REKLAMA

Pierwsze szacunki kosztów awarii CrowdStrike'a. Kto za nią zapłaci?

2024-07-23 06:00
publikacja
2024-07-23 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Świat wygrzebuje się z piątkowej awarii CrowdStrike, która sparaliżowała komputery oparte na systemie Microsoft. Ustalenie, kto ma zapłacić za szkody wywołane tą "największą awarią IT w historii", w tym za 5 tys. odwołanych lotów, zakłócenia w pracy przedsiębiorstw od sprzedaży detalicznej po kurierów po wstrzymane procedury w szpitalach, potrwa znacznie dłużej.

Pierwsze szacunki kosztów awarii CrowdStrike'a. Kto za nią zapłaci?
Pierwsze szacunki kosztów awarii CrowdStrike'a. Kto za nią zapłaci?
fot. Edna Leshowitz / /  Zuma Press / Forum

Kilka fragmentów złego kodu CrowdStrike zatrzymało świat, a dokładnie spowodowało zakłócenia w działaniu 8,5 tys. urządzeń (jak wynika z wpisu na blogu firmy Microsoft), czyli mniej niż 1 proc. wszystkich komputerów z systemem Windows. Skutki jednak były wszechobecne, a dotknęły największe światowe banki, firmy z branży opieki zdrowotnej i energetycznej czy linie lotnicze.

Jak informował jeszcze w piątek dyrektor generalny CrowdStrike George Kurtz, przerwy w działaniu systemu spowodowane były wadą wykrytą w pojedynczej aktualizacji oprogramowania firmy - Falcona (programu do ochrony plików zapisanych w chmurze) - w systemach operacyjnych Microsoft Windows. Ów problem został zidentyfikowany, wyizolowany, a inżynierowie IT wdrożyli aktualizację, która go rozwiązała. Jak zapewniał, awaria nie była związana ani z "incydentem bezpieczeństwa, ani z cyberatakiem". Słowem: problem nie był spowodowany ingerencją z zewnątrz.

Jak się okazuje, może minąć jeszcze kilka dni, zanim systemy wrócą do normy. Gdy tylko wyszło na jaw, kto "zepsuł Windowsy", gigant cyberbezpieczeństwa przeprosił, jednak nie zająknął się słowem o możliwym pokryciu kosztów lub wypłacie odszkodowań, choćby dotkniętym przez awarię firmom. Jednak i bez jego wstępnych zapewnień wiadomo, że działy prawne klientów CrowdStrike'a pracują na pełnych obrotach, szykując pozwy.

- Prawnicy giganta od cyberbezpieczeństwa mogą już anulować swoje urlopy. To będą dla nich pracowite wakacje - przewiduje Dan Ives, analityk technologiczny w Wedbush Securities w wywiadzie dla CNN.

Wakacje na giełdzie

To nie pierwsza taka awaria. CEO CrowdStrike'a ma na koncie podobny incydent, tylko w innej firmie

Świat będzie wspominał ostatni piątek jako wielką awarię CrowdStrike'a, który pociągnął za sobą Microsoft. Jak się okazuje, dla jego CEO - George'a Kurtza - to nie pierwszyzna. Był bowiem szefem McAfee w 2010 roku, roku katastrofy.

Kwota z dziewięcioma zerami

Na razie ciężko mówić o konkretnej cenie piątkowego "zawieszenia". Co do jednego analitycy są zgodni - lekką ręką przekracza ona 1 mld dolarów, co potwierdza m.in. Anderson Economic Group, firmy badawczej zajmującej się szacowaniem kosztów wydarzeń, tj. strajki czy inne zakłócenia w działalności gospodarczej.

- Ta awaria dotknęła całą gamę firm, powodując m.in. poważne zakłócenia, które skutkują kosztami nie do odrobienia - zaznacza Patrick Anderson, dyrektor generalny Anderson Economic Group. Podaje przykład linii lotniczych, które muszą zsumować utracone przychody z tytułu odwołanych lotów, zwiększone rachunki za paliwo w samolotach, które krążyły nad lotniskami, nie mogąc wylądować, czy nadgodziny personelu. A to tylko czubek góry lodowej.

Ugoda, pozew czy może po prostu anulowanie?

Od razu też nasuwa się drugie pytanie: czy CrowdStrike będzie miał z czego zapłacić? Choć jest gigantem w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, to przychody firmy wynoszą niecałe 4 mld dolarów rocznie. W umowach zapewne zawarł też klauzulę zabezpieczającą przed odpowiedzialnością, analogiczne do tych zawartych w dokumentach SolarWinds. Ta firma produkująca oprogramowanie została pozwana przez Komisję Papierów Wartościowych w związku z rosyjskim włamaniem do agencji rządu federalnego pod koniec 2020 roku. Sąd oddalił zarzuty odnośnie do poniesienia konsekwencji dziur w cyberbezpieczeństwie, zostawiając jeden dotyczący zatajenia podatności systemu SolarWinds na atak hakerski. Sprawę i tak później umorzono - przypomina CNN.

Nie wiadomo, ilu klientów zrezygnuje z usług CrowdStrike'a. Przy podobnych, choć na mniejszą skalę, zdarzeniach zwykle odpływało do konkurencji około 5 proc. firm. 

- Mam nadzieję, że to jednak przeżyją - zaznacza Eric O'Neil, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i były agent kontrwywiadu FBI, komentując sprawę w CNN. - To doskonała firma. Jeśli upadnie, skorzystają na tym tylko cyberprzestępcy.

opr. aw

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
incitatus
Znam jednego Donalda, który specjalizuje się w braniu winy na siebie w razie czego. Ale siłą rzeczy - pokryć strat nie da rady.
tomitomi
....nikt nie zapłaci ! . To zostało ''zrobione'' dla naszego dobra !
szprotkafinansjery
Kto zapłaci? Użytkujące firmy, każda licencja na oprogramowanie zawiera wyłączenie wszelkiej odpowiedzialności za nieprawidłowe działanie.
descentes
Nie 8,5 tys tylko 8,5 miliona komputerów - trochę się machneliście ;)
chmiels
EULA zaakceptowana? Na pewno nie ma w niej nic o odszkodowaniach dla użytkownika!

Powiązane: Globalna awaria systemów IT - winny CrowdStrike

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki