

Prokuratura Apelacyjna zapewnia, że przeszukanie mieszkania proboszcza katedry polowej odbyło się zgodnie z prawem. Kuria Polowa jest zdziwiona najściem, a biskup zawiesza duchownego do wyjaśnienia sprawy. Wojskowy ordynariat czeka na informacje o wynikach przeszukania.
Do zdarzenia doszło 11 lipca, jednak dopiero teraz o nim poinformowano. Wtedy do biura i mieszkania proboszcza Katedry Polowej Wojska Polskiego weszło CBA. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przeszukanie przeprowadzono w związku ze śledztwem dotyczącym powoływania się na wpływy w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Zbigniew Jaskólski, Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej potwierdził jedynie, że w związku z tą sprawą prokurator dokonał szeregu przeszukań. Szukano dokumentów i wyrobów ze złota - dodaje rzecznik. Według Zbigniewa Jaskólskiego, te czynności przyniosły "pozytywny efekt".
Przeszukaniem w katedrze zdziwiona jest Kuria Polowa Wojska Polskiego. O niczym nie wiedzieliśmy - mówi jej rzecznik ksiądz pułkownik Zbigniew Kępa. Kapłan przyznaje, że to sytuacja nadzwyczajna, kiedy CBA wchodzi do pokojów służbowych. Klucze funkcjonariusze dostali na dyżurce kurii - wyjaśnia ksiądz. Podkreśla, że Kurii nie dostarczono pisma przed przeszukaniem, ani po nim. Nie wiadomo, czy ktoś z Ordynariatu był podczas tej czynności na miejscu.
Z uwagi na sam fakt przeszukania biskup polowy Józef Guzdek zawiesił proboszcza księdza pułkownika Roberta Mokrzyckiego. Teraz czeka na wyjaśnienia Prokuratury i podwładnego. Duchowni mają się spotkać w przyszłym tygodniu.

IAR/Grzegorz Maciak & Michał Dydliński/dj




























































