Prof. Szandor prowadzi je z miejsca koło schronu w okopach. "Przed chwilą był ostrzał (...). Wszedłem do schronu i kontynuowałem zajęcia" - opowiada naukowiec portalowi Ukraińska Prawda. Wywiad z nim, opublikowany w piątek, opatrzony jest zdjęciem, na którym widać siedzącego nad notatkami brodatego i uzbrojonego żołnierza z telefonem komórkowym w przewiązanej bandażem dłoni.
"Jestem w armii już 70 dni. Zgłosiłem się od razu po wykładach 24 lutego" - opowiada Szandor. Jak tłumaczy, nie poszedł na front pierwszego dnia, bo nie chciał odwołać wykładów. Dotąd, mimo trwającej wojny nie odwołał ani jednego.
Zajęcia prowadzi między swoimi dyżurami w okopach. Każdy żołnierz jest na zmianie dobę i przez cztery godziny jest na pozycjach bojowych. Towarzysze broni dopasowują grafik tak, by Szandor nie był na zmianie w poniedziałek i wtorek w porze wykładów.
Naukowiec wraz z innymi żołnierzami z obwodu zakarpackiego służy w rejonie Iziumu, w obwodzie charkowskim.
Jak tłumaczy, walczy o naród wykształcony, dlatego grzechem byłoby dla niego zaniechanie wykładów.
Zełenski: Rosja uważa, że jako mocarstwo nuklearne uniknie odpowiedzialności
Rosja uważa, że może uniknąć odpowiedzialności za zbrodnie wojenne popełniane na Ukrainie ze względu na groźbę ataku nuklearnego - powiedział w piątek ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z brytyjskim think tankiem Chatham House.
"(Rosjanie) nie sądzą, że mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, bo mają moc państwa nuklearnego" - powiedział Zełenski. Jak dodał, Rosjanie liczą, że w ostatecznym rozrachunku w relacjach z Europą powróci zasada "business as usual", i jak zauważył, niektórzy europejscy politycy nadal nie kryją się z taką nadzieją.
Podkreślił, że cały czas jest otwarty na rozmowy pokojowe z Rosją, ale tylko, jeśli wycofa na swoje wojska na pozycje sprzed inwazji. "W tej sytuacji będziemy w stanie zacząć rozmawiać normalnie" - mówił i zapewnił, że Ukraina będzie używać wszystkich kanałów dyplomatycznych, by odzyskać swoje terytorium. Prezydent Ukrainy wyraził jednak opinię, że Rosja nie wykazuje żadnej chęci przerwania wojny. "To już 72. dzień w pełni wojny na pełną skalę i nie widzimy jeszcze jej końca, a ze strony rosyjskiej nie wyczuwamy chęci jej zakończenia" - wskazał.
Zapytany, czy Rosja wkrótce przejmie pełną kontrolę nad oblężonym Mariupolem i na ile to zmieni przebieg konfliktu, Zełenski powiedział: "Mariupol nigdy nie upadnie. Nie mówię o heroizmie czy czymkolwiek innym. Nie ma tam nic, co mogłoby upaść. Jest już zdewastowany".
Podczas dyskusji Zełenski powiedział, że przyjazd niemieckiego kanclerza Olafa Scholza do Kijowa 9 maja, gdy w Rosji jest obchodzony Dzień Zwycięstwa, byłby bardzo mocnym sygnałem. "Jest zaproszony do przyjazdu na Ukrainę, może zrobić ten bardzo mocny polityczny krok i przyjechać tutaj 9 maja, do Kijowa. Nie wyjaśniam znaczenia, myślę, że jesteście wystarczająco kulturalni, by zrozumieć dlaczego" - powiedział.
Resort infrastruktury: kraj stracił 90 proc. morskiego obrotu handlowego
Ukraina straciła 90 proc. morskiego obrotu towarowego z powodu rosyjskiej agresji, gdyż większość portów kraju jest zamknięta lub zablokowana – poinformował w piątek wiceminister infrastruktury Ukrainy Jurij Waśkow na briefingu.
Zaznaczył, że w czasach pokoju 75 proc. obrotu towarowego Ukrainy odbywało się drogą morską.
Teraz bez ograniczeń można korzystać tylko z portów na Dunaju, które „są w stanie zapewnić eksport i import nie więcej niż 10 proc. obrotu towarowego, który w czasie pokoju przypadał na wszystkie morskie porty handlowe” – powiedział.
Podkreślił, że od agresji rosyjskiej 24 lutego statki nie mogą już wypływać z portów w Jużnem, Czarnomorsku i Biełogrodzie nad Dniestrem w obwodzie odeskim, a także w Mikołajowie, Odessie oraz Olbii w obwodzie mikołajowskim.
Waśkow dodał, że resort infrastruktury podjął kroki, by zwiększyć przepustowość portów dunajskich. „W kwietniu w porównaniu z lutym tego roku wyniki zwiększyły się prawie 4-krotnie. W kwietniu eksport i import wyniósł jakieś 850 tys. ton, z czego 450 tys. ton to ładunki rolnicze. Ale w porównaniu z czasem pokoju jest to do 15 proc. całego obrotu handlowego” – powiedział.
Dodał, że jeśli uwzględnić obroty handlowe przez zachodnie granice Ukrainy koleją lub ciężarówkami, kraj może wysłać i przyjąć jedynie około 35 proc. ilości towarów sprzed wybuchu wojny.
Handel nie może także odbywać się Dnieprem, gdyż śluza w Kachowce w obwodzie chersońskim została zajęta przez siły rosyjskie.
Władze Mariupola: rosyjskie siły pogwałciły zawieszenie broni; zginęła jedna osoba
Rosyjskie siły pogwałciły zawieszenie broni i ostrzelały samochód wykorzystywany do ewakuacji ludzi z obleganych zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu; jedna osoba zginęła, a sześć zostało rannych - poinformowały w piątek władze miasta, cytowane przez Reutersa.
"Podczas rozejmu na terenie zakładów Azowstal samochód został trafiony przez Rosjan sterowanym pociskiem antyczołgowym. Samochód przewoził cywilów, by ewakuować ich z fabryki" - poinformowała rada miejska Mariupola.
W piątek rano szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak poinformował, że trwa kolejny etap ewakuacji ludności cywilnej z obleganego przez Rosjan Azowstalu.
Wcześniej powiedział, że w poprzednim etapie udało się wywieźć blisko 500 cywilów. Nie podano szczegółów i nie uściślono, kiedy doszło do tej ewakuacji.
Centrum do walki z dezinformacją ostrzega o ryzyku nasilenia ataków rakietowych 8 i 9 maja
Rosyjskie wojska nie mają sukcesów na froncie przed Dniem Zwycięstwa, dlatego rośnie ryzyko zmasowanego ostrzału rakietowego ukraińskich miast 8 i 9 maja – uprzedziło centrum ds. walki z dezinformacją przy ukraińskiej radzie bezpieczeństwa narodowego i obrony.
Centrum wezwało obywateli, by nie ignorowali w tych dniach sygnałów alarmu przeciwlotniczego i przestrzegali godziny policyjnej tam, gdzie będzie ona obowiązywać.
9 maja w Rosji obchodzony jest Dzień Zwycięstwa, który upamiętnia pokonanie nazistowskich Niemiec w II wojnie światowej. Według wielu ekspertów, a także ukraińskich władz, Kreml zamierzał 9 maja świętować również sukcesy odniesione w wojnie na Ukrainie.
Analitycy zwracają uwagę, że Moskwa manipuluje faktami historycznymi, przeprowadzając nieuprawnione i fałszywe paralele pomiędzy walką z nazistami w czasie II wojny światowej (przypisując przy tym główne zasługi w ich pokonaniu ZSRR) a obecną agresją na Ukrainę.
Wywiad wojskowy: Ukraińcy są zmuszani do przyjmowania obywatelstwa pseudorepublik
Ukraińscy mieszkańcy w separatystycznych "republikach" ługańskiej i donieckiej są zmuszani do wyrabiania paszportów tych pseudorepublik pod groźbą represji – poinformował w piątek ukraiński wywiad wojskowy na Telegramie.
„W okupowanym mieście Sorokyne w obwodzie ługańskim rozpoczęto procedurę wyrabiania paszportów Ługańskiej Republiki Ludowej ukraińskim obywatelom przemieszczonym z niedawno zajętych terenów. Ludzie nie mają domów, majątku ani pieniędzy. Są więc zmuszeni się na to godzić, bo tylko tak mogą otrzymać wypłaty w rublach, artykuły spożywcze i pomoc lekarską” – napisano w komunikacie wywiadu.
Jak podano, z ludźmi są przeprowadzane „rozmowy profilaktyczne” i są oni informowani, że jeśli odmówią przyjęcia obywatelstwa pseudorepubliki, stracą jakiekolwiek środki do życia i zostaną poddani represjom.
Prezydent Zełenski podpisał ustawę o "desowietyzacji" 1200 aktów prawnych z czasów ZSRR
Prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o "desowietyzacji" ustawodawstwa - poinformował w piątek portal Ukrinform.ua, powołując się na wpis na Facebooku przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Rusłana Stefanczuka.
Według Stefanczuka odtąd nie będzie się w ustawodawstwie wspominać o „zwycięstwach Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Radzieckiej"; nie będzie chęci wcielania w życie „Leninowskich idei budowy społeczeństwa komunistycznego”; nie będzie odesłań do programów, wypracowanych przez partię komunistyczną. Ponadto swoje priorytetowe uprawnienia tracą komsomolcy, komuniści i inni „towarzysze”. "Wyczyszczono” niemal 1200 aktów prawnych rządu ZSRR oraz Ukraińskiej SRR - czytamy na profilu Stefanczuka https://tinyurl.com/xkarfrdh.
Gabinet Ministrów Ukrainy otrzymał polecenie, by w najbliższym czasie zrobił to samo na swoim poziomie, oraz opracował nowy Kodeks Pracy, Kodeks Mieszkaniowy oraz Kodeks Wykroczeń.
„Dziękuję wszystkim kolegom deputowanym, którzy pomagali w pracy nad tą ustawą, oraz głosowali za jej przyjęciem. Zrobiliśmy to, czego nie byli w stanie zrobić deputowani przez poprzednie 30 lat niepodległości” – dodał Stefanczuk.
Biełsat: wśród obrońców zakładów Azowstal w Mariupolu jest co najmniej pięciu obywateli Białorusi
Co najmniej pięciu obywateli Białorusi z ochotniczego batalionu im. Kastusia Kalinowskiego wciąż walczy u boku ukraińskich żołnierzy w zakładach metalurgicznych Azowstal w Mariupolu, atakowanych przez rosyjskie wojska - przekazał w piątek Biełsat.
Żołnierze z batalionu wysoko ocenili przygotowanie bojowe ukraińskich obrońców Azowstalu - pułku Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej. "Oni potrafią dobrze walczyć. Nie tylko utrzymują obronę fabryki, ale też przeprowadzają operacje zaczepne przeciwko wrogowi. To nie tylko wojna pozycyjna, lecz również realizowanie zadań taktycznych, łącznie z likwidowaniem przeciwników na ulicach Mariupola" - powiedział jeden z białoruskich ochotników.
Jak przekazał Biełsat, obrońcom miasta kończą się zapasy amunicji, żywności i wody, lecz morale wojskowych wciąż pozostaje wysokie - mimo bardzo dużej liczby rannych. Pojawiają się doniesienia, że obrażenia mogło odnieść nawet około 80 proc. żołnierzy mariupolskiego garnizonu.
"Sytuacja w Mariupolu jest patowa. Nie można na razie mówić o odblokowaniu miasta, ponieważ ukraińska armia nie dysponuje wystarczającymi zasobami broni artyleryjskiej i środków obrony powietrznej. Trudność polega też na tym, że miasto leży blisko granicy z Rosją, a wody Morza Czarnego w pobliżu Mariupola są kontrolowane przez wroga" - relacjonują białoruscy wojskowi, cytowani przez Biełsat.
Oblężenie miasta przez rosyjskie wojska trwa od początku marca. W Mariupolu stale dochodzi do ostrzałów i bombardowań. Sytuacja mieszkańców jest katastrofalna; według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób.
Prawdopodobnie około 200 cywilów wciąż ukrywa się w rozległych podziemnych korytarzach i schronach na terenie zakładów metalurgicznych Azowstal - ostatniego punktu ukraińskiej obrony w Mariupolu. W minionych dniach uratowano część osób ukrywających się na terenie fabryki. Władze Ukrainy współpracują z ONZ w sprawie zorganizowania kolejnych korytarzy humanitarnych z Azowstalu.
Prezydent Zełenski przyjął szefów dyplomacji państw bałtyckich
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się w piątek w Kijowie z szefami dyplomacji państw bałtyckich. Podziękował im za wsparcie dla jego kraju i podkreślił, że należy wzmacniać sankcje przeciw Rosji. Nagranie z fragmentu spotkania zamieścił na Facebooku.
„Ważne jest nie tylko wzmacnianie presji poprzez sankcje, ale też utrzymanie ich spójności. Nie możemy dawać agresorowi możliwości ich unikania i dalszego finansowania zbrodniczej wojny przeciw Ukrainie” – podkreślił.
Zełenski podkreślił, że kraje bałtyckie od samego początku wojny jako pierwsze wspierały Ukrainę bronią oraz działaniami dyplomatycznymi, a w pomoc Ukrainie zaangażowała się też ludność tych krajów.
Władze: ranna 15-latka uratowała cztery osoby w obwodzie ługańskim
Ranna 15-latka uratowała czworo cywilów, w tym dwóch ciężko rannych mężczyzn - dziewczynka kierowała samochodem, który mimo rosyjskiego ostrzału zdołał wyjechać z Popasnej w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy - poinformował w piątek na Telegramie szef ługańskich władz obwodowych Serhij Hajdaj.
"Jechaliśmy samochodem w Popasnej, gdy ostrzelały nas rosyjskie wojska. Wraz ze mną było trzech mężczyzn i kobieta. Dwóch mężczyzn zostało ciężko rannych, dostali odłamkami. Dlatego musiałam usiąść za kierownicą i jechać do Bachmutu. (...) Trzeba było działać szybko, żeby ranni nie stracili zbyt wiele krwi" - relacjonowała 15-latka w nagraniu zamieszczonym na profilu Hajdaja na Telegramie (https://t.me/luhanskaVTSA/2368).
Ewakuacja zakończyła się sukcesem, chociaż dziewczynka również odniosła obrażenia w wyniku rosyjskiego ostrzału. "Udało mi się przejechać przez zaminowaną drogę, chociaż było to bardzo trudne. Leżało tam również martwe ciało kobiety. (...) Jechałam dalej, mimo że trafili mnie w nogi. Bardzo bolało, lecz dałam radę. W końcu jednak auto zostało unieruchomione, ponieważ kula zniszczyła akumulator" - opisywała nastolatka.
"15-latka zdołała przejechać niemal 30 km - większość tego dystansu z przestrzelonymi nogami" - poinformował Hajdaj.
Amnesty International: są dowody na zbrodnie wojenne popełnione na Ukrainie przez rosyjskich żołnierzy
Organizacja Amnesty International (AI) ma przekonujące dowody na zbrodnie wojenne popełnione na Ukrainie przez rosyjskich żołnierzy - podała w piątek agencja Reutera.
AI poinformowała w swoim raporcie, że ma dowody na mordowanie cywilów na terenach w pobliżu Kijowa, które Rosjanie okupowali w lutym i marcu.
Cywile byli również poddawani torturom i ostrzeliwani podczas nieudanego rosyjskiego szturmu ukraińskiej stolicy we wczesnej fazie inwazji – pisze AI.
„To nie były odosobnione przypadki - powiedziała Donatella Rovera, przedstawicielka organizacji na konferencji prasowej w Kijowie. – Rosjanie postępowali w ten sposób w każdej miejscowości, nad którą przejęli kontrolę”.
Rovera powiedziała również, że zebrane informacje posłużą do pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności, jeżeli nie teraz, to w przyszłości.
Omawiany raport AI jest najnowszym dokumentem potwierdzającym dokonanie przez Rosjan szeregu zbrodni wojennych, w tym "licznych zabójstw" podczas okupowania terenów na północny zachód od Kijowa. Według ukraińskich władz tylko w Buczy Rosjanie zabili ponad 400 cywilów.
W raporcie jest też mowa o ostrzelaniu przez rosyjskie siły powietrzne budynków mieszkalnych w Borodziance, gdzie w dniach 1-2 marca miało zginąć co najmniej 40 cywilów. Żołnierze nie mogli nie wiedzieć, że w ostrzeliwanych budynkach mieszka ludność cywilna - czytamy w raporcie.
Ukraiński generał: dziękuję strażakom za natychmiastowe i wymierne wsparcie
Mam dzisiaj wielki zaszczyt i doskonałą okazję podziękować wolnemu narodowi polskiemu, kierownictwu państwa polskiego, kierownictwu PSP oraz wszystkim funkcjonariuszom PSP i druhom z OSP za natychmiastowe i wymierne wsparcie od pierwszych dni wojny - powiedział szef państwowej służby Ukrainy ds. sytuacji nadzwyczajnych generał Siergiej Kruk podczas piątkowych centralnych obchodów Dnia Strażaka.
Generał podziękował również za pomoc milionom Ukraińcom, którzy znaleźli schronienie w Polsce oraz tym, którzy uczestniczyli w uroczystości.
"Braterstwo Straży Pożarnej nie ma granic i właśnie jestem tutaj obecny, abym mógł złożyć życzenia moim polskim kolegom z okazji międzynarodowego Dnia Strażaka i 30-lecia powołania Państwowej Straży Pożarnej" - powiedział generał Kruk.
Zaznaczył, że już od 72 dni Ukraina broni się i odpiera agresją rosyjskiej hordy na pełną skalę. "Ceną wolności i niepodległości są dzisiaj dziesiątki tysięcy zabitych osób cywilnych i wojskowych i 33 ukraińskich ratowników" - podkreślił.
"Jestem przekonany, że Ukrainy wywalczy pokój, wolność i niepodległość. W tym zwycięstwie naród ukraiński nie zapomni wkładu jaki wniosła i wierzę, że jeszcze wniesie Rzeczypospolita Polska na rzecz pokojowej i dostatniej Europy oraz bliskich braterskich stosunków pomiędzy narodem ukraińskim i polskim" - podsumował.
Władze: znaczna intensyfikacja rosyjskich działań bojowych w obwodzie zaporoskim
W piątek około godz. 11 (12 czasu polskiego - PAP) doszło do znacznej intensyfikacji rosyjskich działań bojowych w obwodzie zaporoskim; miasta Orichiw i Hulajpole zostały ostrzelane ogniem artyleryjskim i rakietowym oraz zbombardowane z powietrza - poinformowała w piątek na Telegramie zaporoska regionalna administracja.
"Jeszcze do niedawna wróg nie prowadził aktywnych operacji wojskowych na kierunku zaporoskim, starając się raczej ograniczać działania sił ukraińskich i niszczyć pododdziały naszej artylerii. Dzisiaj doszło jednak do ostrzałów lotniczych i artyleryjskich w Hulajpolu. Ponadto rosyjskie wojska przypuściły zmasowany atak powietrzny, artyleryjski i rakietowy w Orichiwie, niszcząc cywilną infrastrukturę miasta" - relacjonował rzecznik zaporoskich władz obwodowych pułkownik Iwan Arefjew.
Wcześniej w piątek zaporoska regionalna administracja poinformowała, że rosyjskie wojska zmuszają lokalnych mieszkańców do wypełniania formularzy o posiadanych na własność lub dzierżawionych majątkach ziemskich. W przeciwnym razie najeźdźcy mają grozić ludności cywilnej odebraniem nie wykazanych działek.
Okupanci prowadzą również w obwodzie zaporoskim własną ewidencję ludności i przedsiębiorstw, wymagając rejestracji jako warunku dalszej działalności. W niektórych miejscach wprowadzają rosyjski system podatkowy.
Zacięte walki wokół Siewierodoniecka, miasto prawie otoczone
Siewierodonieck w obwodzie ługańskim, na wschodzie Ukrainy, jest prawie otoczony przez siły rosyjskie i tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej; wokół miasta trwają zacięte walki – poinformował przedstawiciel lokalnych władz, cytowany w piątek przez portal Suspilne.
„Sytuacja jest ciężka. Okupanci próbują otoczyć miasto, szturmować je z przylegających wsi. Toczą się walki o Wojewodiwkę” położoną na północ od Siewierodoniecka – powiadomił Ołeksandr Striuk, kierujący miejscową administracją.
„Próbują też przerwać (obronę) z innej strony. Nasi wojskowi odpierają ataki. (Rosjanie) próbują ich obejść. Miasto jest prawie otoczone przez wojska ŁNR i Rosji” – dodał urzędnik.
Wcześniej szef administracji obwodowej Serhij Hajdaj informował o walkach w rejonie Siewierodoniecka, a także m.in. o ciężkich walkach ulicznych w Popasnej, a także o zmasowanym ostrzale innych miejscowości.
Media: niedaleko Wyspy Węży płonie rosyjska fregata
W pobliżu ukraińskiej Wyspy Węży na Morzu Czarnym płonie rosyjska fregata typu Petrel - poinformował w piątek portal dumskaya. Według tego źródła okręt mógł zostać trafiony ukraińskim pociskiem rakietowym.
W czwartek wieczorem nastąpiła na okręcie eksplozja, wskutek której rozprzestrzenił się pożar.
Portal informuje, że fregata została prawdopodobnie trafiona ukraińskim pociskiem manewrującym R-360 Neptun.
Obecnie nad częścią Morza Czarnego, gdzie płonie okręt, krążą rosyjskie helikoptery, a z okupowanego Krymu na pomoc wyruszyły statki ratunkowe.
Walki w obwodzie donieckim, ostrzały w innych regionach
W obwodzie donieckim, na wschodzie Ukrainy, walki toczą się wzdłuż całej linii frontu – podała w piątek rano agencja Ukrinform w podsumowaniu sytuacji w regionach kraju. Rosjanie ostrzeliwali Charków, na północnym wschodzie, oraz obwody dniepropietrowski na środkowym wschodzie oraz chersoński i mikołajowski na południu.
W obwodzie donieckim walki toczą się w rejonie miast Łyman, Awdijiwka, Nowomychajliwka, Krasnohorivka, Wuhłedar, Wełyka Nowosiłka.
W Kramatorsku czwartkowe rosyjskie ostrzały poważnie uszkodziły 32 bloki wielopiętrowe, rannych zostało 25 osób. Rosjanie atakują dzielnice mieszkaniowe i obiekty przemysłowe.
W obwodzie ługańskim trwał zmasowany ostrzał Siewierodoniecka. Siły rosyjskie próbowały również przypuścić szturm na to miasto. Ostrzeliwane były również m.in. miasta Rubiżne, Nowodrużesk, Lisiczańsk, Orichowe, Popasna.
Rosjanie przeprowadzili też atak rakietowy w obwodzie dniepropietrowskim, ostrzeliwali Charków i obwód charkowski, gdzie jest pięć osób rannych i jedna ofiara śmiertelna. Pod strategicznie ważnym Iziumem toczą się walki.
Również w obwodzie chersońskim utrzymuje się trudna sytuacja, a wybuchy i ostrzały nie ustają. Krytyczna jest sytuacja humanitarna w okupowanych wsiach.
Obwód mikołajowski znowu był ostrzeliwany z wyrzutni Grad – podało dowództwo operacyjne Południe. Rosjanie odpalili także rakietę Moskit.
Na okupowanych terenach Rosjanie grożą odebraniem ziemi, konfiskują zapasy żywności
W miejscowości Czernihiwka w obwodzie zaporoskim, na południu Ukrainy, siły okupacyjne grożą mieszkańcom odebraniem ziemi – poinformowały w nocy z czwartku na piątek władze obwodu. W obwodach chersońskim i mikołajowskim Rosjanie rozkradają zapasy żywności.
„W Czernihiwce okupanci zmuszają ludzi, by wypełnili do 8 maja formularze o ziemi posiadanej na własność i dzierżawionej. To jest warunek wydania licencji, a w przeciwnym razie grożą odebraniem niewykazanej ziemi” – podała administracja obwodowa w komunikacie na Telegramie.
W obwodzie zaporoskim Rosjanie prowadzą również własną ewidencję ludności i przedsiębiorstw, wymagając rejestracji jako warunku dalszej działalności. W niektórych miejscach wprowadzają własny system podatkowy.
W tym samym czasie ukraińscy wojskowi z dowództwa operacyjnego Południe podają, że Rosjanie rozkradają zapasy przedsiębiorstw rolniczych, a potem pokazowo rozdają je mieszkańcom. „Jednocześnie oskarżają władze ukraińskie o wywołanie kryzysu humanitarnego” – podano w komunikacie.
Rosjanie zaminowali Ukrainę
Ukraina została zaminowana. Rosyjskie miny-pułapki znajdujemy wszędzie, nawet pod zabawkami. Usunięcie tego zajmie co najmniej dwa, trzy lata – mówią PAP ukraińscy eksperci ds. bezpieczeństwa. Według nich Rosjanie mają w tym oczywisty cel: zabić lub ranić cywilów.
Świadczyć o tym mają metody stosowane przez rosyjskich żołnierzy. W jednym z ukraińskich domów, w którym stacjonowali Rosjanie, na blacie kuchni pozostawiono pustą szklankę. Na niej z kolej znajdowała się dziecięca maskotka. Według rozmówców PAP, mało które dziecko nie skusiłoby się, aby po nią sięgnąć.
Tym razem nie doszło do nieszczęścia. Jak podkreślił Wiktor Kowalczuk z Państwowego Uniwersytetu Bezpieczeństwa Życia we Lwowie, który zrelacjonował to wydarzenie, ukraińscy saperzy w porę wykryli niebezpieczeństwo i zneutralizowali ładunek.
Nierzadko jednak specjaliści nie zdążą rozminować pułapki, zanim jej ofiarami staną się cywile. Ukraińscy eksperci, z którymi rozmawiał PAP, są w tej kwestii zgodni. Ich zdaniem miny-pułapki mają zabijać i ranić przede wszystkim ludność cywilną.
„Rosjanie pozostawiali ręczne granaty w butelkach, w szklankach, zamontowane w drzwiach mieszkań, domów, sklepów. Tak jest w każdej miejscowości, w której przebywali rosyjscy okupanci” – zaznaczył Kowalczuk.
O podstępnych działaniach rosyjskich żołnierzy wycofujących się z okupowanych terenów opowiedział PAP także Wasyl, pracownik Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy.
Uciekający Rosjanie zaminowali nie tylko obiekty wojskowe, ale zwłaszcza cywilne. „Mieszkania, domy, samochody, damskie torebki, zabawki dla dzieci, to wszystko zostało wykorzystane przez okupantów, żeby uderzyć w ludność cywilną” – mówił.
Wasyl zwrócił przy tym uwagę, że działania te stanowią wyraźne pogwałcenie konwencji genewskiej i podstawowych zasad prawa międzynarodowego.
Według niego, rozminowanie kraju i doprowadzenie do względnego bezpieczeństwa zajmie co najmniej dwa, trzy lata. Jego opinia nie odbiega od przewidywań szefa ukraińskiego MSW Denysa Monastyrskiego, który mówił przed tygodniem, że jeden dzień działań bojowych to 30 dni rozminowywania. Oznacza to, że na całkowite usunięcie min z okolic Kijowa potrzebne jest około 1,5 roku pracy saperów.
„A do tego czasu ludzie powinni być bardzo ostrożni i uważać zanim podniosą pozostawioną na chodniku zabawkę” – skwitował Wasyl.
Z danych ukraińskich służb wynika, że ostatniej doby saperzy zneutralizowali 1015 ładunków wybuchowych. Od początku wojny na Ukrainie rozbrojonych zostało już 92 909 min i bomb. Zneutralizowano przy tym 1964 niewybuchów po bombach lotniczych.
ISW: ukraińska kontrofensywa może odepchnąć Rosjan spod Charkowa
Kontrofensywa sił ukraińskich z Charkowa na wschodzie Ukrainy może wypchnąć rosyjskie wojska z okolic miasta lub zmusić je do reorganizacji, co grozi przerwaniem ich linii komunikacji – oceniają eksperci amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW) w najnowszym komunikacie.
Ukraińska kontrofensywa z Charkowa może zakłócić działanie sił rosyjskich na północny wschód od tego miasta i najprawdopodobniej postawi Rosjan przed wyborem: wzmocnić siły w okolicach Charkowa czy ryzykować utratę wszystkich pozycji, z których można ostrzeliwać miasto z artylerii – napisano.
Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Wałerij Załużny poinformował w czwartek, że wojska ukraińskie przechodzą do kontrofensywy wokół Charkowa i pobliskiego miasta Izium w obwodzie charkowskim. Było to pierwsze bezpośrednie oświadczenie ukraińskiego dowództwa na temat przejścia tam do działań ofensywnych – podkreśla ISW.
Według think tanku siły ukraińskie nie poczyniły minionej doby żadnych potwierdzonych postępów, ale odparły ataki wojsk rosyjskich, które usiłowały odbić stracone wcześniej pozycje. Rosjanie poczynili pewne postępy w swojej ofensywie na wschodzie Ukrainy, ale siły ukraińskie mają możliwość rozwinięcia kontrataków w okolicach Iziumu w szerszą kontrofensywę i odbicia okupowanych przez Rosjan obszarów obwodu charkowskiego.
Wojska rosyjskie kontynuują nieskuteczne operacje ofensywne na południu obwodu charkowskiego oraz w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie i południowym wschodzie Ukrainy. Minionej doby nie osiągnęli żadnych istotnych zdobyczy terytorialnych – podsumowuje ISW.
Ukraińscy urzędnicy i dowódcy wojskowi potwierdzili, że Rosjanie wdarli się na teren zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy. Według ISW rosyjskie wojsko najprawdopodobniej opanuje fabrykę w nadchodzących dniach.
Wojska rosyjskie prowadziły na ograniczoną skalę działania ofensywne w kierunku miasta Zaporoże na południu Ukrainy, ale nie dokonały minionej doby żadnego ataku w obwodach chersońskim i mikołajowskim. Siły ukraińskie twierdzą, że udało im się odzyskać część terytorium na zachód od Chersonia, ale ISW nie może niezależnie potwierdzić tych postępów – napisano w komunikacie.
Trwa rosyjska blokada i próby szturmu zakładów Azowstal w Mariupolu
W Mariupolu trwa blokada ukraińskich pododdziałów w zakładach metalurgicznych Azowstal. W niektórych rejonach kombinatu wojska rosyjskie wznowiły szturm przy wsparciu z powietrza – informuje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w piątek rano.
W obwodzie ługańskim działania przeciwnika w dalszym ciągu zmierzają do zdobycia pełnej kontroli nad miastem Popasna i wznowienie natarcia w kierunku Łymanu i Siewierska.
Przeciwnik kontynuuje też ostrzały Charkowa z artylerii lufowej i rakietowej. Aktywny ostrzał pozycji ukraińskich wojska rosyjskie prowadziły także na południowym wschodzie i południu.
W obwodach ługańskim i donieckim ukraińskie siły odparły w ciągu doby jedenaście rosyjskich ataków, niszcząc osiem czołgów, 11 wozów opancerzonych i pięć samochodów wojskowych.
Kolejne ewakuacje z Mariupola
Trwa kolejny etap ewakuacji ludności cywilnej z obleganych przez Rosjan zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu - poinformował w piątek w mediach społecznościowych szef biura prezydenta Ukrainy Andrij Jermak.
Najbliższy współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dodał, że o rezultatach akcji poinformuje w późniejszym czasie.
Jermak informował wcześniej w piątek, że przeprowadzono kolejny etap ewakuacji z Mariupola i Azowstalu, w trakcie którego udało się wywieźć blisko 500 cywilów. Nie podano szczegółów i nie uściślono, kiedy doszło do tej ewakuacji.
„Przeprowadziliśmy kolejny etap ewakuacji ludzi z Mariupola i Azowstalu. Mogę powiedzieć, że udało nam się wywieźć blisko 500 cywilów” – napisał Jermak w piątek w Telegramie. Jak dodał, „Ukraina robi wszystko, by uratować wszystkich cywilów i wojskowych”. „Dziękuję za pomoc ONZ” – dodał Jermak.
Szykowana jest także kolejna tura ewakuacji. "Zebrać się w pobliżu centrum handlowego Port City", napisała w Telegramie minister ds. reintegracji terytoriów czasowo okupowanych Iryna Wereszczuk - informuje Ukrinfor. „6 maja, będzie ewakuacja z Mariupola. Zbieramy się w pobliżu centrum handlowego Port City o godzinie 12:00” - napisała Wereszczuk.
W środę z Mariupola i okolic ewakuowano 344 osoby w ramach mariupolskiego korytarza humanitarnego. O udanej ewakuacji cywilów z Mariupola poinformowała koordynatorka ONZ ds. Ukrainy Osnat Lubrani. „Z ulgą potwierdzam, że operacja bezpiecznego przejazdu z Mariupola zakończyła się powodzeniem. Myślę o wszystkich tych, którzy pozostają w otoczonym mieście. Będziemy robić wszystko, co możliwe, aby im pomóc” – oznajmiła.
Ukraińska armia zestrzeliła samolot i drony
Ukraińskie siły zbrojne zestrzeliły podczas doby 14 dronów i jeden samolot, poinformowała w piątek ukraińska armia na Facebooku
„5 maja obrona powietrzna Sił Powietrznych i Wojsk Lądowych uderzyła w co najmniej 15 celów powietrznych: 14 dronów Orłan i jeden samolot, myśliwiec Su-30SM” – czytamy w oświadczeniu ukraińskiej armii. Samolot okupantów został zestrzelony przez działka przeciwlotnicze.
Należy zauważyć, informuje armia, że samoloty bojowe wroga nadal działają na odległość, nie wchodząc w przestrzeń powietrzną kontrolowaną przez Siły Zbrojne.






















































