REKLAMA

Odpowiedzialność majątkowa urzędników to mit

Justyna Niedbał2013-05-22 06:01
publikacja
2013-05-22 06:01
Przepisy o odpowiedzialności majątkowej urzędników za błędne decyzje obowiązują już dwa lata, ale funkcjonują tylko na papierze. Przewlekłe procedury oraz konieczność uruchomienia prokuratury sprawiają, że przepisy nie znajdują zastosowania w praktyce.

odpowiedzialność majątkowa urzędników to mit

Image licensed by Ingram Image

Ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych została uchwalona 20 stycznia 2011 r. Ministerstwo Finansów poinformowało, że w 2012 r. nie odnotowano przypadków wymagających wyciągania konsekwencji wobec pracowników na podstawie przepisów tej ustawy.

Jakie przepisy obowiązują urzędników?

Z jednej strony w polskim prawie mamy szereg ustaw, na gruncie których urzędnicy podlegają odpowiedzialności za swoje błędy lub zaniedbania. Z drugiej zaś ustawodawca co jakiś czas dokłada nowe przepisy.

zamówienia publiczne» Jeden urzędnik wykluczy firmę z zamówień publicznych w całej Polsce
– Urzędników organów skarbowych obowiązują przede wszystkim przepisy ustawy o służbie cywilnej. Do obowiązków wymienionych w tej ustawie zalicza się przestrzeganie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ochronę interesów państwa oraz praw człowieka i obywatela, racjonalne gospodarowanie środkami publicznymi, a także rzetelne, bezstronne, sprawne i terminowe wykonywanie powierzonych zadań. Urzędnicy muszą też dochowywać tajemnicy ustawowo chronionej i rozwijać swoją wiedzę zawodową. Przestrzeganie tych zasad jest usankcjonowane odpowiedzialnością dyscyplinarną. Za ich naruszenie urzędnikowi grozi upomnienie, nagana, pozbawienie możliwości awansowania przez 2 lata, obniżenie wynagrodzenia zasadniczego (nie więcej niż o 25 proc. przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy), obniżenie stopnia służbowego, a nawet wydalenie ze służby cywilnej – informuje nas resort finansów.

Ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych określa z kolei zasady odpowiedzialności majątkowej urzędników wobec Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego, a także innych podmiotów, które ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej. Mimo licznych przypadków, kiedy urzędnicy państwowi doprowadzili do upadłości wielu firm, żaden z nich nie poniósł odpowiedzialności za swoje działania.

Bezbłędni czy bezkarni?

O przypadki wykrytych nadużyć i błędów urzędników zapytaliśmy rzeczników prasowych urzędów kontroli skarbowej. Jednogłośnie przyznali, że takich przypadków nie odnotowano. Jak dodaje Teresa Piechowicz, rzecznik prasowy UKS w Rzeszowie, urzędnicy wykonują swoje zadania bezbłędnie, ponieważ stale podnoszą swoje kwalifikacje i są dobrze przeszkoleni merytorycznie. Co więcej, do wykonywania pracy w sposób rzetelny, prawidłowy i terminowy mobilizuje ich groźba dotkliwych sankcji.


 »Urzędnik zarabia o jedną trzecią więcej niż ty 

Pojawia się jednak wątpliwość, czy ustawodawca prawidłowo sporządził zapisy w ustawie mówiące o tym, jakie błędy urzędnika podlegają karze. O zdanie na temat odpowiedzialności majątkowej urzędników w zakresie wykonywanych przez nich obowiązków służbowych zapytaliśmy zatem radcę prawnego.

- Warunkiem odpowiedzialności urzędnika, zgodnie z ustawą o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych jest prawomocne orzeczenie (wyrok) sądu, w którym sąd powinien określić dwie przesłanki odpowiedzialności urzędnika. Pierwszą z nich jest udowodnienie, że prawo zostało naruszone przy wykonywaniu władzy publicznej w sposób rażący przez urzędnika, drugą natomiast przesłanką jest wina urzędnika. Sądy nie są jednak skłonne precyzować w wyroku, że nastąpiło „rażące” naruszenie prawa. Ustawodawca nie uściślił w powyższej ustawie czym ono dokładnie jest. Mamy zatem problem w terminologii, która jest zawarta w ustawie i ta przesłanka stanowi kryterium podlegające indywidualnej ocenie. Sądy są powściągliwe, bo uznawanie takich postanowień jest kontrowersyjne. Sąd nie jest zobowiązany do wskazywania w uzasadnieniu do wyroku i stopniowania, czy naruszenie prawa było „rażące” - mówi Jarosław Grzywiński, partner w kancelarii Taylor Wessing enwc.

Grzywiński dodaje, że Skarb Państwa ma podstawy do wszczęcia całej procedury odszkodowawczej przeciwko urzędnikowi, dopiero, kiedy rzeczywiście w wyroku znajdzie się postanowienie o rażącym naruszeniu i winie urzędnika. Firmy są zatem często bezradne w dochodzeniu swoich racji. Dobrym przykładem może tu być przypadek firmy JTT, która 12 lat dochodziła odszkodowania, za błędne decyzje urzędników. Bardzo głośna jest też sprawa Romana Kluski, byłego prezesa spółki giełdowej Optimus, który został zrujnowany przez sądecki Urząd Skarbowy. Obecnie Kluska zajmuje się hodowlą owiec, bo został pozbawiony niemal całego majątku, a także bezpodstawnie aresztowany w toku całej sprawy.

Dopóki zatem ustawodawca jasno nie sprecyzuje w ustawie, co wchodzi w zakres rażącego naruszenia prawa, dopóty nie będzie można mówić o wyciąganiu konsekwencji z takich działań urzędników, które w jakimś stopniu przyczyniły się do uszczuplenia stanu majątkowego podatnika lub nawet doprowadziły do upadłości firmy.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

 

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~erjeden
To nie pierwszy raz gdy pod presją społeczną ustanawia się prawo które w praktyce ma nie działać. Może trzeba zacząć od wywalania z pracy urzędników państwowych którzy na zamówienie konstruują takie buble?! Bo jeżeli to nie sabotarz to oczywista niekompetencja a jedno i drugie kwalifikuje takich "specjalistów" To nie pierwszy raz gdy pod presją społeczną ustanawia się prawo które w praktyce ma nie działać. Może trzeba zacząć od wywalania z pracy urzędników państwowych którzy na zamówienie konstruują takie buble?! Bo jeżeli to nie sabotarz to oczywista niekompetencja a jedno i drugie kwalifikuje takich "specjalistów" do utraty stanowiska.
~zyrandol
Cóż z wypowiedzi urzędniczki należałoby się uśmiać , ale ta ich nieomylność albo jak oni wolą bezbłędność niszczy tysiące firm i bardziej szkodzi Polsce niż jakikolwiek kryzys..
I to jest smutne.
~olo
Ciekawe jaki poseł, minister czy urzędnik zna dobrze tysiące przepisów VAT. Nikt. A jedni uchwalają, drudzy je piszą a reszta ma wykonywać. I kto tu ma odpowiadać.
~Urzędnik
Nasi urzędnicy to nie omylni fachowcy, ta ustawa jak pokazuje praktyka jest zupełnie nie potrzebna.

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki