Według nieoficjalnych danych proeuropejski Boris Tadić uzyskał w wyborach 51 procent głosów, wygrywając walkę o fotel prezydenta ze skrajnym nacjonalistą Tomislavem Nikoliciem.
Kosaczow zaznaczył, że w sprawie wyborów prezydenckich w Serbii Rosja zajmowała "neutralne stanowisko". Deputowany zwrócił uwagę, ze obaj kandydaci na urząd prezydenta Serbii byli przeciwni wstąpieniu kraju do NATO i obaj nie wykluczali przystąpienia do Unii Europejskiej.
Zdaniem Kosaczowa wybór dotychczasowego prezydenta Borisa Tadicia oznacza dla Rosji kontynuację obecnych dwustronnych stosunków.
Obaj politycy ubiegający się o urząd prezydenta Serbii przed wyborami prezydenckimi odwiedzili Moskwę. W trakcie wizyty prezydenta Borisa Tadicia zawarto pakiet porozumień, w wyniku których rosyjski Gazprom przejął 51 procent akcji serbskiej kompanii naftowej NIS.
Źródło:IAR




























































