Ten dodatkowy podatek doprowadzi do braku stabilności finansowej i przewidywalności w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej przez media i spowoduje obniżenie ich wartości - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w wywiadzie opublikowanym w sobotę w "Super Expressie".


"Skoro rząd uważa ten podatek za składkę solidarnościową, uważając, że jest ona niezbędna, to czemu jednocześnie tak wielkie finansowanie idzie na telewizję publiczną?" - mówił Bodnar.
Jak powiedział, "pewna część dochodów z tego podatku ma trafić do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w celu finansowania różnego rodzaju audycji, odpowiadających pewnej konkretnej wizji świata, bliskiej rządzącym". "To po pierwsze, nie ma nic wspólnego z pandemią, a po drugie, te pieniądze trafiłyby do mediów sprzyjających władzy. Rząd przekonuje, że to wszystko w imię społeczeństwa, ale działaniem na jego rzecz jest zapewnienie prawa do rzetelnej informacji. A to prawo jest zapewnione wyłącznie przez niezależne media, a nie media rządowe" - dodał.
W ocenie RPO, "ten dodatkowy podatek doprowadzi do braku stabilności finansowej i przewidywalności w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej przez media i spowoduje obniżenie ich wartości. Wiele z nich nie będzie sobie w tych warunkach w stanie poradzić. A to umożliwi przejmowanie tych mediów przez spółki Skarbu Państwa".
"Ważna różnica między Polską a Węgrami jest taka, że tam media przejmują biznesmieni zaprzyjaźnieni z reżimem Orbana, co jest swojego rodzaju oligarchizacją mediów i realizacją wspólnych interesów politycznych. Nasz model bardziej przypomina ten z Korei Południowej lat 70., czyli budowania państwowych +czeboli+ i zamiast oligarchów mamy spółki SP, które się rozrastają, mając, jak wspomniałem, nieograniczone zasoby. Pytanie nie jest teraz o to, czy dobrniemy do sytuacji, kiedy niezależnemu radiu odbiera się koncesję jak na Węgrzech" - mówił.

"Nie bez przyczyny w kontekście zeszłorocznych wyborów prezydenckich OBWE stwierdziło, że były one nieuczciwe ze względu na zaangażowanie TVP po stronie jednego kandydata. Wyobraźmy sobie teraz sytuację, że przy okazji kolejnych wyborów podobna praca będzie wykonywana już nie tylko przez media publiczne, ale także inne media kontrolowane przez władze. Jeśli podatek od reklam wszedłby w życie, moglibyśmy się znaleźć w takiej sytuacji" - powiedział Bodnar. (PAP)
oloz/ pat/



























































