REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Portugalia rzuca ręcznik na ring

    2011-04-06 22:58
    publikacja
    2011-04-06 22:58
    Po kilkumiesięcznej walce o utrzymanie niezależności finansowej rząd Portugalii skapitulował i poprosił o wsparcie Unię Europejską. W ten sposób Lizbona niejako na własne życzenie podzieliła los Aten i Dublina, stając się trzecim eurobankrutem.

    „Próbowałem wszystkiego, ale doszliśmy do momentu, w którym brak podjęcia tej decyzji niósłby za sobą ryzyko, na które nas nie stać. Rząd zdecydował się wystąpić do Komisji Europejskiej o pomoc finansową” – powiedział w środowym wystąpieniu telewizyjnym portugalski premier Jose Socrates.

    W ten sposób ziściło się to, o czym eksperci mówili już od kilku miesięcy. Za sprawą nierozsądnej polityki budżetowej Portugalia straciła wiarygodność i nie jest w stanie samodzielnie wypełnić swoich zobowiązań wobec wierzycieli. To trzeci po Grecji i Irlandii kraj strefy euro, który faktycznie przyznał się do niewypłacalności.

    Tymczasem jeszcze w środę Lizbonie udało się pożyczyć na rynku miliard euro, emitując bony skarbowe. Jednakże koszt tej operacji sięgnął prawie 6%, a rentowność obligacji 10-letnich na rynku wtórnym wzrosła do rekordowych 8,8%. Przy takich stawkach Portugalia nie byłaby w stanie pożyczyć pieniędzy potrzebnych na spłacenie długów zapadających w kwietniu i czerwcu. Tylko w tym miesiącu ten iberyjski kraj musi oddać inwestorom 4,3 mld euro.

    „Przewodniczący Komisji Europejskiej zapewnił, że to podanie zostanie rozpatrzone w najszybszym możliwym trybie, zgodnie z odpowiednimi procedurami” – można przeczytać w oświadczeniu KE. Jeszcze w środę po południu rzecznik portugalskiego rządu zapewniał, że nie toczą się żadne rozmowy o pozyskaniu awaryjnego wsparcia z Brukseli.

    Portugalia stała się trzecią ofiarą trwającego od przeszło roku kryzysu fiskalnego w strefie euro. W maju 2010 roku państwa Eurolandu zgodziły się spłacić długi Grecji, zaś w listopadzie pożyczkę na ratowanie niewypłacalnych banków otrzymała Irlandia.

    Przypadek Portugalii jest jednak bardziej podobny do sytuacji Hellady niż do wydarzeń na Zielonej Wyspie. Lizbona przez lata żyła na koszt zagranicznych wierzycieli – tylko w zeszłym roku deficyt budżetowy wyniósł 8,6% PKB wobec 10% w roku 2009. Kraj od dekady pogrążony jest w stagnacji przechodzącej okresowo w recesję, a socjalistyczny rząd premiera Socratesa w marcu podał się do dymisji po tym, jak parlament odrzucił propozycje cięć budżetowych. Sytuacji nie uratowała podwyżka podatku VAT – w zeszłym roku rząd podniósł główną stawkę tego podatku z 22% do 23%.

    Krzysztof Kolany
    Bankier.pl

    Źródło:
    Tematy

    Komentarze (17)

    dodaj komentarz
    ~Andrzej Jędrzejewski
    [...Sytuacji nie uratowała podwyżka podatku VAT – w zeszłym roku rząd podniósł główną stawkę tego podatku z 22% do 23%. ...]

    "Logika" w stylu: ofiara brutalnego pobicia zmarła pomimo otrzymania jeszcze kilku kopniaków w głowę od ekipy ratunkowej. :)
    ~Piotr
    Polskę czeka podobny los ze względu na Euro i nieudolność oraz brak odwagi premiera Tuska na przeprowadzenie prawdziwych reform, a nie żyłowanie najbiedniejszych obywateli.
    ~zaba
    przypomina to obecne działania w Polandii, czyli dalej też wiadomo co będzie
    ~robo__
    jeszcze nie jest za pozno. Na jesien wybory.
    Tylko UPR-WIP

    Pozdrawiam rodaków. Uczmy się na błedach innych a nie na naszych
    ~ss
    a czy ktoś bierze pod uwagę , że może jednak nie podniosą dziś stóp ?
    płd.Europy rośnie , Niemiec spada - możliwy scenariusz ?
    a my od 14,00 w górę
    ~miko
    Grecja olimpiada 2000 - poźniej bankrut
    Portugalia euro 2004 - później bankrut
    Polska euro 2012 - ??
    ~złotówa
    A nasz chyży ruj na siłę pcha Polskę do jewro
    ~Exploder
    Polskę czeka podobny los, głównie ze względu na Euro2012. Warto zauważyć, że Grecja i Portugalia ogromnie zadłużyły się pod wielkie międzynarodowe imprezy -- mistrzostwa europy w piłce kopanej i olimpiadę. A ponieważ koszy ponoszą państwa, a zyski trafiają do prywatnych kieszeni, więc bankructwo było nieuniknione. Podobnie będzie Polskę czeka podobny los, głównie ze względu na Euro2012. Warto zauważyć, że Grecja i Portugalia ogromnie zadłużyły się pod wielkie międzynarodowe imprezy -- mistrzostwa europy w piłce kopanej i olimpiadę. A ponieważ koszy ponoszą państwa, a zyski trafiają do prywatnych kieszeni, więc bankructwo było nieuniknione. Podobnie będzie i u nas. Polskie miasta-organizatorzy zadłużają się na potęgę, a zyski pójdą do UEFA i kolesi.
    ~przed osuwiskiem
    a giełdowe piramidy puchną dalej. koniec tego cyrku będzie jeszcze gorszy niż w 2008. DAX cel: 2500 pkt. DJIA cel: 5000 pkt. gdzieś maksymalnie za 1-1,5 roku.

    Powiązane: Strefa euro

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki