REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PKB: inwestycje pikują, produkcja rośnie, konsumpcja się trzyma

Krzysztof Kolany2010-05-31 11:20główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-05-31 11:20
Dodaj Bankier.pl w Google
Polska gospodarka utrzymała się na ścieżce wzrostu, lecz jej nachylenie trudno uznać za satysfakcjonujące. Głównym motorem ożywienia pozostaje nastawiony na eksport sektor przemysłowy. Pewnym zaskoczeniem może być silna postawa popytu konsumpcyjnego.

Po wyrównaniu sezonowym PKB Polski w pierwszym kwartale wzrósł o 0,5% kw/kw oraz 2,8% r/r. W skali roku to drugi najlepszy (po Słowacji) wynik w Europie oraz o 0,3 pkt. proc. wyższy niż Stanach Zjednoczonych, których gospodarka rozwijała się w tempie 2,5% r/r.

Nie należy jednak popadać w przesadny optymizm. Owe 2,8% to rezultat znacznie niższy niż średnia z lat 2006-08, gdy polski PKB rósł w przeciętnym tempie 6%. Szacuje się, że w Polsce wzrost gospodarczy niższy niż 4-5% nie prowadzi do spadku stopy bezrobocia i w związku z tym nie jest odczuwalny przez znaczną część gospodarstw domowych.

Tym niemniej przy wysokim bezrobociu oraz stagnacji realnych płac dziwi odbicie w konsumpcji. W minionym kwartale dynamika spożycia indywidualnego wyniosła 1,7% r/r wobec 1,4% odnotowanych w ostatnich miesiącach 2009 roku. To pierwszy od siedmiu kwartałów wzrost tego wskaźnika. Wynik całego popytu konsumpcyjnego o pół punktu procentowego poprawiło tzw. „spożycie publiczne” – czyli tak naprawdę finansowane na kredyt rosnące wydatki państwa.

Źródło: dane Głównego Urzędu Statystycznego niewyrównane sezonowo.

W pierwszym kwartale to właśnie konsumpcja miała największy wkład do PKB, przynosząc 2,3 pkt. proc., a więc trzy czwarte całego wzrostu (dane niewyrównane sezonowo, gdzie odnotowano wzrost o 3,0% r/r). Minimalnie in plus zadziałała akumulacja, czyli przyrost zapasów. Niestety fatalnie spisały się inwestycje, które odjęły aż 1,8 pkt. procentowego od finalnego wyniku. W ujęciu rocznym wartość inwestycji spadła o 12,4%, a stopa inwestycji obniżyła się do 12% wobec 14,8% rok wcześniej. Te dane świadczą o niechęci przedsiębiorstw do dokonywania nowych inwestycji. Polscy przedsiębiorcy najwyraźniej nie wierzą w trwałość zapoczątkowanego rok temu ożywienia gospodarczego.

Nie narzekają za to eksporterzy, którym nadal sprzyja stosunkowo słaby złoty. Choć w marcu i kwietniu cena euro spadła poniżej poziomu czterech złotych, to maj przyniósł powrót kursu EUR/PLN powyżej tej bariery. Słaby złoty premiuje produkcję na rynki zagraniczne, co widać w statystykach GUS-u. W pierwszym kwartale eksport wzrósł o 3,1% kw/kw i był o 9,7% wyższy niż przed rokiem. Jednakże dodatni wpływ eksportu netto na PKB ma nikłe szanse, aby utrzymać się w następnych kwartałach. „Zagrożeniem” jest tu szybko rosnący import, który w pierwszych miesiącach roku zwiększył się o 5,5% kw/kw i 8,2% r/r. Import rośnie więc szybciej od eksportu i przy utrzymaniu tej tendencji wartość wymiany handlowej z zagranicą znów zacznie przynosić ujemny wkład w budowę PKB.

Niemniej jednak to właśnie produkcja eksportowa stała się głównym motorem ożywienia gospodarczego. Według GUS-u sektor przemysłowy odnotował wzrost o 11,8% r/r, co było najlepszym wynikiem od dwóch lat. Wobec lekkiego regresu w budownictwie (co zapewne jest efektem mroźnej i śnieżnej zimy) oraz stagnacji w sektorze usług poprawa koniunktury w przemyśle pozwala Polsce notować wzrost gospodarczy. Jednakże dla utrzymania dodatniej dynamiki PKB potrzebne jest uruchomienie inwestycji oraz zapewnienie stałych podstaw dla wzrostu popytu konsumpcyjnego. Jak na razie poprawa koniunktury gospodarczej niemal w całości wynika z wpływu czynników zewnętrznych.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:

Trudne warunki naturalne w postaci mroźnej zimy nie zmniejszyły zapału Polaków do kupowania, ale negatywnie oddziaływały na inwestycje. Popyt wewnętrzny pozostaje więc motorem wzrostu gospodarczego. W pierwszym kwartale bieżącego roku osłabł natomiast pozytywny efekt popytu zewnętrznego. Wyraźny wpływ mocniejszego złotego w postaci mniejszej dynamiki eksportu, w wynikach gospodarki w kolejnym kwartale może się utrwalić. Niezbyt pozytywne informacje na temat sprzedaży detalicznej w kwietniu potwierdzają tezę o trudnym powrocie na ścieżkę szybkiego (5-6 proc.) wzrostu gospodarczego. W maju natomiast powódź może powodować kolejne po zimie opóźnienia na placach budowy i straty przedsiębiorstw, a także może wpływać na decyzje konsumentów. W dłuższej perspektywie wydatki związane ze skutkami powodzi mogą stymulować wydatki rewitalizacyjne.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~ron
Chce tylko skromnie zaznaczyc, ze powyzsze komentarze z całą pewnościa napisali idoci a nie normalni ludzie orientujacy sie w ekonomii.
~neferfelferberger
To miała być ironia?
Inaczej to pan jesteś idiotą do kwadratu :)

Jest źle, firmy ledwo dyszą, a pętla fiskalizmu zaciska się coraz mocniej...
~MIK
DROGI PANIE JEŚLI JEST TAK DOBRZE TO NIECH SOBIE PAN WEŹMIE ZAŁOŻY DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ I WÓWCZAS ZOBACZY TEN SZALEŃCZY POPYT U NAS... SIEDZENIE ZA BIURKIEM I PATRZENIE NA WSKAŹNIKI TO ZUPEŁNIE CO INNEGO .WIELU PRZEDSIĘBIORCÓW KTÓRYCH ZNAM LEDWO DYCHA A WY GŁUPOTY LUDZIOM OPOWIADACIE !!!
~Janusz
Z całą pewnością nie :-)
~Karol
A zapasy w polskich firmach rosna z miesiaca na miesiac?.
~Janusz
Słuszna uwaga. Wkład zmiany zapasów do PKB to aż 2,1pp.
Gdyby nie ten parametr, PKB wzrósłby o marne 0,9%.
Skądinąd wiadomo, że tego parametru nie da się wyliczyć kwartalnie i jest on przyjmowany wynikowo. Tym razem chyba trochę na wyrost.
Mam też spore wątpliwości co do skali wkładu do PKB wyników handlu zagranicznego.
Słuszna uwaga. Wkład zmiany zapasów do PKB to aż 2,1pp.
Gdyby nie ten parametr, PKB wzrósłby o marne 0,9%.
Skądinąd wiadomo, że tego parametru nie da się wyliczyć kwartalnie i jest on przyjmowany wynikowo. Tym razem chyba trochę na wyrost.
Mam też spore wątpliwości co do skali wkładu do PKB wyników handlu zagranicznego.
Uważam, że ten wkład w II kwartale będzie już ujemny.
~www
W Polsce dobrze trzyma się export. Ale nie export towarów, tylko export taniej siły roboczej zawartej w towarach. Gdybyśmy zarabiali 4 razy więcej w złotówkach, tak jak to wychodzi w porównaniu z krajami starej UE, to można byłoby wymienić euro za zł 1:1 a nie 1:4. Czyz nie ? Korzystną wymiane blokuje sztucznie utrzymywana tania W Polsce dobrze trzyma się export. Ale nie export towarów, tylko export taniej siły roboczej zawartej w towarach. Gdybyśmy zarabiali 4 razy więcej w złotówkach, tak jak to wychodzi w porównaniu z krajami starej UE, to można byłoby wymienić euro za zł 1:1 a nie 1:4. Czyz nie ? Korzystną wymiane blokuje sztucznie utrzymywana tania polska siła robocza.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki