W 2012 roku dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwie domowym wyniósł 1278 zł i, co istotne, – był niższy niż w 2011 roku o 0,1%. Ubiegły rok był drugim z kolei, kiedy odnotowano spadek – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Okazuje się, że przeciętne wydatki na jedną osobę w gospodarstwie domowym wyniosły 1051 zł. To mniej o 0,7% niż w 2011 roku. Odnotowano spadek spożycia większości artykułów spożywczych. Polacy przerzucili się na owoce.
Dochód rozporządzalny to suma pieniędzy i innych aktywów po odjęciu wszystkich podatków i składek. Okazuje się, że w przeciętnym gospodarstwie domowym na jedną osobę przypadało 1278 zł. Jednak istnieją spore różnice pomiędzy poszczególnymi grupami społeczno-ekonomicznymi. Polak Polakowi nierówny portfelem.
Oszczędny jak rolnik
Najwięcej pieniędzy na osobę przypadało w gospodarstwach domowych żyjących z własnej działalności gospodarczej – 1537 zł. Wydatki z kolei wyniosły 1271 zł. Dochód w tej grupie jest o 20% wyższy od przeciętnego. Najniższy dochód rozporządzalny przypadał na gospodarstwa rencistów – 994 zł. Z uwagi na niski poziom dochodów renciści mają kłopot z oszczędzaniem – wydają aż 93% dochodu. Najniższe wydatki odnotowano w gospodarstwach rolników – 785 zł na osobę.
Najwięcej pieniędzy łącznie do dyspozycji naturalnie jest w gospodarstwach domowych osób pracujących na własny rachunek –5060 zł miesięcznie. Ich wydatki to przeciętnie 4185 zł. Rodziny rolników mają przeciętnie 4750 zł do dyspozycji a wydają 3414 zł. Pracownicy osiągają dochód 4254, a wydają 3429 zł. Emeryci otrzymują łącznie 2626 zł, a wydają 2229 zł. Najmniej pieniędzy jest w gospodarstwach rencistów, którzy osiągają dochód 1839 zł miesięcznie i wydają 1713 zł.
Zobacz także
Zróżnicowanie dochodów gospodarstw domowych
Co istotne – 20% najlepiej sytuowanych gospodarstw domowych posiada 41% dochodów całej zbiorowości. Z kolei 20% gospodarstw znajdujących się w najgorszej sytuacji materialnej posiada raptem 6,1% udział we wszystkich dochodach.
Miernikiem zróżnicowania dochodów jest współczynnik Giniego, który przybiera wartości od 0 do 1. Im wyższa jego wartość, tym wyższa nierówność w dochodach. Współczynnik ten dla gospodarstw domowych w Polsce wynosi 0,34. Jest stosunkowo wysoki i niestety od dekady utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Dla porównania, w Niemczech jest on o 0,06 niższy. Największe zróżnicowanie jest w dochodach rolników gdzie współczynnik Giniego wynosi 0,56. Oznacza to, że istnieje olbrzymia różnica pomiędzy nielicznymi najbogatszymi rolnikami, a całą masą biednych. Gospodarstw rolnych o „średnich dochodach” wciąż jest niewiele.
Bezdzietne małżeństwa mają pieniądze
Z danych GUS wynika jasno, że w najlepszej sytuacji materialnej są bezdzietne małżeństwa, których dochód rozporządzalny na osobę jest o 40% wyższy niż przeciętna. Biorąc pod uwagę stosunkowo niskie zarobki, trudno nie zgodzić się z opinią, że to właśnie niechęć do pogorszenia swojej sytuacji finansowej jest czynnikiem decydującym o niskiej liczbie urodzeń.
Równocześnie zauważono, że systematycznie spada spożycie podstawowych produktów żywnościowych. W 2012 roku zjedliśmy o 7,9% mniej ziemniaków, o 2,6% mniej mięsa, kaszy, ryżu i płatków o 5,1%, a warzyw o 3,8% mniej niż w 2011 roku. Wzrosło natomiast spożycie owoców (o 4,2%) w tym jabłek (aż o 13,5%). Błędnym byłoby twierdzenie, że stało się tak z powodu zubożenia społeczeństwa na skutek spowolnienia gospodarczego, a wzrost konsumpcji owoców wynika z faktu, że są po prostu tańsze niż wołowina.
Łukasz PiechowiakBankier.pl
































































