Premier Izraela Beniamin Netanjahu dość niespodziewanie skrytykował w sobotę żydowskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Wcześniej tego dnia kilkudziesięciu Żydów zaatakowało palestyńskie domy w okolicach wsi Qusra w pobliżu Nablusu, na północy Zachodniego Brzegu.


„Stanowczo potępiam akty przemocy, które popełniono w wioskach Qusra i Dżalud przez garstkę buntowników, którzy łamią prawo, wyrządzają wielkie szkody przestrzegającej prawa społeczności żydowskiej, utrudniają IDF (armii) wypełnianie jej misji i szkodzą międzynarodowej pozycji Izraela” – powiedział Netanjahu w specjalnym oświadczeniu. Szef izraelskiego rządu stwierdził, że ataku dokonała „garstka uczestników zamieszek”.
Oświadczenie Netanjahu było reakcją na przeprowadzone tego dnia ataki kilkudziesięciu zamaskowanych osadników na domy Palestyńczyków w okolicach miejscowości Qusra i Dżalud. Cytując świadków zdarzenia, Reuters napisał, że w pierwszym wypadku napastnicy otoczyli palestyński dom i zaczęli rzucać weń kamieniami; w środku przebywało siedem osób.
Według relacji jednego z uwięzionych, izraelska armia miała w tym samym czasie ostrzelać budynek gazem łzawiącym. Podkreślono, że służby porządkowe nie zatrzymały żadnego z napastników. Reuters cytuje też właściciela domu, który powiedział, że żołnierze izraelscy skuli kajdankami jego i domowników i pobili ich.
W swoim komunikacie izraelska armia zapewniła, że żołnierze i funkcjonariusze straży granicznej przybyli na miejsce, by „usunąć chuliganów” i „chronić mieszkańców przebywających w domu”.

Przemoc na Zachodnim Brzegu
Reuters podkreślił, że były to pierwsze tak poważne akty przemocy od początku miesiąca, kiedy ataki osadników ściągnęły na Izrael międzynarodową krytykę. Agencja przypomniała, że w czerwcu br. ONZ opublikowała raport, w którym zarzuciła władzom Izraela bezpośrednie zaangażowanie w ataki osadników, w wyniku których palestyńscy mieszkańcy okupowanego przez Izrael terytorium zginęli, zostali ranni lub wysiedleni.
Na Zachodnim Brzegu Jordanu i we Wschodniej Jerozolimie, gdzie żyje ok. 3,8 mln Palestyńczyków, a które Izrael zajął podczas wojny sześciodniowej w 1967 r., wybudowano od tego czasu setki osiedli, w których zamieszkało ok. 700 tys. Żydów. Rząd Netanjahu wspiera rozbudowę osiedli, a motywem działania nowych osadników, oprócz kwestii religijnych, są też niższe niż w Izraelu koszty życia oraz zachęty finansowe ze strony państwa.
Palestyńczycy uważają ekspansję żydowskiego osadnictwa za próbę faktycznej aneksji i przeszkodę w budowie przyszłej niepodległej Palestyny.(PAP)
piu/ mal/

































































