Prawie 200 milionów
Okazuje się, że w tej statystyce najgorzej wypadły podlaskie firmy, a nieco lepiej osoby fizyczne. Z informacji IS wynika, że zaległości podatkowe (brutto) podatników z województwa podlaskiego na koniec 2005 roku wynosiły blisko 197 mln zł. Były o 4 mln wyższe niż rok wcześniej. W tej liczbie znajdują się także m.in. długi, których fiskus na razie nie może odzyskać. Powód: podatnicy odwołali się od decyzji fiskusa do sądu administracyjnego.
Czarne owce
W naszym regionie jest 15 urzędów skarbowych. Zazwyczaj kontrolują one podatników o mniejszych przychodach i rozliczających się za pomocą form uproszczonych. Dlatego prowadzą sprawy mniejszej wagi. Jedynym wyjątkiem jest wyspecjalizowany Podlaski Urząd Skarbowy. Rozlicza on i kontroluje 448 największych firm w regionie. Wnoszą one do skarbu państwa łącznie 45 proc. wszystkich wpływów podatkowych. Mają też długi. Na koniec ubiegłego roku zalegały z zapłatą podatków na ponad 29 mln zł. Aż 80 proc. tej kwoty to „dorobek" zaledwie czterech firm. Są to stare długi, sprzed lat, których jak dotąd fiskusowi nie udało się ściągnąć, bo przedsiębiorstwom brakuje pieniędzy na spłatę zadłużenia w całości. PUS może jednak pochwalić się tym, że nie ma problemów z ściąganiem bieżących zaległości podatkowych. W zeszłym roku był pod tym względem jednym z najbardziej skutecznych podlaskich urzędów.
Kurier Poranny
Józef Woronko






























































