Wszystko to dzieje się w czasie największego od lat napięcia na Półwyspie Koreańskim. Korea Północna kilkakrotnie w ostatnim czasie straszyła sąsiadów z Południa atakiem nuklearnym bądź rakietowym. Według japońskiego wywiadu, Północ ustawiła już na swoim wybrzeżu dwie rakiety średniego zasięgu.
Specjalista do spraw Korei Marceli Burdelski z Uniwersytetu Gdańskiego powiedział na antenie radiowej Jedynki, że jego zdaniem może dojść do wystrzelenia rakiet, ale nie trafią one w Seul ani w inne ważne cele. Oczekuję, że Korea Północna dokona próby rakiety średniego zasięgu Musudang, ale nie wierzę w to, że zostanie ona wycelowana w Japonię czy w bazę w Guam. Z tego poligonu rakiety lecą zazwyczaj nad wodami międzynarodowymi, w pobliżu brzegów Rosji - powiedział Marceli Burdelski.
Ekspert przypomniał, że w lutym Korea Północna przeprowadziła próbę jądrową, która stała się potem powodem nałożenia przez wspólnotę międzynarodową sankcji na Pjongjang, a w konsekwencji, zarzewiem obecnego konfliktu.
Marceli Burdelski powiedział, że na razie nie należy spodziewać się kolejnych tego typu prób. Eksperci twierdzą, że Pongjang ma za mało paliwa rakietowego i nie jest w stanie w tak krótkim czasie dokonać dwóch eksplozji nuklearnych - dodał ekspert.
Analitycy uważają, że północnokoreański reżim może w najbliższy poniedziałek dokonać bliżej nieokreślonego pokazu siły. Wtedy to bowiem przypada 101. rocznica urodzin Kim Ir Sena, dziadka obecnego przywódcy w Pjongjangu.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/PR1/wcześn./ab
Źródło:IAR



























































