Indeks IFO, mierzący koniunkturę w niemieckiej gospodarce, wzrósł w czerwcu po raz drugi z rzędu. I choć jego odczyty są nad wyraz optymistyczne, to prognozy ekonomistów zakładają, że PKB Niemiec w tym roku ledwie drgnie.
Bazujący na ankiecie wśród 7.000 niemieckich menedżerów indeks IFO wzrósł w czerwcu do 105,9 pkt. wobec 105,7 pkt. w maju. Był to wynik zgodny z oczekiwaniami analityków i wskazujący, że gospodarka RFN od początku roku znajduje się w fazie „boomu”.
Indeks IFO (czerwona linia), subindeks oczekiwań (żółta linia) oraz ocena bieżącej koniunktury gospodarczej (niebieska linia)
Źródło: IFO Institute.
Obiecująco wygląda kompozycja tego wskaźnika. Lekkiemu pogorszeniu oceny bieżącej koniunktury towarzyszyła pierwsza od czterech miesięcy poprawa postrzegania perspektyw gospodarczych.

Istnieje więc szansa, że po zimowej zadyszce, w drugim półroczu największa gospodarka Europy odzyska wigor i powróci na ścieżkę wzrostu. Niemniej jednak przesadny optymizm raczej nie jest wskazany. Według Bundesbanku tegoroczny wzrost PKB wyniesie ledwie 0,3%. W pierwszym kwartale gospodarka Niemiec rozwijała się w tempie zaledwie 0,1% kdk, co po spadku o 0,7% kdk kwartał wcześniej implikowało ujemną dynamikę roczną na poziomie –0,3%.
K.K.



























































