„Państwo ma w Orlenie 27,5 proc. i jest największym udziałowcem. Zaś zgodnie ze statutem spółki żaden inny akcjonariusz poza skarbem państwa nie może wykorzystać powyżej 10 proc. głosów na WZA. Zapis ten bardzo utrudnia przejęcie kontroli nad spółką. Zdaniem Kownackiego fuzja Orlenu z Lotosem byłaby najlepszym zabezpieczeniem przed wrogim przejęciem - skarb państwa w połączonej firmie objąłby większy pakiet akcji niż ma dziś w Orlenie. Kłopot prezesa Orlenu polega na tym, że przyjęta w lutym tego roku rządowa strategia dla przemysłu naftowego wyklucza połączenie płockiej spółki z Lotosem. Z dokumentu wynika, że - paradoksalnie - taki połączony gigant byłby bardziej narażony na wrogie przejęcie niż dwie spółki. Drugi powód – ‘ryzyko wzrostu monopolizacji rynku wewnętrznego’ ”- informuje Gazeta Wyborcza.
„Jakie są szanse Orlenu na przekonanie rządu do swych planów? Według naszych informacji resort skarbu państwa jest za połączeniem. Sprzeciwia się mu resort gospodarki. - Obowiązuje nas program dla sektora naftowego i dopóki nie zajdą jakieś istotne zmiany, nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy to robić - mówił dziennikarzom minister gospodarki Piotr Woźniak. Według informacji "Gazety" wrogiem połączenia jest też jego zastępca, odpowiedzialny za sektor paliwowy Piotr Naimski. Ostateczna decyzja będzie należała do premiera” czytamy w Gazecie Wyborczej.
PKN Orlen, dysponujący prawie dwoma tysiącami stacji benzynowych działających pod marką Orlenu, Petrochemii Płock oraz CPN jest bezdyskusyjnym liderem w swojej branży. Od 2002 roku, po przejęciu od British Petroleum pakietu stacji paliw, firma posiada także około 500 obiektów w Niemczech. Przejęcie Lotosu, do którego należy ok. 400 stacji niewątpliwie pozwoliłoby na umocnienie pozycji Orlenu, choć jednocześnie pojawiłoby się zagrożenie monopolizacji rynku.
Więcej informacji na ten temat w dzisiejszej Gazecie Wyborczej, w artykule Rafała Zasunia „Orlen intensywnie lobbuje za przejęciem Lotosu”.





























































