Notowania ropy naftowej spadły podczas piątkowej sesji giełdy NYMEX o 1,20 USD lub 1,9% do 60,58 USD. Dziś cena baryłki staniała w obrocie elektronicznym o dalsze 32 centy do 60,26 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Od tego czasu czarny kruszec staniał o 15%, ciągle jednak jest o około 23% droższy niż przed rokiem.
Według szacunków meteorologów, dzięki wyjątkowo wysokim temperaturom zapotrzebowanie na olej opałowy w północno-wschodnich stanach USA może być do 12 listopada nawet o 23% niższe niż zwykle. W regionie tym zużywa się około 80% całego oleju opałowego w USA.
Cieplejsza niż zwykle jesień daje dodatkowy czas na odbudowę zniszczonej przez huragany Katrina i Rita infrastruktury koncernów naftowych w Zatoce Meksykańskiej.
Według ostatnich danych, w regionie dotkniętym kataklizmami w zeszłym tygodniu ciągle nie działało około 52% infrastruktury wydobywającej ropę - dla porównania tydzień wcześniej wyłączone z użycia było aż 68% normalnej mocy. Pracy nie wznowiły też jeszcze trzy wielkie rafinerie w Teksasie i Luizjanie, a sześć innych wykorzystuje tylko część swoich mocy przerobowych.
BaP






























































