Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 29.03.2022 r.

    2022-03-30 07:27
    publikacja
    2022-03-30 07:27

    Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO), będąca agendą ONZ, podała we wtorek, że zabiega o pomoc dla załóg statków unieruchomionych w ukraińskich portach od początku inwazji Rosji na Ukrainę. Marynarzom brakuje już żywności, ale zaminowane przez Rosjan wody utrudniają ewakuację okrętów.

    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 29.03.2022 r.
    Rosja zaatakowała Ukrainę. Relacja z 29.03.2022 r.
    fot. Russian Defence Ministry / / TASS

    Wtorek był  trzydziestym czwartym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów, ostrzeliwują i plądrują budynki mieszkalne, terroryzują ludność, porywają i przetrzymują zakładników. Trzy włoskie okręty udzielą wsparcia rumuńskiej marynarce wojennej w poszukiwaniu min na Morzu Czarnym.

    Relację z poniedziałku zapisaliśmy tutaj.

    Doradca prezydenta dziękuje autorowi dronów Bayraktar za "superbroń"

    Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak podziękował we wtorek autorowi wykorzystywanych przez Ukrainę dronów Bayraktar za "superbroń".

    "Rosyjskie wozy bojowe nieskazitelnie płoną na naszych pięknych polach. I będą płonąć dalej. Bo Bayraktary idealnie wypełniają wszelkie zadania - niezauważalnie, strasznie, niszczycielsko" - napisał Podolak na Twitterze.

    "Zawsze będę wdzięczny autorowi i ojcu superbroni Halukowi Bayraktarowi za to, że zwyciężymy" - dodał. 

    Bayraktar TB2 to maszyna o długości 6,5 metra i 12-metrowej rozpiętości skrzydeł. Może pokonać maksymalnie 4 tys. km. Dron tureckiej produkcji porusza się z prędkością do 222 km na godzinę, a praktyczny pułap, na którym może operować, wynosi 6750 metrów. 

    Rosjanie pod przymusem wywieźli do Rosji personel i pacjentów szpitala w Mariupolu

    Rosjanie pod przymusem wywieźli do Rosji personel i pacjentów jednego ze szpitali położniczych w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy - podała we wtorek mariupolska rada miejska.

    "Okupanci kontynuują uprowadzanie mieszkańców ukraińskiego Mariupola. Ponad 70 ludzi pod przymusem wywieziono ze szpitala położniczego nr 2 (...) - personel medyczny i pacjentów" - czytamy w komunikacie.

    Według władz już ponad 20 tys. mieszkańców Mariupola wbrew ich woli wywieziono do Rosji. "Obywatelom Ukrainy odbierane są dokumenty tożsamości i odsyła się ich do tzw. obozów filtracyjnych" - podają mariupolskie władze. Następnie - według nich - ludzie są kierowani do oddalonych rosyjskich miast. Rada miejska podkreśla, że nie są znane przyczyny wywożenia przez Rosjan ludzi.

    Tworzona jest baza deportowanych mieszkańców miasta i opracowywany jest mechanizm ich powrotów - zapewnia mer Mariupola Wadym Bojczenko.

    Wcześniej wywieziono do Rosji personel i pacjentów szpitala miejskiego nr 1, gdzie było ok. 600 osób.

    Okolice oblężonego Czernihowa zablokowane; ludzie uciekają na piechotę

    Okolice oblężonego Czernihowa są zablokowane, pobliskie drogi pełne są idących na piechotę uchodźców, ale ukraińskie wojsko, które ewakuuje część uciekinierów jest bardzo dobrze zorganizowane - opowiada we wtorek przebywający na Ukrainie fotoreporter PAP Andrzej Lange.

    Fotoreporter PAP, który wcześniej we wtorek był w okolicach Czernihowa, podkreśla, że sytuacja jest tam coraz trudniejsza, nie można właściwie ani wjechać do miasta, ani z niego wyjechać.

    Ludzie, którzy starają się stamtąd uciec, muszą iść na piechotę. Dzieci wynoszą z oblężenia i ostrzału miasta ogromną traumę. Opowiadano mi o małej dziewczynce - mówi Lange - która usłyszała w sklepie, jak spadła z półki kasza i rzuciła się na podłogę, bo dzieci boją się, że każdy hałas oznacza ostrzał i konieczność szukania schronu.

    Ukraińcy uważają, że rozmowy pokojowe i ustalenia w sprawie pomocy humanitarnej nic nie zmieniają w postępowaniu Rosjan, którzy po prostu lekceważą decyzje o tworzeniu zielonych korytarzy, czy gwarantowaniu dostępu dla pomocy humanitarnej - relacjonuje reporter.

    Samochody wojskowe bardzo sprawnie przewożą osoby wymagające pomocy; na drogach mają pierwszeństwo, a na posterunkach i punktach kontrolnych podają tylko hasło i jadą dalej - opowiada Lange, który pojechał w okolice Czernihowa jednym z takich samochodów, przewożącym ewakuowane kobiety.

    Północna część Czernihowa została kilkakrotnie ostrzelana w ciągu ostatniej doby. Władze donoszą o poważnych zniszczeniach domów i infrastruktury. W mieście nie ma prądu, gazu, wody i ogrzewania.

    W Kijowie, dokąd reporter PAP wrócił po wyjeździe w rejon Czernihowa, wszytko wskazuje na to, że nasila się ostrzał wroga, a w nocy na ulicach strzelają dywersanci - mówi Lange.

    Obwód kijowski nadal jest atakowany przez wojska rosyjskie, mimo iż telewizja CNN, powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie, podała wcześniej we wtorek, że Rosja zaczęła wycofywać część sił spod stolicy Ukrainy. 

    Żona George'a Clooneya i Microsoft pomogą w osądzaniu rosyjskich zbrodni na Ukrainie

    Światowi eksperci ds. praw człowieka, między innymi żona George'a Clooneya oraz firma Microsoft pomogą w działaniach międzynarodowej grupy roboczej ds. odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na Ukrainie przez Rosjan w czasie wojny - poinformowało we wtorek w oświadczeniu ukraińskie biuro prokuratora generalnego.

    W grupie znajdzie się między innymi Amala Clooney, żona George'a Clooneya, która reprezentowała m.in. Julię Tymoszenko i Juliana Assange'a, czy eksperci prawni z amerykańskiej grupy Covington & Burling LLP oraz francuskiej Sygna Partners, które reprezentują już Ukrainę przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości ONZ.

    Amerykańskie przedsiębiorstwo Microsoft będzie partnerem technologicznym grupy roboczej. Zapewni pomoc techniczną w celu zapewnienia ochrony, analizy i wymiany dowodów zbrodni z odpowiednimi instytucjami - informuje portal Ukrainska Prawda za biurem prokuratora generalnego.

    Wszyscy członkowie grupy roboczej, a także współpracujący z nią prawnicy i naukowcy, będą wykonywać swoją pracę bezpłatnie. Mają przedstawiać zalecenia dotyczące poniesienia odpowiedzialności za zbrodnie oraz doradzać i zapewniać reprezentację w sprawach cywilnych i karnych.

    Grupa robocza zapewni także wytyczne strategiczne dotyczące współpracy Ukrainy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze.

    OSW: po 33 dniach wojny Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów; terroryzują ludność

    Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów, ostrzeliwują i plądrują budynki mieszkalne, terroryzują ludność, porywają i przetrzymują zakładników - opisują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich po 33 dniach wojny.

    Strona ukraińska stara się odzyskać pozycje na obrzeżach Kijowa i Charkowa, co następnie eksploatuje w przekazie medialnym jako przejawy taktycznej kontrofensywy. W pozostałych rejonach starć – także w większości miejscowości na północ i zachód od stolicy – działania zaczepne prowadzi agresor.

    Okrążenie zgrupowania ukraińskiego w Donbasie wymaga jednak przełamania obrony na północ od Doniecka i Gorłówki, gdzie od wielu dni wojska rosyjskie nie odnoszą sukcesów, a działania rajdowe prowadzone przez nie w stronę granicy z obwodem charkowskim nie pozwalają na utworzenie stabilnej linii blokady - uważają Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW.

    Oficjalne komunikaty ukraińskich i rosyjskich wojskowych pozostają elementem instrumentarium wojny informacyjnej i często nie da się ich zweryfikować - zaznaczają eksperci.

    Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy po raz pierwszy odnotował zintensyfikowanie przez wroga uderzeń na magazyny paliw. Wskazał też na związane z tym problemy – nie tylko logistyczne, lecz także humanitarne.

    W związku z ponoszonymi stratami w Rosji ma trwać nabór ochotników do sił okupacyjnych. W celu uzupełnienia arsenału agresor ma przestawiać na całodobowy tryb pracy przedsiębiorstwa produkujące rakiety, napotyka jednak przy tym na wyzwania wynikające z zachodnich sankcji.

    Według ukraińskich informacji na kierunku północno-wschodnim główną areną walk oraz wymiany ognia pozostają tereny na zachód od Kijowa. Ukraińska rubież obrony na północ od autostrady M06 opiera się na miejscowościach Lisne, Kapitaniwka i Dmytriwka, a na południe od tej trasy stanowią ją Motyżyn, Łyczanka, Szpytky i Petruszky. Na północny zachód od stolicy trwają starcia o Moszczun w rejonie Hostomla. Siły rosyjskie ostrzelały infrastrukturę kolejową w okolicach Bojarki, przez co wstrzymano ruch pociągów na południowy zachód od Kijowa. O uwolnieniu miasta od okupantów poinformował mer Irpienia. Kolejną dobę ostrzeliwane były Czernihów i Nieżyn, a także pozycje ukraińskie w odzyskanej kilka dni wcześniej wsi Łukjanywka.

    Na kierunku wschodnim walki toczą się głównie na pograniczu obwodów charkowskiego i donieckiego, gdzie Rosjanie operują siłami 1. Armii Pancernej i 20. Armii Ogólnowojskowej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Jednostki ukraińskie powstrzymują natarcie przeciwnika w kierunku Słowiańska i m. Barwinkowe. Niejasna pozostaje sytuacja w Iziumie i położonych na południe od niego miejscowościach Topolśke i Kamjanka, które przez wiele dni stanowiły główną rubież obrony (siły ukraińskie nadal się w nich bronią bądź próbują odzyskać kontrolę nad nimi).

    Kolejną dobę trwały starcia na północnych i wschodnich obrzeżach Charkowa. Miasto i pozycje ukraińskie w rejonie Czuhujewa były także ostrzeliwane. W obwodzie ługańskim bronią się Rubiżne, Lisiczańsk (kolejną dobę ostrzeliwano graniczący z nimi Siewierodonieck) i Popasna, a w obwodzie donieckim Awdijiwka, Marjinka, Nju-Jork i Nowomychajływka (na zachód i północ od Doniecka) oraz Wuhłedar i położone 20 km na wschód od niego Sołodke.

    Na kierunku południowo-wschodnim siły najeźdźcy kontynuują ostrzał i podejmują próby przełamania pozycji ukraińskich na południe od Zaporoża i Krzywego Rogu. W obwodzie zaporoskim linia styczności wojsk nie uległa zmianie (głównymi celami ataków były pozycje obrońców w rejonie miejscowości Stepnohirśk i Hulajpołe). Z kolei w obwodzie dniepropietrowskim Rosjanie szturmowali Błahodatne, 25 km na południe od Krzywego Rogu. Siły agresora miały zostać odepchnięte na dotychczasowe pozycje 40–60 km od centrum miasta. Bombardowany jest Mikołajów.

    Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów, m.in. w obwodach kijowskim, zaporoskim, czernihowskim, chersońskim i charkowskim – ostrzeliwują i plądrują budynki mieszkalne, terroryzują ludność, porywają i przetrzymują zakładników.

    W Geniczesku zaczęli wypłacać mieszkańcom emerytury w rosyjskiej walucie – 10 tys. rubli (3 tys. hrywien, niecałe 100 euro) w gotówce – a od kwietnia planują wprowadzenie rubli do obiegu w handlu i rozliczeniach w całym obwodzie chersońskim. Obywatele ustawiają się w kolejkach, lecz natychmiast wymieniają tę walutę na hrywny, a lokalne sklepy nie przyjmują rubli.

    Mer Mariupola Wadym Bojczenko wezwał do natychmiastowej pełnej ewakuacji miasta. Poinformował, że przebywa tam ok. 160 tys. osób, które nie mają już ani wody, ani zapasów żywności i są na granicy życia i śmierci. Mariupol od 29 dni pozostaje pod blokadą, jest systematycznie niszczony atakami rakietowymi i ostrzeliwany z ciężkiej artylerii.

    W Charkowie w wyniku rosyjskich ostrzałów i nalotów zniszczonych zostało 1177 budynków mieszkalnych, 53 przedszkola, 69 szkół i 15 szpitali.

    Sztab: Rosjanie wycofują część oddziałów na północy; planują się skupić na wschodzie i w Donbasie

    Rosjanie wycofują część oddziałów z obwodów kijowskiego i czernihowskiego na północy kraju, a także przegrupowują siły, by skupić się na kierunku charkowskim i w Donbasie – informuje we wtorek w podsumowaniu sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych.

    Na kierunku poleskim wojska rosyjskie nie prowadziły aktywnych działań ofensywnych, lecz kontynuowały ostrzał oddziałów ukraińskich w miejscowościach na zachód i północny zachód od Kijowa. Część sił jest wycofywana na terytorium Białorusi. 

    W obwodzie czernihowskim sytuacja również nie uległa większym zmianom – przeciwnik kontynuuje blokadę Czernihowa, ostrzeliwując obiekty cywilne i wojskowe. Na kierunku Browarów próbuje utrzymać zajęte pozycje. 

    Na wschodzie trwa blokada Charkowa, a część sił 1. Armii Pancernej z okolic Sum wycofano z Ukrainy, by przemieścić je na inne odcinki. Siły rosyjskie zwiększyły swoje zdolności ofensywne, przerzucając pododdziały 20. Armii Ogólnowojskowej w kierunku Słowiańska.

    Włosi wysłali na Morze Czarne trzy okręty do poszukiwania min

    Trzy włoskie okręty udzielą wsparcia rumuńskiej marynarce wojennej w poszukiwaniu min na Morzu Czarnym, poinformował we wtorek w parlamencie w Bukareszcie szef MON Vasile Dincu. Dodał, że od soboty zostały już zneutralizowane dwa takie ładunki na tureckich wodach terytorialnych i jeden na rumuńskich.

    Minister przypomniał, że miny pojawiły się w związku z działaniami ukraińskich sił zbrojnych, które, broniąc dostępu do Odessy przed rosyjską inwazją, rozmieściły przy wybrzeżu ładunki wybuchowe. Te, jak dodał, rozproszyły po morzu sztormy.

    Dincu sprecyzował, że w poniedziałek rano w misję poszukiwania min na Morzu Czarnym wypłynął rumuński okręt wojenny po tym, jak armia otrzymała informację o pojawieniu się jednej z nich 70 km od wybrzeża kurortu Mamaja. Ładunek po kilku godzinach został zdetonowany przez saperów, ale poszukiwania kolejnych min wciąż trwają. 

    Generał Wolters: Rosja wystrzeliła na Ukrainę kilka rakiet hipersonicznych

    Rosja przeprowadziła na Ukrainie kilka ataków z użyciem pocisków hipersonicznych, prawdopodobnie, by przestraszyć wrogów - powiedział we wtorek generał Tod Wolters, dowódca sił USA w Europie. Generał dodał też, że na Ukrainę nie dotarły jeszcze amerykańskie drony-kamikaze Switchblade.

    "Myślę, że chodziło o to, by zademonstrować swoje zdolności i spróbować przestraszyć wroga. Nie sądzę, żeby im się to udało" - powiedział Wolters, pytany podczas wysłuchania w Senacie o użycie przez Rosję pocisków hipersonicznych na Ukrainie bez wyraźnej potrzeby. Dotychczas USA potwierdziły tylko jedno użycie tego typu broni, osiągającej prędkość pięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku.

    Dodał, że Rosjanie użyli tych rakiet kilkakrotnie przeciwko celom wojskowym, lecz nie jest jeszcze jasne, na ile były to skuteczne ataki. Stwierdził, że była to jedyna dotychczas nowa broń użyta w obecnym konflikcie.

    Pytany, czy na Ukrainę dotarły już amerykańskie drony-kamikaze Switchblade w ramach nowego pakietu pomocy wojskowej, Wolters odparł, że wciąż są "w trakcie dostarczania".

    Ocenił przy tym, że siły ukraińskie "z pewnością" mają szansę na powstrzymanie rosyjskich ataków.

    Generał skomentował również zakup przez Polskę czołgów Abrams, oceniając, że "absolutnie" zwiększą one polski potencjał obronny. Dodał też, że wbrew poniedziałkowym słowom prezydenta Joe Bidena, ukraińscy żołnierze nie są obecnie szkoleni w Polsce, choć utrzymywany jest z nimi kontakt za pomocą oficerów łącznikowych na polskim terytorium.

    CNN: Rosja zaczęła wycofywać jednostki spod Kijowa

    Rosja zaczęła wycofywać część sił spod Kijowa - podała we wtorek telewizja CNN, powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie. Waszyngton ocenia, że jest to oznaka zmiany szerszej strategii Rosji.

    Jak powiedział reporter telewizji Jim Sciutto, powołując się na dwa źródła wywiadowcze, USA zaobserwowały już ruchy rosyjskich jednostek pod Kijowem. Dodał, że w ocenie wywiadu "to nie jest krótkoterminowe dostosowanie sił, by je przegrupować, ale długoterminowy ruch" świadczący o pogodzeniu się przez Rosję z porażką ofensywy na północy.

    W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik Pentagonu John Kirby, który stwierdził, że w ostatnich dniach Rosjanie zaprzestali prób czynienia postępów pod Kijowem i skoncentrowali swoje wysiłki na wschodzie kraju.

    W Stambule, po zakończeniu rozmów z Ukrainą, rosyjski wiceminister obrony Aleksandr Fomin oznajmił, że Rosja ograniczy swoje działania wojskowe na odcinkach pod Kijowem i Czernihowem. Tłumaczył to chęcią "zwiększenia wzajemnego zaufania", potrzebnego do zawarcia porozumienia pokojowego.

    Mer Lwowa: wojna w tej czy innej fazie będzie trwać do końca lata

    Wojna w tej czy innej fazie będzie trwać do końca lata - uważa mer Lwowa Andrij Sadowy. Jak poinformował w opublikowanej we wtorek rozmowie z portalem Ukrainska Prawda, od 24 lutego do miasta przybyło ok. 200 tys. uchodźców.

    "Jeśli chodzi o przesiedleńców, to jedni przyjeżdżają, inny wyjeżdżają, ale 200 tys. jest stale. Teraz nie da się znaleźć we Lwowie żadnego pokoju na wynajem lub pokoju w hostelu czy mieszkania" - zaznaczył mer.

    W opinii Sadowego Rosjanie atakują Lwów, by po pierwsze zniszczyć obiekty infrastruktury cywilnej, po drugie, by zastraszyć ludzi i po trzecie, by zademonstrować NATO swoją siłę.

    Według niego wojna "w tej czy innej fazie będzie trwać jakoś do końca lata". "Możliwe, że następne miesiące będą trudne. Możliwe, że latem trochę będzie spokojniej" - prognozował mer.

    "Więc obliczamy nasze siły na długo. Powiem krótko. Nie czuję euforii, że jutro się skończy. Jeśli się skończy do września taka ostra faza, to będzie dobrze" - podkreślił Sadowy.

    Pytany o to, co może być dalej, po wrześniu, nie wykluczył czasowej przerwy. "Ale ile będzie trwać, trudno przewidzieć. Może tydzień, może miesiąc, może rok. Może trochę więcej. To zależy, jak świat zaakceptuje zakończenie aktywnej fazy wojny" - dodał Sadowy.

    "Bo dziś rosyjska agentura na całym świecie zaczyna narzucać taką narrację, że Rosja nie może przegrać. A my musimy dać do zrozumienia, że Rosja przegra tę wojnę (...). I kierownictwo Rosji ma całkowicie się zmienić. Bo ludzie, którzy zadali taki ból naszemu krajowi, w ogóle cywilizowanemu światu, nie mają prawa więcej podejmować żadnych decyzji i siedzieć za jednym stołem z tymi, kto podejmuje decyzje z punktu widzenia światowego porządku" - ocenił mer Lwowa. 

    Kliczko: wróg porwał od początku wojny 11 merów i ośmiu przedstawicieli władz lokalnych

    Od początku agresji na Ukrainie Rosjanie porwali 11 merów i ośmiu przedstawicieli władz lokalnych – poinformował we wtorek mer Kijowa Witalij Kliczko.

    Również we wtorek biuro prokuratora generalnego Ukrainy poinformowało o porwaniu 28 marca Ołeksandra Babycza, mera miejscowości Hoła Prystań w obwodzie chersońskim.

    „Orki (Rosjanie - PAP) znowu porywają kierowników władz lokalnych. Teraz porwali mera Berysława i miejscowości Hoła Prystań. (…) Zabójstwa, porwania i tortury cywili (na zajętych terenach) – oto, co robi rosyjski agresor, który przyszedł zniszczyć Ukrainę i Ukraińców” – napisał Kliczko w Telegramie.

    Kliczko podkreślił, że porwania przedstawicieli władz miejskich i wiejskich, zwłaszcza w czasie wojny, narażają na niebezpieczeństwo mieszkańców. Zaapelował do społeczności międzynarodowej o pomoc Ukrainie w odparciu rosyjskiej agresji.

    Rosjanie zaatakowali lotnisko w obwodzie chmielnickim, zniszczyli zapasy paliwa

    Rosjanie zaatakowali lotnisko w Starokonstantynowie w obwodzie chmielnickim i zniszczyli zapasy paliwa – poinformował we wtorek mer tego miasta Mykoła Melnyczuk.

    „Zasypywali nas rakietami od pierwszych dni wojny, ale dzisiaj, jak wielu z was widziało i słyszało, atak był bardzo poważny i spowodował duże straty. Na szczęście, ukraińska armia i – najwyraźniej Bóg - chronią nas, bo obeszło się bez ofiar śmiertelnych” – napisał Melnyczuk na Facebooku.

    Jak podał, w wyniku ostrzału całkowicie zniszczone zostały zapasy paliwa. Portal Hromadske przypomina, że ukraiński sztab generalny ocenia, iż Rosjanie celowo niszczą magazyny paliwowe, by utrudnić broniącym się Ukraińcom logistykę i wywołać kryzys humanitarny.

    Autor słów "rosyjski okręcie wojskowy: p... się" wrócił z rosyjskiej niewoli

    Roman Hrybow, ukraiński wojskowy, obrońca Wyspy Węży, autor legendarnych słów "rosyjski okręcie wojskowy, p... się", wrócił z rosyjskiej niewoli - poinformowały we wtorek lokalne władze.

    "Miałem cześć przywitania w ojczyźnie naszego - nie przesadzając - legendarnego wojskowego. Roman brał udział w obronie wyspy Węży" - napisał w serwisie Telegram Ihor Taburec, szef władz obwodu czerkaskiego.

    Jak dodał, mieszkańcy tego regionu wraz z pobratymcami "pokazali całemu światu twardość i siłę ukraińskiego ducha, niezłomność". Poinformował, że przyznał mu odznaczenie "Za zasługi dla obwodu czerkaskiego". (https://t.me/cherkaskaODA/487)

    24 lutego, w pierwszym dniu agresji Rosji na Ukrainę, rosyjska Flota Czarnomorska zaatakowała niewielką ukraińską Wyspę Węży na Morzu Czarnym, której broniło zaledwie kilkunastu strażników granicznych. Nagranie wymiany zdań pomiędzy atakującym okrętem a ukraińskimi żołnierzami opublikowano w internecie.

    „Tu rosyjski okręt wojskowy, poddajcie się i złóżcie broń. W przeciwnym razie rozpoczniemy atak” – słychać na nagraniu. Odpowiedź pograniczników była zwięzła: „Rosyjski okręcie wojskowy: p… się!”.

    Początkowo władze Ukrainy poinformowały, że wszyscy obrońcy wyspy zginęli. Potem okazało się, że są w rosyjskiej niewoli.

    Marynarzom, którzy utknęli na statkach zablokowanych w ukraińskich portach brakuje żywności; ONZ szuka dróg wyjścia

    IMO poinformowała, że zabiega o utworzenie bezpiecznych korytarzy, którymi statki handlowe mogłyby wypłynąć z Morza Czarnego i Azowskiego. W portach ukraińskich utknęło około stu okrętów, na których jest blisko tysiąc marynarzy.

    "Niestety na razie zagrożenia uniemożliwiają im bezpieczne wyjście z portów na Ukrainie", podczas gdy zachodzi ryzyko, że na statkach zabraknie żywności już w najbliższych dniach - dodała IMO.

    W ostatnich dniach zespoły wojskowych nurków z Turcji i Rumunii rozpoczęły likwidowanie rosyjskich min na wodach terytorialnych tych krajów - podaje agencja Reutera.

    Po inwazji Rosji na Ukrainę, wojsko ukraińskie zawiesiło żeglugę handlową w portach nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim. Wszystkie porty położone nad tymi morzami zostały tymczasowo zamknięte dla statków, które chciałyby z nich wypłynąć lub do nich wpłynąć

    21 marca szef władz obwodu zaporoskiego Ołeksandr Satruch przekazał, że z portu w Berdiańsku nad Morzem Azowskim zniknęło pięć statków ze zbożem. Według świadków uprowadzili je Rosjanie. Urząd Morski Panamy (AMP) poinformował tego samego dnia, że na Morzu Czarnym jest około 300 statków, którym Rosja odmawia możliwości opuszczenia jego wód. 

    Arestowycz: straty ukraińskich sił zbrojnych nie są małe, ale do końca wojny nie wolno ich podawać

    Straty sił zbrojnych Ukrainy nie są małe, ale do zakończenia działań bojowych podawanie konkretnej liczby jest zabronione – powiedział doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Ołeksij Arestowycz w wywiadzie dla BBC-Ukraina. Zapewnił, że straty Ukrainy są „o wiele mniejsze niż rosyjskie”.

    „Te liczby są. Znam je z dokładnością niemalże co do jednego człowieka, ale nie podam ich. Do końca wojny” – powiedział Arestowycz.

    „Ponieważ żadna armia na świecie nie podaje swoich strat podczas wojny. To jest po prostu zabronione. Jest to, po pierwsze, tajemnica państwowa. A po drugie – to może pomóc wrogowi ocenić efektywność jego działań” – podkreślił doradca prezydenta Ukrainy.

    „Ponosimy straty i są one niemałe. O wiele mniejsze niż straty Rosjan, ale – niemałe. I każdy zostanie policzony, każdy pozostanie w pamięci, a każdej rodzinie będzie udzielona pomoc i oddany szacunek” – oświadczył Arestowycz. 

    Ukraiński negocjator: Polska mogłaby znaleźć się wśród gwarantów bezpieczeństwa Ukrainy

    Polska mogłaby znaleźć się w gronie państw, które byłyby gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy w ramach przyszłego porozumienia z Rosją - przekazał na briefingu po wtorkowych rozmowach w Stambule ukraiński negocjator Dawyd Arachamija.

    Wśród gwarantów widzimy stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (USA, Wielką Brytanię, Chiny, Francję, Rosję) oraz Turcję, Niemcy, Kanadę, Włochy, Polskę i Izrael - powiedział Arachamija, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.

    Ambasada Ukrainy w Nepalu: zamknijcie Himalaje przed rosyjskimi wspinaczami

    Ambasador Ukrainy w Delhi wysłał list do nepalskiego rządu, w którym apeluje, by ten himalajski kraj zakazał wstępu rosyjskim wspinaczom - poinformowało BBC we wtorek.

    Przedstawiciele Ukrainy w stolicy Indii powiedzieli BBC, że list do nepalskich władz został wysłany 21 marca. Uzasadniali w nim, że wiele międzynarodowych federacji sportowych wyrzuciło Rosjan ze swoich szeregów po tym, jak Rosja dokonała zbrojnej inwazji na Ukrainę. "Wziąwszy to pod uwagę uprzejmie prosimy szanowną nepalską stronę o zakaz wstępu dla rosyjskich zespołów alpinistycznych aż do końca inwazji rosyjskiej na Ukrainie" - napisano.

    Jak doniosło BBC, urzędnicy zatrudnieni w nepalskiej ambasadzie w Delhi twierdzą, że nikt nie usiłował się z nimi komunikować w tej sprawie.

    "Nie było dotychczas żadnych zmian w naszej polityce" - powiedział BBC dyrektor generalny departamentu turystyki w Nepalu Taranath Adhikari. "Wierzymy, że nasze góry są dobrem globalnym i że obywatel każdego kraju, który chce się w nie udać, żeby zaznać spokoju, powinien mieć taką możliwość, jeśli przestrzega naszych przepisów prawnych" - dodał.

    Według nepalskich danych żaden obywatel Ukrainy nie będzie się wspinał wiosną w Himalajach. W zeszłym roku na nepalskie ośmiotysięczniki weszło 19 ukraińskich wspinaczy, z czego sześciu na najwyższy szczyt świata, Everest. Tymczasem pozwolenie na wspinaczkę w sezonie wiosennym otrzymało już dziewięciu Rosjan. 

    Oficer prasowy obrony terytorialnej: ćwiczymy, bo w każdej chwili może nas czekać starcie z wrogiem

    Pod Lwowem odbyły się ćwiczenia wojsk obrony terytorialnej, na które zaproszono dziennikarzy z całego świata. "Ćwiczymy bardzo często, bo w każdej chwili może nas czekać starcie z wrogiem" - powiedział PAP oficer prasowy 103 brygady obrony terytorialnej Taras Iszczyk.

    Dziennikarze mogli obserwować, jak jednostka ukraińska atakuje wybrany cel przy użyciu ostrej amunicji. Reporterzy, którzy wcześniej musieli ubrać kamizelki kuloodporne, mogli poruszać się np. bezpośrednio za tyralierą.

    Po zakończeniu ćwiczeń niektórzy z ich uczestników rozmawiali z dziennikarzami.

    Taras Iszczyk, oficer prasowy 103 brygady obrony terytorialnej sił zbrojnych Ukrainy powiedział PAP, że podobne ćwiczenia odbywają się niemal codziennie, choć czasem to jest ćwiczenie taktyczne, a czasem np. nauka pierwszej pomocy medycznej. "Musimy ćwiczyć, bo w każdej chwili może nas czekać starcie z wrogiem" - powiedział Iszczyk.

    Przyznał zarazem, że ukraińskie wojska obrony terytorialnej mają liczne zadania. Do nich należy np. ochrona obiektów infrastruktury strategicznej czy budynków rządowych.

    Poza tym, jak dodał, to właśnie wojska terytorialne pierwsze przystępują do starcia z wrogiem, jeśli pojawi się on w jakimś miejscu na terytorium Ukrainy. Ich zadaniem jest również walka z grupami dywersyjnymi.

    "Każdy żołnierz z obrony terytorialnej jest świadomy tego, że ochrania swój dom, swój obwód, swoje miasto" - powiedział Iszczyk. Zwrócił uwagę, że takie wojska istnieją też w Polsce, więc oni mają skąd brać doświadczenia.

    Zapewnił, że nie ma problemu z motywacją u wstępujących do tej służby, a po 24 lutego ludzie zaczęli się masowo zgłaszać do wojsk terytorialnych. I o ile początkowo było ich około 100 tysięcy, teraz jest około 200 tysięcy.

    "Chętni cały czas się zresztą zgłaszają" - zaznaczył.

    "Wszyscy są gotowi do obrony i do walki do ostatniej kropli krwi" - podkreślił Iszczyk. "Obrona swojej ojczyzny to jest obowiązek każdego mężczyzny i każdej kobiety. Poza tym jest to nie tylko wojna o niepodległość Ukrainy, ale o niepodległość całej Europy" - dodał.

    Ukraińskie MSZ: Rosjanie wywieźli do Rosji i na Białoruś 40 tys. Ukraińców

    Rosjanie wywieźli do Rosji i na Białoruś 40 tys. Ukraińców - poinformowało we wtorek ukraińskie MSZ. Według resortu Rosjanie porwali ok. 30 lokalnych liderów, aktywistów i dziennikarzy.

    "Mierząc się z całkowitym sprzeciwem, Rosja ponownie stosuje represje wykorzystywane w Donbasie i na Krymie" - napisało MSZ na Twitterze.

    Jak dodano, dotychczas Rosjanie porwali ok. 30 lokalnych liderów, aktywistów, dziennikarzy. Łącznie 40 tys. Ukraińców zostało przymusowo przewiezionych do Rosji i na Białoruś - przekazano.

    Mer Irpienia: połowa miasta została zniszczona

    W wyniku rosyjskiej inwazji zniszczeniu uległo około 50 proc. zabudowy Irpienia w obwodzie kijowskim. W mieście wciąż pozostaje od 3,5 do 4 tys. osób - poinformował we wtorek mer Irpienia Ołeksandr Markuszyn, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.

    "Zburzono przede wszystkim obiekty infrastruktury krytycznej. Dołożymy starań, by je odbudować. (...) Mieszkańcy, którzy wciąż znajdują się w Irpieniu, kategorycznie nie chcą stamtąd wyjechać. Zachęcamy ich jednak do tego, ponieważ w mieście jest niebezpiecznie i nadal trwają walki" - przekazał Markuszyn.

    Mer wezwał do powstrzymania się od powrotów do Irpienia. "Wróg prowadzi ostrzał nawet z wyrzutni rakietowych +Grad+, dlatego jest zbyt wcześnie na powrót" - zaznaczył.

    Położony 20 km na północny zachód od Kijowa Irpień liczył przed wojną około 70 tys. mieszkańców.

    Władze obwodu ługańskiego: ewakuacje trwają mimo braku korytarzy humanitarnych

    Ewakuacja cywilów z miast ukraińskich znajdujących się pod silnym ostrzałem wojsk rosyjskich jest prowadzona mimo braku formalnych uzgodnień w sprawie korytarzy humanitarnych – ogłosił szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj, cytowany we wtorek przez CNN.

    Hajdaj napisał również na Facebooku, że we wtorek z miast obwodu ługańskiego na południowym wschodzie Ukrainy udało się ewakuować ponad 500 osób, w tym 223 z Siewierodoniecka i 230 z Lisiczańska, a także około 60 z Rubiżnego.

    Władze informowały wcześniej we wtorek, że w obwodzie ługańskim trwają walki w Rubiżnem i Popasnej, a Lisiczańsk został ostrzelany z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Grad.

    CNN: Pentagon chce przyspieszenia produkcji Stingerów i Javelinów, które przekazuje Ukrainie

    Resort obrony USA chce, aby firmy zbrojeniowe przyspieszyły produkcję pocisków przeciwlotniczych Stinger i przeciwpancernych Javelin; takie uzbrojenie wciąż przekazywane jest broniącej się przed rosyjską inwazją Ukrainie – podała we wtorek stacja CNN.

    Ukraina poprosiła USA o dzienne dostawy 500 pocisków do systemu Javelin i 500 do systemu Stinger - przekazała amerykańska stacja, powołując się na niedawny dokument, w którym strona ukraińska wyraziła takie zapotrzebowanie.

    Rzeczniczka Pentagonu Jessica Maxwell poinformowała, że trwają rozmowy z głównym wytwórcą Stingerów, firmą Raytheon, na temat przyspieszenia produkcji pocisków. Rozważane jest zwiększenie liczby pracowników, zastąpienie przestarzałych części nowymi oraz zakup dodatkowych narzędzi.

    Według CNN resort obrony chce również przyspieszenia produkcji Javelinów, które wytwarza koncern Lockheed Martin. Firma przekazała, że „jest zdolna do spełnienia zwiększonego zapotrzebowania w przewidywalnej przyszłości”. Z dokumentów budżetowych Pentagonu wynika, że roczna produkcja systemów Javelin może przekroczyć 6 tys.

    CNN przypomina, że do 7 marca, a więc w ciągu niespełna dwóch pierwszych tygodni rosyjskiej inwazji, USA i inne kraje NATO wysłały Ukrainie około 17 tys. pocisków przeciwpancernych i 2 tys. pocisków przeciwlotniczych. Od tamtej pory liczby z pewnością wzrosły, ale nie zostały podane do publicznej wiadomości.

    16 marca Biały Dom ogłosił pakiet pomocy dla Ukrainy warty 800 mln dolarów, w którym przewidziano przekazanie 800 dodatkowych systemów Stinger i 2 tys. systemów Javelin – pisze CNN.

    Władze: do 7 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ostrzału administracji obwodowej w Mikołajowie

    Co najmniej siedem osób zginęło, a 22 zostały ranne we wtorek w wyniku rosyjskiego ostrzału gmachu administracji obwodowej w Mikołajowie na południu Ukrainy - przekazała na Facebooku Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Wcześniej informowano o trzech ofiarach śmiertelnych ataku.

    Akcja poszukiwawczo-ratownicza trwa - podały ukraińskie władze o godz. 13 czasu polskiego  (https://tinyurl.com/y85sz85h).

    Sztab Generalny: Rosjanie mają problem z uzupełnianiem stanu osobowego oddziałów

    Wojsko rosyjskie ma poważny problem z rotacją i uzupełnianiem stanu osobowego swoich oddziałów - poinformował we wtorek na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

    "Pojawia się problem wzmocnienia i rotacji istniejących zgrupowań nieprzyjaciela. Tylko we Flocie Oceanu Spokojnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej komendy uzupełnień, ze względu na odmowy udziału w tzw. +operacji specjalnej+, nie są w stanie skompletować nawet jednej batalionowej grupy taktycznej" - czytamy w komunikacie. (https://tinyurl.com/fnza2fan)

    Oprócz tego, w ocenie ukraińskiego dowództwa Rosjanie dotychczas nie osiągnęli celu wojny.

    "Odnotowuje się wycofanie niektórych jednostek Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej z terytorium obwodów kijowskiego i czernihowskiego. Jednocześnie istnieje duże ryzyko ataku rosyjskich okupantów na infrastrukturę wojskową i cywilną" - podkreślił Sztab Generalny.

    Sztab generalny: każdy przypadek łamania praw rosyjskich jeńców będzie przedmiotem śledztwa

    Analizujemy informacje dotyczące traktowania rosyjskich jeńców przez ukraińskich żołnierzy, podejmiemy adekwatne kroki prawne w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości - przekazał w poniedziałek zastępca szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Kyryłenko.

    "Jeśli pojawią się takie sytuacje, zostaną wyciągnięte wszelkie konsekwencje wobec żołnierzy, którzy dopuścili się zabronionych czynów" - zapowiedział Kyryłenko, cytowany przez agencję Reutera.

    24 marca strony Ukraina i Rosja przeprowadziły pierwszą wymianę jeńców. "Przekazano nam 10 naszych wojskowych w zamian za 10 wziętych do niewoli okupantów" - poinformowała wówczas ukraińska wicepremier Iryna Wereszczuk, cytowana przez portal Ukrainska Prawda.

    Doradca Zełenskiego: w Stambule rozmawiamy z Rosjanami o międzynarodowych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy

    Ukraińska i rosyjska delegacja rozmawiają w Stambule na temat międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i zawieszenia broni - poinformował we wtorek Mychajło Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

    "Teraz trwają konsultacje w kilku ważnych kwestiach. Kluczową kwestią jest porozumienie w sprawie międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. To dzięki niemu można zakończyć wojnę. Druga sprawa, nie mniej ważna, to zawieszenie broni w celu rozwiązania wszystkich problemów humanitarnych" - powiedział Podolak, cytowany przez portal RBK.

    "I chcę osobno podkreślić, że dzisiaj mamy jeszcze jeden problem: to eskalacja wojny, nienawiści, pogwałcenie obyczajów i zasad prowadzenia wojny nie tylko na polach bitew. Obie strony wzywają do zniszczenia się nawzajem, a to wszystko prowadzi do konfliktów. Pojawiło się nagranie wideo z naruszeniem konwencji genewskich w odniesieniu do jeńców wojennych" – dodał członek ukraińskiej delegacji. 

    Władze: wojska rosyjskie ostrzeliwują obwody kijowski, charkowski i ługański; w obwodzie donieckim trwają walki

    Obwód kijowski, charkowski, ługański i Czernihów są ostrzeliwane przez wojska rosyjskie; w obwodzie donieckim trwają walki - wynika z danych operacyjnych podanych przez władze obwodowe we wtorek, których zestawienie opracował portal Ukrainska Prawda.

    W obwodzie kijowskim przez całą ostatnią noc trwały naloty. Walki toczą się w rejonie Buczy, Irpienia i Hostomla. Północna część Czernihowa została kilkakrotnie ostrzelana w ciągu ostatniej doby. Władze donoszą o poważnych zniszczeniach domów i infrastruktury. W mieście nie ma prądu, gazu, wody i ogrzewania.

    W nocy Rosjanie kontynuowali ostrzał Charkowa, a w Iziumie trwają walki. W obwodzie rówieńskim po raz drugi w ciągu trzech dni został trafiony magazyn ropy naftowej. Trwa akcja gaszenia pożaru.

    W obwodzie ługańskim trwają walki w Rubiżnem i Popasnej, a Lisiczańsk został ostrzelany z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych "Grad".

    W obwodzie donieckim wojska rosyjskie próbują przedrzeć się w rejonie Awdijiwki, Marjinki i Nowomychajływki. Ukraińcy utrzymują swoje pozycje. W nocy ostrzelany został Mikołajów i okoliczne miejscowości. 

    Dwa pociski typu X wystrzelono w poniedziałek z terytorium Białorusi w kierunku Lwowa na zachodzie Ukrainy; w odległości ok. 30 km od miasta zostały one unieszkodliwione przez Siły Powietrzne Ukrainy - podało we wtorek na Dowództwo Powietrzne "Zachód" Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Mer Czernihowa: w mieście zginęło już 350-400 osób

    W Czernihowie z rąk rosyjskich żołnierzy zginęło już około 350 osób, ale nie są to ostateczne dane. Wydaje mi się, że liczba ofiar może sięgać nawet 400 - przekazał we wtorek mer Czernihowa Władysław Atroszenko, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

    "W dwóch miejskich szpitalach przebywa ponad 400 rannych osób. Każdego dnia ich liczba wzrasta o około 40 w wyniku kolejnych ostrzałów. Większość poszkodowanych to cywile" - dodał Atroszenko. "Znałem osobiście połowę spośród mieszkańców, którzy do tej pory zginęli. Bardzo mocno to przeżywam" - przyznał mer Czernihowa.

    25 marca gubernator obwodu czernihowskiego Wiaczesław Czaus poinformował, że miasto zostało okrążone przez rosyjskie wojska. Dwa dni wcześniej pojawiły się doniesienia o zbombardowaniu przez Rosjan mostu na rzece Desna na trasie łączącej Czernihów z Kijowem. Atak prawdopodobnie miał na celu uniemożliwienie ewakuacji mieszkańców w kierunku ukraińskiej stolicy i dostarczania pomocy humanitarnej do Czernihowa.

    Rosyjscy żołnierze mają sporządzać listy mieszkańców przeznaczonych do "ewakuacji" do Rosji. W ocenie rzeczniczki praw obywatelskich Ukrainy Ludmyły Denisowej, osoby znajdujące się na listach będą wywożone z Czernihowa do miasta Lgow w obwodzie kurskim.

    Znajdujący się na północy Ukrainy Czernihów liczył przed wojną ponad 285 tys. mieszkańców. 

    Władze: z Krymu w stronę Mikołajowa lecą samoloty wroga

    Z Krymu w stronę Mikołajowa na południu Ukrainy lecą rosyjskie samoloty - poinformował we wtorek na Telegramie gubernator obwodu mikołajowskiego Witalij Kim, wzywając mieszkańców, by udali się do schronów.

    "Wrogie samoloty wyleciały z Krymu w stronę Mikołajowa. Ich liczba nie jest znana. Będą pracować na bardzo niskiej wysokości. Wszyscy do schronów!" - napisał Kim (https://t.me/mykolaivskaODA/890).

    Wcześniej tego samego dnia wojska rosyjskie ostrzelały gmach obwodowej administracji. Kim początkowo błędnie poinformował, że był to budynek mieszkalny, następnie skorygował informację, dodając, że połowa budynku jest właściwie zniszczona, w tym jego gabinet.

    W Stambule trwa kolejna runda rozmów Ukrainy z Rosją

    "Rozmowy dają nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu. Kontynuowanie działań zbrojnych nie przyniesie nikomu korzyści, dlatego ich zakończenie powinno być w interesie obu stron" - ocenił Erdogan. Zadeklarował też gotowość Ankary do dalszego wspierania procesu negocjacyjnego.

    "Nadszedł czas na to, by rozmowy zaczęły przynosić konkretne rezultaty. Pragnę podkreślić, że zarówno prezydent (Władimir) Putin, jak też (Wołodymyr) Zełenski są przyjaciółmi Turcji. Dlatego liczę na to, że dziś zostanie wykonany krok w kierunku bezpośrednich negocjacji prezydentów Rosji i Ukrainy. Jesteśmy gotowi, by zorganizować takie spotkanie" - dodał turecki przywódca.

    Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak przekazał na Twitterze, że runda w Stambule odbywa się w dwóch równoległych formatach - negocjacji "w cztery oczy" przewodniczących delegacji, Dawyda Arachamii i Władimira Miedinskiego, oraz rozmów pozostałych uczestników z Ukrainy i Rosji na temat "całego spektrum spornych zagadnień".

    Władze: wojska rosyjskie ostrzelały budynek administracyjny w Mikołajowie

    Wojska rosyjskie we wtorek rano ostrzelały Mikołajów, pociski trafiły w budynek administracyjny; trwa akcja ratunkowa - poinformował w zamieszczonym na Telegramie komunikacie szef władz obwodu mikołajowskiego, na południu Ukrainy, Witalij Kim.

    "Czekali, aż ludzie wyjdą do pracy i wtedy uderzyli" - oświadczył Kim. Jak dotąd nie ma informacji o ofiarach.

    Co najmniej trzy osoby zginęły we wtorek na skutek rosyjskiego ostrzału administracji obwodowej w Mikołajowie na południu Ukrainy - podała na Telegramie Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Poinformowano o 22 rannych, spośród których 18 wydobyto spod gruzów budynku.

    Wciąż trwają prace poszukiwawczo-ratunkowe na miejscu ataku - przekazano w komunikacje służby, opublikowanym o godz. 11 czasu polskiego.

    Sztab Generalny: Rosja straciła już około 17,2 tys. żołnierzy

    Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło około 17,2 tys. żołnierzy, a także 597 czołgów, 303 systemy artyleryjskie, 127 samolotów i 129 śmigłowców – poinformował we wtorek w komunikacie Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Od 24 lutego do 29 marca Rosja straciła również 1710 pojazdów opancerzonych, 96 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1178 samochodów, siedem okrętów i innych jednostek morskich, 73 cysterny z paliwem, 71 bezzałogowych statków powietrznych i cztery mobilne systemy rakiet balistycznych krótkiego zasięgu - podał sztab w bilansie.

    Szef administracji wojskowej Krzywego Rogu: odrzuciliśmy Rosjan w stronę Chersonia

    "Wróg nie tylko został zatrzymany na wszystkich kierunkach operacyjnych, ale wręcz odrzucony z dala od granic miasta (Krzywego Rogu - PAP). W poniedziałek odbito z rąk rosyjskich żołnierzy kilka miejscowości w obwodzie chersońskim, co skutkowało przesunięciem linii frontu jeszcze dalej na południe" - przekazał Wiłkuł

    "Ukraińskie siły zbrojne przejęły rosyjski sprzęt wojskowy, który zostanie wykorzystany do obrony Krzywego Rogu" - dodał szef miejskiej administracji.

    Najbliżej 700-tysięcznego miasta w obwodzie dniepropietrowskim rosyjska armia znalazła się 18 marca, gdy zajęła Małą Szestyrnię, 35 km na południe od Krzywego Rogu. 

    Reuters: rosyjscy żołnierze w pobliżu Czarnobyla mogli ucierpieć w wyniku napromieniowania

    Reuters dotarł do dwóch pracowników elektrowni w Czarnobylu, którzy mieli znajdować się na terenie obiektu w dniu zajęcia go przez rosyjskie wojska (24 lutego). W ocenie rozmówców agencji żołnierze, przemieszczając się przez Czerwony Las ciężkimi pojazdami wojskowymi, doprowadzili do podniesienia się z gleby radioaktywnego pyłu. 25 marca zostało to odnotowane przez Państwową Inspekcję Energetyki Atomowej Ukrainy - raportowano o wzroście poziomów kontrolnych promieniowania w pobliżu Czarnobyla.

    Wjechanie do Czerwonego Lasu było "samobójstwem" dla rosyjskich żołnierzy, ponieważ skutkowało przedostaniem się do ich organizmów radioaktywnych substancji - powiedział pracownik elektrowni, cytowany przez Reutersa.

    Agencja nie zdołała niezależnie ustalić, jaki poziom promieniowania odnotowano u osób znajdujących się wówczas w bezpośrednim sąsiedztwie Czerwonego Lasu.

    Czerwony Las znajduje się około 2 km na południe od wysiedlonego miasta Prypeć, w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia na północy Ukrainy. Nazwa lasu pochodzi od czerwonawego koloru drzew, które obumarły z powodu wchłonięcia dużej dawki promieniowania po katastrofie w elektrowni w Czarnobylu w kwietniu 1986 roku. Okolice Czerwonego Lasu są uznawane za jeden najbardziej skażonych obszarów na świecie.

    Sztab generalny: wojska rosyjskie skupiają się na ostrzale magazynów z paliwem

    W ostatniej dobie walk na Ukrainie Rosjanie brali na cel przede wszystkim magazyny z paliwem - poinformował we wtorek rano sztab generalny ukraińskiego wojska.

    "Rosyjski wróg kontynuuje podstępne ataki rakietowe i bombardowania, próbując całkowicie zniszczyć infrastrukturę osiedli mieszkaniowych ukraińskich miast. Koncentruje się na magazynach paliw, aby skomplikować logistykę i stworzyć warunki do zaistnienia kryzysu humanitarnego" - oceniło ukraińskie dowództwo w komunikacie zamieszczonym na Facebooku.

    "Wbrew wymogom międzynarodowego prawa humanitarnego w niektórych tymczasowo okupowanych miejscowościach obwodu kijowskiego, zaporoskiego, czernihowskiego, chersońskiego i charkowskiego rosyjscy okupanci nadal terroryzują miejscową ludność. Ostrzeliwują budynki mieszkalne, rabują i porywają cywilów na zakładników" - dodał sztab.

    Ponad 200 tys. ludzi używa programu do zgłaszania ruchów wrogich wojsk

    Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę ponad 200 tys. mieszkańców tego kraju skorzystało z rządowego programu eWoroh (eWróg), za pośrednictwem którego można zgłaszać ruchy wojsk nieprzyjaciela – podała we wtorek agencja Ukrinform, powołując się na policję.

    „Od początku ofensywy ponad 200 tys. Ukraińców użyło chatbota eWoroh, by zgłosić położenie rosyjskich żołnierzy i sprzętu. Te zgłoszenia w czasie rzeczywistym pomogły ukraińskim obrońcom unicestwić dużą liczbę okupantów” – napisano w komunikacie przytaczanym przez Ukrinform (https://t.me/patrolpolice_ua/1727).

    Siły Powietrzne zniszczyły osiem samolotów wroga i trzy śmigłowce

    Siły Powietrzne Ukrainy uderzyły w 17 wrogich celów powietrznych w ciągu ostatnich 24 godzin, zestrzeliwując osiem samolotów i trzy śmigłowce - poinformowało we wtorek dowództwo sił zbrojnych Ukrainy.

    „28 marca Siły Powietrzne uderzyły w 17 celów powietrznych: osiem samolotów, trzy helikoptery, cztery bezzałogowe statki powietrzne i dwa pociski manewrujące” – czytamy w oświadczeniu.

    Samolot Sił Powietrznych kontynuowały ostrzał rakietowy i bombowy pojazdów opancerzonych i oddziałów wojskowych rosyjskich okupantów na różnych kierunkach - informuje dowództwo.

    Jak donosi Ukrinform, 28 marca obrońcy Ukrainy zniszczyli na kierunkach donieckim i ługańskim 12 czołgów, 10 bojowych wozów piechoty i 3 jednostki pojazdów mechanicznych. Na terenie grupy operacyjno-taktycznej „Wschód” rosyjscy najeźdźcy stracili do 70 żołnierzy, 7 czołgów, 4 bojowe wozy piechoty i 2 drony.

    Sztab generalny: Armia stawia opór rosyjskim najeźdźcom

    Siły zbrojne Ukrainy odpierają ataki wojsk rosyjskich w różnych rejonach kraju - poinformował w mediach społecznościowych w nocy z poniedziałku na wtorek ukraiński Sztab Generalny - podała niemiecka agencja informacyjna DPA.

    Obecnie trwa odpieranie rosyjskiego natarcia na miasto Słowiańsk w obwodzie donieckim na południowym wschodzie kraju, a także na miasteczko Barwinkowe w obwodzie charkowskim - głosi raport sytuacyjny.

    W obwodzie ługańskim na wschodzie kraju trwają działania mające na celu powstrzymanie rosyjskich ataków w okolicach miast Rubiżne (60 tys. mieszkańców) i Lisiczańsk(100 tys. mieszkańców) i Popasna z 20 tys. mieszkańców. Celem jest uniemożliwienie wojskom rosyjskim ominięcia oddziałów ukraińskich.

    Równocześnie strona ukraińska prowadzi szeroko zakrojoną obronę oblężonego miasta portowego Mariupol. Również w obwodzie czernihowski na północy kraju trwa obrona przed rosyjskim natarciem.

    Wokół Kijowa siły odpowiedzialne za obronę stolicy kontrolowały sytuację w miejscowościach Motyszyn, Lisne, Kapitaniwka i Dmytriwka w zachodniej części Kijowa.

    Oddziały rosyjskie są osłabione, zdezorientowane, a duża ich część została odcięta od logistyki i głównych sił. Z tego też powodu Moskwa próbuje zrekompensować spadek siły bojowej atakami artyleryjskimi i rakietowymi - czytamy dalej w raporcie cytowanym przez niemiecką DPA.

    Informacje te nie mogły być, zdaniem DPA, niezależnie zweryfikowane.

    Szef MSZ: rozejm jest naszym głównym celem podczas wtorkowych rozmów z Rosją

    Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba we wtorek w wywiadzie dla Radia Swoboda, powiedział że delegacja ukraińska przed rozmowami z Rosją w Turcji nakreśliła sobie „maksymalny i minimalny program”.

    „Minimalny program w negocjacjach w Turcji to rozwiązanie problemów humanitarnych, maksymalny to zawieszenie broni, osiągnięcie trwałych porozumień w sprawie zakończenia wojny” – powiedział Kuleba. Według niego „do tej pory nie osiągnięto żadnych porozumień w żadnym z fundamentalnych punktów negocjacji, ale następuje wymiana poglądów, propozycji i pomysłów”.

    „Na różnych szczeblach i w różnych formatach trwają kontakty między partnerami Ukrainy a stroną rosyjską, które mają na celu zachęcenie Rosji do zajęcia bardziej konstruktywnego stanowiska” – powiedział Kuleba. Nie będą poruszane kwestie "referendów" - dodał minister.

    Kolejna runda rozmów delegacji ukraińskiej i rosyjskiej w sprawie wojny rozpoczętej przez Kreml zaplanowana jest na wtorek rano w Stambule. 

    Władze: W poniedziałek ewakuowano korytarzami humanitarnymi 1099 ludzi

    1099 ludzi ewakuowano w poniedziałek korytarzami humanitarnymi z różnych ukraińskich miast i miejscowości atakowanych przez wojska rosyjskie - poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

    586 osób opuściło samochodami oblężone miasto Mariupol, natomiast 513 osób zostało ewakuowanych autobusami z obwodu ługańskiego - poinformował ukraiński urzędnik w mediach społecznościowych

    Prokuratura: w Trościańcu Rosjanie zakatowali mężczyznę

    Według danych śledczych rosyjscy żołnierze podczas okupacji Trościańca brutalnie torturowali i zabili mężczyznę. Jego ciało z wieloma uszkodzeniami znaleźli pracownicy organów ścigania w garażu w poniedziałek, po odbiciu miasta z rąk Rosjan.

    Ustalana jest tożsamość ofiary. (https://t.me/pgo_gov_ua/3420)

    Szef władz obwodowych Dmytro Żywycki poinformował, że centrum Trościańca jest bardzo zniszczone. Doszczętnie zrujnowane są dworzec autobusowy i kolejowy, a także blok mieszkalny.

    Rosjanie ostrzelali bazę paliwową w obwodzie rówieńskim

    Rosjanie ostrzelali w poniedziałek bazę paliwową w obwodzie rówieńskim - poinformował szef władz tego regionu Witalij Kowal.

    "Wróg przeprowadził atak rakietowy w obwodzie rówieńskim. To znowu baza paliwowa. Na miejsce wyjechała państwowa służba ds. sytuacji nadzwyczajnych i laboratorium chemiczne" - powiedział na nagraniu Kowal. (https://t.me/vitalykoval8/4799)

         

    W niedzielę w sąsiednim obwodzie wołyńskim Rosjanie wystrzelili rakiety w bazę paliwową. Wcześniej ostrzelano też magazyny paliw w mieście Dubne (obwód rówieński) i we Lwowie. 

    Doradca prezydenta dziękuje autorowi dronów Bayraktar za "superbroń"

    Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak podziękował we wtorek autorowi wykorzystywanych przez Ukrainę dronów Bayraktar za "superbroń".

    "Rosyjskie wozy bojowe nieskazitelnie płoną na naszych pięknych polach. I będą płonąć dalej. Bo Bayraktary idealnie wypełniają wszelkie zadania - niezauważalnie, strasznie, niszczycielsko" - napisał Podolak na Twitterze.

    "Zawsze będę wdzięczny autorowi i ojcu superbroni Halukowi Bayraktarowi za to, że zwyciężymy" - dodał. 

    Bayraktar TB2 to maszyna o długości 6,5 metra i 12-metrowej rozpiętości skrzydeł. Może pokonać maksymalnie 4 tys. km. Dron tureckiej produkcji porusza się z prędkością do 222 km na godzinę, a praktyczny pułap, na którym może operować, wynosi 6750 metrów. 

    Rosjanie pod przymusem wywieźli do Rosji personel i pacjentów szpitala w Mariupolu

    Rosjanie pod przymusem wywieźli do Rosji personel i pacjentów jednego ze szpitali położniczych w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy - podała we wtorek mariupolska rada miejska.

    "Okupanci kontynuują uprowadzanie mieszkańców ukraińskiego Mariupola. Ponad 70 ludzi pod przymusem wywieziono ze szpitala położniczego nr 2 (...) - personel medyczny i pacjentów" - czytamy w komunikacie.

    Według władz już ponad 20 tys. mieszkańców Mariupola wbrew ich woli wywieziono do Rosji. "Obywatelom Ukrainy odbierane są dokumenty tożsamości i odsyła się ich do tzw. obozów filtracyjnych" - podają mariupolskie władze. Następnie - według nich - ludzie są kierowani do oddalonych rosyjskich miast. Rada miejska podkreśla, że nie są znane przyczyny wywożenia przez Rosjan ludzi.

    Tworzona jest baza deportowanych mieszkańców miasta i opracowywany jest mechanizm ich powrotów - zapewnia mer Mariupola Wadym Bojczenko.

    Wcześniej wywieziono do Rosji personel i pacjentów szpitala miejskiego nr 1, gdzie było ok. 600 osób.

    Okolice oblężonego Czernihowa zablokowane; ludzie uciekają na piechotę

    Okolice oblężonego Czernihowa są zablokowane, pobliskie drogi pełne są idących na piechotę uchodźców, ale ukraińskie wojsko, które ewakuuje część uciekinierów jest bardzo dobrze zorganizowane - opowiada we wtorek przebywający na Ukrainie fotoreporter PAP Andrzej Lange.

    Fotoreporter PAP, który wcześniej we wtorek był w okolicach Czernihowa, podkreśla, że sytuacja jest tam coraz trudniejsza, nie można właściwie ani wjechać do miasta, ani z niego wyjechać.

    Ludzie, którzy starają się stamtąd uciec, muszą iść na piechotę. Dzieci wynoszą z oblężenia i ostrzału miasta ogromną traumę. Opowiadano mi o małej dziewczynce - mówi Lange - która usłyszała w sklepie, jak spadła z półki kasza i rzuciła się na podłogę, bo dzieci boją się, że każdy hałas oznacza ostrzał i konieczność szukania schronu.

    Ukraińcy uważają, że rozmowy pokojowe i ustalenia w sprawie pomocy humanitarnej nic nie zmieniają w postępowaniu Rosjan, którzy po prostu lekceważą decyzje o tworzeniu zielonych korytarzy, czy gwarantowaniu dostępu dla pomocy humanitarnej - relacjonuje reporter.

    Samochody wojskowe bardzo sprawnie przewożą osoby wymagające pomocy; na drogach mają pierwszeństwo, a na posterunkach i punktach kontrolnych podają tylko hasło i jadą dalej - opowiada Lange, który pojechał w okolice Czernihowa jednym z takich samochodów, przewożącym ewakuowane kobiety.

    Północna część Czernihowa została kilkakrotnie ostrzelana w ciągu ostatniej doby. Władze donoszą o poważnych zniszczeniach domów i infrastruktury. W mieście nie ma prądu, gazu, wody i ogrzewania.

    W Kijowie, dokąd reporter PAP wrócił po wyjeździe w rejon Czernihowa, wszytko wskazuje na to, że nasila się ostrzał wroga, a w nocy na ulicach strzelają dywersanci - mówi Lange.

    Obwód kijowski nadal jest atakowany przez wojska rosyjskie, mimo iż telewizja CNN, powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie, podała wcześniej we wtorek, że Rosja zaczęła wycofywać część sił spod stolicy Ukrainy. 

    Żona George'a Clooneya i Microsoft pomogą w osądzaniu rosyjskich zbrodni na Ukrainie

    Światowi eksperci ds. praw człowieka, między innymi żona George'a Clooneya oraz firma Microsoft pomogą w działaniach międzynarodowej grupy roboczej ds. odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na Ukrainie przez Rosjan w czasie wojny - poinformowało we wtorek w oświadczeniu ukraińskie biuro prokuratora generalnego.

    W grupie znajdzie się między innymi Amala Clooney, żona George'a Clooneya, która reprezentowała m.in. Julię Tymoszenko i Juliana Assange'a, czy eksperci prawni z amerykańskiej grupy Covington & Burling LLP oraz francuskiej Sygna Partners, które reprezentują już Ukrainę przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości ONZ.

    Amerykańskie przedsiębiorstwo Microsoft będzie partnerem technologicznym grupy roboczej. Zapewni pomoc techniczną w celu zapewnienia ochrony, analizy i wymiany dowodów zbrodni z odpowiednimi instytucjami - informuje portal Ukrainska Prawda za biurem prokuratora generalnego.

    Wszyscy członkowie grupy roboczej, a także współpracujący z nią prawnicy i naukowcy, będą wykonywać swoją pracę bezpłatnie. Mają przedstawiać zalecenia dotyczące poniesienia odpowiedzialności za zbrodnie oraz doradzać i zapewniać reprezentację w sprawach cywilnych i karnych.

    Grupa robocza zapewni także wytyczne strategiczne dotyczące współpracy Ukrainy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze.

    OSW: po 33 dniach wojny Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów; terroryzują ludność

    Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów, ostrzeliwują i plądrują budynki mieszkalne, terroryzują ludność, porywają i przetrzymują zakładników - opisują eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich po 33 dniach wojny.

    Strona ukraińska stara się odzyskać pozycje na obrzeżach Kijowa i Charkowa, co następnie eksploatuje w przekazie medialnym jako przejawy taktycznej kontrofensywy. W pozostałych rejonach starć – także w większości miejscowości na północ i zachód od stolicy – działania zaczepne prowadzi agresor.

    Okrążenie zgrupowania ukraińskiego w Donbasie wymaga jednak przełamania obrony na północ od Doniecka i Gorłówki, gdzie od wielu dni wojska rosyjskie nie odnoszą sukcesów, a działania rajdowe prowadzone przez nie w stronę granicy z obwodem charkowskim nie pozwalają na utworzenie stabilnej linii blokady - uważają Andrzej Wilk i Piotr Żochowski z OSW.

    Oficjalne komunikaty ukraińskich i rosyjskich wojskowych pozostają elementem instrumentarium wojny informacyjnej i często nie da się ich zweryfikować - zaznaczają eksperci.

    Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy po raz pierwszy odnotował zintensyfikowanie przez wroga uderzeń na magazyny paliw. Wskazał też na związane z tym problemy – nie tylko logistyczne, lecz także humanitarne.

    W związku z ponoszonymi stratami w Rosji ma trwać nabór ochotników do sił okupacyjnych. W celu uzupełnienia arsenału agresor ma przestawiać na całodobowy tryb pracy przedsiębiorstwa produkujące rakiety, napotyka jednak przy tym na wyzwania wynikające z zachodnich sankcji.

    Według ukraińskich informacji na kierunku północno-wschodnim główną areną walk oraz wymiany ognia pozostają tereny na zachód od Kijowa. Ukraińska rubież obrony na północ od autostrady M06 opiera się na miejscowościach Lisne, Kapitaniwka i Dmytriwka, a na południe od tej trasy stanowią ją Motyżyn, Łyczanka, Szpytky i Petruszky. Na północny zachód od stolicy trwają starcia o Moszczun w rejonie Hostomla. Siły rosyjskie ostrzelały infrastrukturę kolejową w okolicach Bojarki, przez co wstrzymano ruch pociągów na południowy zachód od Kijowa. O uwolnieniu miasta od okupantów poinformował mer Irpienia. Kolejną dobę ostrzeliwane były Czernihów i Nieżyn, a także pozycje ukraińskie w odzyskanej kilka dni wcześniej wsi Łukjanywka.

    Na kierunku wschodnim walki toczą się głównie na pograniczu obwodów charkowskiego i donieckiego, gdzie Rosjanie operują siłami 1. Armii Pancernej i 20. Armii Ogólnowojskowej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Jednostki ukraińskie powstrzymują natarcie przeciwnika w kierunku Słowiańska i m. Barwinkowe. Niejasna pozostaje sytuacja w Iziumie i położonych na południe od niego miejscowościach Topolśke i Kamjanka, które przez wiele dni stanowiły główną rubież obrony (siły ukraińskie nadal się w nich bronią bądź próbują odzyskać kontrolę nad nimi).

    Kolejną dobę trwały starcia na północnych i wschodnich obrzeżach Charkowa. Miasto i pozycje ukraińskie w rejonie Czuhujewa były także ostrzeliwane. W obwodzie ługańskim bronią się Rubiżne, Lisiczańsk (kolejną dobę ostrzeliwano graniczący z nimi Siewierodonieck) i Popasna, a w obwodzie donieckim Awdijiwka, Marjinka, Nju-Jork i Nowomychajływka (na zachód i północ od Doniecka) oraz Wuhłedar i położone 20 km na wschód od niego Sołodke.

    Na kierunku południowo-wschodnim siły najeźdźcy kontynuują ostrzał i podejmują próby przełamania pozycji ukraińskich na południe od Zaporoża i Krzywego Rogu. W obwodzie zaporoskim linia styczności wojsk nie uległa zmianie (głównymi celami ataków były pozycje obrońców w rejonie miejscowości Stepnohirśk i Hulajpołe). Z kolei w obwodzie dniepropietrowskim Rosjanie szturmowali Błahodatne, 25 km na południe od Krzywego Rogu. Siły agresora miały zostać odepchnięte na dotychczasowe pozycje 40–60 km od centrum miasta. Bombardowany jest Mikołajów.

    Rosjanie kontynuują brutalną okupację zajętych terytoriów, m.in. w obwodach kijowskim, zaporoskim, czernihowskim, chersońskim i charkowskim – ostrzeliwują i plądrują budynki mieszkalne, terroryzują ludność, porywają i przetrzymują zakładników.

    W Geniczesku zaczęli wypłacać mieszkańcom emerytury w rosyjskiej walucie – 10 tys. rubli (3 tys. hrywien, niecałe 100 euro) w gotówce – a od kwietnia planują wprowadzenie rubli do obiegu w handlu i rozliczeniach w całym obwodzie chersońskim. Obywatele ustawiają się w kolejkach, lecz natychmiast wymieniają tę walutę na hrywny, a lokalne sklepy nie przyjmują rubli.

    Mer Mariupola Wadym Bojczenko wezwał do natychmiastowej pełnej ewakuacji miasta. Poinformował, że przebywa tam ok. 160 tys. osób, które nie mają już ani wody, ani zapasów żywności i są na granicy życia i śmierci. Mariupol od 29 dni pozostaje pod blokadą, jest systematycznie niszczony atakami rakietowymi i ostrzeliwany z ciężkiej artylerii.

    W Charkowie w wyniku rosyjskich ostrzałów i nalotów zniszczonych zostało 1177 budynków mieszkalnych, 53 przedszkola, 69 szkół i 15 szpitali.

    Sztab: Rosjanie wycofują część oddziałów na północy; planują się skupić na wschodzie i w Donbasie

    Rosjanie wycofują część oddziałów z obwodów kijowskiego i czernihowskiego na północy kraju, a także przegrupowują siły, by skupić się na kierunku charkowskim i w Donbasie – informuje we wtorek w podsumowaniu sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych.

    Na kierunku poleskim wojska rosyjskie nie prowadziły aktywnych działań ofensywnych, lecz kontynuowały ostrzał oddziałów ukraińskich w miejscowościach na zachód i północny zachód od Kijowa. Część sił jest wycofywana na terytorium Białorusi. 

    W obwodzie czernihowskim sytuacja również nie uległa większym zmianom – przeciwnik kontynuuje blokadę Czernihowa, ostrzeliwując obiekty cywilne i wojskowe. Na kierunku Browarów próbuje utrzymać zajęte pozycje. 

    Na wschodzie trwa blokada Charkowa, a część sił 1. Armii Pancernej z okolic Sum wycofano z Ukrainy, by przemieścić je na inne odcinki. Siły rosyjskie zwiększyły swoje zdolności ofensywne, przerzucając pododdziały 20. Armii Ogólnowojskowej w kierunku Słowiańska.

    Włosi wysłali na Morze Czarne trzy okręty do poszukiwania min

    Trzy włoskie okręty udzielą wsparcia rumuńskiej marynarce wojennej w poszukiwaniu min na Morzu Czarnym, poinformował we wtorek w parlamencie w Bukareszcie szef MON Vasile Dincu. Dodał, że od soboty zostały już zneutralizowane dwa takie ładunki na tureckich wodach terytorialnych i jeden na rumuńskich.

    Minister przypomniał, że miny pojawiły się w związku z działaniami ukraińskich sił zbrojnych, które, broniąc dostępu do Odessy przed rosyjską inwazją, rozmieściły przy wybrzeżu ładunki wybuchowe. Te, jak dodał, rozproszyły po morzu sztormy.

    Dincu sprecyzował, że w poniedziałek rano w misję poszukiwania min na Morzu Czarnym wypłynął rumuński okręt wojenny po tym, jak armia otrzymała informację o pojawieniu się jednej z nich 70 km od wybrzeża kurortu Mamaja. Ładunek po kilku godzinach został zdetonowany przez saperów, ale poszukiwania kolejnych min wciąż trwają. 

    Generał Wolters: Rosja wystrzeliła na Ukrainę kilka rakiet hipersonicznych

    Rosja przeprowadziła na Ukrainie kilka ataków z użyciem pocisków hipersonicznych, prawdopodobnie, by przestraszyć wrogów - powiedział we wtorek generał Tod Wolters, dowódca sił USA w Europie. Generał dodał też, że na Ukrainę nie dotarły jeszcze amerykańskie drony-kamikaze Switchblade.

    "Myślę, że chodziło o to, by zademonstrować swoje zdolności i spróbować przestraszyć wroga. Nie sądzę, żeby im się to udało" - powiedział Wolters, pytany podczas wysłuchania w Senacie o użycie przez Rosję pocisków hipersonicznych na Ukrainie bez wyraźnej potrzeby. Dotychczas USA potwierdziły tylko jedno użycie tego typu broni, osiągającej prędkość pięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku.

    Dodał, że Rosjanie użyli tych rakiet kilkakrotnie przeciwko celom wojskowym, lecz nie jest jeszcze jasne, na ile były to skuteczne ataki. Stwierdził, że była to jedyna dotychczas nowa broń użyta w obecnym konflikcie.

    Pytany, czy na Ukrainę dotarły już amerykańskie drony-kamikaze Switchblade w ramach nowego pakietu pomocy wojskowej, Wolters odparł, że wciąż są "w trakcie dostarczania".

    Ocenił przy tym, że siły ukraińskie "z pewnością" mają szansę na powstrzymanie rosyjskich ataków.

    Generał skomentował również zakup przez Polskę czołgów Abrams, oceniając, że "absolutnie" zwiększą one polski potencjał obronny. Dodał też, że wbrew poniedziałkowym słowom prezydenta Joe Bidena, ukraińscy żołnierze nie są obecnie szkoleni w Polsce, choć utrzymywany jest z nimi kontakt za pomocą oficerów łącznikowych na polskim terytorium.

    CNN: Rosja zaczęła wycofywać jednostki spod Kijowa

    Rosja zaczęła wycofywać część sił spod Kijowa - podała we wtorek telewizja CNN, powołując się na źródła w amerykańskim wywiadzie. Waszyngton ocenia, że jest to oznaka zmiany szerszej strategii Rosji.

    Jak powiedział reporter telewizji Jim Sciutto, powołując się na dwa źródła wywiadowcze, USA zaobserwowały już ruchy rosyjskich jednostek pod Kijowem. Dodał, że w ocenie wywiadu "to nie jest krótkoterminowe dostosowanie sił, by je przegrupować, ale długoterminowy ruch" świadczący o pogodzeniu się przez Rosję z porażką ofensywy na północy.

    W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik Pentagonu John Kirby, który stwierdził, że w ostatnich dniach Rosjanie zaprzestali prób czynienia postępów pod Kijowem i skoncentrowali swoje wysiłki na wschodzie kraju.

    W Stambule, po zakończeniu rozmów z Ukrainą, rosyjski wiceminister obrony Aleksandr Fomin oznajmił, że Rosja ograniczy swoje działania wojskowe na odcinkach pod Kijowem i Czernihowem. Tłumaczył to chęcią "zwiększenia wzajemnego zaufania", potrzebnego do zawarcia porozumienia pokojowego.

    Mer Lwowa: wojna w tej czy innej fazie będzie trwać do końca lata

    Wojna w tej czy innej fazie będzie trwać do końca lata - uważa mer Lwowa Andrij Sadowy. Jak poinformował w opublikowanej we wtorek rozmowie z portalem Ukrainska Prawda, od 24 lutego do miasta przybyło ok. 200 tys. uchodźców.

    "Jeśli chodzi o przesiedleńców, to jedni przyjeżdżają, inny wyjeżdżają, ale 200 tys. jest stale. Teraz nie da się znaleźć we Lwowie żadnego pokoju na wynajem lub pokoju w hostelu czy mieszkania" - zaznaczył mer.

    W opinii Sadowego Rosjanie atakują Lwów, by po pierwsze zniszczyć obiekty infrastruktury cywilnej, po drugie, by zastraszyć ludzi i po trzecie, by zademonstrować NATO swoją siłę.

    Według niego wojna "w tej czy innej fazie będzie trwać jakoś do końca lata". "Możliwe, że następne miesiące będą trudne. Możliwe, że latem trochę będzie spokojniej" - prognozował mer.

    "Więc obliczamy nasze siły na długo. Powiem krótko. Nie czuję euforii, że jutro się skończy. Jeśli się skończy do września taka ostra faza, to będzie dobrze" - podkreślił Sadowy.

    Pytany o to, co może być dalej, po wrześniu, nie wykluczył czasowej przerwy. "Ale ile będzie trwać, trudno przewidzieć. Może tydzień, może miesiąc, może rok. Może trochę więcej. To zależy, jak świat zaakceptuje zakończenie aktywnej fazy wojny" - dodał Sadowy.

    "Bo dziś rosyjska agentura na całym świecie zaczyna narzucać taką narrację, że Rosja nie może przegrać. A my musimy dać do zrozumienia, że Rosja przegra tę wojnę (...). I kierownictwo Rosji ma całkowicie się zmienić. Bo ludzie, którzy zadali taki ból naszemu krajowi, w ogóle cywilizowanemu światu, nie mają prawa więcej podejmować żadnych decyzji i siedzieć za jednym stołem z tymi, kto podejmuje decyzje z punktu widzenia światowego porządku" - ocenił mer Lwowa. 

    Kliczko: wróg porwał od początku wojny 11 merów i ośmiu przedstawicieli władz lokalnych

    Od początku agresji na Ukrainie Rosjanie porwali 11 merów i ośmiu przedstawicieli władz lokalnych – poinformował we wtorek mer Kijowa Witalij Kliczko.

    Również we wtorek biuro prokuratora generalnego Ukrainy poinformowało o porwaniu 28 marca Ołeksandra Babycza, mera miejscowości Hoła Prystań w obwodzie chersońskim.

    „Orki (Rosjanie - PAP) znowu porywają kierowników władz lokalnych. Teraz porwali mera Berysława i miejscowości Hoła Prystań. (…) Zabójstwa, porwania i tortury cywili (na zajętych terenach) – oto, co robi rosyjski agresor, który przyszedł zniszczyć Ukrainę i Ukraińców” – napisał Kliczko w Telegramie.

    Kliczko podkreślił, że porwania przedstawicieli władz miejskich i wiejskich, zwłaszcza w czasie wojny, narażają na niebezpieczeństwo mieszkańców. Zaapelował do społeczności międzynarodowej o pomoc Ukrainie w odparciu rosyjskiej agresji.

    Rosjanie zaatakowali lotnisko w obwodzie chmielnickim, zniszczyli zapasy paliwa

    Rosjanie zaatakowali lotnisko w Starokonstantynowie w obwodzie chmielnickim i zniszczyli zapasy paliwa – poinformował we wtorek mer tego miasta Mykoła Melnyczuk.

    „Zasypywali nas rakietami od pierwszych dni wojny, ale dzisiaj, jak wielu z was widziało i słyszało, atak był bardzo poważny i spowodował duże straty. Na szczęście, ukraińska armia i – najwyraźniej Bóg - chronią nas, bo obeszło się bez ofiar śmiertelnych” – napisał Melnyczuk na Facebooku.

    Jak podał, w wyniku ostrzału całkowicie zniszczone zostały zapasy paliwa. Portal Hromadske przypomina, że ukraiński sztab generalny ocenia, iż Rosjanie celowo niszczą magazyny paliwowe, by utrudnić broniącym się Ukraińcom logistykę i wywołać kryzys humanitarny.

    Autor słów "rosyjski okręcie wojskowy: p... się" wrócił z rosyjskiej niewoli

    Roman Hrybow, ukraiński wojskowy, obrońca Wyspy Węży, autor legendarnych słów "rosyjski okręcie wojskowy, p... się", wrócił z rosyjskiej niewoli - poinformowały we wtorek lokalne władze.

    "Miałem cześć przywitania w ojczyźnie naszego - nie przesadzając - legendarnego wojskowego. Roman brał udział w obronie wyspy Węży" - napisał w serwisie Telegram Ihor Taburec, szef władz obwodu czerkaskiego.

    Jak dodał, mieszkańcy tego regionu wraz z pobratymcami "pokazali całemu światu twardość i siłę ukraińskiego ducha, niezłomność". Poinformował, że przyznał mu odznaczenie "Za zasługi dla obwodu czerkaskiego". (https://t.me/cherkaskaODA/487)

    24 lutego, w pierwszym dniu agresji Rosji na Ukrainę, rosyjska Flota Czarnomorska zaatakowała niewielką ukraińską Wyspę Węży na Morzu Czarnym, której broniło zaledwie kilkunastu strażników granicznych. Nagranie wymiany zdań pomiędzy atakującym okrętem a ukraińskimi żołnierzami opublikowano w internecie.

    „Tu rosyjski okręt wojskowy, poddajcie się i złóżcie broń. W przeciwnym razie rozpoczniemy atak” – słychać na nagraniu. Odpowiedź pograniczników była zwięzła: „Rosyjski okręcie wojskowy: p… się!”.

    Początkowo władze Ukrainy poinformowały, że wszyscy obrońcy wyspy zginęli. Potem okazało się, że są w rosyjskiej niewoli.

    Marynarzom, którzy utknęli na statkach zablokowanych w ukraińskich portach brakuje żywności; ONZ szuka dróg wyjścia

    Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO), będąca agendą ONZ, podała we wtorek, że zabiega o pomoc dla załóg statków unieruchomionych w ukraińskich portach od początku inwazji Rosji na Ukrainę. Marynarzom brakuje już żywności, ale zaminowane przez Rosjan wody utrudniają ewakuację okrętów.

    IMO poinformowała, że zabiega o utworzenie bezpiecznych korytarzy, którymi statki handlowe mogłyby wypłynąć z Morza Czarnego i Azowskiego. W portach ukraińskich utknęło około stu okrętów, na których jest blisko tysiąc marynarzy.

    "Niestety na razie zagrożenia uniemożliwiają im bezpieczne wyjście z portów na Ukrainie", podczas gdy zachodzi ryzyko, że na statkach zabraknie żywności już w najbliższych dniach - dodała IMO.

    W ostatnich dniach zespoły wojskowych nurków z Turcji i Rumunii rozpoczęły likwidowanie rosyjskich min na wodach terytorialnych tych krajów - podaje agencja Reutera.

    Po inwazji Rosji na Ukrainę, wojsko ukraińskie zawiesiło żeglugę handlową w portach nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim. Wszystkie porty położone nad tymi morzami zostały tymczasowo zamknięte dla statków, które chciałyby z nich wypłynąć lub do nich wpłynąć

    21 marca szef władz obwodu zaporoskiego Ołeksandr Satruch przekazał, że z portu w Berdiańsku nad Morzem Azowskim zniknęło pięć statków ze zbożem. Według świadków uprowadzili je Rosjanie. Urząd Morski Panamy (AMP) poinformował tego samego dnia, że na Morzu Czarnym jest około 300 statków, którym Rosja odmawia możliwości opuszczenia jego wód. 

    Arestowycz: straty ukraińskich sił zbrojnych nie są małe, ale do końca wojny nie wolno ich podawać

    Straty sił zbrojnych Ukrainy nie są małe, ale do zakończenia działań bojowych podawanie konkretnej liczby jest zabronione – powiedział doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Ołeksij Arestowycz w wywiadzie dla BBC-Ukraina. Zapewnił, że straty Ukrainy są „o wiele mniejsze niż rosyjskie”.

    „Te liczby są. Znam je z dokładnością niemalże co do jednego człowieka, ale nie podam ich. Do końca wojny” – powiedział Arestowycz.

    „Ponieważ żadna armia na świecie nie podaje swoich strat podczas wojny. To jest po prostu zabronione. Jest to, po pierwsze, tajemnica państwowa. A po drugie – to może pomóc wrogowi ocenić efektywność jego działań” – podkreślił doradca prezydenta Ukrainy.

    „Ponosimy straty i są one niemałe. O wiele mniejsze niż straty Rosjan, ale – niemałe. I każdy zostanie policzony, każdy pozostanie w pamięci, a każdej rodzinie będzie udzielona pomoc i oddany szacunek” – oświadczył Arestowycz. 

    Ukraiński negocjator: Polska mogłaby znaleźć się wśród gwarantów bezpieczeństwa Ukrainy

    Polska mogłaby znaleźć się w gronie państw, które byłyby gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy w ramach przyszłego porozumienia z Rosją - przekazał na briefingu po wtorkowych rozmowach w Stambule ukraiński negocjator Dawyd Arachamija.

    Wśród gwarantów widzimy stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (USA, Wielką Brytanię, Chiny, Francję, Rosję) oraz Turcję, Niemcy, Kanadę, Włochy, Polskę i Izrael - powiedział Arachamija, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.

    Ambasada Ukrainy w Nepalu: zamknijcie Himalaje przed rosyjskimi wspinaczami

    Ambasador Ukrainy w Delhi wysłał list do nepalskiego rządu, w którym apeluje, by ten himalajski kraj zakazał wstępu rosyjskim wspinaczom - poinformowało BBC we wtorek.

    Przedstawiciele Ukrainy w stolicy Indii powiedzieli BBC, że list do nepalskich władz został wysłany 21 marca. Uzasadniali w nim, że wiele międzynarodowych federacji sportowych wyrzuciło Rosjan ze swoich szeregów po tym, jak Rosja dokonała zbrojnej inwazji na Ukrainę. "Wziąwszy to pod uwagę uprzejmie prosimy szanowną nepalską stronę o zakaz wstępu dla rosyjskich zespołów alpinistycznych aż do końca inwazji rosyjskiej na Ukrainie" - napisano.

    Jak doniosło BBC, urzędnicy zatrudnieni w nepalskiej ambasadzie w Delhi twierdzą, że nikt nie usiłował się z nimi komunikować w tej sprawie.

    "Nie było dotychczas żadnych zmian w naszej polityce" - powiedział BBC dyrektor generalny departamentu turystyki w Nepalu Taranath Adhikari. "Wierzymy, że nasze góry są dobrem globalnym i że obywatel każdego kraju, który chce się w nie udać, żeby zaznać spokoju, powinien mieć taką możliwość, jeśli przestrzega naszych przepisów prawnych" - dodał.

    Według nepalskich danych żaden obywatel Ukrainy nie będzie się wspinał wiosną w Himalajach. W zeszłym roku na nepalskie ośmiotysięczniki weszło 19 ukraińskich wspinaczy, z czego sześciu na najwyższy szczyt świata, Everest. Tymczasem pozwolenie na wspinaczkę w sezonie wiosennym otrzymało już dziewięciu Rosjan. 

    Oficer prasowy obrony terytorialnej: ćwiczymy, bo w każdej chwili może nas czekać starcie z wrogiem

    Pod Lwowem odbyły się ćwiczenia wojsk obrony terytorialnej, na które zaproszono dziennikarzy z całego świata. "Ćwiczymy bardzo często, bo w każdej chwili może nas czekać starcie z wrogiem" - powiedział PAP oficer prasowy 103 brygady obrony terytorialnej Taras Iszczyk.

    Dziennikarze mogli obserwować, jak jednostka ukraińska atakuje wybrany cel przy użyciu ostrej amunicji. Reporterzy, którzy wcześniej musieli ubrać kamizelki kuloodporne, mogli poruszać się np. bezpośrednio za tyralierą.

    Po zakończeniu ćwiczeń niektórzy z ich uczestników rozmawiali z dziennikarzami.

    Taras Iszczyk, oficer prasowy 103 brygady obrony terytorialnej sił zbrojnych Ukrainy powiedział PAP, że podobne ćwiczenia odbywają się niemal codziennie, choć czasem to jest ćwiczenie taktyczne, a czasem np. nauka pierwszej pomocy medycznej. "Musimy ćwiczyć, bo w każdej chwili może nas czekać starcie z wrogiem" - powiedział Iszczyk.

    Przyznał zarazem, że ukraińskie wojska obrony terytorialnej mają liczne zadania. Do nich należy np. ochrona obiektów infrastruktury strategicznej czy budynków rządowych.

    Poza tym, jak dodał, to właśnie wojska terytorialne pierwsze przystępują do starcia z wrogiem, jeśli pojawi się on w jakimś miejscu na terytorium Ukrainy. Ich zadaniem jest również walka z grupami dywersyjnymi.

    "Każdy żołnierz z obrony terytorialnej jest świadomy tego, że ochrania swój dom, swój obwód, swoje miasto" - powiedział Iszczyk. Zwrócił uwagę, że takie wojska istnieją też w Polsce, więc oni mają skąd brać doświadczenia.

    Zapewnił, że nie ma problemu z motywacją u wstępujących do tej służby, a po 24 lutego ludzie zaczęli się masowo zgłaszać do wojsk terytorialnych. I o ile początkowo było ich około 100 tysięcy, teraz jest około 200 tysięcy.

    "Chętni cały czas się zresztą zgłaszają" - zaznaczył.

    "Wszyscy są gotowi do obrony i do walki do ostatniej kropli krwi" - podkreślił Iszczyk. "Obrona swojej ojczyzny to jest obowiązek każdego mężczyzny i każdej kobiety. Poza tym jest to nie tylko wojna o niepodległość Ukrainy, ale o niepodległość całej Europy" - dodał.

    Ukraińskie MSZ: Rosjanie wywieźli do Rosji i na Białoruś 40 tys. Ukraińców

    Rosjanie wywieźli do Rosji i na Białoruś 40 tys. Ukraińców - poinformowało we wtorek ukraińskie MSZ. Według resortu Rosjanie porwali ok. 30 lokalnych liderów, aktywistów i dziennikarzy.

    "Mierząc się z całkowitym sprzeciwem, Rosja ponownie stosuje represje wykorzystywane w Donbasie i na Krymie" - napisało MSZ na Twitterze.

    Jak dodano, dotychczas Rosjanie porwali ok. 30 lokalnych liderów, aktywistów, dziennikarzy. Łącznie 40 tys. Ukraińców zostało przymusowo przewiezionych do Rosji i na Białoruś - przekazano.

    Mer Irpienia: połowa miasta została zniszczona

    W wyniku rosyjskiej inwazji zniszczeniu uległo około 50 proc. zabudowy Irpienia w obwodzie kijowskim. W mieście wciąż pozostaje od 3,5 do 4 tys. osób - poinformował we wtorek mer Irpienia Ołeksandr Markuszyn, cytowany przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.

    "Zburzono przede wszystkim obiekty infrastruktury krytycznej. Dołożymy starań, by je odbudować. (...) Mieszkańcy, którzy wciąż znajdują się w Irpieniu, kategorycznie nie chcą stamtąd wyjechać. Zachęcamy ich jednak do tego, ponieważ w mieście jest niebezpiecznie i nadal trwają walki" - przekazał Markuszyn.

    Mer wezwał do powstrzymania się od powrotów do Irpienia. "Wróg prowadzi ostrzał nawet z wyrzutni rakietowych +Grad+, dlatego jest zbyt wcześnie na powrót" - zaznaczył.

    Położony 20 km na północny zachód od Kijowa Irpień liczył przed wojną około 70 tys. mieszkańców.

    Władze obwodu ługańskiego: ewakuacje trwają mimo braku korytarzy humanitarnych

    Ewakuacja cywilów z miast ukraińskich znajdujących się pod silnym ostrzałem wojsk rosyjskich jest prowadzona mimo braku formalnych uzgodnień w sprawie korytarzy humanitarnych – ogłosił szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj, cytowany we wtorek przez CNN.

    Hajdaj napisał również na Facebooku, że we wtorek z miast obwodu ługańskiego na południowym wschodzie Ukrainy udało się ewakuować ponad 500 osób, w tym 223 z Siewierodoniecka i 230 z Lisiczańska, a także około 60 z Rubiżnego.

    Władze informowały wcześniej we wtorek, że w obwodzie ługańskim trwają walki w Rubiżnem i Popasnej, a Lisiczańsk został ostrzelany z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Grad.

    CNN: Pentagon chce przyspieszenia produkcji Stingerów i Javelinów, które przekazuje Ukrainie

    Resort obrony USA chce, aby firmy zbrojeniowe przyspieszyły produkcję pocisków przeciwlotniczych Stinger i przeciwpancernych Javelin; takie uzbrojenie wciąż przekazywane jest broniącej się przed rosyjską inwazją Ukrainie – podała we wtorek stacja CNN.

    Ukraina poprosiła USA o dzienne dostawy 500 pocisków do systemu Javelin i 500 do systemu Stinger - przekazała amerykańska stacja, powołując się na niedawny dokument, w którym strona ukraińska wyraziła takie zapotrzebowanie.

    Rzeczniczka Pentagonu Jessica Maxwell poinformowała, że trwają rozmowy z głównym wytwórcą Stingerów, firmą Raytheon, na temat przyspieszenia produkcji pocisków. Rozważane jest zwiększenie liczby pracowników, zastąpienie przestarzałych części nowymi oraz zakup dodatkowych narzędzi.

    Według CNN resort obrony chce również przyspieszenia produkcji Javelinów, które wytwarza koncern Lockheed Martin. Firma przekazała, że „jest zdolna do spełnienia zwiększonego zapotrzebowania w przewidywalnej przyszłości”. Z dokumentów budżetowych Pentagonu wynika, że roczna produkcja systemów Javelin może przekroczyć 6 tys.

    CNN przypomina, że do 7 marca, a więc w ciągu niespełna dwóch pierwszych tygodni rosyjskiej inwazji, USA i inne kraje NATO wysłały Ukrainie około 17 tys. pocisków przeciwpancernych i 2 tys. pocisków przeciwlotniczych. Od tamtej pory liczby z pewnością wzrosły, ale nie zostały podane do publicznej wiadomości.

    16 marca Biały Dom ogłosił pakiet pomocy dla Ukrainy warty 800 mln dolarów, w którym przewidziano przekazanie 800 dodatkowych systemów Stinger i 2 tys. systemów Javelin – pisze CNN.

    Władze: do 7 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ostrzału administracji obwodowej w Mikołajowie

    Co najmniej siedem osób zginęło, a 22 zostały ranne we wtorek w wyniku rosyjskiego ostrzału gmachu administracji obwodowej w Mikołajowie na południu Ukrainy - przekazała na Facebooku Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Wcześniej informowano o trzech ofiarach śmiertelnych ataku.

    Akcja poszukiwawczo-ratownicza trwa - podały ukraińskie władze o godz. 13 czasu polskiego  (https://tinyurl.com/y85sz85h).

    Sztab Generalny: Rosjanie mają problem z uzupełnianiem stanu osobowego oddziałów

    Wojsko rosyjskie ma poważny problem z rotacją i uzupełnianiem stanu osobowego swoich oddziałów - poinformował we wtorek na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

    "Pojawia się problem wzmocnienia i rotacji istniejących zgrupowań nieprzyjaciela. Tylko we Flocie Oceanu Spokojnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej komendy uzupełnień, ze względu na odmowy udziału w tzw. +operacji specjalnej+, nie są w stanie skompletować nawet jednej batalionowej grupy taktycznej" - czytamy w komunikacie. (https://tinyurl.com/fnza2fan)

    Oprócz tego, w ocenie ukraińskiego dowództwa Rosjanie dotychczas nie osiągnęli celu wojny.

    "Odnotowuje się wycofanie niektórych jednostek Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej z terytorium obwodów kijowskiego i czernihowskiego. Jednocześnie istnieje duże ryzyko ataku rosyjskich okupantów na infrastrukturę wojskową i cywilną" - podkreślił Sztab Generalny.

    Sztab generalny: każdy przypadek łamania praw rosyjskich jeńców będzie przedmiotem śledztwa

    Analizujemy informacje dotyczące traktowania rosyjskich jeńców przez ukraińskich żołnierzy, podejmiemy adekwatne kroki prawne w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości - przekazał w poniedziałek zastępca szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Kyryłenko.

    "Jeśli pojawią się takie sytuacje, zostaną wyciągnięte wszelkie konsekwencje wobec żołnierzy, którzy dopuścili się zabronionych czynów" - zapowiedział Kyryłenko, cytowany przez agencję Reutera.

    24 marca strony Ukraina i Rosja przeprowadziły pierwszą wymianę jeńców. "Przekazano nam 10 naszych wojskowych w zamian za 10 wziętych do niewoli okupantów" - poinformowała wówczas ukraińska wicepremier Iryna Wereszczuk, cytowana przez portal Ukrainska Prawda.

    Doradca Zełenskiego: w Stambule rozmawiamy z Rosjanami o międzynarodowych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy

    Ukraińska i rosyjska delegacja rozmawiają w Stambule na temat międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i zawieszenia broni - poinformował we wtorek Mychajło Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

    "Teraz trwają konsultacje w kilku ważnych kwestiach. Kluczową kwestią jest porozumienie w sprawie międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. To dzięki niemu można zakończyć wojnę. Druga sprawa, nie mniej ważna, to zawieszenie broni w celu rozwiązania wszystkich problemów humanitarnych" - powiedział Podolak, cytowany przez portal RBK.

    "I chcę osobno podkreślić, że dzisiaj mamy jeszcze jeden problem: to eskalacja wojny, nienawiści, pogwałcenie obyczajów i zasad prowadzenia wojny nie tylko na polach bitew. Obie strony wzywają do zniszczenia się nawzajem, a to wszystko prowadzi do konfliktów. Pojawiło się nagranie wideo z naruszeniem konwencji genewskich w odniesieniu do jeńców wojennych" – dodał członek ukraińskiej delegacji. 

    Władze: wojska rosyjskie ostrzeliwują obwody kijowski, charkowski i ługański; w obwodzie donieckim trwają walki

    Obwód kijowski, charkowski, ługański i Czernihów są ostrzeliwane przez wojska rosyjskie; w obwodzie donieckim trwają walki - wynika z danych operacyjnych podanych przez władze obwodowe we wtorek, których zestawienie opracował portal Ukrainska Prawda.

    W obwodzie kijowskim przez całą ostatnią noc trwały naloty. Walki toczą się w rejonie Buczy, Irpienia i Hostomla. Północna część Czernihowa została kilkakrotnie ostrzelana w ciągu ostatniej doby. Władze donoszą o poważnych zniszczeniach domów i infrastruktury. W mieście nie ma prądu, gazu, wody i ogrzewania.

    W nocy Rosjanie kontynuowali ostrzał Charkowa, a w Iziumie trwają walki. W obwodzie rówieńskim po raz drugi w ciągu trzech dni został trafiony magazyn ropy naftowej. Trwa akcja gaszenia pożaru.

    W obwodzie ługańskim trwają walki w Rubiżnem i Popasnej, a Lisiczańsk został ostrzelany z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych "Grad".

    W obwodzie donieckim wojska rosyjskie próbują przedrzeć się w rejonie Awdijiwki, Marjinki i Nowomychajływki. Ukraińcy utrzymują swoje pozycje. W nocy ostrzelany został Mikołajów i okoliczne miejscowości. 

    Dwa pociski typu X wystrzelono w poniedziałek z terytorium Białorusi w kierunku Lwowa na zachodzie Ukrainy; w odległości ok. 30 km od miasta zostały one unieszkodliwione przez Siły Powietrzne Ukrainy - podało we wtorek na Dowództwo Powietrzne "Zachód" Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Mer Czernihowa: w mieście zginęło już 350-400 osób

    W Czernihowie z rąk rosyjskich żołnierzy zginęło już około 350 osób, ale nie są to ostateczne dane. Wydaje mi się, że liczba ofiar może sięgać nawet 400 - przekazał we wtorek mer Czernihowa Władysław Atroszenko, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

    "W dwóch miejskich szpitalach przebywa ponad 400 rannych osób. Każdego dnia ich liczba wzrasta o około 40 w wyniku kolejnych ostrzałów. Większość poszkodowanych to cywile" - dodał Atroszenko. "Znałem osobiście połowę spośród mieszkańców, którzy do tej pory zginęli. Bardzo mocno to przeżywam" - przyznał mer Czernihowa.

    25 marca gubernator obwodu czernihowskiego Wiaczesław Czaus poinformował, że miasto zostało okrążone przez rosyjskie wojska. Dwa dni wcześniej pojawiły się doniesienia o zbombardowaniu przez Rosjan mostu na rzece Desna na trasie łączącej Czernihów z Kijowem. Atak prawdopodobnie miał na celu uniemożliwienie ewakuacji mieszkańców w kierunku ukraińskiej stolicy i dostarczania pomocy humanitarnej do Czernihowa.

    Rosyjscy żołnierze mają sporządzać listy mieszkańców przeznaczonych do "ewakuacji" do Rosji. W ocenie rzeczniczki praw obywatelskich Ukrainy Ludmyły Denisowej, osoby znajdujące się na listach będą wywożone z Czernihowa do miasta Lgow w obwodzie kurskim.

    Znajdujący się na północy Ukrainy Czernihów liczył przed wojną ponad 285 tys. mieszkańców. 

    Władze: z Krymu w stronę Mikołajowa lecą samoloty wroga

    Z Krymu w stronę Mikołajowa na południu Ukrainy lecą rosyjskie samoloty - poinformował we wtorek na Telegramie gubernator obwodu mikołajowskiego Witalij Kim, wzywając mieszkańców, by udali się do schronów.

    "Wrogie samoloty wyleciały z Krymu w stronę Mikołajowa. Ich liczba nie jest znana. Będą pracować na bardzo niskiej wysokości. Wszyscy do schronów!" - napisał Kim (https://t.me/mykolaivskaODA/890).

    Wcześniej tego samego dnia wojska rosyjskie ostrzelały gmach obwodowej administracji. Kim początkowo błędnie poinformował, że był to budynek mieszkalny, następnie skorygował informację, dodając, że połowa budynku jest właściwie zniszczona, w tym jego gabinet.

    W Stambule trwa kolejna runda rozmów Ukrainy z Rosją

    "Rozmowy dają nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu. Kontynuowanie działań zbrojnych nie przyniesie nikomu korzyści, dlatego ich zakończenie powinno być w interesie obu stron" - ocenił Erdogan. Zadeklarował też gotowość Ankary do dalszego wspierania procesu negocjacyjnego.

    "Nadszedł czas na to, by rozmowy zaczęły przynosić konkretne rezultaty. Pragnę podkreślić, że zarówno prezydent (Władimir) Putin, jak też (Wołodymyr) Zełenski są przyjaciółmi Turcji. Dlatego liczę na to, że dziś zostanie wykonany krok w kierunku bezpośrednich negocjacji prezydentów Rosji i Ukrainy. Jesteśmy gotowi, by zorganizować takie spotkanie" - dodał turecki przywódca.

    Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak przekazał na Twitterze, że runda w Stambule odbywa się w dwóch równoległych formatach - negocjacji "w cztery oczy" przewodniczących delegacji, Dawyda Arachamii i Władimira Miedinskiego, oraz rozmów pozostałych uczestników z Ukrainy i Rosji na temat "całego spektrum spornych zagadnień".

    Władze: wojska rosyjskie ostrzelały budynek administracyjny w Mikołajowie

    Wojska rosyjskie we wtorek rano ostrzelały Mikołajów, pociski trafiły w budynek administracyjny; trwa akcja ratunkowa - poinformował w zamieszczonym na Telegramie komunikacie szef władz obwodu mikołajowskiego, na południu Ukrainy, Witalij Kim.

    "Czekali, aż ludzie wyjdą do pracy i wtedy uderzyli" - oświadczył Kim. Jak dotąd nie ma informacji o ofiarach.

    Co najmniej trzy osoby zginęły we wtorek na skutek rosyjskiego ostrzału administracji obwodowej w Mikołajowie na południu Ukrainy - podała na Telegramie Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Poinformowano o 22 rannych, spośród których 18 wydobyto spod gruzów budynku.

    Wciąż trwają prace poszukiwawczo-ratunkowe na miejscu ataku - przekazano w komunikacje służby, opublikowanym o godz. 11 czasu polskiego.

    Sztab Generalny: Rosja straciła już około 17,2 tys. żołnierzy

    Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło około 17,2 tys. żołnierzy, a także 597 czołgów, 303 systemy artyleryjskie, 127 samolotów i 129 śmigłowców – poinformował we wtorek w komunikacie Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

    Od 24 lutego do 29 marca Rosja straciła również 1710 pojazdów opancerzonych, 96 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1178 samochodów, siedem okrętów i innych jednostek morskich, 73 cysterny z paliwem, 71 bezzałogowych statków powietrznych i cztery mobilne systemy rakiet balistycznych krótkiego zasięgu - podał sztab w bilansie.

    Szef administracji wojskowej Krzywego Rogu: odrzuciliśmy Rosjan w stronę Chersonia

    "Wróg nie tylko został zatrzymany na wszystkich kierunkach operacyjnych, ale wręcz odrzucony z dala od granic miasta (Krzywego Rogu - PAP). W poniedziałek odbito z rąk rosyjskich żołnierzy kilka miejscowości w obwodzie chersońskim, co skutkowało przesunięciem linii frontu jeszcze dalej na południe" - przekazał Wiłkuł

    "Ukraińskie siły zbrojne przejęły rosyjski sprzęt wojskowy, który zostanie wykorzystany do obrony Krzywego Rogu" - dodał szef miejskiej administracji.

    Najbliżej 700-tysięcznego miasta w obwodzie dniepropietrowskim rosyjska armia znalazła się 18 marca, gdy zajęła Małą Szestyrnię, 35 km na południe od Krzywego Rogu. 

    Reuters: rosyjscy żołnierze w pobliżu Czarnobyla mogli ucierpieć w wyniku napromieniowania

    Reuters dotarł do dwóch pracowników elektrowni w Czarnobylu, którzy mieli znajdować się na terenie obiektu w dniu zajęcia go przez rosyjskie wojska (24 lutego). W ocenie rozmówców agencji żołnierze, przemieszczając się przez Czerwony Las ciężkimi pojazdami wojskowymi, doprowadzili do podniesienia się z gleby radioaktywnego pyłu. 25 marca zostało to odnotowane przez Państwową Inspekcję Energetyki Atomowej Ukrainy - raportowano o wzroście poziomów kontrolnych promieniowania w pobliżu Czarnobyla.

    Wjechanie do Czerwonego Lasu było "samobójstwem" dla rosyjskich żołnierzy, ponieważ skutkowało przedostaniem się do ich organizmów radioaktywnych substancji - powiedział pracownik elektrowni, cytowany przez Reutersa.

    Agencja nie zdołała niezależnie ustalić, jaki poziom promieniowania odnotowano u osób znajdujących się wówczas w bezpośrednim sąsiedztwie Czerwonego Lasu.

    Czerwony Las znajduje się około 2 km na południe od wysiedlonego miasta Prypeć, w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia na północy Ukrainy. Nazwa lasu pochodzi od czerwonawego koloru drzew, które obumarły z powodu wchłonięcia dużej dawki promieniowania po katastrofie w elektrowni w Czarnobylu w kwietniu 1986 roku. Okolice Czerwonego Lasu są uznawane za jeden najbardziej skażonych obszarów na świecie.

    Sztab generalny: wojska rosyjskie skupiają się na ostrzale magazynów z paliwem

    W ostatniej dobie walk na Ukrainie Rosjanie brali na cel przede wszystkim magazyny z paliwem - poinformował we wtorek rano sztab generalny ukraińskiego wojska.

    "Rosyjski wróg kontynuuje podstępne ataki rakietowe i bombardowania, próbując całkowicie zniszczyć infrastrukturę osiedli mieszkaniowych ukraińskich miast. Koncentruje się na magazynach paliw, aby skomplikować logistykę i stworzyć warunki do zaistnienia kryzysu humanitarnego" - oceniło ukraińskie dowództwo w komunikacie zamieszczonym na Facebooku.

    "Wbrew wymogom międzynarodowego prawa humanitarnego w niektórych tymczasowo okupowanych miejscowościach obwodu kijowskiego, zaporoskiego, czernihowskiego, chersońskiego i charkowskiego rosyjscy okupanci nadal terroryzują miejscową ludność. Ostrzeliwują budynki mieszkalne, rabują i porywają cywilów na zakładników" - dodał sztab.

    Ponad 200 tys. ludzi używa programu do zgłaszania ruchów wrogich wojsk

    Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę ponad 200 tys. mieszkańców tego kraju skorzystało z rządowego programu eWoroh (eWróg), za pośrednictwem którego można zgłaszać ruchy wojsk nieprzyjaciela – podała we wtorek agencja Ukrinform, powołując się na policję.

    „Od początku ofensywy ponad 200 tys. Ukraińców użyło chatbota eWoroh, by zgłosić położenie rosyjskich żołnierzy i sprzętu. Te zgłoszenia w czasie rzeczywistym pomogły ukraińskim obrońcom unicestwić dużą liczbę okupantów” – napisano w komunikacie przytaczanym przez Ukrinform (https://t.me/patrolpolice_ua/1727).

    Siły Powietrzne zniszczyły osiem samolotów wroga i trzy śmigłowce

    Siły Powietrzne Ukrainy uderzyły w 17 wrogich celów powietrznych w ciągu ostatnich 24 godzin, zestrzeliwując osiem samolotów i trzy śmigłowce - poinformowało we wtorek dowództwo sił zbrojnych Ukrainy.

    „28 marca Siły Powietrzne uderzyły w 17 celów powietrznych: osiem samolotów, trzy helikoptery, cztery bezzałogowe statki powietrzne i dwa pociski manewrujące” – czytamy w oświadczeniu.

    Samolot Sił Powietrznych kontynuowały ostrzał rakietowy i bombowy pojazdów opancerzonych i oddziałów wojskowych rosyjskich okupantów na różnych kierunkach - informuje dowództwo.

    Jak donosi Ukrinform, 28 marca obrońcy Ukrainy zniszczyli na kierunkach donieckim i ługańskim 12 czołgów, 10 bojowych wozów piechoty i 3 jednostki pojazdów mechanicznych. Na terenie grupy operacyjno-taktycznej „Wschód” rosyjscy najeźdźcy stracili do 70 żołnierzy, 7 czołgów, 4 bojowe wozy piechoty i 2 drony.

    Sztab generalny: Armia stawia opór rosyjskim najeźdźcom

    Siły zbrojne Ukrainy odpierają ataki wojsk rosyjskich w różnych rejonach kraju - poinformował w mediach społecznościowych w nocy z poniedziałku na wtorek ukraiński Sztab Generalny - podała niemiecka agencja informacyjna DPA.

    Obecnie trwa odpieranie rosyjskiego natarcia na miasto Słowiańsk w obwodzie donieckim na południowym wschodzie kraju, a także na miasteczko Barwinkowe w obwodzie charkowskim - głosi raport sytuacyjny.

    W obwodzie ługańskim na wschodzie kraju trwają działania mające na celu powstrzymanie rosyjskich ataków w okolicach miast Rubiżne (60 tys. mieszkańców) i Lisiczańsk(100 tys. mieszkańców) i Popasna z 20 tys. mieszkańców. Celem jest uniemożliwienie wojskom rosyjskim ominięcia oddziałów ukraińskich.

    Równocześnie strona ukraińska prowadzi szeroko zakrojoną obronę oblężonego miasta portowego Mariupol. Również w obwodzie czernihowski na północy kraju trwa obrona przed rosyjskim natarciem.

    Wokół Kijowa siły odpowiedzialne za obronę stolicy kontrolowały sytuację w miejscowościach Motyszyn, Lisne, Kapitaniwka i Dmytriwka w zachodniej części Kijowa.

    Oddziały rosyjskie są osłabione, zdezorientowane, a duża ich część została odcięta od logistyki i głównych sił. Z tego też powodu Moskwa próbuje zrekompensować spadek siły bojowej atakami artyleryjskimi i rakietowymi - czytamy dalej w raporcie cytowanym przez niemiecką DPA.

    Informacje te nie mogły być, zdaniem DPA, niezależnie zweryfikowane.

    Szef MSZ: rozejm jest naszym głównym celem podczas wtorkowych rozmów z Rosją

    Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba we wtorek w wywiadzie dla Radia Swoboda, powiedział że delegacja ukraińska przed rozmowami z Rosją w Turcji nakreśliła sobie „maksymalny i minimalny program”.

    „Minimalny program w negocjacjach w Turcji to rozwiązanie problemów humanitarnych, maksymalny to zawieszenie broni, osiągnięcie trwałych porozumień w sprawie zakończenia wojny” – powiedział Kuleba. Według niego „do tej pory nie osiągnięto żadnych porozumień w żadnym z fundamentalnych punktów negocjacji, ale następuje wymiana poglądów, propozycji i pomysłów”.

    „Na różnych szczeblach i w różnych formatach trwają kontakty między partnerami Ukrainy a stroną rosyjską, które mają na celu zachęcenie Rosji do zajęcia bardziej konstruktywnego stanowiska” – powiedział Kuleba. Nie będą poruszane kwestie "referendów" - dodał minister.

    Kolejna runda rozmów delegacji ukraińskiej i rosyjskiej w sprawie wojny rozpoczętej przez Kreml zaplanowana jest na wtorek rano w Stambule. 

    Władze: W poniedziałek ewakuowano korytarzami humanitarnymi 1099 ludzi

    1099 ludzi ewakuowano w poniedziałek korytarzami humanitarnymi z różnych ukraińskich miast i miejscowości atakowanych przez wojska rosyjskie - poinformował wiceszef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

    586 osób opuściło samochodami oblężone miasto Mariupol, natomiast 513 osób zostało ewakuowanych autobusami z obwodu ługańskiego - poinformował ukraiński urzędnik w mediach społecznościowych

    Prokuratura: w Trościańcu Rosjanie zakatowali mężczyznę

    Według danych śledczych rosyjscy żołnierze podczas okupacji Trościańca brutalnie torturowali i zabili mężczyznę. Jego ciało z wieloma uszkodzeniami znaleźli pracownicy organów ścigania w garażu w poniedziałek, po odbiciu miasta z rąk Rosjan.

    Ustalana jest tożsamość ofiary. (https://t.me/pgo_gov_ua/3420)

    Szef władz obwodowych Dmytro Żywycki poinformował, że centrum Trościańca jest bardzo zniszczone. Doszczętnie zrujnowane są dworzec autobusowy i kolejowy, a także blok mieszkalny.

    Rosjanie ostrzelali bazę paliwową w obwodzie rówieńskim

    Rosjanie ostrzelali w poniedziałek bazę paliwową w obwodzie rówieńskim - poinformował szef władz tego regionu Witalij Kowal.

    "Wróg przeprowadził atak rakietowy w obwodzie rówieńskim. To znowu baza paliwowa. Na miejsce wyjechała państwowa służba ds. sytuacji nadzwyczajnych i laboratorium chemiczne" - powiedział na nagraniu Kowal. (https://t.me/vitalykoval8/4799)

    W niedzielę w sąsiednim obwodzie wołyńskim Rosjanie wystrzelili rakiety w bazę paliwową. Wcześniej ostrzelano też magazyny paliw w mieście Dubne (obwód rówieński) i we Lwowie. 

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Powiązane: Wojna w Ukrainie

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki