Komisja prawna JURI w Parlamencie Europejskim opowiedziała się w czwartek za uchyleniem immunitetu europosłom PiS Danielowi Obajtkowi i Patrykowi Jakiemu, a także Grzegorzowi Braunowi i Tomaszowi Buczkowi. W następnym kroku nad uchyleniem zagłosuje cała izba.


Głosowanie nad uchyleniem immunitetu polskich eurodeputowanych odbędzie się w przyszłym tygodniu na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.
Członek komisji prawnej JURI, europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek poinformował po czwartkowym głosowaniu, że komisja nie miała żadnych wątpliwości, co do tego, aby uchylić immunitet czterem polskim europarlamentarzystom.
– Zdecydowaną większością uznano, że immunitety polskich europosłów, Buczka, Brauna, Jakiego i Obajtka powinny zostać uchylone i te sprawy, którymi im się zarzuca powinny zostać rozstrzygnięte przez polskie niezawisłe i niezależne sądy – powiedział PAP Śmiszek.
Jak dodał, w przypadku Brauna to już kolejny wniosek o uchylenie immunitetu za „jego kolejne ekscesy”, a Izba za uchyleniem immunitetu europosła Konfederacji Korony Polskiej głosowała już cztery razy.
- Tym razem chodzi o obrzydliwą sytuację blokowania drogi dojazdowej podczas uroczystości upamiętniającej zamordowanych Żydów w Jedwabnem – powiedział europoseł Lewicy. Jak przyznał, patrząc na historię głosowań w PE nad uchyleniem immunitetu europosła Brauna, także i w tym wypadku polityk straci ochronę europarlamentu. - Na rasistowskie, antysemickie, ksenofobiczne wybryki tutaj nikt nie ma żadnego marginesu tolerancji – ocenił.
Według Śmiszka na zrozumienie ze strony europejskich parlamentarzystów nie może też liczyć Danel Obajtek i jego działania dotyczące blokowania dystrybucji na stacjach Orlenu tygodnika „NIE” za okładkę z papieżem Janem Pawłem II.
- Można się nie zgadzać z czasopismami, z liniami różnych redakcji, ale mamy ciągle w Polsce gwarantowaną konstytucyjnie i ustawowo swobodę dystrybucji prasy czy w ogóle wolność prasy. Nikt tu w PE za bardzo nie rozumie dlaczego Obajtek blokował wolność prasy – zauważył rozmówca PAP.
W przypadku europosła Jakiego chodzi o postępowanie karne i prywatny akt oskarżenia złożony przez sędziego Igora Tuleyę. - Jeśli ktoś, polityk szczególnie, używa mocnych słów, oskarża sędziego o działania niezgodne z prawem albo zarzuca mu brak profesjonalizmu, to musi się liczyć z konsekwencjami - dodał europoseł Lewicy.
W sprawie europosła Konfederacji Buczka chodzi o naruszenie nietykalności cielesnej uczestniczki jednej z demonstracji. – To jest sprawa, która nie budziła żadnych wątpliwości – powiedział Śmiszek.
Eurodeputowany przyznał, że w JURI faktycznie widać przewagę Polaków, jeśli chodzi o sprawy dotyczące immunitetów. – Ja tłumaczę to w jeden sposób. Koalicja 15 października obiecała rozliczanie ośmiu lat PiS i tych zarzutów się nazbierało. Część polityków Prawa i Sprawiedliwości jest, zasiada dzisiaj w Parlamencie Europejskim, co nie oznacza, że mają jakąś specjalną ochronę – ocenił.
Każdy wniosek o uchylenie immunitetu europosła jest kierowany do komisji prawnej PE, która przygotowuje sprawozdanie na ten temat. Komisja prawna nie decyduje o winie europosła, ale wypowiada się jedynie na temat tego, czy wniosek złożony przez władzę krajową jest kompletny i czy nie jest próbą ograniczenia swobody parlamentarnej eurodeputowanego. Następnie wniosek jest poddawany pod głosowanie podczas sesji plenarnej PE. Europarlament podejmuje decyzję o uchyleniu immunitetu zwykłą większością głosów. Uchylenie immunitetu europoselskiego daje władzom krajowym możliwość prowadzenia dochodzenia.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ mce/ ap/ amac/



























































