Oprócz sporego zaskoczenia nadzwyczaj dobrymi wynikami Citigroup również General Electric wykazał się zyskiem wyższym od oczekiwanego. Mimo tego należy pamiętać, że kwartalny zysk zmniejszył się o 47% w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami. Gorsze od oczekiwań analityków były za to przychody ze sprzedaży GE.
Po godzinie szesnastej Bank of America znajdował się na plusie z zyskiem w wysokości 0,9%, Citigroup zwyżkowało o 1,1%, natomiast General Electric stracił 4,6%. Na minusie znalazło się będące w centrum uwagi Google. Swoje wyniki opublikowało ono już wczoraj, chwaląc się zyskiem wyższym niż w poprzednim kwartale. Jednak został on osiągnięty głównie poprzez cięcia kosztów. Zmniejszył się przyrost przychodów Google, odzwierciedlając malejące wydatki na reklamy internetowe. Po godzinie szesnastej Google traciło już 2,9%.
Inny potentat z branży informatycznej, IBM, radził sobie dzisiaj bardzo dobrze z zyskiem 3,4%. Wynik finansowy za drugi kwartał 2009. roku wzrósł w tej spółce o 12% w porównaniu z ubiegłym rokiem, głównie dzięki wyższym marżom na oprogramowaniu technologicznego giganta, które zniwelowały wpływ mniejszej sprzedaży na wynik.
„IBM może się pochwalić wyższym wskaźnikiem EPS mimo spadku przychodów ze sprzedaży. Jako trzeci na świecie pod względem wielkości producent oprogramowania IBM powinien być wyznacznikiem dla innych firm ze swojej branży, odzwierciedlając kondycję całego sektora”, uważa Mark Moskowitz, analityk branży IT w J.P. Morgan.
Wśród najważniejszych indeksów giełd amerykańskich po niepewnym początku każdy z nich wydostał się ze strefy spadków. Standard & Poor’s 500 po godzinie szesnastej zwyżkował o 2,5%, do 901,1 punktów. W przypadku Nasdaq Composite Index wzrost był troche niższy i wynosił 2%, co przekładało się na 1447,7 punktów. Dow Jones Industrial Average zwyżkował z kolei o 2,3%, osiągając poziom 8331,7 punktów.
TW



























































