Tuż przed końcem II kwartału na rynkach metali szlachetnych doszło do gwałtownej wyprzedaży (Złoto, platyna i srebro w ogromnych tarapatach). Korekta na złocie była zdrowym i potrzebnym zjawiskiem, które musiało nastąpić po fali rekordowych poziomów cen za jedną uncję.W ciągu ponad miesiąca złoto straciło około 300$ na uncji, co stało się dobrą okazją dla wielu inwestorów (Fibonacci sygnalizuje odbicie na złocie). Dzisiaj o godzinie 11:00 w elektronicznym handlu na giełdzie Comex w Nowym Jorku za jedną uncję płacono 1 671$, czyli o 0,81 proc. więcej niż wczoraj. Tym samym od czwartku złoto sukcesywnie odrabia straty i bardzo możliwe, że taka sytuacja będzie w najbliższym czasie kontynuowana.
Duże zamieszanie na rynku akcji w Europie doprowadza do tego, że złoto ponownie staje się naturalną bezpieczną przystanią dla kapitału, który ucieka z rynków finansowych. Około godziny 11:00 giełdy w Paryżu i Frankfucie traciły po ponad 2,5 proc., a hiszpański IBEX 35 i włoski FTSE MIB malały o 2,28 proc. WIG20 tracił 3 proc.
Notowania srebra na giełdzie Comex nie ulegały większym zmianom i oscylowały na poziomie 30,82$ za uncję. Kurs platyny na giełdzie Nymex tracił 2,04 proc. do 1 486,50$ za uncję, głównie z tego powodu, że platyna ma duże wykorzystanie w przemyśle - a ten w nadchodzącej recesji może znacznie ucierpieć. Platyna jest metalem wyjątkowo rzadkim, a jej wycena niższa od złota jest rynkową aberracją.
K.G.




































































