Mocniejsze od oczekiwań raporty z gospodarki Stanów Zjednoczonych wydatnie obniżyły wyceny obligacji skarbowych, ale nie miały większego wypływu na giełdowe indeksy. Lepiej od oczekiwań wypadły wyniki wielkich banków, ale reakcja rynku była mieszana.


Po dwóch spadkowych sesjach i poniedziałkowym odreagowaniu wtorkowa sesja na Wall Street nie przyniosła rozstrzygnięć. Indeks S&P500 pozostał praktycznie bez zmian na poziomie 4 373,20 pkt. Podobnie jak średnia przemysłowa Dow Jonesa, która zyskała symboliczne 0,04% i zakończyła dzień tuż poniżej 34 000 punktów. Nasdaq oddał ćwiartkę procenta, schodząc do poziomu 13 533,75 pkt.
Istotne ruchy odnotowano za to na rynku Tresuries. Rentowność 10-letnich obligacji rządu USA poszła mocno (+13 pb.) w górę i sięgając niemal 4,84% prawie wyrównała 16-letnie maksimum ustanowione na początku tego miesiąca (4,89%). Po kilkanaście punktów bazowych wzrosły także rentowności na całej długości krzywej terminowej od 2 lat począwszy na 10-latach skończywszy. Rosnąca rentowność sygnalizuje spadek ceny rynkowej obligacji o stałym kuponie. Popularny za Atlantykiem obligacyjny ETF iShares 20+ Tresury Bonds niemal wyrównał niedawne dno bessy.
Wyprzedaż papierów skarbowych nie dziwi w kontekście danych, jakie we wtorek napłynęły z największej gospodarki świata. Przede wszystkim pozytywnie zaskoczyła sprzedaż detaliczna, która we wrześniu wzrosła nominalnie o 0,7% mdm po zwyżce o 0,8% mdm w sierpniu. Rynkowy konsensus zakładał wzrost o 0,3% mdm. Co więcej, w górę (z 0,6% na 0,8%0 zrewidowano dane za sierpień. To sygnał, że pomimo znów bardzo wysokich cen paliw i wciąż podwyższonej inflacji CPI amerykański konsument wciąż jest w stanie kupować więcej. Może nie każdy z osobna, ale jako grupa już tak.

Bez szału wypadły za to statystyki z przemysłu, gdzie wrześniowa wartość produkcji była o 0,3% wyższa od sierpniowej. Tu oczekiwano stagnacji (tj. 0,0% mdm). Tyle tylko, że całą pozytywną niespodziankę „zjadła” negatywna rewizja wyniku za sierpień, który obniżono do 0,0% mdm z pierwotnie raportowanych 0,4%. Per saldo dane były więc minimalnie słabsze od oczekiwań. Tym bardziej, że dynamika roczna wyniosła raptem… 0,1% rdr.
- Raport o sprzedaży detalicznej był całkiem mocny i zdecydowanie był wskazaniem, że konsument radzi sobie dobrze. Więc pytanie brzmi, jak rynek na to zareagował? Czy dobra wiadomość nadal jest dobrą wiadomością, czy też złą wiadomością – nieco filozoficznie zastanawiał się Thomas Martin, starszy zarządzający w firmie GLOBALT cytowany przez agencję Reuters. Chodzi o to, że dobre dane z gospodarki zwiększają utrzymanie przez dłuższy czas stóp procentowych w Rezerwie Federalnych na poziomach najwyższych poziomach od 22 lat. A to jest czynnik szkodzący wycenom akcji, zwłaszcza w przypadku tzw. spółek wzrostowych. Wśród nich negatywnie wyróżniły się przecenione o 4,6% walory Nvidii.
Na Wall Street był to także kolejny dzień sezonu wynikowego. Akcje Bank of America podrożały o 2,3%. Bank ze sporym zapasem przebił oczekiwania analityków zarówno pod względem zysku na akcję oraz przychodów. Tak samo było w przypadku wyników Goldman Sachs, ale jego akcje potaniały o 1,6%. Rezultaty BNY Mellon także przewyższyły rynkowy konsensus, ale cen akcji tego emitenta pozostała bez większych zmian.
KK






























































