REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Polacy niezależnie od tego, ile mają środków finansowych, zawsze jakoś pomogą". PAH o pomocy humanitarnej

2022-12-27 06:35
publikacja
2022-12-27 06:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska Akcja Humanitarna, która obchodzi właśnie swoje 30-lecie, dotarła przez ten czas z pomocą do ponad 14,5 mln osób w kilkudziesięciu krajach świata. - Wiemy z doświadczenia, że Polacy niezależnie od tego, ile mają środków finansowych, zawsze jakoś pomogą. A jeżeli nie mają na to pieniędzy, to pomogą osobiście - mówi rzeczniczka PAH Helena Krajewska.

"Polacy niezależnie od tego, ile mają środków finansowych, zawsze jakoś pomogą". PAH o pomocy humanitarnej
"Polacy niezależnie od tego, ile mają środków finansowych, zawsze jakoś pomogą". PAH o pomocy humanitarnej
fot. Maciej Moskwa / / FORUM

Jak wskazuje, obecnie ta pomoc jest potrzebna m.in. w Ukrainie, ale również w dotkniętej kryzysem żywnościowym Afryce, Afganistanie czy Jemenie, gdzie panuje jeden z największych kryzysów humanitarnych naszych czasów. Oprócz głodu czy konfliktów zbrojnych ostatnimi laty coraz większą cegiełkę dokładają do nich również zmiany klimatu. 

- W 1992 roku udzielaliśmy pomocy bardzo podstawowej. Zaczęło się od bardzo podstawowych działań i konwoju 12 TIR-ów z pomocą humanitarną. Przez ten czas się sprofesjonalizowaliśmy i tak samo, jak my się zmienialiśmy, tak na świecie zmieniały się potrzeby. Wybuchły nowe konflikty, coraz większą rolę w kryzysach humanitarnych odgrywają zmiany klimatu. Sama pomoc humanitarna też się zmieniła, dziś stara się już odpowiadać na problemy długofalowo, czyli nie tylko ratować zdrowie i życie, ale też szukać rozwiązań na przyszłość - mówi agencji Newseria Biznes Helena Krajewska.

Przez trzy dekady działalności Polska Akcja Humanitarna dotarła z ratującą zdrowie i życie pomocą do ponad 14,5 mln osób w 51 krajach na świecie, działając w miejscach największych kryzysów humanitarnych na świecie, wojen, katastrof naturalnych czy wielkich kryzysów uchodźczych. Była obecna m.in. w pogrążonych w walkach Czeczenii, Syrii i Sudanie czy dotkniętych przez żywioły Indonezji, Somalii i Nepalu. Obecnie PAH prowadzi działania pomocowe w 10 krajach na trzech kontynentach.

- Nauczyliśmy się pomagać przez te 30 lat. Przez lata widzieliśmy, że Polacy i Polki chcą pomagać, chcą włączać się w tę pomoc, jak tylko potrafią, i nie ma znaczenia, czy osoba, która potrzebuje pomocy humanitarnej, znajduje się na końcu świata, czy tuż za granicami. Ten rok pokazał, że jesteśmy w stanie poświęcić dosłownie wszystko, aby pomóc osobom w potrzebie, ale my to widzieliśmy już od 1992 roku. Coraz więcej firm się angażuje i to długofalowo, coraz więcej osób stara się wpłacać co miesiąc darowiznę albo zachęcać swoje szkoły, swoich współpracowników i firmy, żeby pomagać, i to jest bardzo pozytywny trend - mówi rzeczniczka PAH.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazuje, trudna sytuacja gospodarcza i inflacja odbijają się w tej chwili na portfelach Polaków. Dla części z nich regularne przelewy stały się wyzwaniem. Nie oznacza to jednak, że rodacy przestali pomagać.

- Wiele osób pomagało przez cały rok, włączało się na swój sposób, kupowało produkty do punktów recepcyjnych czy pracowało na granicach, więc to zaangażowanie odrobinę stopniało. Ale z naszego doświadczenia wiemy, że w sytuacji nagłego kryzysu polskie społeczeństwo mobilizuje się od razu, niezależnie od kosztów. Niezależnie od tego, ile mają środków finansowych, zawsze jakoś pomogą, a jeżeli nie mają na to pieniędzy, to pomogą osobiście - mówi Helena Krajewska.

Jak podaje PAH, w przyszłym roku pomocy humanitarnej będzie potrzebować aż 339 mln osób na całym świecie. Blisko 18 mln z nich znajduje się tuż za naszą wschodnią granicą.

- W Ukrainie liczba osób potrzebujących pomocy humanitarnej wzrosła z 3 do 18 mln - mówi rzeczniczka PAH. - W tym momencie najtrudniejsza sytuacja jest też w Rogu Afryki, gdzie jest największa od 40 lat susza, czyli Etiopia, północna Kenia, zwłaszcza Somalia. Dodatkowo nadal panuje kryzys w Afganistanie, tam jest potrzebna bardzo duża pomoc. Natomiast w Jemenie jest największy kryzys humanitarny naszych czasów - 80 proc. osób potrzebuje jakiejś formy pomocy humanitarnej.

Ekspertka zauważa też, że kryzys, który wydarza się w jednym miejscu na świecie, na ogół nie pozostaje bez wpływu na pozostałe miejsca zapalne. Dla przykładu wojna w Ukrainie w znaczący sposób wpłynęła na obniżenie bezpieczeństwa żywnościowego w Rogu Afryki.

- Ten mały kamyczek poruszony w jednym miejscu może doprowadzić do kolejnego kryzysu w innym miejscu na świecie - mówi Helena Krajewska. - Niestety nie da się przewidzieć, gdzie i kiedy wybuchną konflikty zbrojne czy niepokoje społeczne. Pokazuje to ten rok i przykład Ukrainy.

Oprócz głodu czy konfliktów zbrojnych w ostatnich latach coraz większą cegiełkę do kryzysów humanitarnych dokładają zmiany klimatu. Według naukowców ich skutki - m.in. w postaci suszy, powodzi i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych - będą w kolejnych latach dotykać milionów ludzi na całym świecie. 

- W niektórych miejscach świata już wkrótce nie będzie dało się żyć z powodu wysokich temperatur, gwałtownych zmian pogodowych, katastrof naturalnych. Tutaj niestety w pierwszej kolejności przychodzi na myśl Afryka, ale także Oceania, Azja Południowo-Wschodnia. Również duże części Ameryki Środkowej są narażone na skutki zmian klimatu, np. nagłe powodzie. Honduras, Nikaragua czy Gwatemala to mogą być w przyszłości punkty zapalne - mówi rzeczniczka PAH.

Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
somebody17
Takie ot różnice kulturowe
somebody17
Polak zawsze jakoś pomoże, ruski zawsze znajdzie sposób żeby wykorzystać na swoją korzyść

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki