Cena trzymiesięcznego kontraktu na dostawę metrycznej tony miedzi wzrosła dziś na Londyńskiej Giełdzie Metali o 0,7% do 4904 USD. Tydzień temu zanotowano nigdy wcześniej nie widziany poziom 5100 USD. Od początku roku 2006 czerwony metal podrożał już o około 12%.
Ostatnie zwyżki cen na rynkach metali to według analityków przede wszystkim efekt zwiększonego zainteresowania ze strony funduszy inwestycyjnych. Menedżerowie funduszy coraz częściej interesują się rynkami surowców, szukając na nich większych stóp zwrotu niż osiągane na giełdach papierów wartościowych.
Analitycy największej na świecie spółki sektora finansowego Citigroup Inc. szacują, że łączna wartość tego typu spekulacyjnych inwestycji na światowych rynkach surowców może w roku 2006 wynieść nawet 200 mld USD - to ponad dwa razy więcej, niż w zeszłym roku.
Spekulacyjne zakupy kontraktów na dostawę miedzi zwiększyły się po opublikowaniu na początku lutego przez bank JPMorgan Chase & Co. raportu, z którego wynikało że światowe zapotrzebowanie na czerwony metal może wzrosnąć w roku 2006 o 5,2% do 17,8 mln ton metrycznych.
Sytuacji na rynku czerwonego metalu nie uspokajają ostatnio nawet pozytywne wieści na temat poziomu monitorowanych przez LME zapasów. Z opublikowanych dziś danych wynika, że stan rezerw miedzi zwiększył się po raz drugi z rzędu, tym razem o 3,2% do 105450 ton.
BaP




























































