PKO BP otworzył się na start-upy. Do tej pory przeanalizował ponad 500 zgłoszeń i odbył ponad 300 spotkań ze start-upowcami. W efekcie możemy pochwalić się 12 wdrożonymi rozwiązaniami, a z kolejnymi 10 prowadzimy prace nad pilotażem - powiedział szef biura innowacji PKO BP, Grzegorz Pawlicki.
PAP: Jak zaczęła się historia współpracy PKO BP z start-upami?
Grzegorz Pawlicki: Na początku obserwowaliśmy, jak robią to inni. Przekonani o konieczności zaangażowania się w rozwój lokalnego ekosystemu innowacji, nawiązaliśmy serię partnerstw z organizacjami wspierającymi start-upy. W pierwszej kolejności były to The Heart, łączący korporacje ze spółkami technologicznymi oraz z MIT, uznawaną za czołową uczelnię technologiczną na świecie. PKO Bank Polski został głównym partnerem programu MIT Enterprise Forum Poland, który wspiera start-upy w rozwoju. W 2017 r. zostaliśmy partnerem jednego z największych akceleratorów na świecie, MassChallenge. Kolejnym krokiem było stworzenie własnej marki - programu partnerstw ze start-upami "Lets Fintech with PKO Bank Polski".
PAP: Kiedy pojawił się pierwszy sukces?
G.P.: Nasze pierwsze start-upowe wdrożenia w banku miały miejsce w 2017 r. Natomiast za przełomowy moment, który udowodnił, że współpraca ze start-upami może przynieść wymierne, finansowe korzyści, uznajemy wdrożenie technologii blockchain. Zrealizowaliśmy je wspólnie z fintechem Coinfirm, pod koniec 2018 r. 5 milionów naszych klientów otrzymało regulaminy banku w formie cyfrowej, która umożliwiała potwierdzenie ich autentyczności za pomocą dedykowanej platformy opartej o technologię blockchain. Dzięki wprowadzonemu rozwiązaniu, klienci zachowują dostęp do dokumentów nawet po zakończeniu współpracy z bankiem. Mają też pewność, że nie zostały one zmodyfikowane – czyli całość spełnia wymagane prawem kryteria. Rozwiązanie pozwoliło usprawnić komunikację z klientami, ale także zaoszczędzić 8 mln złotych na pojedynczej wysyłce. Było to również największe pod względem skali wdrożenie tej technologii w europejskiej bankowości.
Współpraca odbiła się szerokim echem nie tylko w polskich i zagranicznych mediach, ale również wewnątrz naszej organizacji. Pierwszy duży sukces miał znaczący wpływ na proces otwierania się banku na innowacyjne narzędzia z rynku. Obecnie nasi współpracownicy z innych departamentów coraz częściej sami się do nas zgłaszają, szukając startupów, które mogą zaadresować ich biznesowe lub technologiczne potrzeby.
PAP: Jak obecnie wygląda nabór start-upów?
G.P.: Poszukiwania oraz współpracę ze start-upami prowadzimy kompleksowo w ramach Let’s Fintech with PKO Bank Polski.
Podstawowym narzędziem w procesie pozyskiwania start-upów jest nasza strona internetowa. Nabór trwa w trybie ciągłym, co oznacza, że w każdej chwili można zgłosić swoje rozwiązanie. Każdy przypadek traktujemy indywidualnie. Nasz zespół ocenia, czy jest na nie zapotrzebowanie w banku i udziela informacji zwrotnej. Oprócz tego prowadzimy poszukiwania proaktywnie. Identyfikujemy potrzebę biznesową i szukamy pod nią rozwiązania na rynku. Tutaj mamy kilka ścieżek. Korzystamy z naszej sieci partnerów, którzy scoutują rozwiązania dla nas. Szukamy też sami, uczestnicząc w wydarzeniach branżowych i technologicznych, na których startupy prezentują swoje pomysły.
Do tej pory przeanalizowaliśmy ponad 500 zgłoszeń i odbyliśmy ponad 300 spotkań ze start-upowcami. W efekcie możemy pochwalić się 12 wdrożonymi rozwiązaniami a z kolejnymi 10 prowadzimy prace nad pilotażem. Warto też dodać, że oprócz ścieżki biznesowej, pod parasolem Let’s Fintech działa nasz fundusz Corporate Venture Capital. Zdecydowaną korzyścią dla współpracujących z nami firm jest nasza skala. Jesteśmy największym bankiem regionu Europy Środkowo-Wschodniej i mamy dużą bazę klientów. Udany pilotaż oznacza szybkie wyskalowanie start-upu, czyli umożliwienie szerokiego zastosowania rozwiązania również u innych klientów korporacyjnych.
PAP: Czyli bank staje się wylęgarnią start-upów?
G.P.: Dostrzegamy potencjał na rynku start-upów. Struktury, które stworzyliśmy z myślą o zewnętrznych partnerach technologicznych, pozwalają nam sprawnie z nimi współpracować. Jako Biuro Innowacji PKO Banku Polskiego poszukujemy wśród startupów unikalnych produktów i usług, które później możemy zastosować w banku i zaoferować naszym klientom lub pracownikom. Wybrane rozwiązania pilotujemy, czyli sprawdzamy je w oparciu o wąską skalę. Jeśli rozwiązanie przejdzie testy pozytywnie, wdrażamy je komercyjnie. W ramach naszych działań inwestycyjnych, bank stworzył fundusz CVC, będący subfunduszem PKO TFI. Do dyspozycji na inwestycje w startupy mamy ok. 200 mln zł.
PAP: Jak później wygląda współpraca, jeśli dochodzi do wdrożeń?
G.P.: Szybko przekonaliśmy się, że wdrożenie rozwiązania start-upu w banku wymaga stworzenia przeznaczonego im środowiska, które sprosta naszym wyśrubowanym wymogom bezpieczeństwa. Dlatego szczególnie już na etapie wdrożenia pilotażowego, korzystamy ze specjalnej infrastruktury w postaci m.in. sieci oddziałów laboratoryjnych, sandboxa API czy wydzielonego środowiska chmurowego. W ten sposób jesteśmy w stanie sprawdzić rozwiązanie startupu, często jako ich pierwszy klient biznesowy, i pozostać w zgodzie z naszymi wymaganiami w zakresie cyberbezpieczeństwa. Po takiej weryfikacji rozwiązanie wdrażamy już w środowisku produkcyjnym, co czasem wiąże się z większą integracją z naszymi systemami. "Na produkcję" trafiło np. rozwiązanie startiupu Nu Delta, które umożliwia skanowanie danych z faktury i automatyczne przygotowanie przelewu w aplikacji IKO. Warto dodać, że nie każde rozwiązanie wymaga dużej integracji technologicznej. Każde wdrożenie natomiast to głębokie analizy i warsztaty, na których ustalamy biznesowy zakres współpracy, procesy których dotkniemy czy aspekty prawne, które musimy zaadresować.
Autor: Piotr Gozdowski































































