Polska przoduje w UE pod względem liczby samochodów przypadających na 1000 osób. Trzeba jednak pamiętać, że wynik naszego kraju jest zniekształcony.


Deficyt miejsc parkingowych w większości polskich miast to coraz bardziej dotkliwy problem. W dyskusjach z nim związanych dość często pojawia się argument mówiący, że przyczyną kłopotów jest tak zwana samochodoza, czyli nadmierne przywiązanie Polaków do aut przejawiające się ich zbyt dużą liczbą.
Zwolennicy tego argumentu powołują się na oficjalne dane, wedle których nasz kraj cechuje się nadzwyczajnie dużą liczbą samochodów osobowych i pojazdów ogółem w przeliczeniu na 1000 osób. Takie dane trzeba jednak traktować bardzo ostrożnie, bo uwzględniają one np. tysiące maluchów i polonezów, które dawno zakończyły swój żywot na złomowisku.
O tym, czy Polska jest motoryzacyjnym mocarstwem tylko na papierze, mówią eksperci
porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl oraz największej w kraju multiagencji
ubezpieczeń Unilink.
Oficjalnie
wyprzedza nas tylko Luksemburg
Jeszcze przed skomentowaniem oficjalnych statystyk dotyczących liczby samochodów w Polsce trzeba oczywiście je zaprezentować. Temu celowi służy poniższa tabela. Dane do niej pochodzą z najnowszego raportu ACEA, czyli Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (zobacz raport: Vehicles in Europe 2023).

Wspomniana organizacja, bazując na oficjalnych danych, podaje, że w 2021 r. na 1000 Polaków przypadały aż 684 samochody osobowe. Większym wynikiem w UE/EFTA cechował się jedynie malutki Luksemburg (698). „Według statystyk ACEA pod względem popularności aut Polska mocno przewyższała unijną średnią (567 na 1000 osób). W świetle oficjalnych danych nasz kraj lokuje się też bardzo wysoko pośród państw OECD” - mówi Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
|
Liczba samochodów osobowych na 1000 mieszkańców - wybrane kraje UE i EFTA (2021 r.) |
|||
|---|---|---|---|
|
Nazwa kraju ↓ |
Liczba samochodów osobowych na 1000 mieszkańców |
Nazwa kraju ↓ |
Liczba samochodów osobowych na 1000 mieszkańców |
|
Luksemburg |
698 |
Holandia |
523 |
|
Polska |
684 |
Norwegia |
520 |
|
Włochy |
672 |
Belgia |
506 |
|
Cypr |
661 |
Grecja |
506 |
|
Estonia |
621 |
Finlandia |
498 |
|
Irlandia |
618 |
Słowacja |
485 |
|
Czechy |
588 |
Szwecja |
480 |
|
Niemcy |
584 |
Dania |
476 |
|
Austria |
575 |
Litwa |
474 |
|
Francja |
573 |
Irlandia |
453 |
|
Słowenia |
570 |
Chorwacja |
445 |
|
Szwajcaria |
551 |
Węgry |
413 |
|
Wlk. Brytania |
546 |
Łotwa |
400 |
|
Hiszpania |
535 |
Rumunia |
396 |
|
Portugalia |
525 |
||
| Źródło: opracowanie własne Ubea.pl na podstawie danych ACEA | |||
Aż
26 mln aut w Polsce to zupełna mrzonka?
Traktowanie oficjalnych statystyk jako nieomylnego źródła informacji bywa jednak złudne, co podkreślają eksperci porównywarki Ubea.pl. Wskazują oni, że według danych ACEA powinniśmy mieć w Polsce około 26 milionów aktywnie używanych samochodów osobowych. Ten wynik to jednak zupełna mrzonka, co potwierdzają stuprocentowo wiarygodne informacje Komisji Nadzoru Finansowego. Mówią one, że pod koniec 2021 r. liczba wszystkich ubezpieczonych pojazdów (samochodów osobowych, motocykli, motorowerów, ciężarówek, ciągników siodłowych i autobusów) wynosiła ok. 27,5 mln. „Tymczasem według oficjalnych danych z systemu CEPiK samochody osobowe to tylko 78% całego parku pojazdów wymagających ubezpieczenia” - podkreśla Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.
Co ciekawe, dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców uwzględnione przez ACEA wskazują, że pod koniec 2021 r. mieliśmy aż 33,3 mln samochodów osobowych, samochodów ciężarowych, autobusów, ciągników siodłowych, motocykli i motorowerów. Nadwyżka oficjalnej liczby pojazdów nad ubezpieczonymi wynosząca około 6 milionów wskazuje, że mniej więcej tyle mamy w ewidencji CEPiK „martwych dusz”, czyli pojazdów (zwykle samochodów osobowych), które od dawna nie są użytkowane. „Informacje pojawiające się w mediach sugerują, że mniej niż połowa niektórych modeli starszych aut zarejestrowanych w rządowej bazie posiada jeszcze aktywne OC” - zwraca uwagę Paweł Kuczyński.
Jeśli sprawdzimy rozkład
wiekowy samochodów osobowych wedle danych CEPiK, to wygląda on co najmniej
podejrzanie. Auta w wieku 31 lat i więcej stanowią bowiem aż 17% całego parku
samochodowego. Po zupełnym wykluczeniu takich samochodów i odjęciu jednej
trzeciej pojazdów z młodszej grupy wiekowej (26-30 lat) łączna liczba
samochodów osobowych w Polsce spada do około 20,6 mln (stan na koniec 2021 r.).
Jest to wynik o wiele bardziej prawdopodobny niż 26 mln wynikające z danych
ACEA i CEPiK. „Po uwzględnieniu skorygowanych informacji
Polska cechowałaby się liczbą aut na 1000 osób (ok. 550) nieco mniejszą od unijnej
średniej” - zaznacza Andrzej Prajsnar.
Dane o liczbie samochodów mają być lepsze
Eksperci największej w Polsce multiagencji ubezpieczeniowej Unilink zwracają natomiast uwagę, że już niebawem dane o liczbie aut (w tym również przypadającej na 1000 osób) powinny być o wiele bardziej realistyczne. Zaakceptowana już przez Sejm, Senat i prezydenta ustawa z dnia 7 lipca 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości zawiera odpowiednie przepisy.
Te regulacje wskazują, że wraz z dniem 10 czerwca 2024 r. wygaszone zostaną decyzje o rejestracji pojazdów (poza zabytkowymi i wolnobieżnymi) wydane przed 14 marca 2005 roku, jeżeli właściciele wspomnianych pojazdów bez badań technicznych nie wykupywali OC przez okres wynoszący ponad 10 lat.
„W związku z tym najprawdopodobniej zdecydowana większość tak zwanych martwych dusz z ewidencji CEPiK zniknie na zawsze. W konsekwencji oficjalna liczba pojazdów będzie wreszcie zbliżona do rzeczywistości. Warto dodać, że automatycznie wyrejestrowane auta i motocykle będzie można ponownie zarejestrować - podsumowuje Maciej Łoboz, ekspert multiagencji ubezpieczeniowej Unilink.
Andrzej Prajsnar































































