Współpraca z japońskim serialem szpiegowskim odbiła się rykoszetem na właścicielu Hello Kitty. Wszystko przez scenę, w której chińscy agenci stosują brutalne metody tortur wobec agenta z Tokio. I Pekin wraz ze swoimi konsumentami się obraził na sympatycznego kotka, który ostatnio przebrano w stroje z powyższej produkcji filmowej.


Popularny w Japonii thriller szpiegowski "Vivant" zalała fala krytyki z Chin za scenę przesłuchania przez agentów Państwa Środka "kolegi po fachu" - podaje BBC. Dostało się także Hello Kitty, którego media z Pekinu oskarżyły o "tańczenie w rytm japońskiej prawicy".
Zasugerowano także, że może to także oznaczać tąpnięcie sprzedaży, poprzez oskarżenia o współpracę z treściami antychińskimi. "Ucierpi na tym również zaufanie i emocjonalna więź, które budowała przez długi czas" - napisano w "Global Times". Ta sugestia konsumenckiego bojkotu wystarczyła. W końcu tylko w ostatnim półroczu koncern zanotował wzrost przychodów o 40 proc., osiągając poziom około 117 mln dolarów.
"Niezgodność wartości", czyli jak ratować zyski Hello Kitty
Koncern Sanrio, a więc właściciel takich ikon jak Hello Kitty i jej przyjaciół My Melody czy Cinnamoroll, przeprosił i zerwał współpracę z serialem, jako powód podając "niezgodność w sprawie wartości".
Od momentu powstania firma konsekwentnie wykorzystuje swoje postacie do przekazywania troski i więzi oraz pozostaje wierna swojej filozofii korporacyjnej polegającej na budowaniu harmonii między wszystkimi ludźmi - poinofmrowali w komunikacie.
- Bardzo poważnie traktujemy opinie, które otrzymaliśmy w związku z tym incydentem. W przyszłości wzmocnimy nasze procesy weryfikacyjne dotyczące wszystkich przyszłych projektów współpracy - tak zakończyli komunikat prasowy.

Jak zaostrzają się relacje między Japonią a Chinami?
To swoista wisienka na torcie napiętych relacji między Chinami a Japonią. Eskalacja rozpoczęła się od słów premier Japonii Sanae Takaichi, która w parlamencie zaznaczyła, że "Tokio uznałoby atak Pekinu na Tajwan za sytuację zagrażającą przetrwaniu". To byłoby jednoznaczne z uruchomieniem Japońskich Sił Samoobrony, co w praktyce oznaczałoby pełne zaangażowanie militarne, nawet jeśli terytorium nie zostałoby bezpośrednio zaatakowane.
Miał się z chińskiego dyktatora, teraz traci miliony. Mbappe zmuszony do przeprosin
Chiny wykorzystują nacisk także na francuskiego piłkarza Kiliana Mbappé w związku z jego komentarzem na temat zmarłego przywódcy Mao Zedonga.
W jednym ze swoich wywiadów przyznał, że najbardziej rozbawił go mem, na którym jego twarz została nałożona na postać "jakiegoś chińskiego dyktatora". To wywołało całą serię niefortunnych finansowo dla niego zdarzeń. Współpracę w trybie natychmiastowym zakończyły koncerny z Państwa Środka tj.
- producent napojów energetycznych Dongpeng,
- koncern mleczarski Mengniu,
- marka serów Milkground.
Chińska państwowa telewizja CCTV oraz platformy powiązane z China Media Group podjęły decyzję o zawieszeniu transmisji meczów hiszpańskiej La Liga z udziałem Realu Madryt i Mbappé.
To spowodowało serię przeprosin samego piłkarza, jego drużyny i nawet władz La Ligii.
opr. aw






























































