Premier Donald Tusk powiedział w czwartek w Sejmie, że dzięki wnioskowi opozycji o odwołanie ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski, Polska zobaczy, że koalicja nie da się podzielić. PiS i Konfederacja zarzucają minister m.in. nieprawidłowości w realizacji programu „Czyste Powietrze”.


W czwartek w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem o odwołanie ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Przedstawiciele wnioskodawców, posłowie PiS i Konfederacji, zarzucają szefowej MKiŚ m.in.: brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej, forsowanie rozwoju morskich farm wiatrowych, „chaos wokół programu »Czyste Powietrze«”, zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego w kontekście zapewnienia dostępności pelletu na czas ostatniej zimy. W opinii wnioskodawców dotychczasowe działania kierownictwa resortu wskazują na „poważne braki kompetencyjne, liczne błędy w procesie legislacyjnym oraz decyzje podejmowane w sposób chaotyczny i pozbawiony odpowiedzialnej analizy skutków społecznych i gospodarczych”.
W ocenie Krzysztofa Mulawy z Konfederacji, ministra klimatu „doprowadziła do rozszczelnienia listy ZUM (zielonych urządzeń i materiałów - PAP), wydatkując setki milionów złotych na urządzenia, pompy ciepła, których tabliczki znamionowe były sfałszowane”. Mulawa zarzucił MKiŚ kilkunastomiesięczne opóźnienia w wypłacie dotacji dla firm, które obsługiwały ten program, a także żądanie zwrotu dotacji od „Bogu ducha winnych beneficjentów”.
Zdaniem Janusza Kowalskiego (PiS), system kaucyjny przygotowany przez resort klimatu został wprowadzony wbrew opinii większości Polaków, a korzystają na nim zagraniczne koncerny. Według niego, polityka MKiŚ kierowanego przez Hennig-Kloskę doprowadziła do zapaści w gospodarce leśnej; ograniczono wyręb, co doprowadziło do strat Lasów Państwowych, a także braku surowca dla polskiego przemysłu drzewnego, a zimą do problemów z zaopatrzeniem w pellet. Mulawa i Kowalski stwierdzili również, że dopłaty do samochodów elektrycznych trafiały głównie do chińskich producentów.
Hennig-Kloska stwierdziła, że wniosek o jej odwołanie jest „aktem oskarżenia przeciw 8 latom rządów PiS”, a kierowany przez nią resort naprawia błędy popełnione przez poprzedników.

- Stawia się zarzut, że zagrażamy bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Taki zarzut w ustach ludzi, którzy pozostawili na koniec 2023 roku polski system elektroenergetyczny w stanie przedzawałowym, robi wrażenie. Niedobory mocy, widma blackoutów, to był wasz bilans zamknięcia na koniec 2023 roku - powiedziała Hennig-Kloska, zwracając się do posłów PiS.
Ministra przypomniała, że kiedy w grudniu 2020 roku przyjęto konkluzję Rady Europejskiej zatwierdzającą cel redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku, Polskę reprezentował premier Mateusz Morawiecki (PiS). Dodała, że obecnemu rządowi udało się przesunąć wejście w życie systemu ETS 2, „a Komisja Europejska pracuje nad głęboką rewizją zarówno ETS, jak i ETS 2, aby wdrożyć zmiany zmniejszające obciążenia dla takich krajów jak Polska”.
Hennig-Kloska zauważyła, że w ciągu dwóch lat rządów obecnej koalicji, w programie Czyste Powietrze wydano więcej pieniędzy niż w ciągu pięciu lat funkcjonowania programu za czasów rządów PiS. - Musieliśmy kontrolować każdą złotówkę wydaną w tym programie, bo gdybyśmy tego nie robili, obywatele, którzy skorzystali z programu nie byliby w stanie skutecznie rozliczyć i udokumentować kosztów, nie otrzymaliby certyfikacji i musieliby zwracać całe granty - powiedziała. Szefowa resortu przypomniała też, że ustawa dot. krytykowanego przez wnioskodawców systemu kaucyjnego powstała w czasach rządu PiS.
Premier Donald Tusk powiedział, że minister klimatu obnażyła w swoim wystąpieniu prawdziwe podłoże wniosku o wotum nieufności i hipokryzję tych, którzy ten wniosek złożyli. Porównywał wystąpienia autorów wniosku, w szczególności posła PiS Janusza Kowalskiego do freak fightów.
- Obserwując to, co się dzieje w ławach PiS-u i Konfederacji od wielu miesięcy, mam nie tylko ja nieodparte wrażenie, że chcielibyście zamienić Sejm w taką wielką klatkę. Wy przypominacie taką wielką klatkę pełną freaków, bardzo agresywnych, skrajnie nieodpowiedzialnych, którzy politykę, życie publiczne, zamieniają w nieustanne okładanie się pięściami - ocenił szef rządu.
Jak stwierdził, intencją opozycji jest zamienienie Polski w pole nieustannej walki i konfrontacji. Dodał, że tak słabego uzasadnienia dla wotum nieufności jeszcze w tej Izbie nie słyszał. Podkreślił też, że minister Hennig-Kloska poświęca gros swojej pracy na „sprzątanie politycznych i tych faktycznych śmieci” po 8 latach rządów PiS.
Premier podziękował opozycji, ponieważ - jak stwierdził - to właśnie dzięki politykom PiS i Konfederacji „Polska zobaczy, że koalicja 15 października nie da się podzielić”.
Zapewnił, że rząd „nie bawi się w walki szaleńców w klatce”. Zwrócił się też do posła niezrzeszonego Łukasza Mejzy - wykluczonego w środę z klubu PiS. - Zdejmij marynarkę chłopie, bo dziwnie wyglądasz w klatce w tej marynarce - powiedział Tusk. W ostatnim czasie w mediach Mejza przyznał, że rozważa udział w walce MMA jednej z federacji tzw. freak fightów.
Posłanka PiS Małgorzata Golińska w sejmowej debacie zarzuciła Ministerstwu Klimatu i Środowiska prowadzenie działań sprzecznych z deklarowaną polityką ochrony środowiska. W jej ocenie, resort szkodzi zarówno przyrodzie, jak i przedsiębiorcom, m.in. poprzez sposób realizacji programu „Czyste Powietrze”, opóźnienia w wypłatach środków oraz nadmierne obciążenia formalne dla firm. Według posłanki PiS, działania rządu są podyktowane ideologią, a nie rzetelną wiedzą naukową, co prowadzi do konfliktów społecznych i degradacji polskiej gospodarki. Oceniła, że resort klimatu to instytucja przedkładająca propagandę sukcesu nad faktyczne dobro obywateli i środowiska naturalnego.
Poseł KO Zbigniew Konwiński ocenił z kolei, że wniosek o odwołanie minister ma charakter polityczny i jest efektem współpracy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, których określił jako „koalicję Zondacrypto”.
Konwiński zarzucił poprzednim rządom niewłaściwe wykorzystanie środków z handlu emisjami CO2 oraz brak wystarczających inwestycji w transformację energetyczną. Wskazał przy tym, że obecnie środki z Krajowego Planu Odbudowy mają być przeznaczane m.in. na rozwój sektora energetycznego.
- PiS i Konfederacja, które połączyła sprawa Zondacrypto, połączyła w sensie finansowym, bo przy wsparciu finansowym, później były podejmowane konkretne decyzje polityczne. „Zondacrypto koalicja” chce odwołać panią minister Hennig-Kloskę, ale przegra to głosowanie - podkreślił.
Andrzej Grzyb prezentujący stanowisko klubu PSL zadeklarował, że jego ugrupowanie zagłosuje przeciw wnioskowi. - Skład rządu to decyzja koalicji. To premier wnioskuje o to, kto ma być ministrem w tym rządzie i to on składa wniosek. To nie jest uprawnienie opozycji - zaznaczył.
Z kolei Arkadiusz Sikora z Lewicy stwierdził, że wniosek o odwołanie szefowej MKiŚ nie jest oparty na faktach. - Jeśli spojrzymy na liczby, zobaczymy nie porażkę, ale ogromny postęp, względem tego, co zostaliśmy po PiS-ie w 2023 roku. Efekty pracy resortu najlepiej pokazują ceny energii, które płacą Polacy. Średnia cena prądu za jedną MWh w roku 2023 to było 533 zł. Podczas gdy już rok później, w 2024 roku, to było 424 zł, a w 2025 roku - 450 zł - zauważył.
Witold Tumanowicz z Konfederacji przekazał, że jego klub zagłosuje za wnioskiem o wotum nieufności. - Jeżeli zagłosujecie za utrzymaniem Pauliny Hennig-Kloski (na stanowisku), to tak naprawdę zdradzicie leśników, zdradzicie myśliwych - powiedział, zwracając się do Sejmu.
Zdaniem Ryszarda Petru z klubu Centrum, ten, kto zagłosuje za wnioskiem o odwołanie Hennig-Kloski „stawi się wśród tych, którzy w imię ideologii chcą poświęcić siłę, bezpieczeństwo i niezależność energetyczną Polski”. Występująca w imieniu Polski 2050 Bożenna Hołownia nie poinformowała w jaki sposób będzie głosować jej klub. Wcześniej jednak szefowa partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekazała, że Polska 2050 zagłosuje za odrzuceniem wniosku.
Ponadto przedstawiciele kół poselskich (Razem, Demokracja Bezpośrednia, Konfederacja Korony Polskiej) przekazali, że zagłosują za odwołaniem Hennig-Kloski.
Wniosek o pozbawienie Hennig-Kloski stanowiska szefowej resortu klimatu ma być głosowany jeszcze w czwartek. (PAP)
fos/ mrr/ ktl/















































