REKLAMA

Projekt PiS: prezesów sądów powoła minister sprawiedliwości bez opinii sędziów

2017-04-12 17:22
publikacja
2017-04-12 17:22
fot. Krzysztof Wojciewski / FORUM

Minister sprawiedliwości będzie mógł powoływać prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych bez konieczności uzyskiwania opinii o kandydatach od zgromadzeń ogólnych tych sądów - przewiduje poselski projekt PiS ws. zmian w sądownictwie.

Dziś prezesów sądów apelacyjnych oraz okręgowych powołuje minister sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii zgromadzeń ogólnych tych sądów. Prezesów sądów rejonowych powołują zaś prezesi sądów apelacyjnych, po zasięgnięciu opinii sędziów danego sądu rejonowego i prezesa przełożonego sądu okręgowego.

Projekt przewiduje odstąpienie od modelu powoływania prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych po uzyskaniu opinii zgromadzeń ogólnych, (a w przypadku ich negatywnej opinii - po uzyskaniu pozytywnej opinii Krajowej Rady Sądownictwa). Jak głosi uzasadnienie projektu, "KRS w obecnym stanie prawnym negatywną opinią, może zablokować możliwość powołania na stanowisko prezesa sądu apelacyjnego lub okręgowego kandydata wybranego przez Ministra Sprawiedliwości".

Jednocześnie projekt zakłada, "dla wzmocnienia nadzoru zewnętrznego sprawowanego przez Ministra Sprawiedliwości", odstąpienie od zasady powoływania prezesa sądu rejonowego przez prezesa sądu apelacyjnego z zastosowaniem procedury opiniowania kandydata - na rzecz powołania go przez ministra sprawiedliwości.

Jak napisano w uzasadnieniu, zmiany te nakierowane są na "stworzenie nowego modelu powoływania prezesów sądów powszechnych poprzez zwiększenie swobody Ministra Sprawiedliwości, jako organu odpowiadającego za zapewnienie właściwego funkcjonowania sądownictwa powszechnego w wymiarze administracyjnym".

Przewidziano też zmiany w odwoływaniu prezesów sądów. Dziś prezesi sądów apelacyjnych i okręgowych mogą być odwołani przez ministra sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku: rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych oraz gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.

Projekt zakłada, że prezesi sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych mogą być odwołani przez ministra sprawiedliwości w toku kadencji w przypadku: rażącego lub uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych; gdy dalsze pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości; stwierdzenia szczególnie niskiej efektywności działań w zakresie pełnionego nadzoru administracyjnego lub organizacji pracy w sądzie lub sądach niższych oraz złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji.

W uzasadnieniu napisano, że obok dotychczasowej przesłanki rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych proponuje się wprowadzenie możliwości odwołania również w sytuacji uporczywego niewywiązywania się z obowiązków służbowych. "W tym drugim przypadku odwołanie prezesa sądu będzie dopuszczalne w razie stwierdzenia niewykonywania obowiązków służbowych w sposób powtarzający się, w szczególności w razie celowego ignorowania wyraźnych zarządzeń nadzorczych wydawanych w ramach nadzoru zewnętrznego lub wewnętrznego" - napisano w uzasadnieniu. (PAP)

sta/ wkt/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~kolo
jest nadzieja , ze te swiete krowy wezma sie w koncu do pracy,
trzeba duzych zmian w organizacji pracy sadow i zwalczyc korupcje.
~rapcio
Wyroki pod pełną kontrolą polityka będą zgodne z linią partii. Z każdego wroga KC PIS kryminalistę zrobi propaganda a sąd tylko wymierzy wyrok zgodny z TVPis.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~wkk
To teraz pisowcy beda mogli juz krasc bez obaw ze zostana skazani. Po prosto pisowska sprawiedliwosc.
~band
Najgorsze jest to, że wszystko to robi się po to, żeby później móc "prawnie" podważać wszelkie wybory, które nie będą po ich myśli. Oni już nigdy nie zechcą oddać władzy.
~CzerwonyWiewior odpowiada ~band
Dokładnie tak samo NSDAP przejmowała władzę w Niemczech. W wyborach 1933 dostali niecałe 20 %, i nawet nie mieli większości w parlamencie. Ale byli największą partią, więc sformowali rząd (koalicyjny, ale partia objęła kluczowe resorty siłowe). Potem stopniowo przejęli wszystkie ośrodki władzy i wykosili opozycję Dokładnie tak samo NSDAP przejmowała władzę w Niemczech. W wyborach 1933 dostali niecałe 20 %, i nawet nie mieli większości w parlamencie. Ale byli największą partią, więc sformowali rząd (koalicyjny, ale partia objęła kluczowe resorty siłowe). Potem stopniowo przejęli wszystkie ośrodki władzy i wykosili opozycję (nierzadko dosłownie). W następnych wyborach mieli już ponad 90%

Powiązane: Burzliwe prace nad przepisami o sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki