Czwartek, 5 maja, jest siedemdziesiątym pierwszym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Ukraiński pułk Azow broniący zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu poinformował w czwartek, że szturm wojsk rosyjskich na kombinat trwa trzecią dobę; Rosjanie wykorzystują w ataku lotnictwo, artylerię i piechotę. Sztab generalny ukraińskiej armii poinformował, że rosyjscy okupanci próbują oskarżać Ukrainę o wywołanie katastrofy humanitarnej na terytoriach zajętych przez wroga.


ONZ: odnotowano ponad 6,7 tys. ofiar cywilnych na Ukrainie
Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet powiedziała w czwartek, że jej urząd odnotował dotąd na Ukrainie 6731 ofiar cywilnych, w tym zabitych i rannych. Jak dodała, jest świadoma, że rzeczywista liczba zabitych jest znacznie wyższa.
"Moje biuro podało liczbę 6731 ofiar cywilnych od (początku rosyjskiej inwazji - PAP) 24 lutego. Wiemy, że prawdziwe liczby są znacznie wyższe. Większość tych ofiar to konsekwencja użycia broni o szerokim zasięgu rażenia w gęsto zaludnionych obszarach" - powiedziała Bachelet podczas dyskusji na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat sytuacji na Ukrainie.
Według statystyk urzędu na liczbę ofiar składa się 3280 zabitych, w tym 231 dzieci, oraz 3451 rannych, w tym 328 dzieci. Liczba potwierdzonych ofiar wzrosła od środy o niemal 100.(
Walki pod samym Siewierodonieckiem
Szef obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy Serhij Hajdaj poinformował w czwartek, że wojska rosyjskie próbują przejść w stronę Siewierodoniecka i walki trwają we wsi Wojewodiwka pod samym miastem. Wojewodiwka przechodzi teraz z rąk do rąk.
Inne miasto obwodu ługańskiego, Popasna, jest całkowicie zniszczone, ale nie zostało zajęte przez Rosjan - napisał Hajdaj na komunikatorze Telegram.
Siewierodonieck jest centrum administracyjnym tej części obwodu ługańskiego, która jest pod kontrolą Ukrainy, a nie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej, powołanej przez prorosyjskich separatystów. Wojewodiwka leży na północ od Siewierodoniecka.
Dowództwo Południe: nadal istnieje groźba rosyjskiego desantu na Morzu Czarnym
Dowództwo Operacyjne Południe sił zbrojnych Ukrainy ostrzegło w czwartek, że w północno-zachodniej części Morza Czarnego nadal istnieje groźba desantu wojsk rosyjskich. Rosja utrzymuje tam grupę okrętów.
"Wróg nadal utrzymuje napięcie w północno-zachodniej części Morza Czarnego poprzez obecność grupy okrętów i groźbę wysadzenia desantu" - oświadczyło Dowództwo Południe na Facebooku.
Dodało, że wojska rosyjskie prowadzą działania zwiadowcze przy użyciu aparatów bezzałogowych (dronów), w tym szturmowych. Siły ukraińskie - zapewniła armia - przeciwstawiają się wrogowi. Właśnie z tymi działaniami obronnymi mogą być związane "odgłosy eksplozji i ostrzałów, które słyszą mieszkańcy rejonów na wybrzeżu" - dodano w komunikacie.
Dowództwo Południe zaapelowało do mieszkańców przybrzeżnych miejscowości, by nie chodzili na plażę i nie wypływali w morze małymi jednostkami pływającymi.
Pułk Azow: atak Rosjan na Azowstal trwa trzecią dobę
Ukraiński pułk Azow broniący zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu poinformował w czwartek, że szturm wojsk rosyjskich na kombinat trwa trzecią dobę; Rosjanie wykorzystują w ataku lotnictwo, artylerię i piechotę.
"Szturm na Azowstal trwa. Obrońcy pod gęstym ogniem utrzymują obronę zakładów. Wróg używa lotnictwa, artylerii i piechoty" - głosi komunikat pułku Azow na komunikatorze Telegram (https://tinyurl.com/4cvmy4rr).
W komentarzu opublikowano także 30-sekundowe nagranie wideo, pokazujące ostrzały i unoszący się znad obiektów Azowstalu gęsty dym.
Wcześniej w czwartek pułk Azow potwierdził, że walki trwają i że wojskowi rosyjscy są na terenie kombinatu.
Azowstal to ostatni przyczółek ukraińskiej obrony w Mariupolu. Na terenie kombinatu broni się pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Według władz Mariupola jest tam również około 200 cywilów, w tym dzieci.
Kanclerz Scholz: Minister spraw zagranicznych wkrótce pojedzie na Ukrainę
Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock wkrótce uda się do Kijowa - ogłosił kanclerz Olaf Scholz w czwartek wieczorem na wspólnej konferencji prasowej z premierem Czech Petrem Fialą w Berlinie.
Kilka godzin Steinmeier rozmawiał przez telefon z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Według agencji AFP, powołującej się na źródło w kancelarii Steinmeiera, Zełenski zaprosił niemieckiego prezydenta oraz Scholza do Kijowa.
Prezydent Niemiec chciał wziąć udział w wizycie w Kijowie już 13 kwietnia wraz z m.in. prezydentem Polski Andrzejem Dudą, ale – jak powiedział - Kijów nie życzył sobie jego wizyty. Dziennik "Bild" informował, powołując się na informacje z ukraińskich kręgów rządowych, że Zełenski nie chciał się z spotkać z niemieckim prezydentem ze względu na jego bliskie stosunki z władzami Rosji w ostatnich latach; Steinmeier był również uważany za architekta przyjaznej Moskwie polityki Berlina. Z powodu tego afrontu kanclerz Scholz wielokrotnie deklarował, że on sam na razie nie zamierza jechać na Ukrainę.
Żołnierze rosyjscy uprowadzili zastępcę wójta Czornobajiwki
Żołnierze rosyjscy uprowadzili zastępcę wójta Czornobajiwki w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy, zaś wójt odniósł obrażenia i przebywa w stanie ciężkim w szpitalu - poinformowała w czwartek rada wiejska Czornobajiwki na Telegramie.
2 maja rosyjscy żołnierze zajęli pomieszczenia rady wiejskiej, wyłamali zamki w drzwiach do gabinetów i do sejfu, przeprowadzili rewizję, zabronili pracownikom przystępowania do pracy i wywiesili falę rosyjską.
Tego samego dnia przesłuchano zastępcę wójta, a następnie go uprowadzono. Wojsko rosyjskie przeprowadziło też rewizję w miejscu zamieszkania wójta, niszcząc jego dobytek. Od tego czasu lokalny polityk przebywa w stanie ciężkim w szpitalu pod nadzorem żołnierzy rosyjskich.
Nie informowano o tym wcześniej, gdyż od 30 kwietnia do środy w Czornobajiwce nie było zasięgu komórkowego i internetu.
W Czornobajiwce znajduje się lotnisko, które wojska rosyjskie wykorzystują jako bazę dla śmigłowców. Siły ukraińskie przypuściły liczne ataki, by je odbić, zadając wrogowi poważne straty. Na lotnisku miał zginąć m.in. dowódca 8. Armii Ogólnowojskowej Południowego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, generał porucznik Andriej Mordwiczow.
Prezydent Zełenski zaprosił prezydenta Steinmeiera i kanclerza Scholza
Prezydent Wołodymyr Zełenski zaprosił na Ukrainę prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera i kanclerza Olafa Scholza - podaje w czwartek AFP, powołując się na źródła w kancelarii szefa niemieckiego państwa.
Agencja przypomina, że gdy Steinmeier wybierał się do Kijowa trzy tygodnie temu, władze Ukrainy wyraźnie poinformowały jego kancelarię, że na tym etapie nie są gotowe na spotkanie, co stało się przyczyną napięć w relacjach przywódców.
Steinmeier i Zełenski rozmawiali wcześniej w czwartek telefonicznie i - według kancelarii niemieckiego prezydenta - "załagodzili wszelkie podrażnienia" we wzajemnych stosunkach. Prezydent RFN wyraził w rozmowie z prezydentem Ukrainy poparcie i wielki szacunek Niemiec dla "odważnej walki narodu ukraińskiego".
Dziennik "Bild" podał, powołując się na służby prasowe Zełenskiego, że "obie strony postanowiły zapomnieć o przeszłości i skoncentrować się na przyszłej współpracy".
12 kwietnia "Bild", powołując się na informacje z ukraińskich kręgów rządowych, podał, że Zełenski nie chce się z spotkać z niemieckim prezydentem ze względu na jego bliskie stosunki z władzami Rosji w ostatnich latach. Steinmeier był również uważany za architekta przyjaznej Moskwie polityki Berlina.
Na początku kwietnia prezydent Niemiec przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że popełnił błędy w kontaktach z Rosją, niesłusznie popierał budowę gazociągu Nord Stream 2 i źle oceniał rosyjskiego przywódcę Władimira Putina. Podkreślił, że "tak długo, jak długo rządzić będzie Putin, nie będzie powrotu do status quo ante".
Sztab Generalny: rosyjscy okupanci próbują oskarżać Ukrainę o wywołanie katastrofy humanitarnej
Rosyjscy okupanci próbują oskarżać Ukrainę o wywołanie katastrofy humanitarnej na terytoriach zajętych przez wroga; budują fałszywy obraz, demonstracyjnie przekazując cywilnym mieszkańcom żywność i lekarstwa - poinformował w czwartek na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Jednocześnie, według sztabu, rosyjskie wojska rozkradają zasoby ukraińskich przedsiębiorstw rolnych.
"Przeciwnik kontynuuje ofensywę na wschodnim kierunku operacyjnym, dążąc do opanowania całego terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego, a także utrzymania »korytarza lądowego« z tych obszarów na tymczasowo okupowany Krym. Rosjanie wywołują też napięcia w separatystycznym mołdawskim regionie Naddniestrza i na Białorusi. Wojska najeźdźcy przegrupowują się oraz podejmują działania w celu uzupełnienia zapasów amunicji i paliwa" - przekazano w komunikacie dowództwa ukraińskiej armii.
W ocenie sztabu rosyjskie siły zbrojne nie odnotowują istotnych sukcesów na polu walki. "Wróg starał się odzyskać utracone pozycje pod Charkowem, lecz próba ofensywy w okolicach miejscowości Stary Sałtiw nie przyniosła efektu" - podkreślono w czwartkowym raporcie.
Sztab zwrócił również uwagę na dużą liczbę rannych rosyjskich żołnierzy i starania najeźdźcy, by zapewnić skuteczniejszą pomoc medyczną wojskowym. "W tym celu przeciwnik wykorzystuje cywilne ośrodki służby zdrowia. W Kupiańsku w obwodzie charkowskim zajęto miejski szpital" - poinformowano.
Dotychczasowe próby przełamania ukraińskiej obrony w okolicach Iziumu, na południowym wschodzie obwodu charkowskiego, były nieskuteczne - przekazał sztab. Podkreślono również, że rosyjskie wojska nie odnotowują sukcesów w Donbasie. "Wróg stara się zająć miasta Popasna i Rubiżne, a także wypracować dogodną pozycję do szturmu na Łyman i Siewierodonieck, ale nie osiągnął dotąd zamierzonych celów" - przekazano w komunikacie sztabu.
W ocenie ukraińskiej armii siły najeźdźcy konsekwentnie próbują niszczyć szlaki transportu pomocy humanitarnej i uzbrojenia, przekazywanych na Ukrainę z krajów sojuszniczych. Infrastruktura transportowa pozostaje głównym celem rosyjskich ataków rakietowych.
Zaznaczono także, że wojska rosyjskie starają się jak najszybciej uzupełnić straty bojowe, prowadząc przyspieszoną mobilizację żołnierzy kontraktowych.
W porannym czwartkowym komunikacie ukraińska armia przekazała, że rosyjskie siły zbrojne straciły od 24 lutego, dnia rozpoczęcia inwazji, już blisko 24,7 tys. żołnierzy oraz m.in. 1092 czołgi.
Władze Mariupola: okupanci instalują znaki drogowe w języku rosyjskim
Rada miejska Mariupola poinformowała w czwartek, że w zniszczonym przez wojska rosyjskie mieście Rosjanie instalują swoje znaki drogowe; z opublikowanego zdjęcia wynika, że demontowane są znaki ukraińskie, a instalowane - rosyjskojęzyczne.
W oświadczeniu zamieszczonym na Telegramie rada podkreśliła, że ustawianie rosyjskich znaków odbywa się w czasie, gdy "w Mariupolu jest średniowiecze - mieszkańcy nie mają wody, wystarczającej ilości pożywienia, leków; nie ma światła i normalnej łączności".
"Okupanci zrujnowali nasze miasto, zabili 20 tysięcy ludzi, a teraz zmieniają drogowskazy. Ludzie i ich problemy poczekają" - głosi komentarz rady.
Rada zapewniła, że Mariupol "był, jest i będzie miastem ukraińskim".
Na opublikowanym zdjęciu widać zdemontowany znak drogowy z nazwą Mariupol w wersji dwujęzycznej - po ukraińsku i poniżej alfabetem łacińskim. Grupa mężczyzn w pomarańczowych kamizelkach służb komunalnych ustawia przy trasie nową tablicę, z pisownią rosyjską.
Media: Rosja opracowała plany agresji na Mołdawię
Rosja opracowała szczegółowy plan agresji na Mołdawię, a dniem jej rozpoczęcia może być 9 maja poinformowała w czwartek telewizja Kanał 24, powołując się na źródło w ukraińskich służbach specjalnych.
Wspomniane źródło podkreśliło, że prawdopodobne powodzenie rosyjskiej agresji doprowadziłoby do otwarcia drugiego frontu w wojnie z Ukrainą.
„Otwarcie drugiego frontu ma strategiczne znaczenie, gdyż będzie on angażować rezerwy ludzkie oraz sprzęt Sił Zbrojnych Ukrainy. Co więcej, kontrwywiad jest zdania, że obecność wojsk rosyjskich w tym regionie będzie destabilizować sytuację polityczną na Bałkanach” – podała telewizja.
Według ukraińskich służb specjalnych istnieje ryzyko, że Rosja uzna niepodległość separatystycznego Naddniestrza, tak jak to uczyniła w przypadku okupowanych obszarów ukraińskich obwodów ługańskiego i donieckiego. To ułatwiłoby Moskwie dostarczenie dużej ilości broni do Naddniestrza, które w przyszłości prezydent Władimir Putin mógłby zechcieć włączyć do Rosji.
Kontrwywiad twierdzi, że Rosja planuje desant w Naddniestrzu z samolotów Ił-76 i śmigłowców. Maszyny te miałyby tam polecieć z okupowanego Krymu. Naddniestrze jest odcięte od Rosji, a lot przez obwód odeski wiązałby się z ryzykiem zestrzelenia maszyn przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.
Zdaniem kontrwywiadu celem rosyjskich ataków w obwodzie odeskim w ostatnich tygodniach było utrudnienie komunikacji między białogrodzko-naddniestrzańskim i sarackim rejonem (powiatem) tego obwodu. Właśnie tam siły rosyjskie mogłyby wysadzić desant, a następnie przebić się do Naddniestrza.
Kontrwywiad jest zdania, że agresja na Mołdawię i uznanie niepodległości Naddniestrza mogłyby nastąpić 9 maja, obchodzonym w Rosji jako Dzień Zwycięstwa w rocznicę zakończenia II wojny światowej, lub w któryś z najbliższych dni.
Rosyjskie służby specjalne mogą planować desant w stolicy Naddniestrza Tyraspolu jednocześnie z organizowaniem protestów i buntów w Kiszyniowie. Według kontrwywiadu służby te rozpatrują możliwość rozniecania zamieszek w Mołdawii.
W ostatnich dniach w Naddniestrzu - zdominowanej przez ludność rosyjskojęzyczną separatystycznej "republice" na terytorium Mołdawii - odnotowano eksplozje nieopodal ministerstwa bezpieczeństwa w Tyraspolu, zniszczenie dwóch przekaźników radiowych, "atak" na jednostkę wojskową i domniemany ostrzał w pobliżu rosyjskich składów broni. W ocenie ukraińskiego wywiadu wojskowego są to prowokacje Kremla, które mają na celu wciągnięcie Naddniestrza w trwającą wojnę.
Rosja wspiera Naddniestrze gospodarczo i politycznie, ma tam też około 1,5 tys. żołnierzy. W miejscowości Cobasna, przy granicy z Ukrainą, mieści się posowiecki arsenał z około 20-21 tys. ton amunicji.
Pułk Azow: walki w Azowstalu trwają, Rosjanie są na terenie zakładów
Walki na terenie zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu nadal trwają, rosyjscy żołnierze nadal są na terenie kombinatu - poinformował w czwartek kapitan Swiatosław Pałamar, zastępca dowódcy ukraińskiego pułku Azow, broniącego zakładów.
"Nikt nikogo nie wyparł (z Azowstalu), Rosjanie są nadal w zakładach. Trwają ciężkie walki" - powiedział Pałamar telewizji Kanał 24. Jego wypowiedź przekazała agencja Interfax-Ukraina.
Wcześniej w czwartek Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, mówił, że obrońcy Azowstalu odparli atak rosyjski. Zastrzegł przy tym, że doniesienia o sytuacji są sprzeczne.
Azowstal to ostatni przyczółek ukraińskiej obrony w Mariupolu. Na terenie kombinatu broni się pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Według władz Mariupola są tam również setki cywilów, w tym 30 dzieci.
Ambasador Japonii w Kijowie: udzielimy Ukrainie 300 mln dolarów pomocy
Ambasador Japonii w Kijowie Matsuda Kuninori oświadczył w czwartek podczas konferencji darczyńców w Warszawie, że jego kraj wkrótce udzieli Ukrainie pomocy w wysokości 300 mln dolarów.
"Jeżeli chodzi o pomoc humanitarną - obiecaliśmy już i zaczęliśmy przekazywać 200 mln dolarów. Po drugie, jeżeli chodzi o bezpośrednią pomoc dla budżetu Ukrainy i finansowego wsparcia, obiecaliśmy i wkrótce udzielimy rządowi Ukrainy pomocy w wysokości 300 milionów dolarów" - pisze agencja Interfax-Ukraina, cytując słowa ambasadora Japonii.
Matsuda Kuninori złożył taką obietnicę podczas konferencji Darczyńców dla Ukrainy w Warszawie, która odbyła się w czwartek na Stadionie Narodowym w Warszawie pod przewodnictwem premierów Polski i Szwecji Mateusza Morawieckiego i Magdaleny Andersson w celu zebrania dodatkowych środków na wsparcie humanitarne dla Ukrainy.
W Zaporożu 9 maja trwać będzie całodniowa godzina policyjna
Władze Zaporoża, miasta na południu Ukrainy, poinformowały w czwartek, że 9 maja obowiązywać tam będzie całodniowa godzina policyjna. W Iwanofrankowsku na zachodzie Ukrainy władze wezwały mieszkańców, by nie chodzili po ulicach w dniach 7-9 maja.
Decyzją władz wojskowych godzina policyjna w Zaporożu nastąpi od godz. 19 w dniu 8 maja do godz. 5 rano 10 maja. "Pozostawajcie w tym czasie w domach. Podczas godziny policyjnej wychodzenie jest dozwolone tylko do schronów, w razie ogłoszenia alarmu przeciwlotniczego" - poinformował w czwartek sekretarz rady miejskiej Zaporoża Andrij Kurtiew.
Mer Iwanofrankowska Rusłan Marcinkiw wezwał mieszkańców, by nie chodzili po mieście 7, 8 i 9 maja, a jeśli mogą - by wyjechali na trzy dni. Wszystkie wydarzenia publiczne zostały w mieście odwołane. Portal Suspilne podał, że władze dysponują informacjami o możliwych atakach rakietowych ze strony wojsk rosyjskich.
Ministerstwo obrony Ukrainy informowało wcześniej, że oczekuje prowokacji ze strony wojsk rosyjskich bądź nasilenia ostrzałów w związku z 9 maja, obchodzonym w Rosji jako Dzień Zwycięstwa w rocznicę zakończenia II wojny światowej.
Zełenski: Przeprowadziłem dobrą, ważną rozmowę z prezydentem Niemiec
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oznajmił, że przeprowadził w czwartek dobrą i bardzo ważną rozmowę z prezydentem RFN Frankiem-Walterem Steinmeierem. W komunikacie kancelarii niemieckiego przywódcy podano, że przywódcy uzgodnili utrzymywanie ścisłych kontaktów, a niedawne spięcie dyplomatyczne związane z niedoszłą wizytą Steinmeiera w Kijowie zostało zażegnane.
"Przeprowadziłem dobrą, konstruktywną i bardzo ważną rozmowę z prezydentem Niemiec panem Steinmeierem. Podziękowałem za pomoc Ukrainie. Oczekujemy na jej zwiększenie. Przywódcza rola Niemiec jest ważna dla przeciwdziałania agresji Rosji. Poinformowałem o sytuacji na froncie i krytycznym stanie rzeczy w Mariupolu" - napisał Zełenski na Facebooku .
W komunikacie na stronie kancelarii Steinmeiera napisano: "Prezydenci określili rozmowę jako bardzo ważną i bardzo dobrą. Zadrażnienie to już przeszłość".
Zaznaczono, że Steinmeier wyraził solidarność, szacunek i wsparcie wobec odważnej walki narodu ukraińskiego przeciw rosyjskim agresorom, a Niemcy od początku wspierały Ukrainę finansowo, gospodarczo i militarnie w jej walce obronnej.
"Niemcy pozostają silnym sojusznikiem Ukrainy. O szczegółach poinformujemy oficjalnie, mogę tylko powiedzieć, że nadzieja Rosjan na zerwanie jedności Europy w (kwestii) pomocy Ukrainie jest daremna" - oznajmił ze swej strony szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak na Telegramie.
Także redakcja Deutsche Welle podała, powołując się na kancelarię Steinmeiera, że spór związany z niedoszłą wizytą Steinmeiera w Kijowie został rozwiązany.
W poniedziałek kanclerz Niemiec Olaf Scholz mówił, że nie wybiera się do Kijowa, bo w kwietniu władze Ukrainy zablokowały przyjazd Steinmeiera na Ukrainę. Prezydent Niemiec chciał wziąć udział w wizycie w Kijowie 13 kwietnia wraz z m.in. prezydentem Polski Andrzejem Dudą, ale - jak powiedział - Kijów nie życzył sobie jego wizyty. Steinmeier jest postrzegany jako wieloletni orędownik pojednania z Rosją.
Policja: od początku wojny zatrzymano ponad 750 dywersantów
Policja ukraińska zatrzymała od początku agresji rosyjskiej ponad 750 dywersantów; wszczęto ponad 480 postępowań związanych z aktami kolaboracji - poinformował w czwartek komendant główny policji Ihor Kłymenko.
"Dzięki czujności i solidnej pracy operacyjnej policja państwowa Ukrainy zatrzymała ponad 750 prawdopodobnych dywersantów. Śledczy rozpoczęli ponad 480 postępowań w związku z działalnością kolaboracyjną" - napisał Kłymenko na Facebooku.
Dodał, że ponad 70 osobom wręczono powiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na współpracy z wrogiem.
W komunikacie podsumowującym sytuację po 10 tygodniach inwazji rosyjskiej, szef policji poinformował o ponad 10 tysiącach postępowań karnych związanych z faktami zbrodni wojennych popełnionych przez Rosjan.
Podkreślił, że policja bada przestępstwa przeciwko mieniu popełnione w warunkach wojny. "Obecnie zarejestrowano ich więcej niż 6500; ponad 5900 z nich dotyczy kradzieży. Niemal 1700 osób powiązanych z kradzieżami, rozbojami i grabieżą ma status podejrzanych" - poinformował Kłymenko.
Szef MSZ: antysemityzm wśród rosyjskich elit ma długą tradycję
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba napisał w czwartek na Twitterze, że antysemityzm wśród rosyjskich elit ma długą tradycję, a szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powinien przeprosić wszystkich Żydów.
"Zarówno mnie, jak i ministra spraw zagranicznych (Izraela) Jaira Lapida oburzyły słowa ministra Ławrowa. Zwracam uwagę - antysemityzm wśród rosyjskich elit ma długą tradycję. Ławrow ma jedno wyjście: przeprosić publicznie wszystkich Żydów. Antysemityzmu nie można tolerować" - napisał Kułeba.
Była to reakcja ukraińskiego ministra na słowa Ławrowa, który w wywiadzie dla włoskiej stacji telewizyjnej Mediaset powiedział: "On (prezydent Wołodymyr Zełenski) podnosi argument: o jakim nazizmie może być mowa na Ukrainie, jeżeli on jest Żydem. Hitler też miał w sobie żydowską krew, jeśli się nie mylę. To absolutnie nic nie znaczy. Mądry naród żydowski twierdzi, że najbardziej zagorzałymi antysemitami są Żydzi. Wszędzie znajdzie się czarna owca".
Siedmioro uchodźców wojennych rannych w wyniku rosyjskiego ostrzału Ławry Swiatohirskiej
Co najmniej siedmioro uchodźców ze wschodniej Ukrainy zostało rannych w wyniku rosyjskiego ostrzału Ławry Swiatohirskiej, męskiego klasztoru prawosławnego w obwodzie donieckim; atak miał miejsce w środę - przekazała w czwartek na Telegramie Prokuratura Generalna Ukrainy.
"Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej przeprowadziły naloty bombowe na miasto Swiatohirsk w rejonie (powiecie - PAP) kramatorskim. (...) Celem okupantów stała się Ławra Swiatohirska, która służy obecnie za schronienie dla uchodźców wojennych, uciekających przed rosyjską agresją" - poinformowano w komunikacie prokuratury.
Klasztor został już ostrzelany przez wojska rosyjskie 12 marca, w początkowej fazie inwazji na Ukrainę. Według danych Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego, do której przynależy ławra, ukrywa się tam obecnie około 300 cywilów, w tym 50 dzieci.
Ławra Swiatohirska (Zaśnięcia Bogurodzicy) to zbudowany w drugiej połowie XIX wieku męski klasztor położony w mieście Swiatohirsk w obwodzie donieckim. Tytuł ławry (klasztoru o szczególnym znaczeniu) obiekt otrzymał w 2004 roku.
Według ukraińskich mediów mnisi ze Swiatohirska aktywnie wspierali w ostatnich latach siły zbrojne prorosyjskich separatystów, uczestniczące w walkach w Donbasie.
Minister obrony Włoch: Wyślemy do Ukrainy sprzęt zdolny do unieszkodliwiania rosyjskich pozycji
Włochy będą dalej "wspierać Ukrainę, broniącą się przed rosyjską agresją" i wysyłać "także sprzęt zdolny do unieszkodliwiania pozycji, z których Rosja bombarduje na oślep miasta i ludność cywilną" - oświadczył w czwartek minister obrony Lorenzo Guerini.
W wystąpieniu przed komisjami obrony Izby Deputowanych i Senatu Włoch szef resortu wyjaśnił, że wśród uzbrojenia wysyłanego Ukrainie są systemy przeciwpancerne, obrony powietrznej krótkiego zasięgu, środki obrony indywidualnej i "zestawy przeżycia".
"Bierzemy na siebie odpowiedzialność nie odwracając się plecami do narodu - ofiary niemożliwej do wybaczenia militarnej agresji" - powiedział minister obrony.
Podkreślił, że nie na mowy o "prawdziwych negocjacjach, które mogłyby rozpocząć się przed rzeczywistym zawieszeniem broni i wstrzymaniem rosyjskich bombardowań".
Guerini zauważył też: "Możliwe jest, że konflikt dalej się nasili w najbliższych dniach ze względu na przypuszczalny cel, jakim jest osiągnięcie przez Rosję konkretnych rezultatów do symbolicznej daty 9 maja". Minister odniósł się do obchodzonego w Rosji Dnia Zwycięstwa nad Niemcami hitlerowskimi w II wojnie światowej.
Podczas walk w Azowstalu zginęła psycholożka pułku Azow
Podczas walk o zakłady metalurgiczne Azowstal w Mariupolu zginęła Natalia Łuhowska, psycholożka ukraińskiego pułku Azow - poinformował w czwartek portal Hromadske. Nie podano okoliczności jej śmierci. Syn Łuhowskiej był snajperem Azowa i zginął w 2018 roku.
Informacja o śmierci Łuhowskiej pojawiła się najpierw na Facebooku, na profilu rady miejskiej Czerwonogrodu - miasta w obwodzie lwowskim. Łuhowska pochodziła właśnie z tego regionu Ukrainy.
Rada w komunikacie podała, że Łuhowska zginęła w Mariupolu. "Po śmierci syna Natalia kontynuowała jego dzieło i do końca pozostawała z żołnierzami w Azowstalu" - dodała rada.
Hromadske wyjaśnia, że Łuhowska pracowała w centrum rehabilitacji uczestników wojny w Donbasie pod Czerwonogrodem. W 2018 roku jej syn, który był snajperem i walczył od 2014 roku przeciwko prorosyjskim separatystom, zginął w Donbasie.
O zakłady Azowstal w Mariupolu toczą się ciężkie walki. Wojska rosyjskie przedarły się na teren kombinatu. Władze Ukrainy zapewniły, że atak rosyjski został odparty, ale dodały, że mają sprzeczne informacje o sytuacji w zakładach. Na terenie kombinatu broni się Azow - pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Według władz Mariupola w zakładach pozostają również setki cywilów.
Zastępca dowódcy Azowa: Sytuacja jest krytyczna, Rosjanie nie przestrzegają żadnych norm
Sytuacja w zakładach metalurgicznych Azowstal w Mariupolu, których broni m.in. pułk Azow, jest krytyczna, a Rosjanie nie przestrzegają żadnych norm – oznajmił w czwartek zastępca dowódcy Azowa Swiatosław Pałamar, wzywając ponownie do ewakuacji cywilów oraz rannych żołnierzy.
„Dajcie możliwość wyniesienia ciał bojowników, żeby Ukraińcy mogli się pożegnać ze swoimi bohaterami. Zareagujcie we właściwy sposób na krytyczną sytuację, w której przeciwnik nie przestrzega żadnych norm etycznych, konwencji ani praw, i zabija ludzi na oczach całego świata, kierując się przekonaniem, że wszystko wolno, i bezkarnością!” – oświadczył Pałamar, cytowany przez agencję UNIAN.
Podkreślił, że ranni żołnierze umierają w strasznych mękach, ponieważ nie otrzymują odpowiedniej opieki lekarskiej.
Swój apel o zapewnienie ewakuacji z Azowstalu osób cywilnych i rannych żołnierzy skierował do społeczności międzynarodowej, a naczelnego dowódcę Sił Zbrojnych Ukrainy wezwał do zadbania o los rannych żołnierzy.
Doradca Zełenskiego: nasze wojska odparły atak w Azowstalu, ale trwa weryfikowanie informacji
Wczoraj rosyjskie wojska weszły na teren zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu, ale zostały odparte przez naszych obrońców. Ustalamy, co dzieje się teraz, bo informacji jest wiele i są sprzeczne - powiedział w czwartek Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Wypowiedź Arestowycza na antenie ukraińskiej telewizji przytacza agencja Interfax-Ukraina.
Wcześniej Petro Andriuszczenko, doradca mera Mariupola, cytowany przez CNN, mówił, że w nocy i w czwartek rano Rosjanie prowadzili ciężki ostrzał i szturmowali Azowstal.
Dowódca broniącego się w Azowstalu pułku Azow Denys Prokopenko potwierdził w środę wieczorem, że oddziały rosyjskie przedarły się na teren fabryki. "Mija drugi dzień, odkąd przeciwnik przedarł się na teren zakładów. Trwają ciężkie i krwawe walki" – oznajmił, podkreślając, że Azow utrzymuje obronę.
Doradca prezydenta: nasza kontrofensywa nastąpi nie wcześniej niż w połowie czerwca
Kontrofensywa sił ukraińskich nie nastąpi wcześniej niż w połowie czerwca, kiedy powinniśmy już mieć więcej broni od sojuszników – powiedział w czwartek doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz. Wojskowi ukraińscy twierdzą, że kontrofensywa już trwa.
Arestowycz, cytowany przez agencję Reutera, ocenił, że nie oczekuje, by rosyjska ofensywa osiągnęła jakiekolwiek "istotne wyniki" do 9 maja, gdy w Rosji świętowany jest Dzień Zwycięstwa nad Niemcami hitlerowskimi w czasie II wojny światowej.
Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Wałerij Załużny powiedział tymczasem, że strona ukraińska przeszła od obrony do działań kontrofensywnych na kierunkach charkowskim i iziumskim.
Generał nie podał szczegółów. Ocenił przy tym, że wojska rosyjskie skoncentrowały wysiłki na kierunku ługańskim, gdzie trwają zacięte walki w rejonie miast Popasna i Kreminna.
„11 kilometrów kwadratowych wolności w Mariupolu zostało zmienione w piekło”
W czwartek rano siły rosyjskie prowadziły bezustanny ciężki ostrzał i szturm na zakłady metalurgiczne Azowstal w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy – poinformował doradca mera tego miasta Petro Andriuszczenko, cytowany przez CNN.a
„Jeśli istnieje piekło na ziemi, to obecnie jest to Azowstal (…) Ostatnie 11 kilometrów kwadratowych wolności w Mariupolu zostało zmienione w piekło” – powiedział w czwartek rano Andriuszczenko.
„Trwa bezustanny ostrzał i szturm, nawet w nocy, z naprowadzaniem na cele przy użyciu dronów. Na niektórych obszarach walki trwają już za ogrodzeniem zakładów” – wyjaśnił. Dodał, że mieszkańcy terenów w pobliżu fabryki „musieli się pilnie ewakuować na własną rękę bez uprzedzenia”.
Dowódca broniącego się w Azowstalu Pułku Azow Denys Prokopenko potwierdził w środę wieczorem, że oddziały rosyjskie przedarły się na teren fabryki. "Mija drugi dzień, odkąd przeciwnik przedarł się na teren zakładów. Trwają ciężkie i krwawe walki" – oznajmił, podkreślając, że Azow utrzymuje obronę.
Azowstal uznawany jest za ostatni bastion ukraińskiej obrony Mariupola. Na terenie kombinatu broni się pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Według władz Mariupola są tam również setki cywilów, w tym 30 dzieci.
Rosjanie trafili rakietami w dzielnice mieszkalne i centrum Kramatorska
Armia rosyjska przeprowadziła w nocy atak rakietowy na dzielnice mieszkalne i centrum miasta Kramatorsk w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy, raniąc 25 cywilów, sześciu z nich jest hospitalizowanych - informuje w czwartek "Ukrainska Prawda".
Pociski uszkodziły dziewięć domów, szkołę i liczne obiekty infrastruktury cywilnej - napisał szef władz obwodu donieckiego Pawło Kyryłenko w Telegramie.
"Nie będąc w stanie walczyć z naszą armią, Rosjanie nadal +walczą+ z cywilami. To kolejna zbrodnia wojenna armii rosyjskiej na naszej ziemi. Wszystkie dokładnie odnotowujemy. Nikt nie uniknie kary!" - skomentował Kyryłenko.
Wcześniej mer Kramatorska Ołeksandr Honczarenko informował o uszkodzeniu co najmniej trzech pięciopiętrowych budynków i poważnym uszkodzeniu szkoły i przedszkola.
🇷🇺 missile strike at residential districts in central Kramatorsk wounded 25 civilians, 6 R hospitalized
— Euromaidan Press (@EuromaidanPress) May 5, 2022
Residential buildings, school, infrastructure damaged-RegHead Kyrylenko
"Yet another #RussianWarCrime on our land...nobody will escape punishment!"
📷https://t.co/4QIrSgEgva pic.twitter.com/EHVdLuvbBZ
Rosyjskie straty:
Od początku inwazji na Ukrainę wojska rosyjskie straciły blisko 24,7 tys. żołnierzy - poinformował w czwartek rano na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Całkowite straty bojowe Rosjan na dzień 5 maja to według ukraińskich danych: około 24,7 tys. ludzi (zabitych, rannych, wziętych do niewoli), a także: 1092 czołgi, 2651 bojowych pojazdów opancerzonych, 499 systemy artyleryjskie, 169 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 83 systemy obrony przeciwlotniczej, 196 samolotów, 155 śmigłowców, 1907 pojazdów kołowych i cystern, dziesięć jednostek pływających, 312 bezzałogowców, 89 pocisków manewrujących.
Straty większe niż w Afganistanie
Uważa się, że Rosja straciła już w wojnie na Ukrainie więcej żołnierzy niż w Afganistanie, gdy zginęło ich 15 tys. - powiedział w czwartek w stacji Sky News były brytyjski ambasador w Rosji Andrew Wood.
"(Władimir Putin) myślał, że wygra tę wojnę już dawno temu, ale w rzeczywistości bardzo ją przegrywa. Myślę, że musimy zdać sobie sprawę, że on nie jest w stanie wygrać tej wojny w sensie osiągnięcia rozstrzygniętego wyniku. Nikt na Ukrainie nie zapomni tego, co zrobił, co zrobiły jego siły i w jaki sposób to zrobił. To samo w sobie jest porażką" - wskazał.
Zapytany, czy uważa, że możliwe są rozmowy między prezydentem Rosji a jego ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim, Wood odparł: "Nie sądzę, by doszło do prawdziwego dialogu, dopóki wyniki we wschodnich regionach nie będą jasne. Jeśli Rosja nadal będzie tracić wojska w takim tempie, w jakim traci, to mogą prowadzić rozmowy o wycofaniu się Rosji. Jeśli wygra, dokonując rzezi kolejnych Ukraińców, to nadal nie będzie to zwycięstwo, ponieważ nie jest to trwałe rozwiązanie".
Dowódca pułku Azow: utrzymujemy obronę Azowstalu
Żołnierze pułku Azow utrzymują obronę zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu - poinformował dowódca pułku Denys Prokopenko w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze w środę wieczorem. Potwierdził, że oddziały rosyjskie przedarły się na teren zakładów.
"Mija drugi dzień, odkąd przeciwnik przedarł się na teren zakładów. Trwają ciężkie i krwawe walki" - oznajmił Prokopenko. Dodał, że jego oddział czyni "nadludzkie wysiłki", by powstrzymać atak rosyjski. Przyznał, że sytuacja jest "bardzo trudna", jednak - jak dodał - żołnierze "nadal wykonują rozkaz i utrzymują obronę".
W nagraniu opublikowanym na Twitterze Prokopenko powiedział, że dziękuje "całemu światu za ogromne poparcie dla garnizonu Mariupola":
‼️Термінове звернення від командира полку «Азов» підполковника Дениса Прокопенка, з приводу ситуації на заводі «Азовсталь». pic.twitter.com/a3E3B4W7iX
— АЗОВ (@Polk_Azov) May 4, 2022
Zidentyfikowano zdrajcę, który wpuścił Rosjan na teren zakładu
W środę doradca ukraińskiego MSZ Anton Heraszczenko zdradził na swoim Twitterze, kto wprowadził Rosjan na teren Azowstalu. Okazało się, że to były pracownik zakładu.
A staff member at #Azovstal betrayed 🇺🇦 and told russians about underground tunnels that lead to the plant. That's why they launched their attack yesterday and currently the russians are trying to force their way onto Azovstal territory. #Mariupol #StopAllTradeWithRussia pic.twitter.com/0YBQV2aiUW
— Anton Gerashchenko (@Gerashchenko_en) May 4, 2022
Wojska rosyjskie wznowiły szturm na pozycje ukraińskie w Azowstalu
Siły rosyjskie wznowiły szturm na pozycje ukraińskie w zakładach Azowstal w Mariupolu przy wsparciu z powietrza – poinformował w czwartek rano sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych.
„W Mariupolu okupanci skupili się na blokowaniu i próbach likwidacji naszych oddziałów w rejonie Azowstalu. Przy wsparciu lotnictwa przeciwnik wznowił atak, dążąc do zdobycia kontroli nad terytorium zakładów” – podano w porannym komunikacie sztabu na Facebooku.
W środę władze ukraińskie poinformowały, że oddziały rosyjskie zdołały się przedrzeć na teren Azowstalu. Zakłady są ostatnim ośrodkiem ukraińskiego oporu w Mariupolu, niemal całkowicie zniszczonym przez wojska rosyjskie. Na terenie kombinatu broni się Pułk Azow ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej.
Biały Dom: Rosja już przegrała wojnę z Ukrainą, bo nie osiągnęła żadnego z początkowych celów
W swoim mniemaniu Rosja przegrała już wojnę na Ukrainie, skoro nie osiągnęła żadnego z początkowych celów, jakie wyznaczyła sobie przed rozpoczęciem inwazji - przekazała rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki w wypowiedzi dla Ukrinformu, cytowanej w czwartek przez agencję.
Psaki powiedziała również, że rosyjski przywódca Władimir Putin nie zobaczy swoich żołnierzy maszerujących przez ulice Kijowa, a Rosji nie uda się ostatecznie zniszczyć integralności terytorialnej Ukrainy i odebrać jej suwerenności.
"(Putin) chciał, aby to był moment, który podzieli NATO, podzieli Zachód. Jasno widać, że tak nie jest" - skomentowała przedstawicielka Białego Domu.
Psaki podkreśliła, że Stany Zjednoczone dokładają wszelkich starań, aby wzmocnić pozycję Ukrainy, zarówno przy stole negocjacyjnym, jak i na polu bitwy.
Zełenski: W środę z Mariupola i okolic ewakuowano 344 osoby
W środę z Mariupola i okolic ewakuowano do Zaporoża 344 osoby – powiedział w nocy z środy na czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, cytowany przez CNN. Leżący na południowym wschodzie kraju Mariupol od wielu tygodni oblężony jest przez wojska rosyjskie.
Cywile uciekają z Mariupola do miasta Zaporoże, które pozostaje pod kontrolą sił ukraińskich. By tam dotrzeć, muszą przejechać kilkaset kilometrów przez tereny opanowane przez Rosjan – informowały wcześniej media.
„Jestem wdzięczny wszystkim, dzięki którym operacja ewakuacyjna się udaje” – powiedział Zełenski. Wezwał przy tym do zawieszenia broni i umożliwienia ewakuacji pozostałych osób przebywających wciąż w Mariupolu, w tym w zakładach metalurgicznych Azowstal.
„Prowadzimy negocjacje i mamy nadzieję, że będziemy mogli dalej ratować ludzi z Azowstalu, z Mariupola. Wciąż są tam cywile, kobiety, dzieci. Potrzebujemy dalszego zawieszenia broni, by ich uratować” – powiedział prezydent Ukrainy.
Zełenski poprosił sekretarza generalnego ONZ o pomoc w wywiezieniu rannych z Azowstalu
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poprosił w środę sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa o pomoc w wywiezieniu rannych z zakładów metalurgicznych Azowstal w Mariupolu, szturmowanych przez wojska rosyjskie. W Azowstalu są żołnierze ukraińscy i cywile.
"Życie ludzi, którzy tam pozostają jest w niebezpieczeństwie. Dla nas ważni są wszyscy; prosimy o pańskie wsparcie w ich uratowaniu" - powiedział Zełenski w rozmowie telefonicznej.
Komunikat o rozmowie opublikowano w środę wieczorem na stronie internetowej prezydenta Ukrainy.
Zełenski podziękował sekretarzowi generalnemu ONZ za pomoc w dotychczasowej ewakuacji cywilów z Azowstalu. Poinformował, że podczas pierwszego etapu ewakuacji udało się wywieźć 121 osób.
Prawie całkowicie zniszczony przez Rosjan Mariupol doświadcza jednej z największych katastrof humanitarnych. Ośrodkiem ukraińskiego oporu pozostaje kombinat Azowstal, gdzie broni się pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. Według wicepremier Ukrainy Iryny Wereszczuk na terenie kombinatu znajduje się ponad 40 ciężko rannych żołnierzy.
W środę władze ukraińskie poinformowały, że oddziały rosyjskie zdołały się przedrzeć na teren Azowstalu.
Sztab: minionej doby ukraińska obrona przeciwlotnicza trafiła 9 celów
W ciągu ostatniej doby ukraińskie jednostki obrony przeciwlotniczej strąciły dziewięć celów: cztery bezzałogowce, trzy pociski manewrujące i dwa samoloty Su-30 - podał w czwartek rano sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych w komunikacie opublikowanym na Facebooku.
"Nieprzyjaciel używa samolotów operacyjno-taktycznych i wojskowych do przeprowadzania ataków rakietowych i bombowych w celu powstrzymania działań naszych wojsk. W rejonie Mariupola rosyjscy okupanci koncentrują swoje wysiłki na blokowaniu i próbie zniszczenia naszych jednostek w rejonie Azowstalu. Przy wsparciu samolotów wróg wznowił ofensywę, aby przejąć kontrolę nad kombinatem. (...) W wyniku udanych działań ukraińskich obrońców nieprzyjaciel stracił kontrolę nad kilkoma osadami na pograniczu obwodów mikołajowskiego i chersońskiego. (...) Jednocześnie nieprzyjaciel prowokuje napięcia w regionie naddniestrzańskim Republiki Mołdawii" - podkreślił ukraiński sztab generalny.
Brytyjski resort obrony: Rosja kontynuuje atakowanie celów niewojskowych na Ukrainie
Mimo skoncentrowania się na wschodniej Ukrainie Rosja nadal prowadzi ataki rakietowe na całym terytorium kraju, by utrudnić zaopatrzenie, a celując w obiekty niewojskowe próbuje osłabić determinację Ukraińców - przekazało w środę brytyjskie ministerstwo obrony.
"Choć rosyjskie operacje lądowe koncentrują się na wschodniej Ukrainie, ataki rakietowe nadal mają miejsce w całym kraju, gdyż Rosja próbuje utrudnić ukraińskie działania w zakresie zaopatrzenia. Podczas gdy rosyjskie operacje słabną, cele niewojskowe, w tym szkoły, szpitale, budynki mieszkalne i węzły komunikacyjne nadal są atakowane, co wskazuje na chęć Rosji, by biorąc na cel infrastrukturę cywilną, osłabić determinację Ukrainy. Trwające ataki na kluczowe miasta, takie jak Odessa, Chersoń i Mariupol, podkreślają dążenie Rosji do pełnej kontroli dostępu do Morza Czarnego, co umożliwiłoby jej kontrolowanie morskich linii komunikacyjnych Ukrainy i negatywnie wpłynęło na jej gospodarkę" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.






























































