Piątek był trzydziestym siódmym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. "Nie ma powodów wierzyć, że wojna zakończy się w najbliższych dniach" - powiedział szef MSZ Ukrainy Dymitro Kułeba. Muriapol po raz kolejny powtarza, że się nie podda. Departament USA potwierdził, że rosyjskie służby przetrzymują obywateli USA. Siły ukraińskie wyzwalają kolejne miejscowości, ale Rosjanie często stosują taktykę "spalonej ziemi". Sztab generalny sił ukraińskich przekazał, że rosyjskie oddziały przegrupowują się, aby przygotować natarcie na Charków i na kierunku donieckim.


Relację z czwartku zapisaliśmy tutaj.
Władze: Rosjanie zamierzają powołać okupacyjne struktury w obwodzie chersońskim
Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji zamierza powołać okupacyjne władze na zajętych przez wojska rosyjskie obszarach obwodu chersońskiego na południu Ukrainy. Będą to struktury złożone z funkcjonariuszy rosyjskich służb - ostrzegło w piątek na Telegramie ukraińskie rządowe Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji.
"Pierwszym zadaniem nowej »władzy« będzie wytworzenie u miejscowej ludności przekonania, że tylko Rosja może ich uratować od klęski głodu. Dlatego już teraz rosyjskie wojska blokują na tych terenach pomoc humanitarną. Prawdopodobnie raz w miesiącu okupanci przekażą cywilom własną pomoc i nagrają jej dostarczanie na wideo w celach propagandowych" - napisano w komunikacie Centrum, które podlega Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Według Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, okupacyjne organy rosyjskie będą sprawowały "totalną kontrolę nad miejscową ludnością".
"Mogą zostać utworzone lokalne kolaboracyjne pseudostruktury, represjonujące cywilów. (...) W taki sposób Rosja już »wyzwoliła« mieszkańców samozwańczych Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej" - oceniono. Chersoń pozostaje jedyną stolicą obwodu na Ukrainie okupowaną przez rosyjskie wojska.
Władze lokalne: Izium zajęty przez Rosjan, bitwa o miasto nie jest zakończona
Rosjanie zdołali zająć Izium w obwodzie charkowskim, ale bitwa o miasto nie jest zakończona - poinformował w piątek przedstawiciel rady miejskiej Maksym Strelnyk. 50-tysięczny Izium jest ważnym węzłem transportowym.
"Niestety, przewaga liczbowa rosyjskich okupantów i wiarołomstwo miejscowych zdrajców doprowadziły 1 kwietnia 2022 roku do przejęcia przez wroga kontroli nad Iziumem" - napisał Strelnyk na Facebooku.
Przypomniał, że 26 marca miejscowi mieszkańcy wprowadzili wojska rosyjskie do południowej części miasta. Sprawiło to, że zablokowana została trasa, którą dostarczano pomoc humanitarną i ewakuowano ludność.
Rosjanie "wykorzystując sytuację rozpoczęli zajmowanie Iziumu", armia ukraińska prowadziła zaś operacje wojskowe, "o których nie można było informować publicznie" - napisał Strelnyk. Zapewnił, że "bitwa o Izium nie jest zakończona" i że wojska ukraińskie wyzwolą miasto.
Przedstawiciel władz USA: Rosjanie wykorzystują świątynię jako punkt planowania ataku na Kijów
Rosyjskie wojska ustanowiły swą bazę i punkt planowania ataku na Kijów w świątyni położonej około 35 km na północny zachód od ukraińskiej stolicy - poinformował w piątek wysokiej rangi przedstawiciel administracji USA.
"Personel wojskowy znajduje się zarówno w świątyni, jak i na otaczającym ją zamieszkanym terenie" - powiedział przedstawiciel władz amerykańskich, powołując się na odtajnione informacje wywiadowcze.
"Uważamy, że Rosjanie wykorzystują (ten teren) jako jeden z punktów wyjścia do ataku na Kijów" - dodał.
ONZ: od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainie zginęło 1276 cywilów, 1981 rannych
Od 24 lutego, gdy rozpoczęła się rosyjska agresja na Ukrainę, do północy z czwartku na piątek w wyniku działań wojennych na Ukrainie zginęło co najmniej 1276 cywilów, a 1981 zostało rannych - przekazało w piątek Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR).
W czwartek informowano o 1232 zabitych cywilach i 1935 rannych.
Rzeczywisty bilans cywilnych ofiar wojny na Ukrainie jest prawdopodobnie znacznie wyższy - nie dotarły jeszcze informacje z części regionów, w których wciąż toczą się ciężkie walki, a inne dane są potwierdzane - podkreśla OHCHR w swoich codziennych komunikatach.
Zaznaczono, że większość cywilnych ofiar zginęła lub doznała obrażeń wskutek użycia broni o szerokiej skali rażenia, takiej jak ciężka artyleria, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe czy pociski rakietowe używane również przez lotnictwo.
Władze: Rosjanie nie dopuszczają pomocy humanitarnej do Mariupola
Wojska rosyjskie łamią zobowiązania dotyczące korytarza humanitarnego i dopuszczenia pomocy do oblężonego Mariupola - powiedział w piątek w telewizji gubernator obwodu donieckiego Pawło Kyryłenko, cytowany przez Reutera. Udający się do miasta konwój Międzynarowego Komitetu Czerwonego Krzyża został zmuszony do odwrotu.
"Dostawy humanitarne pomimo wszystkich uzgodnień i obietnic strony rosyjskiej nie docierają (do Mariupola)" - poinformował Kyryłenko. "Korytarz humanitarny (...) w praktyce nie istnieje" - dodał.
MKCK poinformował w komunikacie, że jego konwój, który w piątek zmierzał do Mariupola, aby pomóc w ewakuacji cywilów, został zmuszony do zawrócenia do Zaporoża, gdy "warunki uniemożliwiły mu realizację (misji)". Wcześniej w piątek MKCK podał, że jego zespoły udają się do Mariupola z nadzieją, że tego dnia rozpocznie się ewakuacja tysięcy mieszkańców miasta.
Reuters przypomina, że liczne próby otworzenia tzw. zielonych korytarzy i dostarczenia pomocy do oblężonego miasta kończyły się niepowodzeniem z powodu rosyjskiego ostrzału.
Leżący nad Morzem Azowskim Mariupol, który od początku inwazji jest pod ciężkim ostrzałem, został zamieniony w ruinę. W mieście trwają walki.
Mer: nasze wojska wyzwoliły podkijowską Buczę
Mer Buczy Anatolij Fedoruk poinformował w piątek, że ukraińskie wojska wyzwoliły to miasteczko w obwodzie kijowskim. Dzień 31 marca przejdzie do historii miasta jako wielkie zwycięstwo naszych sił zbrojnych - oświadczył na Facebooku Fedoruk.
"Jestem przekonany, że takiego wielkiego zwycięstwa doczekamy się też na całej Ukrainie" - dodał mer.
Bucza była jednym z miejsc, w których toczyły się szczególnie ciężkie walki z rosyjskimi wojskami, próbującymi okrążyć Kijów. Panowała tam też bardzo trudna sytuacja humanitarna. Ewakuację miejscowej ludności utrudniali, a nierzadko uniemożliwiali rosyjscy żołnierze, terroryzujący ludność cywilną. W mieście brakowało wody, prądu i żywności. Mieszkańcy byli zmuszeni do ukrywania się przed ostrzałami w piwnicach domów.
13 marca przedstawiciele miejscowych służb medyczno-sanitarnych podali, że w Buczy zginęło co najmniej 67 cywilów, których ciała pochowano w zbiorowej mogile na terenie cerkwi. Nie przekazano jeszcze aktualnych szacunków na temat ofiar po wyzwoleniu miasteczka.
Wcześniej wojska ukraińskie wyzwoliły też miejscowości Irpień i Borodzianka należące do rejonu (powiatu) buczańskiego.
Przez liczącą przed wojną około 36 tys. mieszkańców Buczę przebiega droga międzynarodowa M07, będąca częścią trasy europejskiej E373. Prowadzi ona ze stolicy Ukrainy do granicy z Polską.
Sztab generalny: Rosjanie przegrupowują się, aby przygotować natarcie na Charków i na kierunku donieckim
Dowództwo rosyjskie wycofuje niektóre jednostki spod Kijowa i Czernihowa, żeby przygotować natarcie na Charków i na kierunku donieckim - podał w piątek na Facebooku sztab generalny ukraińskiej armii.
"Trwa wycofywanie niektórych jednostek z terytorium obwodu kijowskiego i czernihowskiego, a także przegrupowanie wojsk wroga, przypuszczalnie w celu utworzenia grup uderzeniowych na kierunku słobodzkim (Charków) i donieckim" - czytamy w podsumowaniu sytuacji operacyjnej.
Oprócz tego, jak twierdzi ukraińskie dowództwo, na terytorium Białorusi, do homelskiego centrum medycyny radiacyjnej, trafiają rzekomo ranni żołnierze rosyjscy, którzy zostali napromieniowani podczas pobytu w strefie Czarnobylskiej.
"W mieście Enerhodar, na terenie jednostki wojskowej Gwardii Narodowej Ukrainy, rosyjscy okupanci nadal przetrzymują okolicznych mieszkańców. Zarzuca się im organizowanie akcji proukraińskich i przygotowywanie sabotażu przeciwko najeźdźcom. Pracownicy Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej przesłuchują ich pod presją psychiczną i fizyczną" - stwierdził ukraiński sztab generalny.
"Według dostępnych informacji, tak zwane referendum planowane jest przez rosyjskich okupantów na 4 kwietnia w mieście Tokmak (w obwodzie zaporoskim). W szczególności administracja okupacyjna już powiadomiła o tym wydarzeniu miejscową ludność. W tymczasowo kontrolowanym przez wojsko i Rosgwardię Melitopolu wróg rozmieszcza systemy artyleryjskie między domami mieszkalnymi, skąd prowadzi ostrzał w kierunku Zaporoża" - podało ukraińskie dowództwo.
Biuro prezydenta Zełenskiego: w ramach wymiany jeńców uwolniono 86 naszych żołnierzy
86 wojskowych ukrańskich, w tym 15 kobiet, zostało uwolnionych w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy w ramach wymiany jeńców z Rosją - poinformował w piątek wiceszef biura prezydenta Ukrainy, Kyryło Tymoszenko.
"Dobre nowiny z obwodu zaporoskiego. Właśnie przeprowadzono wymianę. 86 wojskowych ukraińskich, wśród nich 15 kobiet, jest już bezpiecznych" - powiedział Tymoszenko w wystąpieniu wideo na komunikatorze Telegram.
Dodał, że wymiana odbyła się zgodnie z ustaleniami grup negocjacyjnych.
Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk zapewniła ze swej strony, że Ukraina "będzie walczyć o każdego" swego obywatela w niewoli i "wszystkich zabierze do domu".
Do pierwszej pełnowymiarowej wymiany jeńców pomiędzy Ukrainą i Rosją doszło 24 marca. Wówczas 10 ukraińskich wojskowych wymieniono na 10 rosyjskich.
Wywiad wojskowy: rosyjskie wojska wykorzystują dzieci jako żywe tarcze
Obserwujemy liczne przypadki wykorzystywania dzieci jako żywych tarcz przez rosyjskich żołnierzy. Ten proceder ma miejsce głównie podczas przemieszczania się kolumn wojskowych okupanta - przekazał w piątek na Facebooku wywiad wojskowy Ukrainy.
"Takie doniesienia napływają z obwodów kijowskiego, sumskiego, czernihowskiego i zaporoskiego. (...) Według mieszkańców wsi Nowy Byków w obwodzie czernihowskim, Rosjanie wzięli tam lokalne dzieci jako zakładników i posadzili je na samochody ciężarowe. Cel tych działań to zapewnienie bezpieczeństwa pojazdów podczas ruchu kolumny" - poinformowano w komunikacie wywiadu.
Dzieci mają być też brane do niewoli, aby wymusić na cywilach posłuszeństwo wobec okupantów - w szczególności jako "gwarancja" nieprzekazywania ukraińskim wojskom danych na temat rosyjskich pozycji.
"O wszystkich przypadkach takiego postępowania wobec dzieci zostaną powiadomione międzynarodowe sądy" - zadeklarowała ukraińska służba.
Media: Ukraińcy wyzwolili Borodziankę w obwodzie kijowskim
Siły Zbrojne Ukrainy wyzwoliły z rąk okupantów Borodziankę w obwodzie kijowskim - podał w piątek portal informacyjny Ukrainska Prawda, powołując się na służby prasowe ukraińskiego ministerstwa obrony. Szczegóły operacji nie są znane.
Borodzianka to miejscowość licząca około 13 tysięcy mieszkańców, położona na północny zachód od Kijowa.
Policja: w Kijowie i okolicach rozbrojono dotąd 10 tys. sztuk amunicji
Eksperci policji i pogotowia ratunkowego odnaleźli i zneutralizowali dotąd ponad 10 tys. sztuk różnego rodzaju amunicji w Kijowie i obwodzie kijowskim - poinformowała w piątek na Telegramie ukraińska policja.
"Wśród amunicji znalazły się m.in. pociski taktyczne, bomby lotnicze, amunicja artyleryjska i granaty ręczne" - podano w komunikacie.
Według policji w jednej z dzielnic ukraińskiej stolicy odnaleziono i unieszkodliwiono rosyjski dron-kamikadze, który był w stanie gotowości bojowej.
Policja wezwała Ukraińców do ostrożności i zgłaszania podejrzanych przedmiotów. "Jeśli zauważysz podejrzany przedmiot, nie podchodź do niego i nie próbuj go samemu przesuwać ani demontować. Jest zabójczy!" - ostrzeżono.
Wywiad wojskowy: nieodłączony od SWIFT Gazprombank nadal finansuje wojnę z Ukrainą
Nieodłączony od systemu SWIFT Gazprombank nadal finansuje wojnę z Ukrainą - podał w piątek w komunikatorze Telegram Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (wywiad wojskowy - GUR MO).
Przyjęto ustawę o wypłatach dla rosyjskich żołnierzy za dobrowolnie przekazaną broń
Parlament Ukrainy przyjął w piątek ustawę o wypłatach dla rosyjskich żołnierzy za uzbrojenie i sprzęt wojskowy przekazany dobrowolnie ukraińskiej armii. Warunkiem wypłaty środków finansowych jest dobry stan techniczny broni lub sprzętu, umożliwiający wykorzystanie w walce.
Za uchwaleniem nowego prawa opowiedziało się 320 deputowanych do Rady Najwyższej - podała agencja Interfax-Ukraina.
W ustawie przewidziano wysokie wypłaty za dobrowolne przekazanie różnych rodzajów uzbrojenia i sprzętu: rosyjski myśliwiec wyceniono na 1 mln dolarów, okręty wojenne różnych klas na 0,5-1 mln dolarów, śmigłowiec bojowy na 500 tys. dolarów, samobieżny system artylerii na 100 tys. dolarów, a transporter opancerzony na 50 tys. dolarów.
Ustawa przewiduje wydanie rosyjskim wojskowym, którzy przekażą uzbrojenie, nowych dokumentów identyfikacyjnych ze zmienionymi danymi personalnymi, zapewnienie bezpieczeństwa na terytorium Ukrainy lub umożliwienie wyjazdu do bezpiecznego kraju trzeciego.
Rzeczniczka praw człowieka: Rosjanie uprowadzili dyrektorki szkół w Melitopolu
W okupowanym przez wojska rosyjskie Melitopolu uprowadzone zostały dyrektorki szkół, które odmówiły współpracy z nowymi władzami miejskimi i nauczania według programów rosyjskich - poinformowała w piątek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa.
Rzeczniczka napisała na komunikatorze Telegram, że Rosjanie postanowili "od 4 kwietnia br. rozpocząć w mieście proces edukacyjny w języku rosyjskim według rosyjskich programów".
Denisowa oskarżyła wojskowych rosyjskich, że w ten sposób "próbują zmusić dzieci do pozostania w mieście, a w razie ofensywy wojsk ukraińskich mogą użyć dzieci jako żywe tarcze".
Wszyscy dyrektorzy szkół w Melitopolu odmówili współpracy z Rosjanami i złożyli wnioski o zwolnienie. Według Denisowej radna Hałyna Danylczenko, która po zajęciu miasta pełni obowiązki mera, nakazała wyrzucenie z miasta nieposłusznych dyrektorów szkół.
Wojskowi przyszli do trzech dyrektorek do domu i wywieźli je w nieznanym kierunku. Są to: Anżelina Kowałenko, Ołena Hałacan i Ludmyła Czuhaj - poinformowała Denisowa.
Melitopol, w obwodzie zaporoskim, jest zajęty przez wojska rosyjskie. P.o. mera została tam radna Danylczenko, która zachęca mieszkańców, by „dostosowali się do nowej sytuacji”.
Enerhoatom: elektrownia atomowa w Czarnobylu pracuje w normalnym trybie
Wszystkie systemy Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, w tym odpowiedzialne za kontrolę i monitoring wskaźników promieniowania, pracują w normalnym trybie. Na terenie obiektu nie ma rosyjskich żołnierzy - poinformował w piątek dyrektor elektrowni Wałerij Sejda, cytowany w komunikacie koncernu Enerhoatom.
Według Sejdy, w normalnym trybie funkcjonują też zbiorniki służące do przechowywania zużytego paliwa jądrowego oraz sarkofag nad zniszczonym w katastrofie z 1986 roku reaktorem nr 4.
"Nie sposób jeszcze oszacować strat powstałych w wyniku okupacji. Rosyjskie wojska zabrały ze sobą pięć spośród piętnastu kontenerów z wyposażeniem naprawczym i częściami zamiennymi. Na razie nie możemy stwierdzić, co dokładnie się tam znajdowało" - relacjonował dyrektor elektrowni.
Czarnobylska Elektrownia Atomowa została zajęta przez siły rosyjskie na początku inwazji na Ukrainę. Enerhoatom poinformował w czwartek wieczorem, że okupacyjne wojska opuściły teren obiektu. Gazeta internetowa Ukrainska Prawda przekazała także tego dnia, że Rosjanie zabrali ze sobą strażników z ukraińskiej Gwardii Narodowej, przetrzymywanych od 24 lutego w charakterze zakładników.
Resort obrony: częściowe wycofanie wojsk rosyjskich nie pozwala osłabić obrony Kijowa
Częściowe wycofanie wojsk rosyjskich z obwodów kijowskiego i czernihowskiego nie daje podstaw do osłabienia obrony Kijowa - powiedział w piątek rzecznik ministerstwa obrony Ukrainy Ołeksandr Motuzianyk na briefingu w Kijowie.
"Widzimy, że oddziały rosyjskie są częściowo wycofywane z obwodów kijowskiego i czernihowskiego. Jednak nie możemy w dalszej perspektywie prognozować celu, jaki ma wróg i nie daje nam to podstaw, by w jakikolwiek sposób osłabiać poziom obrony naszych miast, w tym stolicy" - poinformował Motuzianyk.
Ocenił, że należy "być gotowym do wszelkich scenariuszy". Zdaniem rzecznika "według stanu obecnego armia rosyjska ma wyraźnie niedostateczne siły i środki, by szturmować stolicę" Ukrainy. "Co będzie dalej, czas pokaże" - podsumował przedstawiciel resortu obrony.
Zełenski: inicjatywa Francji ws. korytarzy humanitarnych z Mariupola musi zostać zrealizowana
Omówiłem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem kwestie związane z rosyjską agresją na Ukrainę; jego inicjatywa w sprawie utworzenia korytarzy humanitarnych z Mariupola musi zostać zrealizowana - przekazał w piątek na Twitterze prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
"Rozmowa dotyczyła również przebiegu i perspektyw negocjacji z Kremlem, a także gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa" - przekazał Zełenski.
Prezydent Francji zaproponował przeprowadzanie wraz z Turcją i Grecją ewakuacji cywilów z Mariupola, miasta na południu Ukrainy, w którym trwające od tygodni oblężenie przez wojska rosyjskie doprowadziło do katastrofy humanitarnej. 29 marca Macron rozmawiał w tej sprawie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, lecz nie osiągnął porozumienia.
"Warunkiem rozwiązania trudnej sytuacji humanitarnej w tym mieście jest złożenie broni przez ukraińskich nacjonalistycznych bojowników" - miał oświadczyć Putin, cytowany przez Pałac Elizejski.
Władze Mariupola: odbudowa miasta będzie kosztować co najmniej 10 mld USD
Władze Mariupola na Ukrainie oceniły w piątek, że odbudowa zniszczonej przez rosyjskie wojska infrastruktury miasta będzie kosztować co najmniej 10 mld dolarów. Leżący nad Morzem Azowskim Mariupol, który od początku inwazji jest pod ciężkim ostrzałem, został zamieniony w ruinę. W mieście trwają walki.
"Każda zbrodnia, każde morderstwo i każde zniszczenie popełnione przez agresora muszą zostać zapisane i przekazane Międzynarodowemu Trybunałowi (Sprawiedliwości)" - powiedział mer Mariupola Wadym Bojczenko w komunikacie rady miejskiej, cytowanym przez agencję Reutera.
Rada poinformowała też, że powoła specjalny zespół, który będzie odpowiadał za zbieranie informacji na temat zbrodni i zniszczeń, których dopuszczają się Rosjanie, i dokumentowanie ich.
Denisowa: w czasie działań wojennych zostało uszkodzonych 859 placówek oświaty
Ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa poinformowała w piątek na Facebooku, że według dostępnych danych w wyniku rosyjskich bombardowań i ostrzałów uszkodzonych zostało 859 placówek oświatowych; 83 z nich zostały całkowicie zniszczone.
Denisowa przypomniała, że w trakcie wojny zginęło już 153 dzieci, a 245 zostało rannych.
"Faktyczna liczba zabitych i rannych dzieci jest niemożliwa do ustalenia ze względu na to, że w ukraińskich miastach toczą się walki" - zaznaczyła Denisowa.
Rzeczniczka podała także, że ostatniej doby rosyjscy wojskowi ostrzelali w Hostomlu koło Kijowa samochód z kobietą i dzieckiem w środku. Matka zginęła na miejscu.
"Działania rosyjskich sił okupacyjnych naruszają prawo dzieci do życia, zapisane w art. 6 Konwencji ONZ o prawach dziecka. Zabijanie dzieci i ostrzeliwanie osiedli mieszkaniowych to zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne na mocy Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego" - podkreśliła Denisowa.
Szef MAEA: w przyszłym tygodniu rozpocznie się nasza misja w Czarnobylu
W przyszłym tygodniu rozpocznie się misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) w Czarnobylu - poinformował w piątek dyrektor generalny MAEA Rafael Grossi. Dodał, że uzgodniono ramy działalności Agencji na miejscu.
Uzgodniliśmy ramy dotyczące bezpieczeństwa nuklearnego na Ukrainie, do porozumienia doszło oddzielnie ze stroną ukraińską i rosyjską - powiedział Grossi na konferencji prasowej w Wiedniu. Dodał, że dalsze szczegóły działania misji MAEA w Czarnobylu będą uzgadniane z władzami ukraińskimi.
Uzupełnił, że opuszczenie Czarnobyla przez siły rosyjskie było "niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku", a personel MAEA musi poruszać się po bezpiecznym terenie, na którym doszło do deeskalacji działań wojennych.
Grossi przekazał również, że poziom radiacji wokół elektrowni atomowej w Czarnobylu generalnie utrzymuje się na normalnym poziomie. Dodał, że mogło dojść do wzrostu radiacji, ale było to związane z pyłem wzniesionym przez opuszczające ten teren rosyjskie pojazdy wojskowe.
Wcześniej w piątek Grossi zapowiedział na Twitterze, że osobiście poprowadzi misję MAEA do Czarnobyla i będzie to pierwsza z serii misji Agencji na Ukrainie, mających zapewnić bezpieczeństwo obiektów nuklearnych.
Grossi powiedział, że w piątek rozmawiał również w Kaliningradzie o bezpieczeństwie nuklearnym na Ukrainie z wysokimi urzędnikami rosyjskimi. Wcześniej przebywał na Ukrainie, gdzie konsultował się z tamtejszymi władzami.
Agencja AP przypomina, że na Ukrainie działa obecnie 15 reaktorów jądrowych, z czego dwa w kontrolowanej przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.
Czarnobylska Elektrownia Atomowa została zajęta przez siły rosyjskie na początku inwazji na Ukrainę. Ukraiński koncern Enerhoatom poinformował w czwartek wieczorem, że wojska rosyjskie opuściły teren elektrowni. Odpowiadając na pytania dziennikarzy Grossi przekazał, że Rosjanie nie rozmawiali z nim o powodach opuszczenia przez nich Czarnobyla.
Mer Kliczko: w okolicach Kijowa dochodzi do dużych walk
Na północ i wschód od Kijowa dochodzi do dużych walk - poinformował w piątek mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko, cytowany przez agencję Reutera. Mer zaapelował do mieszkańców miasta, którzy je opuścili, by na razie nie wracali do Kijowa, ponieważ jest tam wciąż niebezpiecznie.
"Ryzyko śmierci w (Kijowie - PAP) jest wciąż dość wysokie, dlatego radzę każdemu, kto chce tutaj powrócić: proszę, wstrzymajcie się jeszcze przez chwilę" - powiedział Kliczko.
Wcześniej w piątek kijowskie władze obwodowe poinformowały, że siły rosyjskie wycofują się z niektórych obszarów w pobliżu stolicy, ale na innych otaczających ją terenach umacniają swoje pozycje - przypomina Reuters.
Wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy Jewhen Jenin zaapelował również w piątek do mieszkańców obwodu kijowskiego, którzy uciekli przed wojną, by nie spieszyli się z powrotem na tereny, z których wyparto wojska rosyjskiej, ponieważ Rosjanie pozostawili na nich miny i inne niebezpieczne przedmioty.
Resort obrony: rosyjska armia straciła już uzbrojenie i sprzęt o wartości ponad 10 mld USD
Wartość uzbrojenia i sprzętu wojskowego, straconego przez siły rosyjskie podczas wojny z Ukrainą, przekroczyła 10 mld dolarów - oszacowało w piątek ukraińskie ministerstwo obrony. Resort przedstawił zestawienie siedmiu najdroższych rodzajów broni i sprzętu, zniszczonego dotąd przez siły ukraińskie.
W komunikacie ministerstwa, cytowanym przez agencję Ukrinform, wymieniono: czołg T-90M Władimir (wartość do 3 mln dolarów), samobieżny przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pancyr S-1 (15 mln dolarów), śmigłowiec szturmowy Ka-52 (16 mln dolarów), wojskowy samolot transportowy Ił-76 (27 mln dolarów), myśliwiec wielozadaniowy Su-35S (65 mln dolarów), pocisk balistyczny krótkiego zasięgu Iskander-M (100 mln dolarów) i duży okręt desantowy Saratow (ponad 100 mln dolarów).
W piątek w godzinach porannych Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że od początku inwazji (24 lutego) Rosja straciła już około 17,7 tys. żołnierzy, a także 625 czołgów, 316 systemów artyleryjskich, 143 samoloty i 131 śmigłowców.
Kolejna eksplozja w obwodzie biełgorodzkim przy granicy z Ukrainą
W rosyjskim obwodzie biełgorodzkim, przy granicy z Ukrainą, w piątek około godz. 12 czasu polskiego, była słyszalna kolejna eksplozja, o czym doniósł portal Ukrainska Prawda.
Wcześniej gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow informował o pożarze w magazynie ropy i oskarżył o jego spowodowanie ukraińskie wojska. Strona ukraińska nie potwierdziła - jak dotąd - swojego udziału w tym zdarzeniu.
Do drugiej piątkowej eksplozji miało dojść we wsi Nikolskoje.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba powiedział po pierwszych porannych doniesieniach, że nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć zaangażowaniu Ukrainy w atak na magazyn ropy w Biełgorodzie, ponieważ "nie jest wtajemniczony we wszystkie informacje wojskowe".
Także we wtorek ukraińskie media podawały, powołując się na Gładkowa, że w pobliżu miasta Biełgorod we wsi Krasnyj Oktiabr miało dojść do eksplozji, w której rannych zostało czterech rosyjskich wojskowych.
Doradca prezydenta: Rosjanom nie udaje się otoczyć naszych wojsk w Donbasie
Wojskom rosyjskim nie udaje się otoczyć oddziałów ukraińskich w Donbasie; Rosjanie są też wypychani z obszarów na północny wschód i na zachód od Kijowa - poinformował w piątek doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz.
"Wróg nie może przeprowadzić operacji ofensywnej, by otoczyć nasze oddziały w Donbasie. Do tej pory stosował jedynie ataki rakietowe, artyleryjskie i lotnicze, co może wskazywać na całkowitą niechęć do działań na lądzie. Jesteśmy dlatego ostrożnymi optymistami" - ocenił Arestowycz.
"Rosjanie nie są też w stanie utrzymać pozycji w pobliżu Kijowa, żeby dokonać rotacji wojsk; są systematycznie wypychani przez żołnierzy ukraińskich, co praktycznie uniemożliwia im szturm na miasto" - wskazał doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
"Najeźdźcy nadal atakują infrastrukturę krytyczną i osiedla w Charkowie, Mariupolu i Czernihowie - mieście, które próbują zmienić w drugi Mariupol" - powiedział Arestowycz. "Mieszkańcy samego Mariupola nadal się bronią, pomimo trwających od tygodni ostrzałów; próbujemy im pomóc tak, jak tylko w tej trudnej sytuacji to możliwe" - dodał.
Media: w obwodzie odeskim znacjonalizowany zostanie rosyjski metal wart ponad 3 mln USD
W obwodzie odeskim, na południu Ukrainy, ulegną nacjonalizacji rosyjskie wyroby metalowe warte ponad 3 mln dolarów - poinformował w piątek portal Ekonomiczna Prawda, powołując się na Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy.
Nacjonalizacją zostanie objęte mienie rosyjskich przedsiębiorców, którzy przewozili swoje towary przez obwód odeski. "Transport został odkryty przez pracowników Państwowego Biura Śledczego na terenie portu handlowego w obwodzie odeskim" - poinformowało Biuro.
"Państwowe Biuro Śledcze zwróciło się do szefa administracji obwodu odeskiego z wnioskiem o przymusowe zajęcie towarów i przekazanie ich na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy" - podano.
Mer Melitopola: odblokowano korytarz humanitarny i rozpoczęto ewakuację mieszkańców
Wreszcie udało się rozpocząć ewakuację ludności cywilnej z Melitopola w obwodzie zaporoskim; rosyjscy okupanci blokowali w ostatnich dniach korytarz humanitarny z miasta - przekazał w piątek na Facebooku mer Melitopola Iwan Fedorow.
"Kolumna składająca się z 6 autokarów, 3 samochodów ciężarowych i ponad 300 osobowych zmierza właśnie w stronę Zaporoża. (...) Na możliwość ewakuacji oczekiwało ponad 1000 mieszkańców" - relacjonował Fedorow,
Mer zapewnił, że wszystkie osoby, które nie zdołały opuścić miasta w piątek, a zamierzają to jeszcze uczynić, będą mogły liczyć na wyjazd w jednym z kolejnych konwojów humanitarnych.
11 marca Fedorow został porwany przez rosyjskie wojska, okupujące Melitopol. Pięć dni później mera uwolniono, wymieniając go za dziewięciu rosyjskich jeńców, którzy wcześniej trafili do ukraińskiej niewoli.
Zespół Czerwonego Krzyża zmierza do Mariupola w celu ewakuacji mieszkańców
"Mamy nadzieję, że ewakuacja rozpocznie się dzisiaj" - powiedział na konferencji prasowej rzecznik Czerwonego Krzyża Ewan Watson, cytowany przez agencję Reutera. Jak dodano,
Czerwony Krzyż nie otrzymał pozwolenia na zabranie ze sobą pomocy materialnej.
Doradca mera Mariupola Petro Andruszczenko przekazał, że wojska rosyjskie uniemożliwiają od czwartku dostarczenie mieszkańcom miasta jakiejkolwiek pomocy humanitarnej. Powiedział także, że miasto pozostaje zamknięte dla kogokolwiek, kto chciałby do niego wjechać, a sytuacja pozostaje "bardzo niebezpieczna" dla tych, którzy chcą z niego uciec.
OSW: Rosja wycofuje co najmniej 5 batalionowych grup taktycznych
Rosja wycofuje co najmniej 5 batalionowych grup taktycznych - oceniają eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) po 36 dniach inwazji.
"Władze lokalne w obwodach kijowskim i czernihowskim oraz Dowództwo Wojsk Lądowych Ukrainy potwierdzają częściowe wycofanie sił agresora – co najmniej 5 batalionowych grup taktycznych (w tym 3-4 BGT z 700 pojazdami z rejonów na północ od Kijowa) – z wcześniej zajmowanych terenów na Białoruś. Najbardziej widoczne jest to w okolicach ukraińskiej stolicy – głównie w rejonach wyszogrodzkim (Rosjanie opuścili m.in. Wyszogród, a także Iwanków i rejon Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej) i browarskim, a częściowo także buczańskim. Opuszczane miejscowości są zniszczone (zniszczenia miały dotknąć 35 z 65 gmin obwodu kijowskiego) i zaminowane, pozostają także w zasięgu rażenia rosyjskiej artylerii" - napisał OSW.
OSW podaje, że według ukraińskiego Sztabu Generalnego część rosyjskich jednostek z Białorusi ma być kierowana transportem kolejowym do Rosji, równocześnie kolejne pododdziały wrogich wojsk mają docierać na wschodnią Ukrainę.
"Z drugiej strony odnotowano rozmieszczanie w okolicach Homla kolejnych wyrzutni rakiet Iskander, a do miasta miało przybyć dwustu najemników z Bliskiego Wschodu. Zdaniem strony ukraińskiej podejmowane przez Rosjan działania mają świadczyć o niepowodzeniu operacji i problemach z uzupełnieniem strat. Trzydziesta szósta doba walk nie przyniosła jednak rozstrzygnięć militarnych, a na wszystkich kierunkach z różną intensywnością trwają walki. Agresor kontynuuje także uderzenia rakietowo-powietrzne i ostrzał artyleryjski przeciwko celom cywilnym i wojskowym" - napisano.
Według OSW pomimo wycofania części sił rosyjskich na kierunku północno-wschodnim nie doszło do znaczących zmian pozycji walczących stron. Siły Zbrojne Ukrainy mają kontrolować Irpień i Makarów po dwóch stronach rosyjskiej blokady Kijowa od północnego zachodu. Wrogie wojska nadal pozostają w Borodziance, Buczy, Hostomlu i Worzelu oraz miejscowościach na południe do autostrady M06 z Kijowa na Zachód, skąd ostrzeliwują pozycje ukraińskie.
Lokalne siły ukraińskie w obawie o zmianę sytuacji nie likwidują dotychczasowych linii umocnień. W ciągu ostatniej doby do walk w okolicach Kijowa dochodziło sporadycznie. Mimo wycofania sił rosyjskich z kilku miejscowości w rejonie czernihowskim wokół Czernihowa wciąż trwają walki, ale intensywność ostrzałów miasta miała się zmniejszyć.
Według OSW gubernator rosyjskiego obwodu biełgorodzkiego poinformował, że w wyniku ataku rakietowego dwóch ukraińskich śmigłowców lecących na niskiej wysokości doszło do pożaru w bazie paliwowej należącej do koncernu Rosnieft oraz uszkodzenia dwóch przedsiębiorstw. Dwóch robotników miało zostało rannych, ewakuowano także część mieszkańców. O dużej skali strat świadczy reakcja gubernatora sąsiedniego obwodu kurskiego, który poinformował, że organy bezpieczeństwa zostały postawione w stan najwyższej gotowości i zaoferował wsparcie.
31 marca rosyjskie wojska okupacyjne opuściły terytorium elektrowni atomowej w Czarnobylu w obwodzie kijowskim i miasto Sławutycz uprowadzając wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskiej Gwardii Narodowej.
"Pomimo wycofywania się siły rosyjskie w rejonie Kijowa wciąż utrzymują pozycje utrudniające swobodę ruchu jednostek ukraińskich i umożliwiające prowadzenie ostrzału pozycji obrońców wokół stolicy, zaś Czernihów w dalszym ciągu jest blokowany. Zwiększenie aktywności armii ukraińskiej celem wyzwolenia zajętych jeszcze przez Rosjan miejscowości – do czego musiałaby opuścić umocnione pozycje – uczyni ją bardziej podatną na uderzenia nieprzyjaciela. O braku zamiaru oddania przez Ukrainę inicjatywy na północy Ukrainy świadczy sprowadzanie na Białoruś kolejnych jednostek rakietowych, a także najemników doświadczonych w bojach ulicznych" - komentuje OSW.
Sztab generalny Ukrainy: nasze siły wyzwoliły 30 miejscowości
Siły Zbrojne Ukrainy wyzwoliły dotąd 30 miejscowości – poinformował w piątek sztab generalny ukraińskich Sił Zbrojnych na Facebooku, wyrażając przekonanie, że wojska rosyjskie się przegrupowują.
Zdaniem ukraińskiego sztabu generalnego siły rosyjskie zapewne skoncentrują się przede wszystkim na operacji ofensywnej na wschodzie kraju.
Sztab wyraził przekonanie, że siły rosyjskie szykują się do przemieszczenia na Ukrainę rezerw ze Wschodniego Okręgu Wojskowego.
Według sztabu na kierunku wołyńskim pododdziały białoruskie wzmacniają ochronę granicy z Ukrainą. Na kierunku poleskim wróg koncentruje się na obronie zajętych wcześniej terenów, a także przemieszcza siły z Ukrainy na Białoruś w celu odnowienia ich zdolności bojowej.
Żołnierze rosyjscy minują też miejscowości i obiekty infrastruktury, osłaniając się ogniem artyleryjskim. Siły ukraińskie odbiły na tym kierunku 15 miejscowości, w tym Dymer i Mikołajiwkę.
W obwodzie czernihowskim siły rosyjskie nadal blokują Czernihów. Zauważa się też przemieszczanie wojsk Centralnego Okręgu Wojskowego do rejonów w niewielkiej odległości od ukraińskiej granicy. Po wycofaniu się wojsk rosyjskich siły ukraińskie przejęły kontrolę nad 13 miejscowościami.
Siły rosyjskie nadal blokują i ostrzeliwują Charków, a w obwodzie charkowskim bronią zajętych miejscowości, w tym miasta Izium.
Na kierunku donieckim wojska rosyjskie ostrzeliwują ogniem artyleryjskim i próbują szturmować niektóre miejscowości. Nadal trwają naloty. Według sztabu siły rosyjskie chcą zająć przede wszystkim Popasną i Rubiżne oraz przejąć pełną kontrolę nad Mariupolem.
Deputowany rady miejskiej Iwankowa w obwodzie kijowskim powiadomił o uwolnieniu miasta.
Władze: 170 salw z wyrzutni Grad w ciągu doby w obwodzie charkowskim
W ciągu ostatniej doby odnotowaliśmy w obwodzie charkowskim 46 ostrzałów artyleryjskich, moździerzowych i czołgowych, a także 170 salw z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Grad - przekazał w piątek na Telegramie szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow.
"Miał także miejsce jeden atak rakietowy na centrum Charkowa" - podał Syniehubow (https://t.me/synegubov/2783). Poinformował również, że nad miastem nie zaobserwowano rosyjskich samolotów wojskowych, lecz wciąż odnotowywana jest aktywność dronów, prowadzących rozpoznanie ukraińskich pozycji.
Według Syniehubowa, rozpoczęto ewakuację mieszkańców rejonu (powiatu) iziumskiego w obwodzie charkowskim.
Przewodniczący regionalnych władz potwierdził też doniesienia o stałym napływie pomocy humanitarnej do Charkowa - m.in. ze Lwowa, Połtawy, Winnicy, obwodu wołyńskiego, a także z zagranicy, m.in. z Polski i Czech. "Obwodowe centrum logistyczne (zajmujące się koordynacją pomocy humanitarnej - PAP) pracuje całodobowo" - dodał Syniehubow.
W czwartek mer Charkowa Ihor Terechow przekazał informacje o coraz większej liczbie mieszkańców powracających do swoich domów. "Jeśli zastają je zrujnowane, oferujemy miejsca noclegowe w przedszkolach, szkołach lub mieszkaniach u innych osób" - relacjonował Terechow.
MSW do mieszkańców Kijowa: nie wracajcie jeszcze do domów, Rosjanie pozostawili miny
Apelujemy do mieszkańców obwodu kijowskiego, aby nie spieszyli się z powrotem do domów znajdujących się na terenach, z których odparto wojska rosyjskie, ponieważ Rosjanie pozostawili tam miny i inne niebezpieczne przedmioty - przekazał w piątek wiceminister spraw wewnętrznych Jewhen Jenin, cytowany przez Interfax-Ukraina.
"Proponujemy nie spieszyć się z powrotem do domów. Niestety, rosyjscy żołnierze pozostawili za sobą wiele przykrych niespodzianek, takich jak miny, pociski i inne niebezpieczne przedmioty" - powiedział Jenin.
Minister nalegał, aby poczekać, aż terytorium zostanie oczyszczone przez specjalistów z obiektów wybuchowych. Jenin dodał, że w obwodzie kijowskim liczba ofiar rosyjskiej agresji jest liczona w tysiącach.
Prokuratura generalna: w Trościańcu znaleziono ciała torturowanych przez Rosjan cywilów
W wyzwolonym 30 marca od czasowej okupacji Rosjan Trościańcu, w obwodzie sumskim Ukrainy, odnaleziono dwa ciała związanych cywilów z ranami postrzałowymi - przekazało w piątek biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy. W sprawie wszczęto śledztwo.
"Według ustaleń śledztwa, podczas okupacji Trościańca żołnierze rosyjscy porywali cywilów i znęcali się nad nimi, co jest pogwałceniem chroniących ludność cywilną zapisów Konwencji genewskich" - napisano w opublikowanym na Telegramie komunikacie (https://t.me/pgo_gov_ua/3476).
Dodano, że zastrzelone osoby, których ciała odnaleziono, były cywilami, a ich zaginięcie zostało kilka dni wcześniej zgłoszone przez krewnych.
Rada miejska Mariupola apeluje o uznanie działań Rosji za ludobójstwo
Rada miejska Mariupola nad Morzem Azowskim zaapelowała w piątek do społeczności międzynarodowej o uznanie działań rosyjskich żołnierzy w tym mieście za ludobójstwo narodu ukraińskiego, zaś prezydenta Rosji Władimira Putina za zbrodniarza wojennego.
„Mariupolska rada miejska potępiła zbrodnie wojenne Rosji przeciw mieszkańcom Mariupola i odrzuciła ewentualność jakiejkolwiek współpracy z okupantami i kolaboracjonistami” – napisano w oświadczeniu rady, opublikowanym na Telegramie.
Deputowani rady wezwali też społeczność międzynarodową do zjednoczenia wysiłków, by odblokować międzynarodową pomoc humanitarną dla miasta i zorganizować pełną ewakuację jego mieszkańców (https://t.me/mariupolrada/9102).
Sztab generalny: Rosja straciła już ok. 17,7 tys. żołnierzy
Od początku inwazji na Ukrainę wojsko rosyjskie straciło już około 17,7 tys. żołnierzy, a także 625 czołgów, 316 systemów artyleryjskich, 143 samoloty i 131 śmigłowców – napisano w piątkowym komunikacie sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy.
Od 24 lutego do 1 kwietnia Rosja straciła również 1751 pojazdów opancerzonych, 96 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 54 systemy przeciwlotnicze, 1220 samochodów, 7 okrętów, 76 cystern z paliwem, 85 bezzałogowych statków powietrznych i cztery mobilne systemy rakiet balistycznych krótkiego zasięgu.
BBC: 13 ciał na 200-metrowym odcinku drogi pod Kijowem; dowody wskazują na zbrodnie wojenne
BBC udokumentowała dowody wskazujące na popełnienie przez rosyjskie wojsko zbrodni wojennych pod Kijowem. Na 200-metrowym odcinku drogi znaleziono 13 ciał, a co najmniej dwie ofiary to cywile zabici przez rosyjskich żołnierzy – podała w piątek stacja.
Media opisywały wcześniej nagranie udostępnione przez stronę ukraińską, na którym widać rosyjskich żołnierzy strzelających do mężczyzny z rękoma uniesionymi w górę w geście poddania się.
Teraz, gdy rosyjskie wojska zostały wyparte z tej okolicy, widoczne są przerażające skutki ich krótkotrwałej okupacji – pisze BBC. Na 200-metrowym odcinku drogi pomiędzy wsiami Mria i Myla w pobliżu Kijowa ekipa stacji naliczyła 13 ciał.
Potwierdzono, że dwie ofiary to cywile zabici przez wojska rosyjskie. Pozostali nie zostali jeszcze zidentyfikowani – ich ciała leżą w miejscach, w których zostali zabici – ale tylko dwoje z nich ma na sobie możliwe do rozpoznania mundury ukraińskiej armii.
Ekipa BBC mogła tam dotrzeć, ponieważ zaledwie 10 godzin wcześniej kontrolę nad obszarem przejęły siły ukraińskie. „Wszędzie były znaki walk i ciężkich ostrzałów. Stacje benzynowe i hotel, który był znany ze względu na swoje spa i restaurację, były zrujnowane – opisuje brytyjska stacja.
Rosyjscy żołnierze ukradli i wywieźli do Czeczenii sprzęt rolniczy warty milion euro
Rosyjscy żołnierze obrabowali salon przedsiębiorstwa rolniczego Agrotek w Melitopolu w obwodzie zaporoskim, kradnąc cztery maszyny o łącznej wartości jednego miliona euro. Sprzęt wywieziono do Czeczenii - informuje w piątek Interfax-Ukraina za oświadczeniem firmy Agrotek zamieszczonym na Facebooku.
Zrabowane zostały dwa kombajny, ciągnik i siewnik.
"Kradzież sprzętu rolniczego mogła być zemstą za zawieszenie działalności firmy John Deere w Rosji" - napisali przedstawiciele Agroteku, który jest dystrybutorem produktów amerykańskiego przedsiębiorstwa.
Jak dodano, dzięki systemom lokalizacji zainstalowanym w sprzęcie specjaliści Agroteku ustalili, że maszyny znajdują się obecnie na terenie gospodarstwa w miejscowości Zakan-Jurt, w Republice Czeczeńskiej.
"To kolejny dowód na przestępcze działania najeźdźców" - podsumowano.
Kułeba: jest dla mnie oczywiste, że Rosja odpowie za wszystkie zbrodnie przeciwko naszym narodom
Szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba złożył w piątek kwiaty przed Pomnikiem Lecha Kaczyńskiego oraz Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej w Warszawie. Jest dla mnie oczywiste, że Rosja odpowie za wszystkie zbrodnie, których dopuściła się w historii przeciwko naszym narodom - powiedział Kułeba.
"Patrząc wstecz, rozumiemy bardzo dobrze, że przez wiele lat, przez dekady prezydent (Rosji Władimir) Putin podejmował wysiłki, by złamać solidarność Polski, Ukrainy i wszystkich innych krajów na każdy możliwy sposób, a teraz jest dla mnie absolutnie oczywiste, że Rosja odpowie za wszystkie zbrodnie, których dopuściła się w historii przeciwko naszym narodom" - powiedział Kułeba dziennikarzom na Placu Piłsudskiego.
Jak zaznaczył, "tragedia smoleńska musi być też częścią tego". "Chcemy sprawiedliwości i będziemy współpracować z Polską i innymi krajami, by zrobić wszystko, co w naszej mocy, by każdy został pociągnięty do odpowiedzialności z uwagi na wszystkie zbrodnie. Jeszcze raz podkreślam - wszystkie zbrodnie, które zostały popełnione w ostatnich latach przez Rosję" - podkreślił szef MSZ Ukrainy.
Wcześniej Kułeba - wraz z towarzyszącym mu na Placu Piłsudskiego ambasadorem Ukrainy w Polsce Andriejem Deszczycią - złożył kwiaty przed Pomnikiem Lecha Kaczyńskiego oraz Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej w Warszawie.
10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba przebywa od kilku dni w Warszawie, gdzie spotkał się m.in. z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim, ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem, a także z marszałkami Sejmu i Senatu Elżbietą Witek i Tomaszem Grodzkim. Na godz. 12 w Ambasadzie Ukrainy w Polsce zaplanowany jest briefing ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytra Kułeby.
Ukraina skonfiskowała 12 samolotów transportowych Rusłan rosyjskiej spółki
Sąd ukraiński nakazał konfiskatę samolotów transportowych An-124-100 Rusłan rosyjskiej spółki lotniczej Wołga-Dniepr w ramach sprawy karnej wszczętej na wniosek ukraińskiej firmy państwowej Antonow – podała w piątek firma reprezentująca Antonowa.
Jak przekazała międzynarodowa firma arbitrażowa Iljaszew i Partnerzy agencji Interfax-Ukraina, decyzję sądu wysłano do wszystkich władnych organów, wobec czego procedura konfiskaty już się rozpoczęła.
Decyzją miejscowych władz trzem samolotom Rusłan zakazano wylotu z Niemiec, a jednemu z Kanady. Zatrzymane samoloty mają być przekazane ukraińskiej agencji ds. aktywów uzyskanych drogą korupcji lub innego przestępstwa.
Jak podał przedstawiciel firmy arbitrażowej, rosyjska agencja transportu lotniczego Rosawiacja bezprawnie nadawała certyfikaty na samoloty Rusłan spółce należącej do grupy Wołga-Dniepr i faktycznie Wołga-Dniepr wydawała certyfikaty sama sobie.
BBC: konwój Czerwonego Krzyża nie może dojechać do Mariupola
Konwój Czerwonego Krzyża z pomocą humanitarną i medyczną dla oblężonego Mariupola utknął w Zaporożu, bo nie dostał gwarancji bezpiecznego przejazdu. Rosyjskie wojska zatrzymały też autobusy, którymi chciano ewakuować z Mariupola cywilów – podała w piątek BBC.
Konwój składający się z pięciu pojazdów wspomagających i dwóch ciężarówek ma dostarczyć pomoc do oblężonego przez siły rosyjskie Mariupola na południowym wschodzie Ukrainy, gdzie w dramatycznych warunkach przebywa wciąż ok. 160 tys. cywilów. Nie może jednak kontynuować jazdy bez gwarancji bezpieczeństwa od obu stron – pisze BBC.
Czerwony Krzyż liczył również na ewakuację setek cywilów z Mariupola przy pomocy ponad 40 autobusów dostarczonych przez rząd Ukrainy. Autobusy jechały w czwartek przed konwojem Czerwonego Krzyża, ale według źródeł ukraińskich zostały zatrzymane w Berdiańsku, na terenie okupowanym przez Rosjan.
Według tych doniesień rosyjscy żołnierze zrabowali część przewożonej przez nie pomocy humanitarnej. Niewielkiej liczbie autobusów udało się natomiast powrócić do Zaporoża z cywilami ewakuowanymi z innych obszarów pod rosyjską kontrolą.
Zespół Czerwonego Krzyża najprawdopodobniej nie zdecyduje się na dalszą jazdę do Mariupola bez gwarancji zawieszenia broni. Nie jest jasne, czy około 30 pozostających najpewniej w Bardiańsku autobusów będzie mogło kontynuować przejazd bez nadzoru Czerwonego Krzyża – pisze BBC.
Już 27 zabitych w ostrzale siedziby władz obwodowych w Mikołajowie
Do 27 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych wtorkowego ostrzału rakietowego siedziby władz obwodu mikołajowskiego na południu Ukrainy – poinformował w piątek portal Suspilne, powołując się na służby ratownicze obwodu mikołajowskiego.
Według tych informacji w piątek rano spod gruzów w Mikołajowie wydobyto ciała kolejnych 3 osób. Wcześniej informowano o 24 ofiarach śmiertelnych.
We wtorek rano rosyjskie wojska ostrzelały gmach administracji obwodowej w Mikołajowie. Zniszczeniu uległa cała środkowa część obiektu, od parteru po ósme piętro
Sytuacja w regionach: walki i ostrzały m.in. w obwodzie charkowskim i ługańskim
Trwają walki i ostrzały w części obwodów Ukrainy, m.in. charkowskim, donieckim i czernihowskim. Stosunkowo spokojnie minęła natomiast noc w obwodzie kijowskim – podały w piątek portale ukraińskie, powołując się na dane z obwodów i administracji prezydenta.
W obwodzie czernihowskim trwają walki wokół Czernihowa. W czwartek wyzwolono kilka wiosek w pobliżu stolicy obwodu. W ciągu ostatniej doby spadła intensywność ostrzałów.
W obwodzie donieckim nie było działań ofensywnych wojsk rosyjskich, trwały natomiast ostrzały na całej linii frontu. W ciągu doby zginęło 7 cywilów, w tym jedno dziecko, 22 osoby zostały ranne. Największe ostrzały i zniszczenia dotknęły Awdijiwkę, Marjinkę, Krasnohoriwkę i Wuhłedar. W Marjince szturm przypuściła w piątek rano rosyjska piechota i trwają walki. Nadal zablokowany jest Mariupol.
W obwodzie ługańskim intensywnie ostrzeliwano Siewierodonieck, Rubiżne, Lisiczańsk i Kreminną. Zginęły dwie osoby i zniszczono 20 obiektów.
W obwodzie charkowskim spadła intensywność ostrzałów, ale wieczorem w czwartek rakieta trafiła w centralną część miasta. Trwa ostrzał budynków mieszkalnych i walki na kierunku izumskim.
W nocy ostrzeliwano także obwód mikołajowski. Do 24 zrosła liczba ofiar śmiertelnych wtorkowego ataku na gmach administracji obwodowej w Mikołajowie.
W obwodzie chersońskim trwały rano w piątek ostre walki o miasto Stanisław, które jest już na granicy katastrofy humanitarnej.
Stosunkowo spokojnie minęła natomiast noc w obwodzie kijowskim. Wojska rosyjskie kontynuują częściowe wycofywanie sił na północy obwodu. Makarów i Irpień są już pod kontrolą sił ukraińskich. Na terenach wyzwolonych jest zniszczona struktura i trwa usuwanie min.
Brytyjskie ministerstwo obrony: Rosja kontynuuje ataki na Czernihów i Kijów
Rosja kontynuuje ataki na Czernihów i Kijów, mimo że deklarowała ograniczenie działań wojennych w tych rejonach, w pobliżu obu miast siły ukraińskie przeprowadzają udane, choć ograniczone kontrataki - oceniło w piątek rano brytyjskie ministerstwo obrony.
"Siły ukraińskie przejęły z powrotem wioski Słoboda i Łukasziwka, położone na południe od Czernihowa, wzdłuż jednej z głównych tras zaopatrzenia między tym miastem a Kijowem. Ukraina kontynuuje również udane, choć ograniczone kontrataki na wschód i północny wschód od Kijowa" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
"Zarówno Czernihów, jak i Kijów były przedmiotem ciągłych ataków lotniczych i rakietowych, pomimo rosyjskich zapewnień o zmniejszeniu aktywności w tych rejonach" - dodano.
Ostre walki w Stanisławie, miasto na granicy katastrofy humanitarnej
Ostre walki trwają w Stanisławie w obwodzie chersońskim Ukrainy; miasto jest już na granicy katastrofy humanitarnej – poinformował w piątek deputowany chersońskiej rady obwodowej Serhij Chłań w telewizji Espreso. Jak dodał, ze Stanisława udało się już ewakuować mieszkańców.
„Dla okupanta pozostanie w Chersonie oznacza zamknięcie w kotle. Więc będą pośpiesznie stamtąd wychodzić. Następnym punktem oporu będzie most Antoniwski, czyli przeprawa przez Dniepr. Tam jest miasto Aleszki, domyślam się, że będą się okopywać właśnie tam” – oznajmił Chłań.
Podkreślił, że w kierunku Berysławia siły ukraińskie wyzwoliły 11 miejscowości i jest to dopiero początek. „To daje nadzieję na kontrnatarcie naszych sił zbrojnych i na wyzwolenie całego obwodu” – powiedział.
Kułeba: nie ma powodów wierzyć, że wojna zakończy się w najbliższych dniach
Nie ma powodów, by wierzyć, że wojna zakończy się w najbliższych dniach – powiedział w czwartek szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba. Zaznaczył, że jako dyplomata wierzy w negocjacje. Podkreślił zarazem, że "nie wolno w imieniu Ukrainy, za jej plecami zawierać jakichkolwiek porozumień".
"Bardzo ostrożnie podchodzę do tego, co Rosja mówi. Niestety nie ma powodów, aby wierzyć, że w najbliższych dnia ta wojna się zakończy" – powiedział Kułeba w czwartek w TVN24.
Podkreślił, że jako dyplomata wierzy w negocjacje, a w wypowiedziach rosyjskiej delegacji podczas rozmów w Turcji można było dostrzec "wyraźną zmianę tonu", choć po rozmowach ukraińskie miasta znów zostały ostrzelane. "Rzeczywiście widzieliśmy wycofanie pewnych jednostek i sprzętu z północnej Ukrainy, ale w tym samym czasie Rosjanie otwarcie mówią, że szykują wielkoskalową ofensywę w Donbasie" – zauważył.
Wyraził przekonanie, że wsparcie Ukrainy sprzętem i amunicją wymaga spójnego stanowiska NATO jako całej organizacji, a nie tylko jej poszczególnych członków. "Potrzebujemy woli politycznej ze strony Sojuszu, niestety nie ma wspólnej woli ze strony NATO, ale widzimy, że niektóre kraje są gotowe z nami pracować" – powiedział.
"Widzimy mniej wsparcia ze strony NATO jako całościowej struktury, ale niektórzy sojusznicy naprawdę chętnie nas wspierają, zapewniając nam to, co jest nam potrzebne. żeby nie był o wątpliwości - nie dostajemy wszystkiego, czego potrzebujemy; gdyby tak było, już byśmy tę wojnę wygrali" - powiedział szef MSZ Ukrainy.
Odnosząc się do apelu o przekazanie jednej setnej samolotów i czołgów będących w posiadaniu państw NATO i pytania, czy chodzi o sprzęt z Polski, Kułeba potwierdził, że chodzi "w szczególności" o Polskę, ale – jak zastrzegł – prezydent Wołodymyr Zełenski – zwracał się do NATO jako całości.
"Nie ma znaczenia, skąd ta broń będzie pochodzić. Przesłanie było takie: nie trzeba aż tak wiele, żebyście się tym z nami podzielili, to nie zmniejszy waszych zdolności obronnych, ale znacząco wzmocni naszą pozycję, pozwoli np. odblokować Mariupol i uratować ponad sto tysięcy cywilów, którzy dosłownie umierają w oblężonym mieście" – mówił.
Ubolewał, że niektóre kraje nie tylko nie chcą przekazywać broni, ale sprzeciwiają się – jak Węgry – tranzytowi uzbrojenia dla Ukrainy. "Myślę że stanowisko Węgier jest nie tylko wbrew interesom Ukrainy, ale Europy Środkowej" – oświadczył.
Odnosząc się do informacji, że po rozmowach w Stambule Ukraina byłaby gotowa zgodzić się na neutralność w zamian za gwarancje bezpieczeństwa, szef ukraińskiego MSZ zastrzegł, że "to tylko z jedna z opcji, które są omawiane z Federacją Rosyjską".
"Nie jesteśmy szaleni ani naiwni. Doskonale rozumiemy, że gwarancje bezpieczeństwa tylko ze strony Rosji są puste" – powiedział dodając, że "co najmniej od XVII wieku - Rosja, Ukraina i Polska doskonale o tym wiedzą: Rosji nie dało się ufać".
"Dlatego kiedy mówimy o gwarancjach bezpieczeństwa, mówimy o wielostronnym porozumieniu, w którym będą też uczestniczyć inne kraje; każdy kraj, który będzie gotowy dołączyć. Jeżeli zobaczymy, że lista tych krajów jest wystarczająca, abyśmy czuli się bezpiecznie, i że gwarancje bezpieczeństwa nie będą pustymi słowami, ale realnymi mechanizmami i gwarancjami, wtedy będziemy gotowi rozważyć kwestie neutralności" – powiedział.
Podkreślił, że może chodzić wyłącznie o neutralność, która oznacza niewstępowanie do NATO "i nijak nie wpływa na nasze aspiracje do pełnego członkostwa w Unii Europejskiej".
"Decyzja jeszcze nie zapadła. To absolutnie nie są ustępstwa ze strony Ukrainy, to tylko jedna z opcji" – podkreślił.
Zadeklarował, że jest gotów ponownie spotkać się z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. "Kiedy będzie gotów negocjować i znajdować rozwiązania, kiedy na serio będzie chciał końca wojny, z przyjemnością się z nim znów spotkam" – powiedział, zaznaczając, że na ostatnim spotkaniu w Turcji Ławrow sam przyznał, że przyjechał "posłuchać, a nie negocjować".
Pytany, czy warto – jak prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Olaf Scholz – podejmować rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, którego prezydent USA Joe Biden nazwał rzeźnikiem, szef ukraińskiego MSZ odparł: "Rozmowa z Putinem to długa tradycja dyplomacji zarówno Niemiec, jaki Francji. Myślę, że jakkolwiek te obydwa kraje straciły już jakiekolwiek iluzje czy nadzieje na szczerość ze strony Putina, to czują się poniekąd zobowiązane rozmawiać z nim, próbować znaleźć okienko możliwości, aby zakończyć wojnę i położyć kres cierpieniu".
"Z Putinem można rozmawiać, ale nie wolno w imieniu Ukrainy, za jej plecami zawierać jakichkolwiek porozumień" – zaznaczył.
Sztab generalny: Rosja kontynuuje częściowe wycofywanie wojsk na północy
Siły rosyjskie kontynuują częściowe wycofywanie wojsk w północnej części obwodu kijowskiego – poinformował w piątek sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
„Zauważa się dalsze częściowe wycofywanie pododdziałów rosyjskich wojsk okupacyjnych na północy obwodu kijowskiego w kierunku granicy państwowej z Republiką Białoruś” – oznajmił sztab.
Stwierdzono również ruch mieszanych kolumn rosyjskiego sprzętu wojskowego, w których skład wchodzą również cywilne środki transportu, takie jak ciężarówki czy autobusy skradzione przez okupantów podczas zajmowania ukraińskich terytoriów. Wywożony jest także inny skradziony majątek ruchomy.
Sztab poinformował, że w ciągu ostatniej doby armia ukraińska odparła 7 ataków na kierunku donieckim i ługańskim. Zniszczono 3 rosyjskie czołgi, 2 transportery opancerzone, 2 samochody i 2 systemy artyleryjskie, jak również samolot bezzałogowy Orłan-10.
Sztab podkreśla, że na zajętych terenach wróg nadal dopuszcza się bezprawnych działań, takich jak ograniczanie ruchu cywilów czy wykorzystywanie mieszkań do kwaterowania własnych żołnierzy. Trwają grabieże i przemoc wobec obywateli Ukrainy. W niektórych miejscach okupanci próbują zmusić ukraińskie firmy do przejścia na rozliczenie w rosyjskich rublach.
Dowódca Pułku Azow: nie poddamy Mariupola
Żołnierze Pułku Azow nie poddadzą zablokowanego przez rosyjskich najeźdźców Mariupola i będą walczyć o miasto do końca - powiedział w wywiadzie telewizyjnym jego dowódca Denis Prokopenko, poinformował w piątek Ukrinform.
„Idę na stanowiska, rozmawiam z żołnierzami, gdy oni przychodzą na stanowisko dowodzenia, nie widzę strachu w ich oczach. Widzę nienawiść w ich oczach...
Kiedy ludzie po trzeciej lub czwartej ranie podnoszą karabin maszynowy i zaciskają zęby, idą dalej do walki, nie sądzę, że ci ludzie się boją… Mogę obiecać rodzinom ofiar, że zwyciężymy, nie musicie się za nas wstydzić. Ponieważ nie zamierzamy poddawać miasta, będziemy walczyć do końca, zwycięstwo na pewno będzie nasze – powiedział dowódca. Dodał: „Zrobimy wszystko, aby śmierć naszych braci i sióstr nie poszła na marne”.
Prokopenko zaznaczył, że żołnierze pułku mają kontakt ze swoimi rodzinami, ale jest on ograniczony, bo zniszczone są wieże telekomunikacyjne, w mieście nie ma internetu, prawie nigdzie nie ma prądu.
Dowódca po raz kolejny podkreślił, że bojownicy Pułku Azowskiego mają nadzieję na operację odblokowania Mariupola i dlatego kontynuują heroiczną walkę z wrogiem.
Mariupol został zamieniony w wielką ruinę przez wojska rosyjskie, mieszkańcy mdleją z głodu na ulicach, a wrogie bomby grzebią ich żywcem w schronach przeciwlotniczych, powiedziała wicepremier - minister ds. reintegracji czasowo okupowanych terytoriów Ukrainy Iryna Wierieszczuk. Wojska rosyjskie zniszczyły miasto, dlatego konieczna jest ewakuacja wszystkich cywilów.
Departament Stanu potwierdził, że rosyjskie służby przetrzymują obywateli USA
Departament Stanu potwierdził, że rosyjskie służby wojskowe i specjalne przetrzymują obywateli USA w samej Rosji, a także na czasowo okupowanych terytoriach Ukrainy. Możliwe jest, że Amerykanie są prześladowani tylko ze względów narodowych, poinformował w czwartek rzecznik Ned Price.
„W ostatnich tygodniach mieliśmy doniesienia, że obywatele USA byli zatrzymywani przez wojska rosyjskie w czasowo okupowanych przez rosyjskie regionach Ukrainy, a także podczas ewakuacji drogą lądową przez terytoria okupowane przez Rosję do Rosji lub Białorusi - powiedział rzecznik Departamentu Stanu.
Zaznaczył, że rosyjskie służby specjalne zatrzymują obywateli amerykańskich w samej Rosji. Możliwe, że rosyjski reżim przetrzymuje obywateli USA z powodu ich narodowości.
Rzecznik nazwał te doniesienia potwierdzonymi. Price nie podał liczby zatrzymanych, ale zaznaczył, że uwolnienie obywateli amerykańskich jest priorytetem dla konsulatów USA na całym świecie.
Powtórzył, że wszyscy obywatele USA na Ukrainie i w Rosji muszą „natychmiast wyjechać”.
Minister energetyki: zachowamy wystarczające rezerwy paliw
Ukraina dywersyfikuje dostawy paliw i jesteśmy przekonani, że zachowamy wystarczające rezerwy mimo rosyjskich ataków na nasze magazyny paliwowe - zadeklarował w czwartek minister energetyki Ukrainy Herman Hałuszczenko.
"W ciągu kilku minionych dni ucierpieliśmy z powodu zmasowanych ostrzałów naszej infrastruktury paliwowej" - powiedział Hałuszczenko na antenie jednej z ukraińskich stacji telewizyjnych. Słowa ministra przytoczyła agencja Reutera.
Magazyny paliw na Ukrainie są jednym z najważniejszych celów rosyjskich ataków rakietowych. W ostatnich dniach ostrzelano tego rodzaju obiekty m.in. w okolicach Lwowa i w obwodzie rówieńskim.
Zełenski : sytuacja na południu Ukrainy i w Donbasie niezwykle trudna
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w czwartek, że sytuacja na południu i w regionie Donbasu pozostaje niezwykle trudna i powtórzył, że Rosja gromadzi siły w pobliżu oblężonego miasta Mariupol.
„Nadchodzą bitwy. Nadal musimy iść bardzo trudną ścieżką, aby uzyskać wszystko, czego chcemy” – powiedział w nocnym przemówieniu wideo nagranym w Kijowie przed budynkiem Administracji Prezydenta.
Ambasador Ukrainy w Japonii: otrzymamy najnowocześniejszy sprzęt z zagranicy do ochrony naszego nieba
Ukraina już wkrótce będzie mogła lepiej bronić swoją przestrzeń powietrzną przed rosyjskimi atakami, ponieważ otrzymamy najnowocześniejszy sprzęt wojskowy z zagranicy - przekazał w piątek na konferencji prasowej ambasador Ukrainy w Japonii Serhij Korsunski, cytowany przez agencję Reutera.
"Rosjanie wciąż mają przewagę w siłach powietrznych, samolotach i pociskach rakietowych, a my oczekujemy najnowocześniejszego sprzętu ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, abyśmy mogli bronić naszego nieba i naszych miast" - powiedział Korsunski.
Jak wyjaśnił ambasador, nowoczesne narzędzia obrony są konieczne w celu przechwytywania pocisków manewrujących wystrzeliwanych przez rosyjskie wojsko z dużej odległości.
Ponad 800 schronów w Kijowie podłączono do internetu
Ponad 800 schronów w Kijowie zostało podłączonych do internetu – poinformowała w piątek agencja Interfax-Ukraina, powołując się na wojskowe władze obwodu kijowskiego.
Władze informują, że w stolicy wznawiają działalność przedsiębiorstwa, otwierają się sklepy i punkty usługowe.
„Wojsko apeluje o ostrożność, zwłaszcza w strefach parkowych i leśnych, na brzegach rzek i jezior oraz na drogach. Na wyzwolonych terytoriach wojsko ukraińskie i pododdziały Państwowej Służy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych oczyszczają i rozminowują teren” – oznajmiły władze.
Ukraińska Prawda: Żołnierze z Osetii Południowej odmówili walki na Ukrainie i uciekli do domu
Niektórzy żołnierze z Osetii Południowej odmówili udziału w działaniach wojennych na terytorium Ukrainy i samodzielnie wrócili do Cchinwali - informuje w piątek Ukraińska Prawda.
Około trzystu żołnierzy z Osetii Południowej regionu zarządzanego przez Rosję po wojnie rosyjsko-gruzińskiej 2008 roku odmówiło udziału w walkach w Ukrainie i uciekło do domu - informuje Ukraińska Prawda opierając się na informacjach portalu Mediazona.
Mediazona przytacza wypowiedź jednego z żołnierzy z czwartej bazy wojskowej na granicznym punkcie kontrolnym Niżny Zaramag, który postanowił wrócić do domu: " Zostaliśmy zabrani i chcieli żebyśmy zginęli, a nasi dowódcy dostali ordery".
Prezydent: Wpłynęło już 25 491 wniosków o odszkodowanie za zniszczone mienie
„Państwowa służba zaczęła przyjmować wnioski o odszkodowanie za zniszczone nieruchomości naszych obywateli. Państwo zwróci naszym ludziom wszystko, co zniszczyli okupanci - domy i mieszkania" -powiedział w czwartek w wystąpieniu wideo Wołodymyr Zełenski.
W ciągu kilku dni, powiedział prezydent złożono już 25 491 wniosków. Liczba mieszkańców domów i mieszkań, które uległy zniszczeniu, to według naszych szacunków - 63 tys. 471 osób. Ale wiemy, że trzeba odbudować więcej. Wiele więcej.
Powiedzcie więc wszystkim, którzy tego potrzebują o tym rządowym programie, ważnym programie – zaapelował Zełenski.
Zaznaczył, że już wkrótce będzie można składać wnioski online.
„ Wszyscy musimy myśleć o przyszłości. O tym, jaka będzie Ukraina po tej wojnie. Jak będziemy z sobą żyć. Bo to jest wojna o naszą przyszłość. To wojna o nasze życie, w której mamy tylko jeden cel – wywalczyć pokój dla Ukrainy. Zapewnić bezpieczeństwo Ukrainie" - powiedział prezydent.
Prezydent zwolnił z armii dwóch generałów oskarżonych o zdradę
„Dzisiaj zapadła kolejna decyzja w sprawie antybohaterów – teraz nie mam czasu zajmować się wszystkimi zdrajcami, ale stopniowo wszyscy będą ukarani” – powiedział w czwartek Zełenski.
Dodał, że ci wysocy rangą żołnierze, którym nie wolno było wybierać, gdzie jest ich ojczyzna, którzy złamali wojskową przysięgę wierności narodowi ukraińskiemu złożoną w celu ochrony naszego państwa, jego wolności, niepodległości, z pewnością zostaną pozbawieni wyższych stopni wojskowych.
Wiceminister Malar: obrona Mariupola uniemożliwia rosyjskim wojskom ofensywę na innych kierunkach
Obrońcy Mariupola związali walką rosyjskie siły i uniemożliwiają im rozwinięcie ofensywy na innych kierunkach, m.in. na Krzywy Róg i Zaporoże - oceniła w czwartek wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar. Dodała, że mimo porażek Rosjanie nie rezygnują ze swoich celów.
"Kiedy rozmawiamy o zmianach na froncie, takich jak domniemane wycofanie się rosyjskich wojsk z obwodów kijowskiego i czernihowskiego, powinniśmy pamiętać, że nie są to dobrowolne decyzje przeciwnika. Jest to rezultat skutecznych działań ukraińskiej armii" - powiedziała Malar, cytowana przez agencję Interfax-Ukraina.
Wcześniej w czwartek dowództwo pułku Azow zaapelowało do władz Ukrainy o przeprowadzenie operacji, mającej na celu odblokowanie oblężonego przez Rosjan Mariupola na południowym wschodzie kraju.
Sytuacja wojskowa i humanitarna w mieście jest bardzo trudna. Jak przekazali eksperci warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, zasadniczymi punktami oporu w oblężonym Mariupolu mają być trzy główne zakłady przemysłowe.
Wicepremier: Rosjanie zabrali pomoc humanitarną w Melitopolu
Na Ukrainie trzema uzgodnionymi korytarzami humanitarnymi w czwartek udało się ewakuować własnymi środkami transportu do Zaporoża 1458 osób - poinformowała wicepremier Iryna Wereszczuk. W Melitopolu Rosjanie zabrali pomoc humanitarną przeznaczoną dla mieszkańców okupowanego miasta.
45 autobusów do ewakuacji Rosjanie nie wpuścili do Berdiańska. 600 osób, które z miasta pieszo dotarły do autobusów, w piątek rano ma wyjechać do Zaporoża - przekazała wicepremier.
Z Enerhodaru wyjechało 50 samochodów i autobus z dziećmi. Mieszkańcy już są w Zaporożu.
12 autobusów do ewakuacji, załadowanych pomocą humanitarną, dojechało do Melitopola. Pomoc humanitarną - 14 ton jedzenia i leków - zabrali Rosjanie - poinformowała Wereszczuk.
"Prowadzimy negocjacje w sprawie zwrotu autobusów, by mieszkańcy Melitopola jutro mogli wyjechać nimi do Zaporoża" - dodała wicepremier.
Personel elektrowni w Czarnobylu: na terenie obiektu nie ma osób postronnych
W obecnej chwili na terenie Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej nie ma osób postronnych - poinformował w czwartek wieczorem ukraiński koncern Enerhoatom, powołując się na personel obiektu.
W czwartek Rosjanie opuścili teren Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej i pobliskie miasto Sławutycz - podał koncern w komunikatorze Telegram.
Serwis Ukrainska Prawda przekazał także tego dnia, że rosyjscy żołnierze, którzy opuścili teren elektrowni, zabrali ze sobą strażników z ukraińskiej Gwardii Narodowej, przetrzymywanych przez nich w charakterze zakładników od początku wtargnięcia 24 lutego.
Biuro prasowe Gwardii Narodowej potwierdziło portalowi doniesienia w sprawie wywiezienia przez Rosjan jej funkcjonariuszy.
Enerhoatom opublikował także w czwartek w Telegramie zdjęcie dokumentu - "aktu przyjęcia i przekazania ochrony Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej" - stworzonego i podpisanego przez Rosjan. Stwierdzono w nim "brak zarzutów ze strony administracji ochranianego obiektu wobec wojsk Gwardii Narodowej Rosji".
"Okazuje się, że ponad pięć tygodni okupanci +ochraniali+ elektrownię i to jeszcze jak dobrze - żadnych zarzutów" - skwitował ironicznie Enerhoatom.




















































