Kwietniowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX potaniał dziś rano w obrocie elektronicznym o 31 centów do 62,79 USD. Wczorajsza sesja przyniosła kolejny wyraźny skok notowań kontraktu - na zamknięciu wyceniano go na 63,10 USD, czyli o 1,33 USD więcej niż dzień wcześniej.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Ostatnie skoki notowań ropy wynikają według analityków przede wszystkim z niepewności politycznej na Bliskim Wschodzie. Będący drugim największym dostawcą ropy w kartelu OPEC Iran spędza sen z powiek inwestorów za sprawą determinacji tamtejszych władz w dążeniu do sfinalizowania programu produkcji energii nuklearnej.
Inwestorzy nasłuchują też coraz to nowych niepokojących wiadomości z Nigerii, gdzie rebelianci grożą wznowieniem ataków na instalacje naftowe. Nigeria była przed atakami partyzantów szóstym co do wielkości wydobywcą ropy w koncernie OPEC i dostarczała około 11% surowca na rynku amerykańskim. Obecnie jednak wydobycie surowca w tym kraju jest o prawie 20% niższe niż normalnie.
Rynki paliw nie zareagowały na pozytywny raport Międzynarodowej Agencji Energii, według którego globalny popyt na ropę może być w roku 2006 o 290 tysięcy baryłek niższy, niż przewidywano do tej pory. Jako przyczynę spadku zapotrzebowania na surowiec podaje się przede wszystkim utrzymującą się jego wysoką cenę.
Inwestorzy czekają dziś przede wszystkim na raport Departamentu Energii o stanie zapasów paliw w USA. Poziom rezerw surowca mógł w zeszłym tygodniu według analityków wzrosnąć po raz piąty z rzędu, tym razem o 0,7%. Obecnie poziom amerykańskich zapasów ropy jest obecnie najwyższy od maja 1999.
BaP




























































