REKLAMA

Polacy o pracy. Chętnie zmienilibyśmy wiele

Weronika Szkwarek2020-03-06 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-03-06 06:00
fot. Bildagentur Zoonar GmbH / Shutterstock

Rynek pracownika sprzyja myśleniu nie tylko o zmianie stanowiska, ale i branży, w jakiej do tej pory się pracowało. Co dziesiąty badany chciałby zmienić prawie wszystko, wynika z najnowszego badania przygotowanego przez Provident Polska.  

Choć Polacy są dość zadowoleni ze swoich zarobków i z wykonywanej pracy, w wolnym czasie przeglądają ogłoszenia, wysyłają CV, a czasami chodzą na rozmowy kwalifikacyjne. Być może wiąże się to z trudnościami w wynegocjowaniu podwyżek, jeden na dziesięciu pracowników spotkał się z odmową przyznania podwyżki mimo starania się o nią.

Zadowolenie czy ucieczka z pracy                              

Na zlecenie firmy pożyczkowej Provident zbadano, jak prezentuje się zadowolenie z pracy kobiet i mężczyzn. Częściej kobiety są usatysfakcjonowane swoimi warunkami zatrudnienia oraz lepiej oceniają swoje relacje z przełożonym.

/ Bankier.pl na podstawie danych Provident Polska

– Kobiety generalnie deklarują większe zadowolenie z pracy niż mężczyźni, ale na bardzo ogólnym poziomie. Wobec szczegółowych atrybutów pracy są bardziej krytyczne niż ich koledzy. Kobiety też rzadko bywają letnie w swoich ocenach, cechuje je albo silnie wyrażana aprobata, albo mocny krytycyzm. Mężczyźni nie odnoszą się tak emocjonalnie do pracy, podnosząc głównie jej ekonomiczny aspekt – komentuje wyniki badania Karolina Łuczak z biura prasowego Providenta.

Czy za niezadowoleniem idzie myśl o zmianie pracy? Co drugi ankietowany w badaniu w ciągu ostatniego półrocza przeglądał oferty pracy. Niekoniecznie przekładało się to na faktyczne podjęcie prób zmiany miejsca zatrudnienia - tylko 20 proc. badanych zdecydowało się wysłać CV w odpowiedzi na znalezioną ofertę. Jeszcze mniejsza grupa (14 proc.) dotarła na rozmowę kwalifikacyjną.

/ Bankier.pl na podstawie danych Provident Polska

Podwyżka? Nie dla wszystkich

Respondenci pozytywnie oceniają wysokość swojego wynagrodzenia na tle średniej rynkowej. Większość uważa, że wysokość ich płac jest podobna do innych zatrudnionych w tym samym obszarze. Płeć nie jest w tym kryterium różnicującym wynik.

Jednocześnie 63 proc. ankietowanych pochwaliło się, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy otrzymało podwyżkę. Co drugi zaczął zarabiać więcej z inicjatywy pracodawcy, daleko mniejsza grupa (13 proc.) uzyskała podwyżkę pensji wskutek podjętej przez siebie inicjatywy. Średnio co dziesiąty pytany spotkał się z odmową podwyżki, mimo że o nią wnioskował.

/ Bankier.pl na podstawie danych Provident Polska

– Kobiety odczuwają wyraźnie silniejszy stres, kiedy muszą zawalczyć np. o swoją pensję mimo deklarowanych dobrych relacji z przełożonym. Być może dlatego otrzymywane podwyżki u kobiet częściej są „gestem” przełożonego, u mężczyzn wychodzą z ich własnej inicjatywy – komentuje wyniki Karolina Łuczak z Providenta.

– Mężczyźni są sprawczy w swoich działaniach i dążą prosto do obranego celu. Deklarują, że jasno wiedzą, co mają zrobić, by odnieść sukces, czują się bezpiecznie w swoim miejscu pracy i nie boją się sięgać po więcej, co być może jest powodem delikatnie częstszych awansów, jakimi mogą się pochwalić – uzupełnia Karolina Łuczak z Providenta.

38 proc. kobiet i 36 proc. mężczyzn nie przyznano w ciągu ostatnich 12 miesięcy podwyżki. Jakie były przyczyny odmowy? Dla większości był to niewystarczający budżet w firmie (33 proc.).

Jawność wynagrodzeń

Choć dość często przez rządzących podnoszony jest temat jawności wynagrodzeń, okazuje się, że Polacy mają podzielone zdania. Średnio co trzeci respondent chciałby znać widełki wynagrodzeń nie tylko na swoim, ale na wszystkich stanowiskach w firmie. Podobnie liczna grupa (34 proc.) odpowiada, że jawność wynagrodzeń nie jest dla niej ważna.

Niechętni wobec ujawniania stawek wynagrodzenia częściej byli mężczyźni niż kobiety (odpowiednio 37 i 30 proc. wskazań). Jeszcze mniejszą otwartością wykazujemy się, gdy jawność miałaby dotyczyć stawek wynagrodzenia konkretnych osób w firmie - taki pomysł podoba się 17 proc. ankietowanym.

A może zacząć wszystko od nowa?

Blisko 4 na 10 ankietowanych deklaruje, że gdyby mogło jeszcze raz od początku pokierować swoją karierą, zmieniłoby wiele rzeczy. Tylko co dziesiąty chciałby zmienić prawie wszystko. Jeszcze mniejsza jest grupa, która nie zmieniłaby niczego (9 proc.).

/ Bankier.pl na podstawie danych Provident Polska

Polacy przy podjęciu decyzji o zmianie rozważaliby inny zawód lub stanowisko – tak wskazywała co druga osoba. Natomiast co czwarta chciałaby zmienić branżę, a 27 proc. myśli jedynie o zmianie firmy.

/ Bankier.pl na podstawie danych Provident Polska

Co trzeci Polak zapytany, czy w perspektywie 10 lat chciałby wykonywać ten sam zawód, odpowiada, że raczej tak. Natomiast 24 proc. Polaków jest zdania, że w perspektywie dekady chciałoby zajmować się zupełnie czymś innym. 

- Gdy mówimy o zmianach życiowych i pytamy wprost o deklaracje na ten temat, kobiety wskazują zmiany miejsca pracy przy jednoczesnym pozostaniu przy swoim zawodzie, mężczyźni częściej mówią o całkowitym przekwalifikowaniu się – uzupełnia Karolina Łuczak z Providenta.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
piotr_pierwszy
Proszę Panią redaktor, aby mnie też wpisać do osób zadowolonych z pracy. Mimo prawie siedemdziesiątki nadal pracuję i czuję się społecznie przydatny. To najwspanialszy okres mojego życia, żę mogę korzystać z płacy zawodowej i emerytury. Do pracy 10km dojeżdżam sobie na rowerze wspomaganym elektrycznie, korzystam Proszę Panią redaktor, aby mnie też wpisać do osób zadowolonych z pracy. Mimo prawie siedemdziesiątki nadal pracuję i czuję się społecznie przydatny. To najwspanialszy okres mojego życia, żę mogę korzystać z płacy zawodowej i emerytury. Do pracy 10km dojeżdżam sobie na rowerze wspomaganym elektrycznie, korzystam ze wspaniałych supermarkietów, mam panele słoneczne (ciepła woda za darmo), mam ogniwa fotowoltaniczne (energia elektryczna prawie za darmo), zamierzam zezłomować mojego "śmierdziela" i kupić elektrycznego Opla Corsę (może dożyję) i współpracuję ze wspaniałą zdolną śląską młodzieżą (co mnie odmładza). Żyć nie umierać.
peluquero
rozmowy po 3-5 etapów co ma tak naprawdę aspekt psychologiczny, a i tak ciezko sie dowiedzieć jaka pensja jakies glupkowate pytania ile chcialby Pan zarabiać jak wiadomo że firma ma widełki i zawsze mozna dorzucić obowiazków i nie ma co sie silić na techniki negocjacyjne chyba ze powiesz ze za Tobą idzie sznurek znaczacych rozmowy po 3-5 etapów co ma tak naprawdę aspekt psychologiczny, a i tak ciezko sie dowiedzieć jaka pensja jakies glupkowate pytania ile chcialby Pan zarabiać jak wiadomo że firma ma widełki i zawsze mozna dorzucić obowiazków i nie ma co sie silić na techniki negocjacyjne chyba ze powiesz ze za Tobą idzie sznurek znaczacych klientów. Rozmowy powinny być krotkie i zaczynać się od kwoty wynagrodzenia i dokładnego zakresu obowiązków i potem mozna sie spotykać testować i rozmawiać o zainteresowaniach, a nie odwrotnie. Po za tym rynek w którym są logistycy po archeologii, menedżerowie projektów po socjologii (własciwie tylko na stanowisko kierownicze na budowie nie dostanie się czlowiek po niekierunkowych studiach) to jest rynek zepsuty, liczy sie kto zarząda najmniej, haerowcy tuż po psychologii bez zadnego doswiadczenia decydują czy przejdziesz dalej czy nie majac 20 lat doswiadczenia w zawodzie i odrzucają, no to trzeba wtedy uderzać wyżej i jest inna rozmowa odrazu. Kobiety mają bardzo ciezko, z tym samym albo wiekszym doswiadczeniem przegrywają z mezczyznami najczesciej z kretesem, jest to poklosie uprzywilejowania urlopu macierzynskiego wiec wiekszego ryzyka dla pracodawcy ale tez zagrozenia dla mężczyzn, kiedy facet wpada w furię to zneczy ze cos jest nie tak z robotą kiedy kobieta wpada w furię to jest niezrównoważona.
bt5
Zacznijmy od początku artykułu, w rozumieniu normalnego świata nie ma i nie było w Polsce rynku pracownika ( przynajmniej od czasów PRL). Jak już ci jakims cudem jednak odzwonia na wysłaną aplikację ( po 200 - stu wysłanych) , to naiwnie myśląc kategoriami zachodnimi bierzesz ze sobą karteczkę z numerem swojego konta,Zacznijmy od początku artykułu, w rozumieniu normalnego świata nie ma i nie było w Polsce rynku pracownika ( przynajmniej od czasów PRL). Jak już ci jakims cudem jednak odzwonia na wysłaną aplikację ( po 200 - stu wysłanych) , to naiwnie myśląc kategoriami zachodnimi bierzesz ze sobą karteczkę z numerem swojego konta, że pójdziesz na godzinkę do kadr i dziś po śniadaniu lub góra jutro rano już zarabiasz. A tu nie, się okazuje że to dopiero wstęp do szeregu rozmów kwalifikacyjnych ( na robola do nie lekkiej roboty). Z tego co się dowiedziałem to nawet po przejściu 4 - etapowego postepowania ( na robola ) to jeszcze musisz zrobić badania w postaci jezdzenia z kupa w pudełeczkacj. Odeszła mi z miejsca chęć na to postępowanie naborowe ( bo dużo brakowało do głupiego i śmiesznego 1000 $ pensji)

Powiązane: Kobiety w biznesie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki